Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Syknęła ze złością, gdy psi pazur zahaczył o piętę – wiadomo, dużo lepiej niż gdyby psi kieł zahaczył o szyję, ale wciąż mógłby, na ten przykład, w ogóle jej nie ruszać. W jakimś idealnym świecie by tak było z pewnością. Roziskrzona Noc obróciła się wokół własnej osi, by znaleźć się przodem do kundla i posłała w stronę jego pyska odrobinę luźnej ziemi, którą zdążyli rozdrapać kręcąc się tu. Nie czekała biernie by przekonać się o tym, czy chociaż część tej ziemi wleci psu w oczy; znowu uskoczyła w bok, celując pazurami w kudłaty bark.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Kudłacz skoczył w stronę kotki chcąc ją ugryźć w ucho jednak chyba nieco wystraszył się ziemi lecącej w jego stronę i jedynie wyrwał parę kłaków z burego policzka. Ziemia za to poleciała gdzieś obok, sprawiając, że psiak dalej miał fantastyczne warunki walki. No prawie bo ponownie dostał. Wichrzaczka perfekcyjnie wykorzystała to, że przeciwnik znalazł się niedaleko niej i bez większego problemu przejechała łapą po barku zostawiając na nim kolejne rozcięcie.
Iskra: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 71-1-1=69nice/85 | W: 57-2=55/65
>0st. wyrwane parę kłaków z ucha
>1st. rana cięta na lewej pięcie; krwawi -1hp do końca walki
Średni psiak S: 15 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75-1-12=62/80 | W:46-2=44/50
>1st. trzy zadrapania na lewym boku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. rozcięcie na barku; krwawi -1hp do końca walki
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Utrata paru kłaczków była prawie nieodczuwalna, a jednak wojowniczka automatycznie przytuliła uszy do czaszki, by następnym razem nie oberwały mocniej. Przypomniały jej się czasy treningów z Rysim Pomrukiem i jak przypominał jej by się pilnować, bo przeciwnik jej urwie te uszy. Zamiast wspominać ze wzruszeniem rady mistrza, wprowadziła je w życie.
Rozcięła bark psiaka, więc z następnym uderzeniem serca wybiła się mocno z ziemi, chcąc wylądować na psim grzbiecie i ugryźć skubańca w kark. Czy chociaż zarysować pazurami.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Pies
atak>krytycznie udany>(26-25)x1,5>1
Iskra
atak>krytycznie udany>(25-19)x1,5>9
Pies tym razem wystartował do kotki chcąc ugryźć ją w kark... ale chyba to nie był jego dzień, znowu skończyło się na wyrwanych paru kłakach. Być może było to spowodowane tym, że wojowniczka w tym samym czasie wyskoczyła i w przeciwieństwie do psiaka jej udało się zostawić na karku krwawe ślady po zębach
Iskra: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 69-1-1=67/85 | W: 55-2=53/65
>0st. wyrwane parę kłaków z ucha
>0st. wyrwana kępka kłaków z karku
>1st. rana cięta na lewej pięcie; krwawi -1hp do końca walki
Średni psiak S: 15 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 62-9-1-1=51/80 | W:44-2=42/50
>1st. trzy zadrapania na lewym boku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. rozcięcie na barku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ugryzienie na krarku; krwawi -1hp do końca walki
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Oblizała pysk z psiej krwi, gdy opadła na grunt i obserwowała swojego przeciwnika przez dwa uderzenia serca. Był już nieco poharatany, jasne kłaki barwił szkarłat, kundel nie był już taki wypoczęty jak gdy spotkała go na swojej drodze. Nie był jednak jeszcze wykończony więc wciąż należało zachować ostrożność. Znowu więc zrezygnowała z ataku od frontu – tym razem celowała pazurami w psi bok, w jego miękką część, tam gdzie kończyły się żebra.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Pies
atak>krytycznie udany>(30-21)x1,5>14
Iskra
atak>słaby>(24-21)x0,5>1
I... chyba pies w końcu złapał rytm. Warknął gardłowo po czym rzucił się na kotkę chwytając w swoje szczęki jej przednią łapę, zanim jednak zaczął nią szarpać jak chciał to wojowniczce udało się jakoś wyciągnąć kończynę z paszczy przeciwnika, aby następnie wyrwać kilka kłaków z psiego boku.
Iskra: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 67-1-14=52/85 | W: 53-2=51/65
>0st. wyrwane parę kłaków z ucha
>0st. wyrwana kępka kłaków z karku
>1st. rana cięta na lewej pięcie; krwawi -1hp do końca walki
>>1st. ślad po ugryzieniu na prawej łapie; krwawi -1hp do końca walki
Średni psiak S: 15 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 49-1-1-1=46/80 | W:42-3=39/50
>0st. wyrwany kłaczek z boku
>1st. trzy zadrapania na lewym boku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. rozcięcie na barku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ugryzienie na krarku; krwawi -1hp do końca walki
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Przez uderzenie serca mignęło jej życie bez jednej z łap przed oczami. Przypomniała sobie jak wyglądała łapa Korzenia po spotkaniu z pelikanem. I może dzięki temu udało jej się jakimś cudem uratować kończynę z psich szczęk (mało przekonujące, ale nie zamierzała się nad tym zastanawiać, liczyły się efekty). Niewiele myśląc, uniosła drugą kończynę, chcąc przejechać pazurami oczach psiaka. Skorzystać z tego, że łeb już znajdował się blisko i tak.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Iskra... zaatakowała i to bardzo dobrze, wręcz idealnie. Pazury kotki bez problemu naruszyły psią gałkę oczną, sprawiając przy tym ogromny ból przeciwnikowi, który zaskiełczał żałośnie. Jednak zgubiona pociecha dwunożnych zaczęła chwilę wcześniej szarżę. Psisko wleciało w Roziskrzoną Noc z całą siłą. Wojowniczka nie miała już tyle szczęścia i upadła niezbyt zgrabnie, kończąc z bólem w przedniej łapie, która zdawała się być nienaturalnie wykrzywiona.
Iskra: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 13 | HP: 52-1-1-17=33/85 | W: 51-3=48/65
>0st. wyrwane parę kłaków z ucha
>0st. wyrwana kępka kłaków z karku
>1st. rana cięta na lewej pięcie; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ślad po ugryzieniu na prawej łapie; krwawi -1hp do końca walki
>2st. skręcona prawa przednia łapa; -2 do zręczności od następnej tury
>>od następnej tury statystyki spadają o 1/4 ze względu na spadek hp
Średni psiak S: 15 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 46-1-1-1-27=16/80 | W:39-4=35/50
>0st. wyrwany kłaczek z boku
>1st. trzy zadrapania na lewym boku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. rozcięcie na barku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ugryzienie na krarku; krwawi -1hp do końca walki
>2st. rozorana gałka oczna; krwawi -3hp w pierwszej turze, nastęnie -2hp do końca walki; -2 do celności od następnej tury do końca
>>od następnej tury statystyki spadają o 1/2 ze względu na spadek hp
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Triumfalny uśmiech prędko został wykrzywiony przez ból pulsujący od prawej łapy. Nie usłyszała żadnego trzaśnięcia, ale jakiekolwiek próby oparcia ciężaru o kończynę, wywoływały kolejną falę cierpienia, więc prędko zdecydowała się odciążyć ją na rzecz pozostałych trzech zdrowych kończyn. Uniosła ją lekko w górę, tak by białe paluszki nawet nie stykały się z gruntem i spojrzała na okaleczone psisko. Gdyby nie ograniczony zakres ruchów burej, uznałaby że szanse ma całkiem niezłe, jednak z uszkodzoną łapą wydawały się wciąż... wyrównane. Trzymała się niewiele lepiej od kundla, ale ten już też był już nieźle przeorany. Poświęciła dwa uderzenia serca na złapanie oddechu nim rzuciła się prosto na psisko, chcąc wgryźć się w miękkie podgardle, skoro wszelkie manewry z użyciem pazurów były ryzykowne.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
pies
>rzut na reakcje ze względu na odniżone hp> poddanie się
atak iskry
>udany>27-5>22
Psiak... zdecydowanie nie chciał walczyć, przynajmniej nie teraz. Skulił się, zaczął popiskiwać, był blisko położenia się na ziemi i przewrócenia na plecy. Może w celu, aby kotka go po prostu dobiła? A może darowała mu życie... To bez znaczenia, bo Roziskrzona Noc najwyraźniej nie zamierzała się przejmować tym co myśli przeciwnik. Wgryzła się w jego gardziel odrywając z niego porządny kawałek skóry. Biało futry zaskiełczał jeszcze raz okropnie, po raz ostatni i zamknął oczy. Obudzenie się nie było mu już pisane.
Iskra: lvl: 6 | S: 10(14) | Zr: 10(16) | Sz: 8(11) | Zm: 9(13) | HP: 33-1-1=31/85 | W: 48/65
>0st. wyrwane parę kłaków z ucha
>0st. wyrwana kępka kłaków z karku
>1st. rana cięta na lewej pięcie; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ślad po ugryzieniu na prawej łapie; krwawi -1hp do końca walki
>2st. skręcona prawa przednia łapa; -2 do zręczności od następnej tury
>>statystyki spadają o 1/4 ze względu na spadek hp
+95 exp za ubicie psiaka
Średni psiak S: 7(15) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 3(7) | HP: 16-3-1-1-22=mocno ded/80 | W: 35/50
>0st. wyrwany kłaczek z boku
>1st. trzy zadrapania na lewym boku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. rozcięcie na barku; krwawi -1hp do końca walki
>1st. ugryzienie na krarku; krwawi -1hp do końca walki
>2st. rozorana gałka oczna; krwawi -3hp w pierwszej turze, nastęnie -2hp do końca walki; -2 do celności od następnej tury do końca
>2sr. wygryziony płat skóry z gardła
>>statystyki spadają o 1/2 ze względu na spadek hp
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Miał iść prosto na granice z Cieniem, wyjść z obozu i iść prosto, miał taki zamiar. Zapach krwi w powietrzu jednak unosił się cały czas i nieubłaganie dawał mu do zrozumienia, że to nie jest zwykłe polowanie jednego z klanowiczów. Im bliżej miejsca zdarzenia był tym zapachy były intensywniejsze, a drugi był obcy, ostry i miał wrażenie, że przesiąka wściekłością.
Biegł tyle sił ile miał w łapach, nie wiedział co się działo, kto tam był i czy zaraz nie wpadnie na najgorszą z możliwych scen, ale biegł. Łapa dzisiaj jeszcze mu tak nie doskwierała, ale cieszył się, że nie był najpierw na patrolu, a dopiero potem wyczuł krew.
Krew na puszystym śniegu wybijała się jak światła pędzącego potwora na Grzmiącej Ścieżce, gdy nocą przebiegały obok granicy. Nie mógł też uwierzyć, że jedną z postaci krwawiących była... jego mama. Stała nad już raczej zdechłym psem i wyglądała jakby miała paść, była poturbowana, a niedawno co dopiero wróciła od walki z borsukiem! Czy los aż tak bardzo chciał odebrać mu matkę? Wściekł się. Cieszył się, że żyła, ale był tak bardzo zły.
Łapy w końcu były zdolne do ruchu, nie stał pewnie długo, ale i tak wydawało się, że trwało to wieczność, podbiegł do matki chcąc podeprzeć ją od strony bolącej ją łapy. Widział, że nie mogła jej postawić, ale im bliżej było tym mniej się martwił... wyglądała normalnie.
– Wszystko w porządku? – zapytał w tym samym momencie co dotknął jej boku.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Faktycznie, Roziskrzoną poddanie się przez psa obchodziło tyle samo co śnieg poprzedniego obiegu pór. Okaże mu teraz litość to za księżyc czy dwa spotkają się na rewanż pod samym wejściem do obozu. A to wykluczone. Więc wgryzła się w psią szyję, ostatni głośniejszy pisk umierającego zwierzęcia wwiercał jej się w czaszkę jeszcze moment później, gdy biały już leżał nieruchomo, a kocica wypluła z pyska włochaty fragment skóry. Stała nad zwłokami na trzech łapach, starając się nie przewrócić i złapać porządnie oddech.
I nagle w tym stanie poczuła dotyk na boku, słowa dotarły do niej z opóźnieniem – zbyt wielkim by zatrzymać rozpędzoną, lewą łapę, wystarczającym by schować wysunięte pazury. Jeśli szary wojownik nie cofnął się instynktownie, zarobił siarczystego plaskacza w policzek.
– Na Gwiezdnych, Korzeń, słońce, nic ci nie jest?? – krzyknęła z przerażeniem uderzenie serca (hehe, i uderzenie łapy, hehe) później. Jak łapą odjął całe zmęczenie walką, teraz w stu procentach zajął ją niepokój, że uszkodziła jakoś szary pyszczek.
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Nie bardzo wiedział co się wydarzyło, bo nim pomyślał to już czuł ból na policzku, a on sam patrzył się zdziwiony na mamę. Czy on został właśnie spoliczkowany nad zwłokami psa? Czy mu się wydawało? Mruganie było częścią jego szoku, który przeobraził się w rozbawienie, aż zachichotał.
– Co tu się właśnie wydarzyło? – zapytał z roześmianiem. – Zgaduję, że jesteś cała skoro mi jeszcze przywaliłaś, ale i tak musimy Cię zabrać do medyka. Mi nic mi nie jest, spokojnie. A teraz chodźmy już lepiej, bo nie wyglądają te rany najlepiej – odpowiedział już poważnie i zwrócił uwagę na jej krwawe futerko... Co ona robiła sama w lesie i to jeszcze walcząc psem to on nie umiał pojąć. Czasami się zastanawiał jakim sposobem to nie on jest tym co wbiega do obozu z krwią i ledwo żywym tylko ona. Kochał mamę, ale zaczynał powoli myśleć jak ją uziemić w bezpiecznym miejscu. W końcu dopiero co zastępcą została...
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Korzeń roześmiał się po krótkim szoku, więc Roziskrzona mogła odetchnąć z ulgą – nawet jeśli to była reakcja (w głównej mierze) stresowa, raczej nie oberwał aż tak mocno by go uszkodziła. Odpowiedziała mu jedynie niemrawym uśmiechem, darując sobie tłumaczenia – widział martwe psisko, więc raczej mógł dodać dwa do dwóch i zrozumieć, że wpadła na kundla zdecydowanie zbyt blisko obozu, by darować sobie walkę i jedynie przekazać informację patrolom. Zagrożenie musiało zostać usunięte natychmiast. Dopiero jego kolejne słowa sprawiły, że spięła mięśnie, gotowa po kocięcemu zaprzeć się w miejscu, gdyby próbował ją ruszyć siłą.
– Rany poczekają. – oznajmiła twardo. – Najpierw trzeba ogarnąć to pobojowisko, by trup i krew nie przyciągnęły więcej kłopotów.
Nie czekała na zgodę ze strony Korzenia, bo jej rozumowanie było jak najbardziej prawidłowe w tym momencie. Więc ruszyła na trzech łapach by przysypać tu wiecej śniegu i ukryć pod nim miejsce zbrodni. Chociaż tyle tymczasowo mogli zrobić, ona z tą łapą na pewno nie da rady kopać w zamarzniętej glebie – po powrocie przyśle się patrol.
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Takiej reakcji nie spodziewał się, a raczej trochę miał z tyłu głowy jaka jest jego ukochana mama, ale nie sądził, że nawet teraz będzie odstawiać akcje! Zagotowało się w nim, widział przecież, że ledwo stała, a co dopiero miała jeszcze zajmować się jakimiś zwłokami. Tak, inne drapieżniki mogły przyjść, ale jeśli by to się stało to ich dwójka nie poradzi sobie. Ona bo była już raniona i ma coś w łapę, a on bo nie umie walczyć i przekonał się już o tym gdy próbował pokonać pelikana.
– To powiesz komuś w obozie miejsce i znajdą, przyjdą zająć się sytuacją, gdy Ty będziesz leczona! – powiedział z wyczuwalną nutą gniewu w głosie. Jednak, gdy Roziskrzona Noc ruszyła kuśtykając by zasypać śnieg stracił kontrolę. Był w gorszym stanie, gdy został sam pośród niczego w lesie, ledwo doszedł do obozu. A ona wolała się upierać, niż przestać napędzać mu stracha. Był zły. – Nie jesteś... – zaczął krzykiem i wziął głęboki oddech. – jeszcze Gwiazdą, nie masz daru dziewięciu żyć, teraz idziemy do obozu i mnie to nie obchodzi. Jak masz zamiar się wykrwawiać to zaciągnę Cię siłą – wycedził przez zęby i zmierzył ją spojrzeniem pomarańczowych ślepi.