Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
- Zamiast kwiatów, hm... - mruknęła wojowniczka, zamyślając się na moment. Co mogłoby być fajnym prezentem, zamiast kwiatów. - Być może ulubioną zwierzynę, ledwo co złapaną? - zaproponowała, kręcąc łbem na bok. Była to chyba dobra myśl, prawda? Tak myślała!
- Tak, zgadzam się z tobą, z każdym słowem. Trzymam swoje łapki za ciebie i twój powrót - zamruczała ciepło, uśmiechając się.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX— Ulubiona zwierzyna! No oczywiście, że też na to nie wpadłem. Wiedziałem kogo spytać o radę! Wydaje mi się, że najbardziej lubi króliki. Wiesz, jak to typowy wichrzak, haha. Oczywiście, jeżeli nic się nie zmieniło. Myślę, że nawet pomimo aktualnej pory nie będzie problemu jednego złapać. A co tam jednego, dwa! — oświadczył optymistycznie, już czując na języku posmak ulubionego dania. Jeśli miał być szczery, to też gustował w królikach. Zające też były niczego sobie, ale były bardziej żylaste i... szybsze, przez co ciężej było je upolować. Już nawet nie pamiętał, kiedy miał ostatnio okazję jakiegoś przekąsić. XXX— No, ale dość już o mnie. Jak ci się wiedzie w Klanie Cienia, Świetlikowa Kniejo? Przywódcą nadal jest Śpiewająca Gwiazda? — zagaduje, korzystając z okazji. Skoro już sobie tak rozmawiają, to chętnie dowie się czegoś więcej na temat cętkowanej kotki, oprócz tego, że była przesympatyczna i bardzo pomocna! No i warto nadrobić nowinki ze świata polityki. Był prawie pewien, że nic się nie zmieniło, ale może jednak? Skupił zainteresowane spojrzenie na rozmówczyni.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
- Życzę ci w takim razie powodzenia i pomyślnych wiatrów w polowaniu - zamruczała ciepło na jego słowa. Na pewno, na pewno mu to się uda i wojowniczka Cienia w to nie wątpiła!
Zaraz jednak drgnęła uchem na kolejne pytanie kocura, po czym pokręciła przecząco głową w odpowiedzi.
- Niestety nie. Przywódcą teraz jest Psia Gwiazda, jej syn. Ale mamy naprawdę szczęście, jeśli chodzi o przywódcę, w moim zdaniu. Psia Gwiazda naprawdę dobrze zarządza Klanem - zamruczała wesoło. Oczywiście, że swojego wuja będzie wychwalać pod słońce, a co ma robić! - Mam teraz terminatorki. Jedna gdzieś... właśnie. Nie widziałeś młodej kotki, o czarnym futerku i białej gwiazdzce na czole? Sztorm się nazywa, a w obozie... Jej nie widać.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXX— Dziękuję, bardzo to doceniam — mruknął w odpowiedzi. To było bardzo miłe, że kotka tak się troszczyła, chociaż pochodzili z dwóch zupełnie różnych klanów. — Przykro mi z powodu Śpiewającej Gwiazdy, ale cieszę się, że pomimo tego Klan Cienia dobrze prosperuje — uśmiechnął się, zmiana władzy nie była łatwym momentem w klanie. Wiele rzeczy mogło się zmienić. Ale nie musiało! Pszenica nie przypominał sobie, żeby po pożegnaniu Lawendy życie w Wichrze diametralnie się zmieniło. XXX— Hmm nie, niestety nie widziałem nikogo podobnego — zamyślił się na chwilę, starając przypomnieć sobie, czy aby na pewno niedane mu było minąć się ze wspomnianą kotką. Opis był dość sprecyzowany i ciężko byłoby ją pomylić z kimś innym. — Z pewnością nie przeoczyłbym takiego kota... Przykro mi, że nie mogę pomóc w tej chwili, ale popytam w okolicy, może ktoś będzie coś wiedział. Sztormowa Łapa, tak? — upewnił się raz jeszcze, dobrze byłoby wiedzieć o kogo ma właściwie pytać. Zostało tylko trzymać kciuki, żeby zaginiona nie została w międzyczasie przypadkiem przemianowana na Burzową albo Nawałnicową Łapę.
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Skinęła delikatnie głową na słowa Pszenicznego Kłosa.
- Nic się nie stało. Tak, Sztormowa Łapa. Jak o niczym się nie dowiesz, to się nie martw, serio - zamruczała spokojnym tonem głosu. Oglądnęła się za siebie, słońce powoli zaczęło się chować za pasmem drzew.
- Muszę wracać, ale dziękuję za rozmowę. Powodzenia w powrocie! I mam nadzieję do zobaczenia.
Po tych słowach uciekła w swoją stronę, uśmiechając się do kocura.
zt
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXPszeniczny Kłos był o krok od zaproponowania Świetlik, żeby została na posiłek. Kolczasta Łapa powinna niebawem wrócić, a liliowy kocur był pewien, że córce przydałaby się tak miła koleżanka. Może cętkowana koteczka byłaby w stanie się przebić przez twardą skorupę i dotrzeć do niej, bo on chwilami czuł, że chyba mu życia na to zabraknie. Mimo wszystko gdzieś z tyłu głowie wiedział, że Cienista była daleko od swojego klanu i nie powinien jej zatrzymywać zbyt długo - sama nawet to przyznała chwilę później. XXX— To ja dziękuję, że poświęciłaś chwilę czasu staruszkowi, haha — uśmiechnął się ciepło. — Mam nadzieję, że Sztormowa Łapa szybko się odnajdzie i powodzenia z drugim terminatorem — rzucił jeszcze na pożegnanie, po czym sam wstał. Ewidentnie było za zimno na siedzenie w miejscu.
[zt]
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Rybka mimo ostatnich raczej koczowniczych księżyców, nie mogła wyplenić swojego regularnego polowania. Raz na kilka dni szła na większe łowy, by móc w spokoju podziękować im za oddane życie, a żeby mieć zapas na parę następnych dób. Martwiła ją co prawda możliwość kradzieży, choć nie była fanką bezpodstawnego oskarżania innych kotów. Szczególnie, że nie znała tu praktycznie nikogo, kogo mogłaby podejrzewać.
Na samo polowanie wybrała się w miarę wcześnie, by zwierzyna nie spłoszyła się wybudzonymi już ze snu kotami czy innymi drapieżnikami. Przyjęła pozycję łowiecką, robiąc szybki przegląd czy niczego nie zapomniała, a następnie ruszyła przed siebie wzdłuż miedzy, węsząc za jakimś smacznym kąskiem.
Rybka chciała zrobić zapasy na parę następnych dni, jak na razie jednak...spotkała się z zupełną ciszą. Ani śladu żywej duszy. Miała jednak czas, był wczesny ranek, a dopiero co zaczęła szukać.
Nie zniechęcona, a wręcz przyzwyczajona do początkowych zastojów, zwyczajnie ruszyła dalej, wciąż jednak węsząc i skradając się, w razie gdyby jednak trafiła na coś, co może jej łatwo zwiać. Rybka może i nie należała do najcierpliwszych z kotów, ale trzeba przyznać, że potrafiła to przezwyciężyć, gdy miała jakiś cel.
W kolejnej chwili Rybka mogła natknąć się na zjawisko dosyć niecodzienne. Na pierwszy rzut oka możnaby pomyśleć, że wśród traw znalazła najprawdziwszą w świecie rybę, i to nie byle jakich rozmiarów! Charakterystyczne, pręgowane umaszczenie, z czerwonymi płetwami brzusznymi i ogonem, dla znawcy wskazywało na bardzo konkretny gatunek ryby...
A jednak, znalezisko zapachem nie przypominało w żadnym stopniu prawdziwego zwierzęcia. Prędzej człowieka..?
Oczu nie mogła nadziwić, gdy dojrzała rybę ukrytą w trawie. Nigdy do tej pory nie spotkała tych zwierząt poza wodą, więc początkowo przeraziła się, że zaczęły wyruszać poza swoje środowiska, a to oznaczałoby wielkie nieszczęście jej zdaniem. Jednakowoż, gdy tylko zbliżyła się do ryby, nie wyczuła charakterystycznej woni. Ciału brakowało łusek, a i przy delikatnym dotknięciu łapą była nieco zbyt miękka.
Zaciekawiona tym zjawiskiem, pochwyciła zębami za skórę i podniosła. Ryba była nie dość, że lżejsza niż mogła się wydawać, zważywszy na jej gabaryty, to czuła się, jakby niosła kociaka za luźną skórę na karku, a nie zwierzę.
- Niech Duchy Lasu cię prowadzą - szepnęła, a następnie zakopała stworzenie pod cienką warstwą ziemi i trawy. Jeszcze po nią wróci. Może to był symbol szczęścia, który będzie mogła nosić przy sobie?
Gdy tylko przyklepała znalezisko, ruszyła dalej, skradając się i węsząc, tym razem za prawdziwym jedzeniem.
Póki co starała się jakoś wyjaśniać brak zwierzyny dookoła. Może miała nieodpowiednią postawę (mimo że sprawdzała!), może to dlatego, że była nowa w okolicy i minimalny zapach bagien nadal się utrzymywał na jej futerku? Wolała nie myśleć o tym, że mogła być to sprawka wcześniej znalezionej ryby, jako że spodobała jej się na tyle, że chciałaby ją sobie zostawić, przynajmniej póki nie zacznie gnić (o ile w ogóle).
Ruszyła dalej przed siebie, skradając się i węsząc.
W pewnym momencie kotka mogła usłyszeć nad sobą trzepot skrzydeł...i na tym się skończyło. Ptak frunął za wysoko, by mogła z całą pewnością stwierdzić, co to za gatunek, a co dopiero próbować go chwytać...po chwili natomiast zupełnie straciła go z oczu. Musiała więc szukać dalej, jeśli chciała się pożywić.
Odprowadziła znikające na niebie piórka wzrokiem i westchnęła jedynie, zawiedziona, że nie dojrzała ptaka wcześniej. Mógłby stanowić dobry posiłek, jeśli był tak duży, jak jej się wydawało. Gdyby miała w głowie wyżywienie tylko siebie, to pewnie nie byłoby takiego problemu. Gorzej z tym, że miała towarzysza i nie chciała, by chodził z pustym żołądkiem. To jednak oznaczało potrzebę zapolowania na większą ilość, co by mogli podzielić się po równo.
Chwilę jeszcze patrzyła w niebo z nadzieją, że ptak nagle wróci. Nie wrócił, toteż powróciła do skradania się i węszenia.