Logo Artemidy
Trening Mroźnej Łapy
#1
W pierwszym momencie planował rozpocząć trening dopiero na następny dzień, by Mroźna Łapa - czy nadal mógł mówić o synu Mrozik, gdy zrównał się z nim wzrostem i miał za sobą pełen obieg pór? - miał czas oswoić się z tą myślą, przenieś się do legowiska terminatorów i generalnie przygotować do wyzwania. Jednak Łabędź poprosił go o towarzyszenie w wyprawie do Szepczącej Sadzawki, więc ta opcja odpadła, a Kornik nie chciał odkładać spotkania z synem na po-powrocie. Dlatego krótko po ceremonii, kiedy popołudnie zaczynało chylić się ku wieczorowi, znalazł czekoladowego terminatora i zagaił z uśmiechem na pyszczku.
- Cześć, synu! - Przywitał się. - Słyszałeś, że jutro ruszam wraz z Łabędziem prawda? Co ty na to, żebyśmy teraz trochę zaczęli twój trening? - Zaproponował wciąż dają Mrozikowi wybór. Ostatecznie i tak chciał tylko zrobić lekki spacer, może trochę teorii, ale też nie chciał atakować syna niespodziewanym.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Po Ceremonii Mroźna Łapa spędził trochę czasu ze swoim bratem. Spacerowali po Obozie i czekoladowy próbował się na nowo w nim odnaleźć. Właściwie planował udać się na jakiś odpoczynek, ale wtedy dostrzegł ojca.
- Cześć - przywitał kocura z uśmiechem. Trochę zdziwiło go, że Kornikowy Konar zaproponował zaczęcie treningu - szczerze mówiąc zielonooki był już nieco zmęczony wrażeniami całego dnia... Z drugiej strony wiedział, że ojciec wyrusza na następny dzień na Wyprawę i jeśli mają czekać na powrót, to będzie miał jezcze większe zaległości w treningu. Dlatego choć przez chwilę się zawahał, to jednak zgodził się na propozycję kocura.
- Tak, zacznijmy dzisiaj - odparł zdecydowanym głosem, ale po chwili dodał jeszcze ciszej, bardziej mówiąc do siebie niż do kocura, choć na tyle głośno, że tamten na pewno mógl usłyszeć: - Mam tylko nadzieję, że dam sobie radę... - spuścił wzrok i zamiast patrzeć się w Kornika patrzył przez chwilę na swoje łapy.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
Kornik zdawał sobie sprawę, że wyskoczył ze swoją propozycją trochę jak kret z kopca i po całym dniu Mrozik może być zmęczony - ufał jednak, że syn będzie potrafił powiedzieć nie, jeżeli zmęczenie byłoby zbyt duże. Co prawda czekoladowy syn zawsze należał do tych najbardziej niepewnych kotów, ale wojownik nie zamierzał traktować go niezdecydowanego kociaka. Byłoby to po prostu nie w porządku.
Dlatego, kiedy Mróz zgodził się na rozpoczęcie treningu z marszu - a nawet zabrzmiał przy tym przekonywująco - Kornik uśmiechnął się szeroko.
- W takim razie przejdźmy się trochę po terenach! Na dobry sen. - Zaproponował i powiódł terminatora poza obóz, spacerowym krokiem kierując się ku Kocim Grzbietom. - Niczym się nie przejmuj! Spokojnie wszystkiego się nauczysz. Dla mnie też trening z początku nie był łatwy, polowanie to była katorga, a teraz proszę! Nadal żyję i chyba całkiem dobrze mi idzie. - Wyszczerzył zęby. Wiek nie zdołał wykurzyć z pomarańczowych ślepi Kornikowego Konara wesołych iskierek, które właśnie tańczyły w najlepsze w jego tęczówkach. - Powiedz mi, czy podczas twojej nieobecności nauczyłeś się albo dowiedziałeś się czegoś co mogłoby ci się przydać w treningu? Coś z polowania? Walki? Wchodzenia na drzewa?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#4
Kornikowy Konar oferował dużo wsparcia i zrozumienia, a Mrozik bardzo chętnie je przyjmował. Chłonął zachęty i dobre słowa jak gąbka; bardzo potrzebował ich w tym momencie. Gdyby dostał bardziej ciętego Mistrza, mogłoby być różnie. Syn Zachodzącego Słońca mógłby całkowicie zamknąć się w sobie i swoich wątpliwościach. Tak się na szczęście nie stało, dlatego na jego pyszczku pojawił się uśmiech. Mimo zmęczenia ohoczo podążył za Mistrzem.
- Polowałem, głównie na myszy... ale często nie udawało mi się ich złapać. Poza tym... głównie uciekałem - znowu nieco mniej pewny siebie ton głosu, ale w głowie terminatora powoli wszystko zaczynało się układać. W końcu przed chwilą usłyszał, że dla ojca też wiele umiejętności było trudnych na początku. I przecież ma się niczym nie przejmować, prawda?
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#5
Uśmiech Kornika nie przygasał, nawet kiedy Mrozik powiedział, że głównie uciekał, a polowanie nie szło mu najlepiej. Według kocura polowanie po prostu było trudne. Potrzebowało wiele wyczucia i panowania nad swoim ciałem - młody Kornik nie posiadał ani jednego, ani drugiego. Niewykluczone, że jego syn miał podobnie - w końcu też błyskawicznie z kociaka stał się wysokim, patykowatym kotem. Ogarnąć tak długie łapy? Nie dało się tego zrobić szybko.
- Opowiesz mi jak to robiłeś? Razem dojdziemy dlaczego nie zawsze się udawało, chociaż... nawet jak się robi to perfekcyjnie, nadal nie zawsze się udaje. - Stwierdził z lekkim śmiechem. Cóż, zawsze pozostawał ten element szczęścia. Albo się go miało, albo nie. Wojownik nie znał nikogo, komu zawsze by wychodziło.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#6
Zastanowił się krótką chwilę zanim odpowiedział kocurowi. Gdy musiał radzić sobie sam, polegał głównie na instynkcie i na próbach przetrwania. Nie tylko nie miał kogo zapytać o wskazówki, ale nawet za bardzo nie zastanawiał się nad swoimi ruchami. Ciężko było to wszystko po pierwsze sobie przypomnieć krok po kroku, a po drugie ubrać w słowa...
- No więc... jak słyszałem jakiś szmer w trawie, ale taki cichy, to za nim biegłem i patrzyłem się w trawę, szukając co go wywołało i próbowałem to złapać. Biegałem tylko za cichymi szmerami bo takie głośne to... - w tym momencie zaczął mówić ciut ciszej i nieco unikać kontaktu wzrokowego - ... to się bałem, że to coś niebezpiecznego, więc biegłem w drugą stronę... Często goniłem myszy albo wiewiórki, kiedyś nawet węża, ale rzadko mi się udawało złapać. Było ich dużo, więc miałem dużo prób, ale tylko jedna na kilka się udawała - albo może jedna na kilkadziesiąt, dodał sobie już w myślach. W końcu nie prowadził żadnego rachunku a czasami wydawało mu się, że próbuje setny raz w ciągu dnia... Jednak gdy wzrasta głód to polowanie zapewne staje się coraz bardziej frustrujące, co zapewne zaburzało odczucia Mrozika.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#7
Wojownik jowialnie pokiwał głową, wysłuchawszy odpowiedzi syna. Już pierwsze zdanie dało odpowiedź na pytanie, czemu zwierzyna uciekała Mrozikowi.
- Już wiem co sprawi, że będziesz częściej odnosił sukces. - Uśmiechnął się szeroko. Mrugnął jednym okiem, zanim ugiął łapy i przyjął łowiecką pozycję, przybliżając brzuch do ziemi. - Widziałeś kiedyś jak inny kot się skrada? Chodzi o to by poruszać się na jak najniżej ugiętych łapach, ale przy tym nie szorując brzuchem po ziemi. Grzbiet, głowę i ogon trzymasz wtedy w jednej linii i w dużej części to właśnie ogon pomaga ci utrzymać równowagę. Na początku wydaje się to trochę trudne i pokraczne, ale szybko nabiera się wprawy. Spróbuj! - Zachęcił kocura, samemu pokonując kilka pokazowych kroków.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#8
Słuchał i uważnie obserwował ruchy ojca, gdy ten pokazywał mu po kolei co ma zrobić. Wydawało się proste, ale gdy usłyszał "Spróbuj!" nagle zadanie wydało mu sie trudniejsze. Wziął głęboki oddech. Obniżył się na łapach, choć jego kończyny, nie przyzwyczajone do takiego rodzaju ruchu, lekko drżały. Gdy poczuł, że brzuch znalazł sie blisko ziemi, natychmiast podniósł się nieco wyżej, próbując znaleźć balans między obniżoną postawą ciała a szuraniem po ziemi. Potem próbował ustawić ogon i łeb w jednej linii. Taka kontrola własnego ciała była dla brązowego nielada wyzwaniem - dotarło do niego, że do tej pory nie poruszał częściami ciała zbyt świadomie. Gdy ustawił się w pozycji, która - w jego odczuciu przynajmniej - przypominała tą, którą Mistrz zaprezentował mu chwile temu, spojrzał na niego pytająco. Lekko drżał na całym ciele.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#9
Kiedy Mrozik spojrzał na ojca pytająco, ten uśmiechnął się pokrzepiająco.
