Logo Artemidy
Falujące Wrzosy
Słyszała gniew w głosie syna, ale przecież był nieuzasadniony. Jej podejście było w tym momencie w tu procentach logiczne i rozsądne, do tego stopnia, że aż Płomyk by się wzruszył (wcale nie). Priorytety burej były adekwatne do sytuacji – miała rany na dwóch łapach, a trzecią wykręconą, ale czy pies jej rozszarpał gardło, które teraz dziko krwawiło? Otóż nie. To ona mu wyszarpała płat skóry i dlatego to on teraz leżał martwy, a ona miała zwłoki do zakopania.
Westchnęła ciężko.
– Korzeń... – mruknęła cicho, ale najwyraźniej za cicho by ją usłyszał, bo zaraz kontynuował, jeszcze bardziej wzburzony niż dwa uderzenia serca temu. Wspomnienie o braku dziewięciu żyć zabolało w sposób podobny do drzazgi w łapie. Machnęła z irytacją ogonem, obserwując syna spod zmrużonych powiek. – Korzeń. Słuchaj. – powtórzyła z naciskiem. – Nie można tego kundla tak zostawić. Trzeba zasypać chociaż trochę tę krwawą masakrę. W obozie wyśle się kogoś by sprzątnął go porządnie. Ale nie umieram. Nie wykrwawię się w dwa uderzenia serca przecież. Pomóż mi przysypać psa to szybciej wrócimy.
Wszystkie dalsze próby awanturowania się była gotowa zbywać klasycznym "nie pyskuj".
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i jak zwykle, musiała się uprzeć, bo czemu nie. Miał ochotę wykrzyczeć jak bardzo sprawiała mu przykrość, ale się nie odezwał, patrzył na nią jakby mógł zabić wszystkich dookoła. Nie zamierzał jej mówić, że wywołuje w nim strach, że sprawia iż boi się pomyśleć co się stanie jak ją też straci. Nawet mamę. Może trochę bardziej rozumiał Orła, gdy spojrzał na to z perspektywy tego, że wcześniej niż on zaginęła Deszczowa Pogoda. Może nie umiał się z tym pogodzić i wolał wydrzeć mu dziurę w sercu jeszcze większą, niż stracić mamę. Chyba rozumiał, ale nie wiedział, czy umiał wybaczyć. Sobie też by nie wybaczył.
– Przestań chociaż się ruszać. Usiądź. Po prostu usiądź – powiedział poważnie i podszedł do niej błagalnie kładąc głowę na jej piersi i odpychając ją na bok. Miał po prostu nadzieję, że zaraz znowu nie wróci do robienia sobie większej krzywdy. Jak chce być taka uparta to niech chociaż przestanie robić sobie krzywdę, bo nie mógł na to patrzeć. – Zrobię to sam, a Ty złap oddech. I nie obchodzi mnie Twoja odmowa. Nie mam zamiaru stracić i Ciebie... – mruknął cicho odchodząc w stronę głupiego psiska, które zadało tyle bólu jego mamie. Czuł się jak małe kocie, które nie mogło nic zrobić, czuł się zagubiony i trochę bolało go jak mało Roziskrzona Noc dbała o swoje zdrowie. Nie chciał jej stracić. Zaczął zasypywać drapieżnika śniegiem, szybko i najdokładniej jak mógł. Chciał już po prostu iść z nią do lecznicy. Skończył zakopywać go w spokoju, a przyszła Przywódczyni Wichru nawet nie odezwała się słowem. Nie wiedział jak miał to rozumieć, ale czuł w tym pewien komfort i znajomość. Wiedział przynajmniej, że przejmowała się tym co mówi. Bez słowa podszedł do mamy i po prostu podparł ją pomagając jej iść do obozu. Leczenie i już będzie w porządku, musi być.

/zt podwójne B)
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpoczął, zebrał się w sobie, ostatnie polowanie zakończył z ranami, więc tego tak nie przewidywał wręcz miał nadzieję na po prostu soczyste piszczki, które mógłby rzucić na stos... przynieść Wyderce też. Młoda może i samodzielna była, ale skoro jeszcze wychodzić z obozu nie mogła to tym razem mógł przynieść jej w prezencie coś specjalnie dla niej, by poczuła już naprawdę, że należy do Wichru. Ruszył w stronę granicy z Rzeką chociaż nie zamierzał do niej podchodzić i jedynie poruszał się gdzieś w tamtym kierunku, powoli wypatrując jakieś stworzonko, które mógł upolować.


/mg
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pora Młodych Liści nadeszła; naturalnie można było się natknąć na więcej zwierzyny, ale również medykamentów. To właśnie na to drugie Korzenna Woń się natknął, z czego pewnie zdawał sobie sprawę. Mianowicie na jednym z krzewów lśniła piękna, lśniąca nić.

