czarna, długa sierść ; brak jakichkolwiek znaczeń i prążków ; szaro-błękitne oczy
Już od pierwszych chwil kocurek będzie stronił od towarzystwa, także własnej rodziny. Wyciszony, aspołeczny, chadzający własnymi ścieżkami - nawet jeżeli te ścieżki to tylko wybór innego motyla do pogonienia. Małomówny, raczej wypowiadający się równoważnikami zdań niż pełnymi zdaniami. Z wiekiem to może przerodzić się w zgorzkniałość i zdystansowanie, chociaż wszystko może uwarunkować jego środowisko. Jego główną cechą zdaje się być nieufność, choć nie strachliwość.
Czy znalazłaby się ktoś kto przygarnąłby moją jeszcze nieistniejącą postać? Chodzi mi o pierwsze sesje, by pomóc zrozumieć świat forum (a łatwiej mi się tego uczyć razem z postacią). Planowałam dołączyć do nowego miotu co ma się pojawić za kilka dni.
Liliowa kotka o złocistych oczach. Średnich rozmiarów, o krótkim ogonie.
Słodziutka i milutka. Pomaga, nie robi kłopotów, zdobywa znajomych w klanie Cienia... Idealna wręcz. Tylko czy mówi to wszystko prawdziwie?
Wydmowy Wiatr (KRz), Ważkowa Sadzawka (S)
Wszystko zależy od klanu w którym będziesz robił/a kociaka :> Z chęcią wezmę sesję jeśli idziesz do Klanu Rzeki. Ogólnie, to jeśli potrzebujesz jakieś pomocy z tworzeniem postaci to pisz!! Po zaakceptowaniu kp dostaniesz dostęp do dziełu z Klanem - w tym z tematem Offtopu Klanowego, gdzie też będziesz mógł/mogła się zapytać o sesję :
primadonnagirl, yeah all i everwanted wastheworld ican't helpthat.i.n e e d it all theprimadonnalife, theriseandfall
czarna, długa sierść ; brak jakichkolwiek znaczeń i prążków ; szaro-błękitne oczy
Już od pierwszych chwil kocurek będzie stronił od towarzystwa, także własnej rodziny. Wyciszony, aspołeczny, chadzający własnymi ścieżkami - nawet jeżeli te ścieżki to tylko wybór innego motyla do pogonienia. Małomówny, raczej wypowiadający się równoważnikami zdań niż pełnymi zdaniami. Z wiekiem to może przerodzić się w zgorzkniałość i zdystansowanie, chociaż wszystko może uwarunkować jego środowisko. Jego główną cechą zdaje się być nieufność, choć nie strachliwość.
Tak na przyszłość chciałam zapytać, czy możliwe jest granie kotem z jakimiś zmianami genetycznymi? Typu depigmentacja, by daleko nie szukać przykładu, i czy ma to jakiś negatywny wpływ na mechanikę/rozgrywkę?
Zależy o jakie zmiany genetyczne chodzi. Jakieś choroby genetyczne już się pojawiły i tak, miały one wpływ na rozrywkę ale no, wszystko zależy od tego cóż to ma być.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
czarna, długa sierść ; brak jakichkolwiek znaczeń i prążków ; szaro-błękitne oczy
Już od pierwszych chwil kocurek będzie stronił od towarzystwa, także własnej rodziny. Wyciszony, aspołeczny, chadzający własnymi ścieżkami - nawet jeżeli te ścieżki to tylko wybór innego motyla do pogonienia. Małomówny, raczej wypowiadający się równoważnikami zdań niż pełnymi zdaniami. Z wiekiem to może przerodzić się w zgorzkniałość i zdystansowanie, chociaż wszystko może uwarunkować jego środowisko. Jego główną cechą zdaje się być nieufność, choć nie strachliwość.
Na przykład podana przeze mnie wyżej depigmentacja.
znajduje się blisko górnej granicy średniego wzrostu. Księżyce samotnego życia wzmocniły mięśnie dziecka Białowąsej, choć trudno to dostrzec pod grubym, długim i wiecznie potarganym futrem. Jest kotem szerokim i przy tym niepozbawionym warstwy tłuszczu, ale nie otyłym. Posiada sierść o złotej barwie i rdzawych pręgach ciemniejących na ogonie, dolnej części grzbietu i głowie. Zanikają one na tułowiu, tworząc po bokach gradient. Biel oblewa brodę smukłego pyska, a następnie schodzi niżej przez klatkę piersiową i brzuch, sięgając aż końcówki ogona. Masywne łapy przyozdobione są skarpetkami sięgającymi połowy ich długości za wyłączeniem palców przednich kończyn. Nos różowy, a nad nim para miętowych oczu. Kocisko wiecznie nosi ogon wysoko, z końcówką wygiętą tak, że niemal zawija się nad grzbietem jak u wiewiórki. Blizny: dziurki w uszach; na lewej przedniej łapie podłużna blizna od zewnętrznego palca do łokcia. Maskuje swój zapach wonnymi liśćmi. Mówi wolno, mechanicznie i bez tonacji.
osobnik wyzbyty złudzeń, że zdoła wiele osiągnąć idąc po bezpiecznej, wydeptanej ścieżce. Czuje potrzebę działania i bycia zauważonym; chce być częścią czegoś wyjątkowego, nie kolejnym kamykiem na czyjejś drodze do sukcesu. Złotego Języka cechuje upór, którego pozazdrościłby niejeden osioł. Nie boi się ryzyka, jest również kotem lojalnym do bólu i zawsze gotowym oddać przysługę za pomoc, tego samego wymaga też w zamian. To wszystko skrywa pod otoczką cynizmu i zdystansowania, które zdają się nieustannie tkwić na smukłym pysku. Zupełne przeciwieństwo dawniej towarzyszącemu kocisku młodzieńczego entuzjazmu, który wyparował księżyce temu, po zetknięciu się z brutalną rzeczywistością.
Kazo[KP]; Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Cytat:2. Pierwsze konto gracza musi być postacią urodzoną w miocie klanowym lub samotniczym. Dopiero kolejna postać może zostać stworzona jako samotnik lub pieszczoch w określonym wieku.
3. Tylko jedna postać z pięciu może pochodzić spoza klanu.
zawsze rozumiałem te zasady jako to że zupełnie nowy gracz nie może stworzyć konta samotnika, ale dostałem od administracji wiadomość że muszę mieć jedną aktywną postać w klanie by móc posiadać postać kota całkowicie spoza klanu, mimo że nie jestem zupełnie nowym graczem. wychodzę więc z pytaniem do szerszej grupy graczy czy to ja coś źle zinterpretowałem czy o co chodzi. :eee:
Księżyce: 118 Mistrz: Księżycowy Pył Płeć: kotka Matka: brak Ojciec: Bukowa Kora
Drobna, koścista, żylasta, z mięśniami jak u wróbla. Ma trójkątną głowę z bardzo mocno uwydatnionymi kośćmi policzkowymi, które niemal przebijają przez gładkie, krótkie futerko. Zajmujące sporą część pyszczka oczy w barwie bladej, niepokojącej żółci są lekko skośne, obrysowane jasnymi obwódkami. Obraz uzupełniają czarne wargi oraz charakterystyczna czarna plamka na języku. Czarne ma również poduszki łap. Uszy kotki rozchodzą się natomiast szeroko na boki, duże oraz szpiczaste jak u nietoperza. Futro Goryczy z wierzchu jest koloru ciemnej rdzy, zaś subtelnie pod brodą i na brzuchu nieco się rozjaśnia. Od nasady głowy aż po kraniec cienkiego ogona ciągnie się z kolei czarny, ostrzegawczy pas. Lekko zadarty, mały nos jest brązowy i okalany krótkimi, sprężystymi wąsikami.
Chochliczka nie zmieniła się za bardzo, odkąd ślad po niej zaginął. W dalszym ciągu chodzi najczęściej skrzywiona, urażona tępotą otoczenia, które nie czyta jej w myślach; nienawidzi niczego tłumaczyć ani tym bardziej tłumaczyć z czegoś siebie. Słów używa zdawkowo, komunikuje się powłóczystymi spojrzeniami i mimiką. Interesuje ją tylko wiedza i eksperymenty. Gdyby dodać do tego spore uszczerbki w emocjach, klaruje nam się wzorowy asperger. Jest arogancką, pewną siebie, denerwującą wszą, która - gdy ktoś jej podpadnie - może próbować się mścić. Czuje się bardzo pewnie na pozycji samozwańczej medyczka-znachorki i doskonale wie, że ma właściwie monopol na decydowanie kto umrze, a kto przeżyje. Lepiej niż dawniej znosi wszechobecne dźwięki i zapachy, które przez wzgląd na doskonałe zmysły były w przeszłości jej utrapieniem i źródłem bólu. Niemniej, podczas tułaczki zdołała się zahartować.
Widmo (kc) l Szara Kora (gk)
O ile pamiętam powód wprowadzenia tego punktu w regulaminie, to chodziło właśnie o zupełnie nowych graczy - żeby ich nakierować w pierwszej kolejności na klany, bo często było tak, że nowy gracz zakładał konto samotnika i grał sobie później gdzieś z boku, zupełnie nie poznając bliżej uniwersum. A to jednak klany są w centrum rozgrywki.
I tak też zawsze interpretowałam ten zapis - pierwsza postać gracza. W Twoim wypadku pierwszą postacią była... Bodajże... Wrzask? No, w każdym razie dawno temu i ja bym raczej szła za Twoją interpretacją, pierwsze konto to pierwsze, a nie konto po przerwie :zez:
✺ ✺ ✺ ✺ myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze a ty
zaraz się poplujesz
Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk Ojciec: Wężowy Język
Wiotki, acz całkiem wysoki, osadzony na niebotycznie długich łapach; o trójkątnym łbie, dużych uszach i skośnych, intensywnie pomarańczowych oczach. Jego kanciaste ciało okala krótka, lśniąca, czarna sierść.
Chciałoby się rzecz; kocię jak kocię, nic specjalnego. Ciężko go jednak zaliczyć do typowego kocięcia, bowiem jest raczej... Leniwy. Daleko mu do energicznego kota, już teraz woli wylegiwać się w jednym miejscu i obserwować świat, okazjonalnie zamieniając słowo z różnymi kotami. Jest ambitny i widać, że chciałby nie tylko osiągnąć wiele, ale też zadowolić własnych rodziców, jednak zwyczajnie mu się... Nie chce, paradoksalnie. Woli wysłużyć się kimś w większości kwestii, a samemu po prostu czekać na gotowe, z zadowolonym uśmiechem. Całkiem towarzyski, acz nieco sarkastyczny, momentami nawet nie miły, gdy akurat palnie coś, czego nie powinien. Ciekawy otoczenia i innych kotów, czy generalnie po prostu całego świata.
mglista łapa (kr)
Pierwsze =/= jedyne.
Ta zasada miała zapobiec temu, by nowi gracze nie wrzucali się na głęboką wodę, bo gra samotnikiem nie jest prosta, nie znajduje się chętnych do gry tak łatwo, co mogłoby zniechęcić taką osobę, dodatkowo niezaznajomioną z całym systemem forum (którego, najprościej, nauczyć się przez grę od samego początku), a nie po to, by doświadczeni gracze nie mogli sobie na spokojnie grać poza klanem XD Co nawet nie ma sensu, a zmuszanie kogoś do gry w klanie jakąkolwiek postacią tylko po to, by mógł sobie zagrać czymś, na co ma pomysł i chęci, jest zwyczajnie krzywdzące. Gra samotnikiem to dobra alternatywa dla osób, które nie mają tyle czasu i możliwości, by grać w klanie i na bieżąco ogarniać wszystkie zdarzenia w nim, a taka interpretacja zasady (imo błędna, podbijając pierwsze słowa mojego posta) tę alternatywę blokuje. Bo można to obejść, robiąc postać w klanie, dobijając do zgody na multi i po stworzeniu faktycznie chcianej postaci porzucić tą pierwszą, ale... No nie jest to najprzyjemniejsza opcja.
Dodatkowo chciałabym poruszyć jeszcze jedyną kwestię, mianowicie - adopcji. A raczej odbierania z tychże adopcji własnej postaci.
Niedawno mieliśmy na forum sytuację, gdzie gracz postaci z fabularnego miotu oddał ją do adopcji. Nie została ona adoptowana przez brak zgody jednego rodzica, okej. Zdarza się. Ale ostatnio tenże gracz, czyli twórca postaci, chciał nią wrócić, jednakże zderzył się ze ścianą. Ścianą w postaci wymogu adopcji własnej postaci, a dalej - odmowy ze strony jednego rodzica, a potem jeszcze administracji. Odmowy rodzica, dodam jeszcze, ze zwykłej złośliwości, bo gracz stwierdził, że nie odda nikomu tej postaci. I zero rozmowy.
Kiedyś i ja odbierałam w taki sposób swoją postać. Oddałam ją do adopcji, jednak po jakimś czasie, mając już jedną postać, postanowiłam spytać się adminki czy mogę nią wrócić, czy może potrzebuję zgody na multi i jeszcze ją adoptować. Nie, nie potrzebowałam. Mogłam nią wrócić tak, jak chciałam, tak, jakby była tylko wrzucona do nieaktywnych, bo to ja byłam właścicielem postaci i to ja miałam do niej największe prawo.
Reasumując - to jest, myślę, poważny problem, bo nagle okazuje się, że prawo do takiej postaci ma nie osoba, która poświęciła jej czas, która nią grała i ją stworzyła od samych podstaw (najpierw, w tym wszystkim, dodatkowo dostając się do miotu), a rodzice tej postaci. Ta zasada nie miała na celu takich kwiatków, a tego, by kontrolować to, kto adoptuje postać - dokładnie tak, jakby dostawał się tym samym do miotu. To nie jest, mimo wszystko, postać tych rodziców, to jest postać gracza, a jeśli ten chce nią wrócić - ma do niej prawo jako pierwszy. A przy braku jakichkolwiek innych chętnych - jako jedyny. Bo to jego postać. Jego twór.
W tym wszystkim dodajmy jeszcze zwykłą złośliwość jednego rodzica. To też jest problem i imo, jeśli mamy sytuację, że jedna strona mówi "nie, nikomu nie dam tej postaci i nawet do mnie o to nie pisz", to administracja powinna reagować, nawet nie w imię usera, który chce adoptować postać, a w imię drugiego rodzica, który mimo że zgodę wyraził, może jedynie załamać ręce. Nie zapominajmy, że taki brak dziecka postaci czy rodzeństwa wpływa też na innych.
Z małej puchatej kulki wyrósł na średniej wielkości kota o dość przeciętnej sylwetce. Optycznie masy dodaje mu długie i gęste, zwykle zadbane futro w czarnym kolorze, rozjaśnione w niektórych partiach ciała. Na jego łapach oraz pysku można przyuważyć delikatne pręgowanie, które jest także obecne i na grzbiecie, jednakże jest tam praktycznie niewidoczne. Mordkę kocura zdobi para przenikliwych ślepi, przybierających odcień szlachetnej zieleni, które odziedziczył po matce oraz czarny jak smoła nos. Jego uszy zakończone są ciemnymi pędzelkami, zaś ich wnętrze okala jasne, wpadające prawie w biel futerko.
Bardzo ambitny, kierujący się przede wszystkim logiką kocur, którego obecnie głównym celem jest zostanie wojownikiem oraz przyniesienie chluby matce. Posłuszny i w większości przypadków sztywno przestrzegający zasad, które były mu wpajane już od maleńkości. Dzięki wykształconej z biegiem czasu umiejętności logicznego myślenia oraz szybkiego wysuwania wniosków, świetnie radzi sobie z nauką nowych rzeczy, która przychodzi mu wręcz z łatwością. Przez większość czasu odznacza się dużą obojętnością. Wynika to z braku zrozumienia jak działają emocje, które de facto odczuwa, nie zdając sobie z tego sprawy. Zagadnienia powiązane z uczuciami są dla niego obce i niezrozumiałe, nie potrafi pojąć sensu niektórych zachowań oraz reakcji. Stara się obserwować inne koty, aby uczyć się jak właściwie postępować w przeróżnych sytuacjach. W jego hierarchii wartości na najwyższym szczeblu znajduje się rodzina, jako że od kiedy pamięta uczono go, że jest ona najważniejsza.
Owieczka, Borsucze Serce i reszta zgrai.
Dobra, ale pomijając fakt zrzekania się praw do postaci, oddając je do adopcji, ponawiam problem przytoczony w ostatnim akapicie w wypowiedzi Szałwii.
Cytat: W tym wszystkim dodajmy jeszcze zwykłą złośliwość jednego rodzica. To też jest problem i imo, jeśli mamy sytuację, że jedna strona mówi "nie, nikomu nie dam tej postaci i nawet do mnie o to nie pisz", to administracja powinna reagować, nawet nie w imię usera, który chce adoptować postać, a w imię drugiego rodzica, który mimo że zgodę wyraził, może jedynie załamać ręce. Nie zapominajmy, że taki brak dziecka postaci czy rodzeństwa wpływa też na innych.
Co jeśli jeden rodzic (który de facto praktycznie w ogóle nie gra już na forum :/) z czystej złośliwości nie chce nikomu oddać postaci, mimo że drugi rodzic wyraża taką zgodę, no ale ma związane ręce. Śmierć/zniknięcie postaci często bardzo mocno się odbija na reszcie jej rodziny i słabo, kiedy taka postać ma jeszcze szansę zaistnieć na fabule, bo wisi w adopcjach, ale nikt nie może nią zagrać, bo jeden rodzic powie że nikt jeji nie dostanie i już. I widać, że wcale nie zależy mu na dobru tej postaci. Selekcja potencjalnych graczy chętnych do adopcji konta jest potrzebna, żeby mimo wszystko postać nie wpadła w byle jakie ręce, ale jeśli jeden rodzic celowo utrudnia sprawę mówiąc "nie, nikomu nie dam tej postaci i nawet do mnie o to nie pisz", to czy jednak nie powinno się brać takich wyjątków pod uwagę, pomóc jakoś drugiej stronie w rozwiązaniu tej sprawy, skoro zależy jej, aby potomstwo jej postaci jednak wciąż istniało na fabule?
<br>
jestem tuzupełniesam choć przedchwiląstałemw tłumie
leżę pośród czterech ścian czuję jakbym w środku topił się
Drobniutka niebieska dymna szylkretka. Mała kluseczka, której ciało zdobi puchate, długie futro. Na jej brodzie, szyi i piersi rozlewa się biel. Nieco krótki pysk zdobi różowy nos z dwoma ciemnymi plamami i duże, jeszcze niewybarwione, niebieskie ślepia.
Idealna córeczka rodziców, a przynajmniej stara się nią być, bowiem momentami ciężko jest jej ukryć swoją prawdziwą naturę. Pewna siebie i żądna wiedzy, a także cholernie ambitna - gotowa zrobić wiele, jeśli nie wszystko, by stać się tą najlepszą. Pragnie wiedzy, pragnie doświadczeń, toteż zasypuje dorosłych pytaniami, by wiedzieć. Wiedzieć dużo, a przynajmniej więcej, niż inni. Nie lubi krytyki, nie bardzo potrafi panować nad złością, która wtedy ją ogarnia, a stąd już krok do tragedii. Ciągnie ją do kotów u władzy, szanowanych przez klan, wartościowych; przy nich stara się zachowywać jak najlepiej, by i ją szanowano, postrzegano jak najlepiej. Gorzej przy tych stojących u samych stóp hierarchii, tych zapomnianych przez świat i klan, nieposiadających zbyt wielkiej wartości. Przy nich nie stara się zatrzymać swojego paskudnego jęzora, potrafi rzucić niestosowną uwagą, nieprzyjemną i raniącą, pławiąc się przy tym w satysfakcji, zupełnie, jakby postrzegała siebie za kogoś lepszego, jakby oni nie byli w stanie jej nic z tego powodu zrobić, nijak zaszkodzić. Nie przepada za obcymi, woli trzymać się swoich, czyli własnego rodzeństwa i rodziców. Lubi zabawy, lubi przepychanki, choć nie z byle kim. Uwielbia stroić sobie żarty z innych, zostawiać "niespodzianki" w ich legowiskach, by potem z miną niewiniątka twierdzić, jakoby to nie ona była odpowiedzialna za takie wybryki. Ona? To jej przecież nie przystoi.
To jest własna postać. To jest postać, na której dalej widnieje stworzona przez gracza karta postaci, jej wygląd, charakter, historia, nawet jej avatary; bo mówisz o nowych kartach, ale tych, póki postać nie została adoptowana, nie ma. Wszystko należy do pierwszego gracza. Informacje z konta też są jego. Dalej jest prawowitym właścicielem postaci, bo ta nie została nikomu przekazana - wisi w adopcjach. Czeka na nowego właściciela, którego nie ma. To nie jest nowy twór kogoś innego, jeśli ten ktoś inny nawet się nie pojawił.
To wciąż poświęcony na nią czas. 15, 10 postów, nie ważne ile - to wciąż jest czas usera poświęcony na kreację postaci. I jeśli chce odzyskać tę postać, bo, o dziwo, ludzie nie są nieomylni i czasami żałują swoich decyzji - ma do tego prawo. Jako pierwszy. Pomijając moją sytuację z odbieraniem postaci z adopcji, mieliśmy też sytuację ze Złamaną Łapą. Odebraną z adopcji przez prawowitego właściciela, mimo tego, że znalazł się na nią inny chętny. Bo to on miał do niej największe prawo i był brany pod uwagę jako pierwszy. Więc skąd nagle pomysł, że nie ma się żadnych praw do tej postaci i można danej osobie odmówić o tak o, po prostu?
Wciąż pozostaje kwestia, którą Błoto podkreśliła. I wciąż pozostaje sprawa Księżyca, pozostawiona bez jakiegokolwiek słowa (chociaż już rozwiązana, ale znowu - za plecami dyskusji. A czegoś takiego miało nie być).
<p class='msar'><table><td></td><td><p class='hop'>★★★<br> we all pretendto be theheroes on thegood side<br> <br> some things areblack<br> some things arewhite<br> you shouldn’t look throughcolored lenses<br> you’re the good guy<br> he’s the bad guy<br> your boring world is in black and white<br> <br> but what if we’re the villains on the other?</p><br><br><br><br><br><br></td></table> </p><br><br><br><br><br>
Mleko to kotka o błękitnych jak niebo oczkach i mlecznym, białym futerku. Jest ona dość normalnych gabarytów, taki na Klan Cienia, posiada mocne łapy oraz długi ogon. Jej futerko jest krótkie, dosyć puszyste i miłe w dotyku. Jej pyszczek zdobią długie, białe wibrysy. Ważne w wyglądzie mleka jest fakt, że ma ona naderwane lewe ucho.
Mleko można opisać wieloma epitetami. Na pewno jest miła oraz spokojna, jednak na pewno nie cicha. Mimo tego, że siedzi na uboczu obserwując, to głośno wyraża swoje zdanie oraz nie boi się sprzeciwu. Broń Klanie Gwiazdy, uległa to ona nie jest. Mleczna Łapa jest asertywna, jednak zawsze stroniła od przemocy. Nie jest agresywna, jest elokwentna oraz uprzejma. Kotka jest bardzo ciepło nastawiona do wszystkich i wszystkiego. Byłaby dobrym przywódcą, jednak życie w Klanie ją cieszy, nie ważne na jakim stopniu. Nie lubi patrzeć na bezczynność, często więc się wyrywa z tłumu gapiów z pomocą.
Rysi Pomruk (KW), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Księżyce: 44 Mistrz: Chaotyczny Lot Płeć: kocur Matka: Ropusza Łapa Ojciec: Tate! (Fiołkowy Świt, nie biologiczny)
Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
Niektóre dzieci dojrzewają szybciej, inne wolniej i w tej drugiej kategorii znajduje się Aszka. Rudy urwis, mimo iż zyskał już miano Terminatora wciąż jest głośny, uwielbia biegać, wygłupiać się i bawić, a siedzenie zbyt długo w jednym miejscu, zdaje się być dla niego najgorszą karą. Co prawda widać, że horyzonty jego rozumowania z każdym dniem nieco się poszerzają, można nawet porozmawiać z nim na tematy, które wykraczają poza tarzanie w błocie i łowienie ślimaków, ale do miana filozofa czy poety jeszcze mu sporo brakuje. Poza tym pozostał wesołym, nieco zadziornym kotem, który szybciej robi i mówi, aniżeli myśli, dlatego, mimo braku wady wymowy, zdarza mu się pewnych głosek nie wymawiać, albo robić to źle.
Żabia Łapa (GK) | Popiół (KR)
W pytaniach, bo nie chcę przerywać dyskusji w propozycjach.
Jestem tu, bo post w odejściu Chaszczy bardzo mnie zaniepokoił. Od razu powiem, że nie chcę prowadzić z wami narracji pod tytułem: „albo za, albo przeciw”, „po tej, albo po innej stronie barykady”, bo z tego co zauważyłam często takie nastawienie się zdarza. Wróciłam tu z podejściem skupienia się na popisaniu cyfrowym kotkiem i nie braniu udziału w pobocznych dyskusjach. Cenie pracę innych, która mi na to pozwala i nie staram się was krytykować, nawet jeżeli coś mi się nie podoba. Są jednak pewne sytuacje, które może dla innych nie wywierają takiego wrażenia, ale mi nie pozwalają na egoistyczne zamknięcie oczu i dalszą, bezrefleksyjną zabawę w piaskownicy.
Zacznij my od tego, że każdy kto zaczyna grę na forum godzi się na pewne zasady na nim panujące – między innymi będzie to stosowanie się do zasad wyznaczonych przez administrację forum, czy też odpowiadanie na ich wiadomości (jak długo naturalnie mają one administracyjną płaszczyznę). Ani discord, ani facebook, ani żaden inny kanał wymiany informacji nie jest już pod to podpięty. Nawet jeżeli ktoś podzielił się z wami swoimi prywatnymi namiarami, początkowo wyraził zgodę na tą formę komunikacji, to ma prawo w każdej chwili się rozmyślić. Mimo to zostaliśmy postawieni przed informacją, że osoby, które forum powinny się opiekować trochę odpłynęły, może zapomniały, gdzie granice ich władzy się kończą i zabawiły się w blackmailing – odblokuj go, albo poleci ostrzeżenie - na jednym z userów. Czy to prawda? Nie wiem, ale w tej sytuacji wydaje mi się, że objęcie stanowiska przez Administrację nie jest specjalnie wygórowanym oczekiwaniem i bardzo bym o to prosiła.
No chyba, że kanał z podziękowaniami, który powstał w nocy na discordzie miał tym właśnie być… ale mam nadzieje, że to tylko pechowy zbieg okoliczności.
Kaczuzka przede wszystkim jest mała. Na pewno jest jednym z najmniejszych kotów Klanie Rzeki, jeśli nie najmniejszym. W okresie, w którym koty szybko rosną i zmieniają się, ona nie zmieniła się zbyt wiele. Poza niskim wzrostem, ciało kotki jest szczupłe i delikatne; ze względu na księżyce spędzone w Lecznicy nie ma wyrobionych mięśni, więc jej postawa sprawia wrażenie wręcz wątłej. Sierść kotki jest miękka i krótka, w jednolitym, szaro-niebieskim kolorze. Pyszczek ma dość długi, zakończony szarym nosem. Uwagę przyciągają oczy Kaczuszki, które są w kolorze intensywnej zieleni.
Jest ciekawa świata i lubi dowiadywać się nowych rzeczy. Czasami jednak wstydzi się zadać pytanie czy po prostu porozmawiać - przez to, że męczyła ją choroba, nie udało jej się nawiązać zbyt wielu kontaktów z Rzeczniakami i będzie musiała nadrobić umiejętności komunikacyjne. Stara się jednak przezwyciężać swoją nieśmiałość, aby móc swobodniej zdobywać wiedzę i umiejętności. W stosunku do innych kotów jest bardzo empatyczna; zawsze stara się zrozumieć, jak drugi kot się czuje i co może sobie pomyśleć. Chce być dla wszystkich miła i nie sprawić nikomu przykrości.
Ognistopręga, Dymne Niebo, Kamienna Łapa
Problem z Discordem pojawia się gdy ktoś jest MG, bo tam są widoczne rzuty i to jest pewnego rodzaju kontrola tego, czy MG postępują fair (bo w przeszłości zdarzały się przypadki, gdzie kwestionowano działania Mistrzów Gry). Z tego co wiem kilka osób w ogóle założyło discorda głównie ze względu na rzuty
Natomiast kwestia Discorda powinna zostać uregulowana i nie może być tak, że kogoś się mniej czy bardziej przymusza do odpowiadania na Discordzie. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może nie chciec używać akurat tego kanału komunikacji do spraw kotkowych, albo i nie używać go w ogóle. Argument z odpowiedziami w czasie rzeczywistym jest tu argumentem bardziej przeciwko niż za, bo ludzie udzielający się na forum często wolą unikać takiej komunikacji z bardzo wielu powodów i mają do tego pełne prawo.
No chyba, że regulamin założy, że konto na Discordzie jest niezbędne; ale wtedy powinno dotyczy albo wszystkich userów, albo wszystkich MG, a nie że czepiamy się, że ktoś nie odpisał Adminom na Discordzie, jak część użytkowników w ogóle Discorda nie używa. Tylko też warto się zastanowić czy chcemy ustalać takie zasady (warto wziąć pod uwagę choćby fakt, że legalnie można tam mieć konto od 13 lat).
<center><table><tr><td>
W nozdrzu gdzieścośłaskocze mnie Źrenice do rozmiarów g i g a n t a Eksplozja mych obszarów
f a t a l n a
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Pozwolę sobie wytłumaczyć zaistaniałą sytuację.
Oczywiście, że gracze na forum nie muszą podawać swojego discorda i nie muszą być na discordzie dostępnie, bo gra dzieje się na forum. Nikt nie zmusza i nie będzie zmuszał was, do podania swojego adresu discorda na forum ani teraz ani w przyszłości, jest on całkowicie opcjonalny, tak, jak w przypadku pisania ze sprawami do administracji nie musicie tego robić przez discord, a możecie przez forum lub inne komunikatory na których macie dostęp do nas (jak facebook, telegram, telefon czy inne miejsca).
Jednakże sytuacja ma się trochę inaczej, gdy osoba pełni jakąś ważniejszą rangę na forum - czy to moderator, czy to mistrz gry, czy to przywódca czy inna z najważniejszych ról. W takiej sytuacji na takiej osobie po pierwsze też spoczywa obowiązek by zależało jej na szybkiej i sprawnej komunikacji, a nie tylko na nas. Poza tym w przypadku Mistrzów Gry, od kiedy na forum są kontrolowane rzuty za pomocą botów, gdyż ludzie skarżyli sie na to, że Mistrzowie mogą nie być bezstronni robiąc rzuty poza widocznymi miejscami, jest od nich wymagane by znajdowali sie oni na serwerze, gdzie takie rzuty się odbywają. Aczkolwiek nie jest to zasada stworzona przez nas, a wprowadzano przez jedną z poprzednich administracji, a my staramy sie do niej stosować, skoro wydawało nam się, że rzuty na serwerze rozwiązały problem z zaufaniem do Mistrzów Gry.
Malinowe Chaszcze jako i przywódca i Mistrz Gry na forum nie może sobie pozwolić tak po prostu na to, by trzasnąć nam przed twarzami drzwiami, wybiórczo decydować o tym, z jakim administratorem chce rozmawiać a z jakim nie będzie i czy będzie wypełniać swoje obowiązki wynikłe z pozycji, jaką posiada, czy nie, bezkarnie.
Wiem, że wczorajsza rozmowa mogła sprawiać wrażenie, jakby rozchodziła się o to, że "możemy napisać na forum a nie discordzie", ale sama sprawa jest dużo głębsza i ma większy związek z alienowaniem się graczki (odpowiedzialnej za rangę MG i przywódcy, czyli w zasadzie bycie jedną z osób, które mają największy związek z nami po moderacji). Nie tylko Malinowe Chaszcze prawie w ogóle nie wchodzi na forum i już przed wczorajszą sytuacją kilka osób pisało nam o tym, że jej aktywność w Cieniu (Klanie, którego jest przywódcą) jest ich zdaniem niewystarczająca, oprócz tego była również MG, której akcje w większości stały i odpisywała w nich bardzo powoli i w ogóle, a kiedy próbowaliśmy jakoś zapobiec staniu akcji od miesiąca i poczyniliśmy kroki by usprawnić system działania MG, bo mieliśmy mało MG, to z miejsca oddała wszystkie swoje sesje,, dodatkowo obciążając pozostałych MG. Ponadto wyszła z serwera (jako mistrz gry u przywódca) gdzie, o ile, większość informacji, które jest publikowane, jest publikowana jednocześnie na forum, więc w związku z tym, że pominie jakieś info nie powinno być problemu, to dzieją sie tam rzuty na MG i jej obowiązkiem, jako bycia MG (z którego nie zrezygnowała) było również znajdowanie się na tym serwerze. Tak samo wyjście z serwera uniemożliwiło do niej przepływ info o utworzeniu specjalnego serwera dla mistrzów gry który miał na celu usprawnienie działania Mistrzów Gry i poruszenie stojących akcji do przodu. Oprócz tego, trzy tygodnie temu, gdy staraliśmy się pozyskać nowych MG i ruszyć to wszystko, Malinowe Chaszcze sama powiedziała, że chętnie będzie prowadzić treningi MG i zgłosiła się dobrowolnie po trening Jasnej Kropli (nikt jej go nie przydzielił, nikt jej go nie wepchał na siłę, sama powiedziała, że tak, chcę prowadzić treningi, i tak zgłasza się po konkretną osobę) oczywiście, treningu Kropli nie ruszyła, Kropla nie była trenowana na MG przez trzy tygodnie, a gdy Kropla sama zagadała w związku z jej treningiem do Chaszcze, usłyszała od niej, że ta "nie chce robić nic dla forum" jako przywódca, mistrz gry i osoba odpowiedzialna za treningi mistrzów gry (każda z jej rang jest dobrowolna i w każdej chwili mogła z którejś z nich zrezygnować, jeśli jej ciążyła, była do niej niechętna albo nie miała na nią czasu) ale zdecydowała się świadomie w dalszym ciągu każdy z tych obowiązków piastować, nie zgłosiła też, by ktokolwiek inny zajął się treningiem Kropli, skoro ona nie chce - musieliśmy się o tym dowiedzieć dopiero po jakimś czasie, od samej Kropli. W przypadku gdy napisał do niej Gryziel (administrator) okazało się że jest zablokowany, więc napisała do niej Ćma - pytanie, które chciał zadać Gryziel, zostało zadane już w pierwszej wiadomości i na nie odpowiedziała, wiec to, że nie otrzymaliśmy odpowiedzi, również nie jest problemem w zaistniałej sytuacji, a jej postawa. Nikt jej od razu nie zaczął grozić ostem ani nie był dla niej chamski, Ćma ją kulturalnie poprosiła o odblokowanie członka administracji, by ułatwić nam ewentualną szybką komunikację, gdyż przez discorda jest ona sprawniejsza i pozwala nam załatwiać sprawy szybciej, ze względu na to, że bliższa jest bezpośredniej rozmowie od powolnych wymian wiadomości na forum, na którym nie każdy codziennie jest online, i to zrozumiałe. Odmówiła, wciąż jej nikt nie groził, jednak Ćma podjęła z nią rozmowę z próbą wytłumaczenia, dlaczego nie powinno się, dla wygody obu stron, blokować członków administracji, i w końcu została zablokowana. I, uprzedzając pretensje - tak, została. jako administracja widzieliśmy całą rozmowę gdyż rozmowy administracyjne są rozmowami z nami wszystkimi i mieliśmy dostęp do screenów z niej i Kikki, która przez cały czas mogła do niej pisać, z momentu na moment przestała móc, jej wiadomości przestały się wysyłać i przy próbie wysyłania wiadomości wyskakiwał komunikat jaki wszyscy znają - "o tym, że nie jesteś na żadnych serwerach z daną osobą, osoba ma zablokowaną możliwość pisania do niej przez osoby spoza grona znajomych lub cię zablokowała". Ćma już wcześniej nie była na żadnym serwerze z nią, bo Chaszcze wyszła z serweru artemidy, sprawa ze znajomymi odpada o czym zaraz napiszę, więc pozostawała tylko opcja zablokowania - przy czym Ćma próbowała wysłać kilka wiadomości, a nie jedną, i przy każdej wyskakiwał taki sam komunikat. Dopiero to był moment, kiedy po rozmowie, która była kulturalna i przy której nikt nie traktował jej w sposób nieprzyjemny a jedynie prosił i tłumaczył dlaczego nie powinno się tego robić zdecydowaliśmy się mimo wszystko spojrzeć na to trochę poważniej, stąd te wielce "radykalne" rozwiązania.
Napisała do niej wtedy Deszczowa Łapa próbując wytłumaczyć sytuację, na co Chaszcze odpowiedziała, że nie zablokowała Ćmy (co jest kłamstwem) i odblokowała ją, by wysłać screena. Tutaj ejst wytłumaczenie dlaczego nie mogło to być usunięcie ze znajomych, gdyż Ćma, by zostać odblokowana, nie dostała ewentualnego ponownego zaproszenia. Nawet jeśli była to zmiana ustawień ze strony Chaszczy na to, czy osoby których nie ma w znajomych lub ma mogą do niej pisać, to wciąż świadomie skutkowało to odebraniem drugiemu adminowi możliwości komunikacji z nią. W przypadku Deszczowej Łapy ta próbowała z nią o tym porozmawiać, tłumacząc jej, że chcielibyśmy mieć do przywódców i Mistrzów Gry jak najsprawniejszy kontakt, to w pewnym momencie po prostu przestała jej odpisywać (trzeciemu adminowi). Odpisała jej dopiero spory czas później, jakieś półtorej godziny?
Tak czy inaczej - sprawa nie rozchodzi się tylko o zablokowanie Gryziela, z którym "nie chciała rozmawiać", a o wiele dłuższą i świadomą izolację od swoich obowiązków i sprawnej komunikacji z osobami, z którymi sprawna komunikacja jest również jej obowiązkiem jako przywódcy, mistrza gry i osoby odpowiedzialnej za treningi innych mistrzów gry. Z chwilą zgody na objęcie jakiegokolwiek stanowiska na forum, czy to przywódca, medyk, moderator, Mistrz Gry czy inna osoba, musisz mieć świadomość że wiąże się to też z tym, ze ty musisz się w jakiś sposób poświecić dla sprawności całego procederu. Odpowiedzialność na kręcące się zębatki nie należy tylko do nas, ale też do osób, na których polegamy, czyli reszty osób posiadających na forum jakąkolwiek pozycję (czyli te, o których wspomniałam przed chwilą). Każdy moderator, przywódca, medyk, mistrz gry etc powinien mieć tego świadomość, że obejmując taką rangę, zgadza się również na to, że na jego barki spada ciężar tak odpowiedzialności jak i odpowiednio sprawnej dyspozycyjności dla odpowiedniego funkcjonowania forum.
Chaszcze, krok po kroku, zaczęła nam swoją dyspozycyjność odbierać - czy to wchodząc na forum mniej i mniej pisząc, czy to ignorując akcje MG, czy to ignorując osobę, którą świadomie wzięła na ucznia jako MG, czy to wychodząc z serwera, czy to blokując członków administracji. Przykro nam, ze sprawa rozwinęła się w tak nieprzyjemny sposób, jednak dla nas było to męczące i utrudniające również nam pracę. Zwłaszcza, że z każdej z tych rang Chaszcze, jeśli nie chciała jej piastować, bo, jak sama napisała, "nie chciała nic robić dla forum", mogła z miejsca zrezygnować - nikt nie może jej zmusić do bycia MG ani przywódcą, nie możemy jej zabronić rezygnacji. Chaszcze jednak świadomie wolała to blokować, tylko izolując się bardziej.
Jeśli natomiast chodzi o temat z podziękowaniami, to, jak sama napisałaś, jest on nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności - myślałam o nim już od jakiegoś czasu, bo brakowało mi czegoś takiego na forum albo na serwerze, a pomysł wzięłam z PDFu gdzie jest taki temat. Ponadto ja wczoraj zajmowałam się w małym stopniu sprawą Malinowych Chaszczy gdyż byłam osobą odpowiedzialną za SS i przez ok 7 godzin zajmowałam się prawie wyłącznie tym, sprawę Chaszczy czytając i sprawdzając z doskoku. Mój post w podziękowaniach był bardzo ogólny, oraz w dużej mierze był moim pozytywnym odbiorem mobilizacji osób w związku z SS, ilością prezentów, jakie napłynęły, ich poziomem a także wsparciem jakie dostałam ze strony świątecznych elfów - gdyż kilka osób, niezależnie od siebie, zaczęło mi pomagać w usprawnianiu tego, wypełnianiu luk w prezentach oraz coverowaniu osób, które dały mi znać, że nie będą w stanie dostarczyć prezentów. Spotkałam się z ich strony z dużą ilością pozytywnej i motywującej energii i bardzo mi pomogli, bo bez nich kwestia SS stałaby dużo bardziej w lesie, i mój pozytywny wątek tyczył się w duże mierze właśnie tego - że bez takich ludzi, wszystkie takie inicjatywy nie byłyby możliwe, a takie inicjatywy są ważne też dla forum. Ze sprawą wieczornej dyskusji był powiązany może w jakimiś minimalnym stopniu, że ludzie, mimo tego, starali się później na kanale przejść na pozytywniejsze tony i nie chcieli pozwolić, by negatywny nastrój werżnął się zbyt głęboko :cowboy: I jestem im za to wdzięczna.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.