- Na początku jest to trochę męczące, prawda? Ale nic się nie przejmuj, przerwij na chwilę i spróbuj jeszcze raz. Jest nieźle, póki nie wyrobisz mięśni, by dźwigały cię bez wysiłku i tak nie zrobimy by było idealnie. - Machnął ogonem i sam wyprostował się, by po kilku uderzeniach serca znowu przygiąć łapy do ziemi. - Pozycja łowiecka to jakby pierwszy krok. Oprócz tego musimy uważać jak stawiamy łapy, by niepotrzebnie nie zahałasować. Oddychać cicho. Jeżeli zwierzyna rozgląda się czujnie, starać się zastygnąć lub schować za wyższą trawą, czy czymś w rodzaju. Poza tym podchodzimy zwierzynę po wiatr, by nie doszedł do niej nasz zapach i pod słońce, by nie zobaczyła cienia, zanim się do niej zbliżymy. - Uzupełnił wiedzę kocurka, przekonany, że teraz syn również będzie wiedział szczegółowo, czemu do tej pory jego polowania nie były największym sukcesem. - Jest taka ważna zasada: mysz cię wyczuje, ptak zobaczy, zając usłyszy. Spróbujesz ją zinterpretować?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#10
Słuchał uważnie - to było dużo nowych informacji, starał się jednak wszystko zapamiętywać. Oh, jak niewiele wiedział wcześniej, gdy próbował polować i przetrwać samemu! Gdyby wtedy miał chociaż część tej wiedzy, na pewno rzadziej burczałoby mu w brzuchu podczas jego tułaczki, a do klanu wróciłby z mniej wystającymi żebrami...
- To znaczy, że mysz najbardziej zwraca uwagę na nasz zapach, ptak najłatwiej nas zobaczy, bo pewnie widzi więcej z góry? A zając ma najlepszy słuch, więc przy nim trzeba być jeszcze ciszej - odpowiedział nieco nieśmiało. - Chociaż w sumie nie wiem, jakbym miał poruszać się cicho... - dodał jeszcze, bo Kornikowy Konar wspomniał coś o uważnym stawianiu łap. Mrozik nawet nie wiedział, że chodzenie może być tak głośne - i jak właściwie miałby to zmienić? W głowie czekoladowego pojawiało się coraz więcej wątpliwości. Gdyby nie spokój jego ojca i zapewnienia, że wszystko można jeszcze wypracować, to terminator na pewno czułby się dużo gorzej. Teraz był przeładowany nowymi informacjami, ale względnie spokojny.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#11
- Tak, jesteś na dobrym tropie! - Miauknął Kornik i mrugnął okiem, bo nieświadomie wyszedł mu około-łowiecki żarcik. - Widzisz, myszy oprócz tego, że mają bardzo dobry węch, to wyczuwają również drgania podłoża, więc wszelkie ciężkie stąpnięcia oddalają cię od upolowania ich! Z kolei ptaki wcale nie muszą patrzeć z góry, żeby doskonale widzieć, są bardzo wyczulone na dostrzeganie nawet niewielkiego ruchu, dlatego kiedy się skradamy do ptaka, zastygamy w miejscu za każdym razem, kiedy spojrzy w naszą stronę oraz wybieramy taką trasę by jak najwięcej ukrywać się za kępami trawy czy czymś w tym rodzaju. - Przerwał na chwilę, przełykając ślinę. Byłby w stanie mówić jeszcze dłużej, ale nauczył się już, że należy rozmówcy dać czas na przetrawienie tego co usłyszał. Zwłaszcza, jak miał cokolwiek z tego wynieść i zapamiętać. - Jak opanujesz pozycję łowiecką to zobaczysz, że będzie ci łatwiej podchodzić zwierzynę cicho. Oprócz tego, chodzi też o to, żeby nie wdeptywać w żadne szeleszczące liście, czy trzaskające gałązki oraz nie sapać, czy nie wydawać innych dźwięków. - Uśmiechnął się wesoło, bo od razu wyobraził sobie zasapanego wojownika, który mruczy obelgi na zwierzynę, która oczywiście mu ucieka. - Masz jakieś pytania?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#12
Nowej wiedzy było dużo, i choć w większości były to kwestie, których Mrozik wcześniej domyślał się instynktownie, to i tak był bardzo wdzięczny Kornikowi, że ten robił co jakiś czas przerwy. Przyswojenie tylu nowych informacji w postaci długiego monologu byłoby niemożliwe. Zielonooki co chwilę kiwał potakująco łbem na znak, że cały czas słucha swojego rozmówcy. - Czy jak już znajdę zwierzynę i uda mi się podejść niezauważonym, to... mam po prostu zacząć gonić? I... - zawahał się na chwilę przed zadaniem kolejnego pytania. Rozejrzał się nerwowo na boki. Zadawanie pytań to chyba nic złego? A jesli jest bardzo głupie? Jeśli nie powinienem... Ale to tata... Tata chyba nie będzie miał nic przeciwko? - gonitwa myśli trwała przez chwilę w głowie orientala. - ...skąd mam wiedzieć, które zwierzę mogę złapać, a które nie? Które no... nie zaatakuje mnie - w końcu zwerbalizował swoje wątpliwości, choć mówił nieco ciszej niż przed chwilą.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#13
- Najlepiej podejść na odległość skoku, no i skoczyć. - Wyjaśnił z rozbawionym uśmiechem. - Dopiero wtedy, jak nie uda ci się złapać piszczka w pazury albo zęby, zaczynasz gonić. - Teoretycznie nie było przeciwwskazań, żeby zacząć od gonienia, ale było to chyba mało efektywne skoro nikt tego nie robił. W czasie skoku też trudniej było wszystko zepsuć jakimś jednym, nieostrożnym krokiem.
- No wiesz, każda zwierzyna teoretycznie może cie ugryźć albo podziobać w samoobronie, ale jak coś jest mniejsze od ciebie to z dużym prawdopodobieństwem dasz sobie z tym radę. Kuny i łasice nie są duże, ale bywają problematyczne, bo to drapieżnicy i potrafią nieźle poranić zębami, trzeba też uważać na szczury i kruki, ale to dlatego, że jak atakują to najczęściej w stadzie... I szczupaki, szczupaki też mają bardzo ostre zęby. - Sam miał nadzieję, że nie pominął żadnego zwierzęcia, mniej oczywistego niż borsuk czy lis.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#14
Skoczyć w stronę zwierzyny - tak, to miałoby sens. Gdyby udało mu się dobrze wybić i doskoczyć, może od razu dałby radę przygnieździć ofiarę do ziemi ciężarem ciała i voila - posiłek gotowy. Wysłuchał uważnie wytycznych na którą zwierztnę należy uważać. Miał nadzieję, że będą mu się trafiać raczej te mniejsze stworzenia... Nie był pewien czy poradzi sobie z tymi bardziej niebezpiecznymi.
- Czy będziemy dzisiaj polować? - zapytał, gdy już nie miał więcej pytań odnośnie teorii. W końcu nie chciałby być terminatorem przychodzącym do Obozu z pustymi łapami!
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#15
- Chyba byłoby dobrze od razu przetestować wszystko w praktyce, co? Tak dla utrwalenia. - Uśmiechnął się szeroko, chociaż jego wzrok był badawczy. Domyślał się, że syn może się stresować, ale przede wszystkim wypatrywał znamion zmęczenia. Nie chciał, żeby Mróz już pierwszego dnia się nadwyrężył. Niemniej chciał również, by potrafił sam zadecydować o tym, gdzie kończy się jego limit.
- Jeżeli czujesz się na siłach to czas poszukać zwierzyny. - Miauknął zachęcająco, ale bez nacisku.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości