Masywny i postawy, czarnofutry kocur o szerokich barkach, mocnym, grubym karku, umięśnionej sylwetce i stosunkowo krótkim ogonie. Znajduje się w kategorii średniego wzrostu. Posiada jaskrawo-pomarańczowe oczy, z czego prawe jest przymknięte lekko. Blizna po oderwanym płacie skóry na prawej łapie tuż przy zgięciu nadgarstka, a także małe, ledwo widoczne zadrapania na gardle i czubku głowy. Popielate poduszki łap i wnętrze uszu. Cechami charakterystycznymi wojownika są długie, przerośnięte kły wystające z górnej szczęki, a także zwinne i pewne poruszanie się inochodem.
Nie należy do wielkich piękności - dosłownie, bowiem nie tylko nie jest specjalnie ładna, ale też zdecydowanie niewysoka. Ciało ma kompaktowe - korpus krótki, łapy mocne i niedługie, a rysy jej pyszczka z wiekiem wyostrzyły się - chociaż garbaty nos pozostał - przede wszystkim za sprawą wąskiego i podłużnego kształtu oczu. Krótkie i gładkie futerko, pokrywające ciało Śliskiego Brzegu, byłoby monotonnie białe, gdyby nie kilka drobnych, czarnych znaczeń - ciemny od nasady, aż po końcówkę ogon, dwie symetryczne plamy pod uszkami. I czarny nos, u szczytu również ozdobiony łatką. Monochromatyczność tych barw łamie ciemnobursztynowy kolor ślepi. Wojowniczka głos ma niski, często zabarwiony chrypą, a krok szybki i pewny.
Istota na wskroś pragmatyczna. W dużym stopniu pozbawiona wyobraźni, twardo stąpa po ziemi i skupia się na rzeczywistości, a nie marzeniach i mrzonkach. Do przesady czujna i nerwowa, bardzo uważnie obserwuje otaczający ją świat. Ma poczucie, że niesie na swoich barkach odpowiedzialność za wszystkich swoich bliskich, a zaniżone poczucie własnej wartości każe jej nieustannie szukać aprobaty u innych, a od siebie wymagać więcej. Słaby z niej rozmówca, za to wierny przyjaciel.
Kormoran (S), Ko'nik (KR), Ulewna Myśl (GK) & more, more more
Łatki paczka piąta.
「 it'sso quiethereandifeel so cold ...this housenolongerfeelslikeHOME 」
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Gronostajowy Krok [*] Ojciec: Kusowąsy [*] Trwałe urazy: rozległa blizna na prawej pięcie
Ogromna, klasycznie pręgowana bura kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i palcach, o bladozłotych oczach. Nieco zgarbiona, zawsze z nonszalancko potarganym futrem.
wesolutka i milutka
złoty pysk [kw], artemis [p]
paczka 1 - Zajęczy Sus
paczka 2 - Fiołek
paczka 9 - Trawiaste Zbocze
saraiprontoperlottare percercaresemprelalibertà eandareunpassopiùavanti, esseresemprevero spiegarecosa è ilcolore achivedebiancoenero
Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos Płeć: kotka Matka: Krzykliwa Mewa Ojciec: Bezchmurne Niebo [*] Partner: dał nogę z klanu :(
Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
Można by pomyśleć, że Blada ma owsiki - zupełnie nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, ciągle musi gdzieś gonić, biegać, latać, byle szybciej, bo czasu braknie. Winę za ten stan rzeczy ponosi jej nadmiar energii oraz zew przygody, nakazujący jej sadzać pyszczek zupełnie tam gdzie nie powinna. Co prawda dzięki ostatnim księżycom istnieje spora szansa, że najpierw się zastanowi, a później coś zrobi, to i tak nie oczekujmy zbyt wiele, w końcu to Blada. Jest głośna, ciągle dużo mówi, ale lepiej uważnie jej słuchać, ponieważ styl jej wypowiedzi jest równie chaotyczny co ona sama. Nie ma w niej za grosz taktu czy powagi, to wieczna obtymistka, która kocha się śmiać i dobrze bawić oraz nie znosi nudy. Zupełnie nieodpowiedzialna i dziecinna, rozwojowo zatrzymała się gdzieś na etapie wczesnej terminatorki. Do tego bardzo beztroska. Warto też wspomnieć, że Blada nie należy do kotów szczególnie inteligentnych i często rozmowa z nią może wyglądać tak: Mów do słupa, a słup jak du... zupełnie bez reakcji, znaczy się.
- Fiołek, paczka 1 - Szept, pakiet II - Mech, paczka X - Trawka, paczka 9
Jak ktoś już coś wziął, to mnie pacnąć :3.
everythingis fineandnothing matters weather'salways niceinsidemy head ≡.everything.is.fine.≡ andnothing mattersanyway and itmakes ita l l o k a yif IDON'TCARE
Co do wyglądu ruda koteczka mało się zmieniła. Co oczywiste, podrosła. Łapy jakby się lekko wydłużyły, sylwetka wysmuklała, a ogon dłuższy o parę centymetrów, wciąż nerwowo drga przy obcym kocie, ot żadnej wielkiej zmiany. Jej oczy przybrały piękny, zielonkawy odcień, z resztą tak samo jak u jej siostry, do której była strasznie podobna, z wyjątkiem, że tęczówki Klonowej Łapy były o wiele jaśniejsze, co nie zmienia faktu, że pozostała w nich ta sama obojętność co zawsze. Futerko wciąż jasne i króciutkie, nie ma na sobie choćby grama brudu, od kiedy młoda kotka zaczęła dbać o higienę. Łapy już nie takie drobne jak kiedyś, teraz chociaż raz na dzień mokre od wody.
Pozorna życzliwość? Odeszła w niepamięć. Klonowa Łapa stała się bardziej ironiczna i bezpośrednia, niż za czasów, gdy była małą kulką. Wciąż jednak pozostała nieufna, ale teraz przynajmniej nie udaje, że śpi, gdy kogoś widzi. Najzwyczajniej w świecie potrafi z tym kimś rozmawiać! Co nie oznacza do końca, że jest miła... Stała się ambitniejsza i za każdym razem próbuje poskromić swoją leniwą naturę, ale i tak czasami można ją zobaczyć pochrapującą w jakimś cichym kącie. Wciąż emanuje od niej pewność siebie, jakżeby inaczej? Coraz lepiej radzi sobie w oszukiwaniu innych oraz poznawaniu ich uczuć po ich mimice czy zachowaniu. Polubiła wodę i najczęściej można spotkać ją nad brzegiem, gdzie odpoczywa. Może nie jest agresywna, ale dość szybko się denerwuje, co nie zapowiada niczego dobrego
Kroplikowy Płatek [KG]
A więc:
- Fiołkowy Świt, paczka 1
Jak zajęte, albo cuś nie tak, to mówić :v
Decisions as I go, to anywhere I flow Sometimes I believe, at times I'm rational I can fly high, I can go low Today I got a million, tomorrow, I don't know
Stop claiming what you o w n don't think about the show We're all playing the same game, waiting on our loan We're unknown and known, special and a clone Hate will make you cautious, love will make you glow
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Co do wyglądu ruda koteczka mało się zmieniła. Co oczywiste, podrosła. Łapy jakby się lekko wydłużyły, sylwetka wysmuklała, a ogon dłuższy o parę centymetrów, wciąż nerwowo drga przy obcym kocie, ot żadnej wielkiej zmiany. Jej oczy przybrały piękny, zielonkawy odcień, z resztą tak samo jak u jej siostry, do której była strasznie podobna, z wyjątkiem, że tęczówki Klonowej Łapy były o wiele jaśniejsze, co nie zmienia faktu, że pozostała w nich ta sama obojętność co zawsze. Futerko wciąż jasne i króciutkie, nie ma na sobie choćby grama brudu, od kiedy młoda kotka zaczęła dbać o higienę. Łapy już nie takie drobne jak kiedyś, teraz chociaż raz na dzień mokre od wody.
Pozorna życzliwość? Odeszła w niepamięć. Klonowa Łapa stała się bardziej ironiczna i bezpośrednia, niż za czasów, gdy była małą kulką. Wciąż jednak pozostała nieufna, ale teraz przynajmniej nie udaje, że śpi, gdy kogoś widzi. Najzwyczajniej w świecie potrafi z tym kimś rozmawiać! Co nie oznacza do końca, że jest miła... Stała się ambitniejsza i za każdym razem próbuje poskromić swoją leniwą naturę, ale i tak czasami można ją zobaczyć pochrapującą w jakimś cichym kącie. Wciąż emanuje od niej pewność siebie, jakżeby inaczej? Coraz lepiej radzi sobie w oszukiwaniu innych oraz poznawaniu ich uczuć po ich mimice czy zachowaniu. Polubiła wodę i najczęściej można spotkać ją nad brzegiem, gdzie odpoczywa. Może nie jest agresywna, ale dość szybko się denerwuje, co nie zapowiada niczego dobrego
Kroplikowy Płatek [KG]
Róża napisałx
Klonowa Łapa napisałxA więc:
- Fiołkowy Świt, paczka 1 Obrazek Obrazek Obrazek
Jak zajęte, albo cuś nie tak, to mówić :v
Brałam 2 ^^
A, spoczi ^^
Decisions as I go, to anywhere I flow Sometimes I believe, at times I'm rational I can fly high, I can go low Today I got a million, tomorrow, I don't know
Stop claiming what you o w n don't think about the show We're all playing the same game, waiting on our loan We're unknown and known, special and a clone Hate will make you cautious, love will make you glow
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Klonowa Łapa napisałxA więc:
- Fiołkowy Świt, paczka 1 Obrazek Obrazek Obrazek
Jak zajęte, albo cuś nie tak, to mówić :v
Brałam 2 ^^
nie brałaś drugiego, bo nie pasuje na żadną z twoich postaci.
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Co do wyglądu ruda koteczka mało się zmieniła. Co oczywiste, podrosła. Łapy jakby się lekko wydłużyły, sylwetka wysmuklała, a ogon dłuższy o parę centymetrów, wciąż nerwowo drga przy obcym kocie, ot żadnej wielkiej zmiany. Jej oczy przybrały piękny, zielonkawy odcień, z resztą tak samo jak u jej siostry, do której była strasznie podobna, z wyjątkiem, że tęczówki Klonowej Łapy były o wiele jaśniejsze, co nie zmienia faktu, że pozostała w nich ta sama obojętność co zawsze. Futerko wciąż jasne i króciutkie, nie ma na sobie choćby grama brudu, od kiedy młoda kotka zaczęła dbać o higienę. Łapy już nie takie drobne jak kiedyś, teraz chociaż raz na dzień mokre od wody.
Pozorna życzliwość? Odeszła w niepamięć. Klonowa Łapa stała się bardziej ironiczna i bezpośrednia, niż za czasów, gdy była małą kulką. Wciąż jednak pozostała nieufna, ale teraz przynajmniej nie udaje, że śpi, gdy kogoś widzi. Najzwyczajniej w świecie potrafi z tym kimś rozmawiać! Co nie oznacza do końca, że jest miła... Stała się ambitniejsza i za każdym razem próbuje poskromić swoją leniwą naturę, ale i tak czasami można ją zobaczyć pochrapującą w jakimś cichym kącie. Wciąż emanuje od niej pewność siebie, jakżeby inaczej? Coraz lepiej radzi sobie w oszukiwaniu innych oraz poznawaniu ich uczuć po ich mimice czy zachowaniu. Polubiła wodę i najczęściej można spotkać ją nad brzegiem, gdzie odpoczywa. Może nie jest agresywna, ale dość szybko się denerwuje, co nie zapowiada niczego dobrego
Kroplikowy Płatek [KG]
Fiołkowy Świt napisałxnie brałaś drugiego, bo nie pasuje na żadną z twoich postaci.
Czyli mogę z powrotem? :v
Decisions as I go, to anywhere I flow Sometimes I believe, at times I'm rational I can fly high, I can go low Today I got a million, tomorrow, I don't know
Stop claiming what you o w n don't think about the show We're all playing the same game, waiting on our loan We're unknown and known, special and a clone Hate will make you cautious, love will make you glow
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Trochę podkoloruję, ale wydaje mi się, że pasuje, no i... na pewno jest krótkowłose. xd
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Księżyce: 76 Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch
Po wyglądzie można by go uznać za świetnego kandydata na wojownika. Harmonijna budowa, mocne łapy, nie za duży, nie za mały, złoty środek. Jeśli chodzi o kolor futra to wdał się w matkę, oczywiście z pewnymi różnicami. Jego futerko jest rudo-białe, a obydwu tych kolorów jest prawie po równo, z lekką przewagą rudości. Przednie łapy są prawie całe białe, a tylnie tak samo. Cały grzbiet jest pokryty intensywną rudością, oprócz białej plamce na lewej łopatce. Biel wlewa się również na gardło i pyszczek Jastrząbka. Rude łaty pokrywają klasyczne pręgi. Oczy dawniej były w kolorze kocięcego błękitu, jednak wybarwiły się na żółć lekko wpadającą w zieleń.
Wypadek z dzieciństwa miał na niego gigantyczny wpływ. To on odebrał kociakowi radość, naiwność, beztroskę. Kocurek sądzi, że wszystkich okropnie zawiódł, że nie nadaję się na wojownika. Choć próbuje stara się jak może, jednak tak się wszystkim przejmuje, że nic nie idzie po jego myśli, co go jeszcze bardzo stresuje. Wśród innych kotów siedzi zwykle bardzo cicho, wymieniając tylko spojrzenia i uważnie słuchając. Nie umie podtrzymywać rozmowy, najlepiej jest mu, gdy ktoś dużo mówi, a on sam może patrzeć na swojego rozmówce, uśmiechając się lekko, bo wtedy czuje się najlepiej. Boi się ciemności, dlatego, że obawia się że po ciemku znowu się przewróci albo wpadnie gdzieś do jakiejś dziury i zrobi sobie krzywdę i ponownie wszystkich zawiedzie. Ponadto twierdzi, że właśnie wtedy całe zło ujawnia się w mroku, bo dość przesądny z niego kot. Boi się też samotności, że wszyscy gdzieś znikną i zostanie sam.
Projektant który zajął się tworzeniem mozaiki barw i łat na jej futerku postanowił najwidoczniej uprościć sobie ciężki wybór, do którego z rodziców ma wrodzić się Jaśmin i zdecydował zabawić się tym co ma do dyspozycji. Tym sposobem, większość jej ciała pokryta się futerkiem w kolorze ciemnego popiołu z delikatnymi pręgami. Pyszczek ozdobiony jest rudawą maską i mleczną mordką, z równie białym, szerokim krawatem. Biel pokrywa również brzuch i łapki w postaci skarpet- krótkich na przednich łapach, a długich na tylnych. Rudość nie ogranicza się jedynie do głowy- również na reszcie ciała rozbija jednolitość szarości w postaci fantazyjnych, mniejszych lub większych łat. Wielkością zbliża się do górnej granicy przeciętnego wzrostu pośród kotów w jej wieku. Nie jest jednak delikatną, filigranową koteczką- ma dość masywne ciało z klasycznymi pulchnymi krągłościami jakie występują pośród kociąt. Oczy zwykle wesołe i bystre o złocistej barwie.
Jaśmin z początku wywołuje dobre wrażenie na swych rozmówcach- jest ciekawą świata gadułą. Jest bardzo energiczna, a co za tym idzie- impulsywna. Reaguje dość gwałtownie, bez przemyślenia, automatycznie, a dopiero potem zastanawia się nad tym co się stało- nie jest jednak agresywna. Jej cierpliwość jest krucha niczym uschnięta gałązka- gdy pęknie, koteczka zamienia się w strasznego krzykacza. Łatwo ją wyprowadzić z równowagi i niemal równie łatwo się poddaje, gdy coś jej nie wychodzi. Bywa czasem kapryśna i marudna, ale nie jest typem rozpieszczonej księżniczki. O ile wszystko idzie po jej myśli- brnie do przodu niczym czołg. Mówi wprost to co myśli- nie lubi bowiem obwijać w bawełnę.
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Gronostajowy Krok [*] Ojciec: Kusowąsy [*] Trwałe urazy: rozległa blizna na prawej pięcie
Ogromna, klasycznie pręgowana bura kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i palcach, o bladozłotych oczach. Nieco zgarbiona, zawsze z nonszalancko potarganym futrem.
wesolutka i milutka
złoty pysk [kw], artemis [p]
Zając, paczka 1
Czmiel, paczka 6
na Owcę jakby co c:
saraiprontoperlottare percercaresemprelalibertà eandareunpassopiùavanti, esseresemprevero spiegarecosa è ilcolore achivedebiancoenero
Czy ktoś pamięta to czarne chucherko!? Ha! Teraz kocurek widocznie przybrał na masie. Może nie jest jakoś super, wielkiej postury, ale z pewnością nie można powiedzieć, że to sama skóra i kości! Oczy przybrały dość ciekawy pomarańczowy odcień, co nawet ładnie kopmonuje się z czarnym jak smoła futrem, które pokrywa ciało terminatora.
Blizna: trzy podłużne ślady szponów, ciągnące się od karku, między łopatkami, do końca żeber.
Co tu dużo mówić? Tak samo odważny, tak samo towarzyski, tak samo pomocny. Kwintesencja Kroplikowej Łapy! Wszystko co robi ma w sobie jeden cel: Zostanie najsilniejszym wojownikiem na Świecie. Kocurek wierzy w to, że w końcu mu się uda. Nigdy się nie poddaje, a czyjeś niemiłe uwagi nie robią na nim wrażenia. Zawsze jest pewny tego co robi i czy robi to w słusznej sprawie. Charakteryzuje się naiwnością, wierzy, że każdy jest dobry. Nie cierpi wody, zimna i mycia się. Dlatego styka się z tymi rzeczami jak najrzadziej. Kolejną czynnością za jaką nie przepada jest sen, przez to marnuje tyle czasu! Można o nim powiedzieć, że jest nieco próżny, zapatrzony w siebie lubi być w czyichś oczach tym najlepszym.