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widząc nić miał ochotę ją zebrać, zużył jej tyle ostatnio na wszystkie swoje rany, że mógłby być miły i oddać takowy medykament dla Krwawnika, który powoli zostaje sam w Lecznicy, ucząc trójkę Terminatorów. Niestety Korzeń nie wiedział co począć z tą pajęczyną i tylko przypatrywał jej się przez dłuższy czas z namysłem jak to... w ogóle zanieść gdzieś. Nie wykminił jednak nic mądrego, ani innowacyjnego, a po co psuć dobrą pajęczynę? Ruszył więc dalej oglądając się za czymś co mógłby jednak upolować, bo do tego wiedzę posiadał!
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skoro Korzeń wolał polować… w porządku więc. Po chwili, gdyby spojrzał nieco wyżej, zauważyłby na jednej z wyższych gałęzi drzewa puchate zwierzątko. Była to wiewiórka – i to jakiś wyjątkowy okaz, bo była czarna – i zdawało się, że nie zauważyła jeszcze potencjalnego zagrożenia. Bo jeśli wojownik nie chciał się wspinać, to gryzoniowi nic nie groziło.

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i jakaś czarna wiewiórka siedziała sobie na gałęzi, chociaż nie był to jakiś ptak, bo powoli brzydły mu wszystkiego gatunki tych pierzastych typów. Ustawił się prędko w pozycji łowieckiej i przeniósł ciężar ciała na tylne łapy, a potem powoli przesuwał się w stronę drzewa, kryjąc się co rusz za krzakami, czy właśnie drzewami. Podchodząc od tyłu pnia - tego niewidocznego dla wiewiórki - Korzeń powoli zaczął wspinać się ku górze, by w oszacowanej odległości zaatakować gryzonia i jednym szybkim machnięciem łapy uniemożliwić jej ucieczkę, a następnie szybko uśmiercić.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niestety, nieoczekiwanie wiewiórka odwróciła pyszczek i spojrzała kocurowi prosto w oczy. Było to z pewnością ciekawe przeżycie, które trwało zaledwie ułamek sekundy. To dlatego, że wiewiórka rzuciła się do ucieczki, a jak to wiewiórka, w bieganiu po drzewach była dobra. Ciężko stwierdzić, gdzie się schowała, ale jedno było pewne: Korzeń stracił ją z oczu.

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55-2=53/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pech chciał, że wlazł sobie na to drzewo tylko po to, by zejść z niego z pustymi łapami, najwyraźniej wiewiórka nie miała dzisiaj w planach zostać posiłkiem dla jakiegoś wichrzaka. Trudno, aczkolwiek Korzeniowi gorycz stanęła w gardle, gdy znalazł się już na ziemi ostatni raz spojrzał na gałęzie obok, ale nic nie zauważył. Przepadła. No cóż, niewiele mógł z tym faktem zrobić i po prostu ruszył dalej w poszukiwaniu czegoś co nie zje go i nie ucieknie mu.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, jak nie wiewiórka, to co innego, prawda? Tylko niekoniecznie teraz, bo na razie okolica była pusta.

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pusto, cisza, nawet zapachów nic nie niosło w jego stronę, trochę chciał by tak zostało, coś w nim mówiło, że tak też jest dobrze. Wyszedł jednak na polowanie, a nie na rozmyślanie o tym co go męczy, dlatego wytężył wszystkie zmysły i ruszył dalej. Gdzieś do Grzmiącej Ścieżki dla odmiany.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Grzmiąca Ścieżka to ciekawy kierunek na polowanie, ale może wcale nie taki zły? Bo zawędrował tam również mały wróbelek, który wylądował na ziemi i zaczął na niej podskakiwać w kółko.

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ptaszek. Cóż, przynajmniej nie łaknący kociego mięsa pelikan lub łaknący krwi jastrząb, a zwykły mały wróbelek to już coś. Wyostrzył słuch i rozejrzał się jeszcze za jakimś niebezpieczeństwem, a następnie ustawił się w pozycji łowieckiej, powoli ruszając do zdobyczy. Ukrywając się co jakiś czas lub stając w miejscu, gdy ptaszek się mniej skakał.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i proszę, polowanie na wróbelka okazało się prostsze niż na wiewiórkę. Korzeń nawet się nie zmęczył, bo mały ptaszek nie dał rady bronić się przed znacznie od niego większym drapieżnikiem.

+5exp

Korzeń: S: 17 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53-3=50/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I po ptaszku, a Korzeń szczęśliwy. Zakopał zwierzynę, wcześniej dziękując MG Gwiezdnemu Klanowi za to, że mu ją zesłał. Polowanie jednak trwało, a on szedł dalej z nadzieją znalezienia czegoś jeszcze, może czegoś bardziej sytego, mniej mniejszego i przede wszystkim coś dla Wyderki, która teraz chyba siedziała sama w obozie. Ruszył więc dalej, rozglądając się i nasłuchując co tam w trawie piszczy.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości