Logo Artemidy
Nora
#31
⠀⠀⠀Zimno natomiast czuła się w Klanie Rzeki zbyt swobodnie i zbyt pewnie, co by przejmować się konsekwencjami. Można by rzec, iże traktowała siebie w tej kwestii nad wyraz ulgowo i stawiała jednocześnie wysoko na piedestale hierarchicznym, jasną, mocną i wyraźną linią odcinając się od tych, którzy byli jedynie ciemnym tłem, choć te... niekiedy również nawiedzała. Zaiste warto od czasu do czasu zejść na ziemię, co by wśród pospólstwa się przejść i zjednać jakichś pierwszych lepszych popleczników, którzy przybiegną z wiadrem wody, gdyby broń Boże paliła jej się pupcia, a jest w tym również i drugie, interesujące dno, a mianowicie ploteczki. Kto tak nie rozpowiada zasłyszanych historii jak kocięta i świeżo mianowani terminatorzy, mmm? Lecz to zawsze należało przelać do odpowiedniego sita, co by nie najeść się bzdurnych bajek.
⠀⠀⠀Westchnęła wyjątkowo beztrosko, poprawiając swoją lekką kryzę za sprawą subtelnego poruszenia łebkiem. Dziś, na całe szczęście, zawierucha była ich sprzymierzeńcem.
⠀ - Proszę, proszę, kotka z Klanu Rzeki, która nie przepada za wilgocią... - parsknęła zabawnie, uśmiechając się przy tym - ... rzekła druga kotka z Klanu Rzeki, która również nie przepada za wilgocią, no, przynajmniej nie za tak chaotyczną. - Cmoknęła z delikatnym przekąsem. Bądź co bądź mroźna ulewa podrywana wiatrem była sto razy bardziej nieprzyjemna, niżeli przyjemna kąpiel w ciepłej i spokojnej rzece, grzanej promieniami słońca w samo popołudnie, mmm.
⠀ - Dziś, jak sądzę, nici z tego, no, ale może uda nam się kogoś spotkać - mruknęła bez przekonania - a jak nie to zrobimy przemarsz dookoła i wrócimy szybciej, niż przyszłyśmy, hoo, tyle, że pod wiatr - zachichotała na samą myśl, iże droga powrotna będzie dwa razy cięższa, a może nawet i trzy. Mięśnie wyrosną im na każdym włosku bujnych futer.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
— Hej, to nie tak, że nie lubię całej wilgoci — sprzeciwiła się natychmiast, nawet pomimo tego, że Biała Łapa przyznała, że również nie jest zbyt wielką fanką wody, a przynajmniej nie tej deszczowej. — Po prostu wiesz, jak wchodzę to rzeki, to wybieram wejście do rzeki. Jestem emocjonalnie gotowa na to, że zmoknę — wyjaśniła, zabawnie zadzierając podbródek. Przez moment starała się brzmieć poważnie, tak, jakby była nauczycielką, która tłumaczy coś ważnego, jednak nie wytrzymała zbyt długo i zaraz parsknęła perlistym śmiechem. — O tak, fajnie by było, gdybyśmy na kogoś wpadły. Wiesz, nie wiem jak ty, ale jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo spoza Rzeki. — Tak szczerze, to gdzieś w głębi serca Czereśnia liczyła na to, że jej koleżanka ma większe doświadczenie w spotkaniach międzyklanowych niż ona i może nawet się z nią nim podzieli, powie, co powinno się mówić, przy kotach z innych Klanów, a czego powinno się raczej wystrzegać. — Oh nie, wracanie pod wiatr brzmi strasznie. — Wzdrygnęła się lekko. — Chociaż z drugiej strony... to może być niezłe ćwiczenie.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
⠀⠀⠀Pierzasty ogon córki Kwitnącego Jaru poruszył się wdzięcznie na boki, a na jej surowym i chłodnym pysku zagościł delikatny, zadowolony uśmieszek. A więc tak to się sprawa ma, Czereśniowa Łapo. Szylkretka, co beztrosko zasugerowała, lubiła mieć nad wszystkim kontrolę, a negatywny odbiór pewnych elementów i cech spowodowany był jej utratą. Dostała co chciała, ot, w dodatku z nawiązką. Dowiadywanie się nowych rzeczy o rzeczniakach było tak ekscytujące i satysfakcjonujące zarazem, iże przyprawiało ją o rozkoszne drrreszcze i uczucie rozanielenia, jakoby ktoś właśnie z czułością pomiział ją pod podbródkiem.
⠀ - Rrrrozumiem - odpowiedziała, łypiąc na koleżankę z legowiska z ukosa - i w gruncie rzeczy nie mogę się już doczekać cieplejszych dni, co by słońce nagrzało nieco tę rzekę, bo teraz jest tak lodowata, że futro staje mi dęba na samą myśl, a... zabiłabym za dzień spędzony w ciepłej wodzie... i na rozgrzanym piasku - wymruczała ostatnie słowa cicho i z pewną nutką ochrypłej pasji w głosie, nim westchnęła, bo przecież obecna pogoda była wyjątkowo daleka do jej wymarzonej. Cierpliwości... nauczyła się dawno temu, choć ta niekiedy próbowała wyrwać się z jej środka pod postacią chorobliwej zazdrości, lecz nikt nie urodził się idealny i dążenie do niedoścignionej perfekcji, której nie uzyska zarówno ona, jak i nikt inny, było bezcelowe, toteż nie przejmowała się tym szczególnie, dopóki wady mogła ukrywać i dopóki wychodziło jej to coraz lepiej.
⠀ - Osobiście uważam, że Klan Wichru jest najlepszym kandydatem na poszukiwanie wrażeń i przyjaciół. Tylko tam znajdziesz koty na poziomie. - Klan Gromu był, zdaniem Białej Łapy, jednym wielkim siedliskiem kamyczków z piaskiem w dziurce, która potocznie nazywana jest głową. Klan Cienia natomiast stanowił wylęgarnię wesolutkich karaluszków, które mieliły bezsensownie ozorem, plotąc wyssane z palca bzdury, które brzmiały niczym dialekt samych borsuków. Zapluty, niewyraźny, chorobliwie pokrętny i nielogiczny. Sądziła, natomiast, iże, mimo tych wszystkich przeciwności, warto zarówno u jednych, jak i u drugich, odnaleźć sobie jakiś łącznik, najlepiej głupi i łatwy do zmanipulowania, co by chwycić go porządnie za mordę i uzyskać dostęp do stałego przepływu informacji. Do koryta. Operacja nie była łatwa i wymagała czasu, lecz nie była też niewykonalna, aczkolwiek na ten moment Zimnu na tym nie zależało, jako że postanowiła skupić się na swoim Klanie i to on, na chwilę obecną, był dla niej najważniejszy. Najpierw należało zapoznać się ze swoim grajdołkiem, a później z czyimś, nie na odwrót.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
mam nadzieję, że nikt mi nie urwie za to uszu. jak coś to krzyczeć na pw.

***

Przesadziła Grzmiącą Rzekę i stanęła na samym szczycie Zielonego Pagóra, spuszczając roziskrzony wzrok na dół. Wdychała głęboko wolność po tym, jak beczkowata Świetlik zamknęła się niedosłownie w Chruśniaku, żeby wydać na świat kolejne robactwo. Słyszała od taty, że Mistrzyni młodo zaszła w ciążę i jak widać nie upłynęło zbyt wiele wody w rzece, a znów się namnażała jak złośliwy wirus. Pytanie, czy Gorycz musiała ponosić tego konsekwencje i przyrosnąć do legowiska terminatorów? Ależ skąd. Uzyskawszy przepustkę od Bukowej Kory na spacer, w mig zakręciła się wokół Czterech Dębów, ciekawa, co można tu znaleźć. Podobno to taka neutralna wysepka dla wszystkich czterech klanów, więc... Nie powinna tętnić życiem? Koteczka stanęła między grubymi pniami, strzelając spłowiałymi oczami na boki; duże uszy załopotały na wietrze. Ani jednej żywej duszy! Pociągła wychudła mordka stężała w gorzkim rozczarowaniu. Kicnęła w kierunku najbliższego dębu i odbiła swoją frustrację na korze, wynikiem czego były cztery słabe ryski - ślad po pazurach Goryczki...
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Definitywnie nie była zainteresowana siedzeniem w obozie. Spędziła tam wystarczająco dużo czasu, by znać na pamięć każdy kąt i niemal móc z zamkniętymi oczami maszerować po gałęziach splecionych w strop nad zapadliskiem. Musiała w końcu zobaczyć więcej świata, więc nie marnowała żadnej okazji by przespacerować się po terenach i poznać teraz tamtejsze ścieżki. Jednak zdawała sobie sprawę, że samotne wędrówki nie są zbyt dobrym pomysłem - czy też próbowała rozsądkiem tłumaczyć własny strach - dlatego dołączała do patroli tudzież łowów starszych kotów. Tym razem za towarzystwo obrała sobie Okopcone Źdźbło i kocur specjalnie dla niej zmienił plany i pokierował się w stronę Kamiennego Stróża. Słodkiej Wronce nie sprawiło dużej trudności omotanie wojownika wokół pazurka i zrobiła to we wczesnym kocięctwie, jeszcze kiedy zdarzało się jej mówić o Wrzosowej Ścieżce jako mamie. Darzyła go wzajemną sympatią, co nie przeszkadzało wykorzystywać jego nastawienie. W każdym razie, eskorta podprowadziła Wronią Łapę aż do granicy z Czterema Dębami, gdzie Okopcony zaczął rozglądać się za zwierzyną, a terminatorka już sama wkroczyła na teren zgromadzeń. Poruszała się powoli, strzygąc czujnie uszami i uważnie skanując otoczenie zielonym spojrzeniem. Nie uszła daleko, gdy dobiegło głuche plaśnięcie wraz z dobrze znanym dźwiękiem pazurów haczących o korę. Wyjrzała zza pnia akurat na czas, by zobaczyć jak smukła sylwetka odbija się od dębu. Zawahała się. Czysto teoretycznie były małe szanse by akurat w tym miejscu spotkać wrogo nastawionego drapieżnika, jednak płowy pyszczek o trójkątnym kształcie miał mało zachęcający wyraz.
- Dzień dobry? - Miauknęła Wronka na próbę, najgrzeczniej jak umiała. Ograniczyła jedynie słodycz, jaką zwykle ładowała w swój głosik. - Nie przeszkadzam?
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Jakie to szczęście, że zjawiła się tu kruczo-, a raczej wronioczarna, bo Chochliczka niechybnie przymierzała się do wymordowania wszystkich czterech dębów, niesiona w wir przemocy przez dotkliwy zawód pustotanem. Później nawet gdyby chcieli, nie mieliby gdzie organizować zgromadzeń, więc proszę, Cienista uratowała nie tylko przyszłość czterech klanów, ale przede wszystkim Gorycz przed powrotem do Rzeki w paskudnym humorku... A może inaczej: uratowała klan Rzeki przed powrotem Goryczy w paskudnym humorku.
Jeszcze zanim przybyszka się odezwała, nastroszone łapacze dźwięków zaalarmowały ją o tym, że nie jest sama. Monstrualnych rozmiarów oczka przesunęły się uważnie za skąpym szmerem, niesłyszalnym praktycznie dla kogoś o słabszych zmysłach… I wtedy osmolona, foremna łepetyna wyjrzała zza pniaka. Rzeczniaczka cofnęła delikatnie gackowate uszy, wygładziła sfałdowane wcześniej w gniewie czółko i na bezdechu obmiotła wzrokiem wychodzącą zza kotary kotkę. Bardzo… Ładną. Zadbaną, smukłą i chyba nawet całkiem okrzesaną. Dłuższa, zdrowo lśniąca sierść opadało miękko ku ziemi, wdzięcznie falując przy drobnych ruchach. Goryczka mrugnęła i z pewnym poślizgiem czasowym pokręciła gwałtownie główką. Nie, nie przeszkadzała.
Kim była? Podpływająca do nosa woń nie udzielała jej jednoznacznej odpowiedzi. Do tej pory poznała zapach Wichru i Gromu, z racji patroli przygranicznych, więc nieznajoma musiała pochodzić albo z klanu Cienia, albo być Samotniczką...
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Wronka byłaby niechybnie zadowolona, gdyby zobaczyła siebie oczami Goryczy. Chciała, żeby taką ją widziano - piękną, zadbaną i elegancką. Może dlatego, że póki co nie miała do zaoferowania nic ciekawego poza swoim wyglądem? Trochę smutna to była refleksja, że według poczucia koteczki nikogo nie interesował jej charakter, czy chociażby własne zdanie. Wbrew pozorom i fasady uroczej, acz pustej laleczki posiadała i jedno i drugie, ale jakoś średnio się z tym obnosiła.
Tymczasem, wlepiła zielone ślepia w żylastą sylwetkę drugiej kotki, subtelnie pociągając noskiem. Poznawała ten zapach, ale jeszcze nie radziła sobie z dopasowywaniem konkretnej woni do Klanu. Sądziła, że zaraz sprawa przynależności rdzawej towarzyszki wyjaśni się werbalnie, ale wbrew oczekiwaniom skośnooka nie odezwała się ani słowem na powitanie Wrony, a jedynie pokręciła gwałtownie łepkiem. Terminatorka powstrzymała niedowierzające uniesienie brwi.
- Nazywam się Wronia Łapa. Jestem terminatorką Klanu Cienia. - Powiedziała, wolniej i wyraźniej niż zazwyczaj. Odczekała uderzenie serca, pozwalając by te informacje wpadły do uszu i mózgu drugiej kotki i pokusiła się o pytanie:
- A ty?
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Nietrudno prezentować się przy Goryczce spektakularnie - sama była kanciasta i alarmująco wychudła, obrośnięta ponadto brunatnym futrem jak u niedźwiedzia, ale nie tak gęstym jak u rzeczonego siłacza.
Na pewno obie koteczki znajdowały się daleko od przeciętnej, z tym, że Cienista raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu, natomiast Rzeczniaczka... Niekoniecznie. Musiała nadrabiać charakterkiem, a ten akurat, jak Świetlikowy Zagajnik jej świadkiem, miała nie do zdarcia. Wysunęła haczykowate pazurki u przednich łap i zabębniła niespokojnie palcami po ziemi, nie odrywając wzroku od starannie akcentującej sylaby Wroniej Łapy, która wcześniej mówiła normalnie, a teraz, w bliższym kontakcie, zmieniła strategię prowadzenia rozmowy. Co? Pomyślała, że nie potrafi mówić, albo może nawet jest specjalnej troski? Czarna warga zawinęła się z jednej tylko strony pyszczka, odsłaniając mały, ostry jak igiełka kieł.
- Gorycz z Rzeki... I nie jestem opóźniona, chyba że Ty i dlatego tak wolno mówisz - rzuciła z przekąsem, trochę z zaczepną intencją. Wrona sprawiała wrażenie takiej ą i ę, że Chochliczka nie mogła sobie nic z tego nie zrobić i tak zwyczajnie odpuścić testowej dawki uszczypliwości... Zwłaszcza kiedy nie należały do jednego, ani nawet sąsiadującego klanu i nie tak łatwo było zakapować wszystko Gwieździe albo Mistrzowi. Zresztą, Gorycz właśnie tak przejawiała zainteresowanie - im większe, tym bardziej robiła się nieprzyjemna. Uszczypnęła się delikatnie ząbkami w bark, przeciągnęła i wkrótce po lekkiej, nonszalanckiej gimnastyce usiadła, splatając mysi ogonek wokół łap.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Żylasta, trochę jaszczurcza sylwetka Rzecznej terminatorki też miała swój urok i na pewno znaleźliby się amatorzy takiego typu urody. Co prawda Wronka raczej do nich nie należała, bo nic nie robiło na niej większego wrażenia niż długie i bujne futro. Jednakże atrakcyjnośćFi - czy też jej brak - drugiej kotki miała naprawdę drugorzędne znaczenie, bo zielonooka nie szukała wśród czterech dębów romansów, czy chociażby dopieszczenia walorów wzrokowych, więc doprawdy zielonookiej wystarczyło, że jej rozmówczyni nie jest utytłana błotem. W innym wypadku w ogóle by konwersacji nie zaczęła, mając wrodzony opór przed kontaktem z brudem.
Wronia Łapa zmarszczyła lekko nosek, wciągając delikatnie specyficzną woń, która otaczała Rzeczniaczkę i w pamięci przypisując ją do właściwego Klanu. Zaraz potem większa zmarszczka pofałdowała grzbiet czarnego nosa w reakcji na sugestię, że to ona jest opóźniona.
- Nie odpowiedziałaś i nie wiedziałam, czy dobrze usłyszałaś co mówiłam. To nie było całkiem uprzejme z mojej strony, przepraszam. - Miauknęła Wronka beznamiętnie. Miała wrażenie, że uszczypliwość Goryczy jest celowa, a jej postawa nie wzbudziła w koteczce chęci wykrzesania prawdziwych, albo przynajmniej autentycznych przeprosin.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Nieświadoma wronich wymogów stawianych rozmówcom, siedziała przed nią przygarbiona, eksponując mimowolnie swoje wąskie łopatki oraz łuki żeber. Minimum w postaci czystego futerka spełniała, więc może dlatego Cienista jeszcze nie odwróciła wzroku od żywego modelu do lekcji kociej anatomii. A może sądziła, że pod grubym, długim futrem, do którego żywiła takiego upodobanie, każdy kot wyglądał jak rdzawa obecnie. Kto wie.
Co się zaś tyczy zapachów, Goryczka bez pomocnego pociągania nosem, w dużo bardziej dyskretny od Wroniej Łapy sposób przyswoiła ten dla niej obcy. Była to całkiem przyjemna wiązanka aromatyczna: jakby iglastych drzew, niezastygłej żywicy, deszczu, pleśni… Nie taka ładna jak ta roznoszona przez Wichrzaków, ale nie tak odrzucająca jak kwaśny pot znaczący granicę z Gromiakami. Cień był akceptowalny.
Brak pożądanej reakcji na zaczepkę strasznie rozczarował Chochliczkę, chociaż nie dała tego po sobie poznać. Liczyła na przełamanie tej eleganckiej otoczki i wyjrzenie zza niej podobnego do niej, czarnego stworka skorego do plucia jadem. Niestety, Wrona nie współpracowała należycie i jedyne, co wychwyciły duże uszy, to miałką, średnio szczerą kurtuazję. Wywróciła na to oczami, aby jak najdosadniej pokazać Cienistej, że w swoim pojemnym nosku ma nie tylko liczne zapachy, ale takie sztywniactwo też.
- Jak tam jest? W Cieniu?
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Powoli zaczynała pojmować, że Gorycz nie jest wygładzona, a ostra i kanciasta jak jej sylwetka. Nawet nie próbowała udawać grzecznej, a wręcz ostentacyjnie wywracała oczami na kurtuazję Wronki. Czarnofutra zmrużyła powieki, kryjąc w nich zielone ogniki ślepi i prześlizgnęła się spojrzeniem po tej niechlujnie usadowionej, kościstej z każdej strony sylwetce, wracając do chochlikowego pyszczka dopiero, gdy padło zeń lakoniczne pytanie.
- Normalnie. Raczej nie inaczej niż w Rzece. - Odpowiedziała, nadal operując chłodnym tonem. Nie zamierzała dać się sprowokować, jakkolwiek jadowita i uszczypliwa Rzeczniaczka by nie była. W ostateczności zostawało odwrócenie się na pięcie i odejście z powrotem na tereny Klanu Cienia, jednak póki co terminatorka nie brała jeszcze pod uwagę takich drastycznych rozwiązań. - Za to o was się mówi, że specjalizujecie się w łowieniu ryb. - Dodała, puszczając żylastej koteczce spojrzenie z ukosa. Interesowała się innymi Klanami, tak jak każdą wiedzą i ciekawostkami. W sumie chętnie posiadłaby umiejętność, w której przodowali Rzeczniacy, chociażby po to, by się przekonać czy taka forma polowania nie odpowiadałaby jej bardziej.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
A Wrona nawet nie ukrywała, że mierzy Goryczkę oceniającym wzrokiem, więc, ha, remis, kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień. I za jedną, i za drugą i tak stała pycha pląsająca pod rękę z przekonaniem o własnej wyższości. Mahoniowe powieki skopiowały ruch tych czarnych, zawieszając się złowróżbnie na połowie żółtych oczu. Oglądała Cienistą przez pozostawione sobie szparki, a gdy ta się odezwała, duże uszy zadrżały, chyba od tego zmrożonego głosu. Nie na taką odpowiedź liczyła, ale z drugiej strony, jeśli kotka nie kłamała, to było całkiem prawdopodobne, że klany różniły się tylko nazwami oraz zapaszkiem. Mimo to czółko dociekliwej Goryczy pokryły drobne fałdki...
- A skąd wiesz, jak jest w Rzece? - odparowała błyskotliwie, wynosząc swoją szyderę na wyższy, bardziej subtelny poziom, aby złapać na owym pięterku Wronią Łapą za ogon. A nie, łapało się sroki i to od razu dwie... Ale wracając! Skoro czarna nigdy nie była w Rzece, a ona w Cieniu, to normalność mogła być zupełnie inaczej definiowana i takie ogólnikowe, bazujące na analogii charakterystyki nie poszerzały horyzontów u żadnej. Wnioski? Warto pytać, warto rozmawiać. Czasami... Rzadko... Teraz.
Gdy już poszczyciła się celną ripostą, zadzierając na ten czas wargę w asymetrycznym uśmieszku, na jej oblicze powróciła neutralny wyraz. Kiwnęła łebkiem, aby potwierdzić przypuszczenia rozmówczyni i hojnie dopowiedziała, że Rzeczniacy też dobrze pływają.
- A Wy? - odbiła piłeczkę, zainteresowana specjalnymi umiejętnościami Cieniasów, o ile w ogóle takowe posiadali.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Wronka po raz pierwszy została celnie zripostowana i aż się w niej zagotowało. Zatrzasnęła pyszczek i tylko się modliła, żeby pod gęstymi bokobrodami nie widać było jak napięły się jej mięśnie szczęki. Kompletnie nie spodobał się jej sposób w jaki ta rzeczna jaszczurka wytknęła popełniony błąd logiczny. Wcześniej patrzyła na Gorycz z wyższością, biorąc pytanie za durne, teraz zaś zrozumiała iż została złapana w pułapkę.
- Masz rację, nie wiem. - Z trudem wypchnęła te słowa spomiędzy zaciśniętych warg, całą energię skupiając by w chłodnym głosie nie zabrzmiała żadna fałszywa nuta irytacji. Przegrała, będąc zmuszona przyznać jaszczurzycy rację, ale nie zamierzała dawać jej satysfakcji pokazując, że w jakikolwiek ją to ruszyło. - Założyłam tak na podstawie opowieści innych kotów i faktu, że Klany opierają się na tych samych wartościach. Możemy jednak to założenie skonfrontować. - Rzuciła. Jednak, jeżeli Goryczka chciała usłyszeć czegokolwiek ciekawego o Cieniu najpierw sama musiałaby poruszać pyszczkiem i opowiedzieć o Rzece. Wronka niczego nie sprzeda za darmo.
- Wyśmienicie się wspinamy i polujemy nocą. - Miauknęła, oczywiście kłamiąc kocicy prosto w oczy. Nie miała pojęcia, czy którykolwiek z Cienistych upodobał sobie polowanie nocą, ale skoro ona sama miała czarne futro, taka ściema mogła gładko przejść.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Gęste bokobrody zdały test, bowiem dopiero gdy przez zaciśnięte zęby ich właścicielki wydostała się żółć, Gorycz w pełni uświadomiła sobie własne zwycięstwo. Znaczy, już wcześniej wiedziała, że zgasiła ĄĘ, jak zaczęła w myślach przezywać czarną, jednak pełnia zadowolenia przyszła dopiero, gdy ta bez ogródek przyznała jej rację. Nieźle. Czyli pod tą ładną buziunią coś siedziało. Oczywiście Wronia Łapa zaraz pośpieszyła z wyjaśnieniami, aby ten jej nadmuchany wizerunek nie rozpadł się w drobny mak, więc Goryczka słuchała zblazowana. Nie można było się oprzeć wrażeniu, że jakby znacząco urosła odkąd Cienista się przed nią ukorzyła, a także, że niezbyt przywiązywała uwagę do płynącego potoku słów, przyglądając się pazurkom u podniesionej łapki z wyjątkowym zainteresowaniem. A na koniec jeszcze ziewnęła słodko oraz niewymuszenie, pokazując Wroniej przez moment czarną plamkę na wysuniętym języku.
Następnie wstała i podeszła do najbliższego dębu. Wspinaczka, powiadasz… Zadarła łepek, obejmując wzrokiem imponującą koronę króla drzew, a następnie przekierowała pysk na długowłosą kotkę. - Pokażesz? - zasugerowała, mając oczywiście na myśli wspinaczkę, w której Cieniści podobno byli wyśmienici i obdarzając Wronią Łapę niezwykle natarczywym spojrzeniem.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Wciąż intensywnie zaciskając szczęki Wronka zastanawiała się co zniszczyłoby to samozadowolenie wkurzającej Rzeczniaczki. Najprościej byłoby ją po prostu uderzyć, prosto pomiędzy skośne oczy, jednak rodziło to niebezpieczeństwo, że jaszczurka zwyczajnie odda, a czarnofutra terminatorka w walce nie była za dobra. Poza tym zwyczajnie nie zamierzała sięgać po tak barbarzyńskie metody. Wolałaby coś znacznie subtelniejszego jak uprzykrzające życie trucizna, ale cóż, akurat na tym to Goryczka lepiej się znała. Pech.
Delikatnie uniosła brwi, gdy druga terminatorka znowu na wpół werbalnie zakomunikowała, że chce zobaczyć pokaz na wpół werbalną sugestię o zaprezentowanie umiejętności wspinaczki. Krótkim spojrzeniem obrzuciła potężny dąb, nie spiesząc się wbrew natarczywym błyskom w żółtych ślepiach.
- Skoro tak ładnie prosisz. - Miauknęła, ociekającym słodyczą głosem, nie do końca współgrającym z wyzywającym blaskiem zielonych oczu. Wrona zadarła brodę i pełnym gracji krokiem zbliżyła się do pnia. Szczęśliwie, akurat tej jednej, swojej umiejętności była pewna i zamierzała wspiąć się nawet na sam wierzchołek, jeżeli miałoby to zetrzeć pychę z rdzawego pyska. Wysunęła pazury i skoczyła ku korze, mocno się w niej zakotwiczając. I rozpoczęła żmudną, dość powolną, ale sukcesywną drogę w górę, póki co do najbliższego konara, na którym mogła trochę odsapnąć i spojrzeć w górę na jaszczurkę.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości