Odejścia
Wygląd
Trzaskający Mróz jest wojownikiem średniej wielkości, ale zdecydowanie sprawia wrażenie dużego przez swoje szerokie boki oraz grube, długie, gęste futro. Jego łapy są grube i proporcjonalne do reszty ciała, ale te tylne są zdecydowanie bardziej umięśnione. Jego ogon jest gruby oraz puchaty. Posiada również nieco większe małżowiny uszne, które od środka przybierają kolor delikatnego różu. Jego nos natomiast jest cały czarny. Dużą część jego futra zajmuje kolor biały, który obejmuje jego pierś, podbrzusze, gardło, łapy, całkiem spora są część pyska oraz prawe ucho.Drugim kolorem zaś jest czarny. Zajmuje głównie tył głowy, grzbiet, ogon oraz górną część pyska. Charakterystycznymi elementami są dwie czarne plamy na nosie, jedna większa, obejmująca nos oraz kawałek dolnej wargi, a obok niej druga oraz czarna plamka na lewej, przedniej łapce i czarna, większa plamka na prawej, przedniej łapie. Oczy kocura są duże i posiadają kolor świeżej trawy.
Trzaskający Mróz - Gwiezdny Klan

Chociaż robię to z bólem serca, wyjścia nie mam. Doszłam na to forum kiedy miałam jeszcze 14 lat, zupełnie młody wiek bez większych obowiązków. Jako przyszła maturzystka i osoba pełnoletnia, kompletnie zmieniło mi się rozplanowanie mojego wolnego czasu, a co za tym idzie, nie miałam zupełnie siły, aby chociażby wchodzić na Artemidę i pisać na niej chociaż jeden post. Próbowałam to ratować wielokrotnie, ale przez ostatnie kilka miesięcy napisałam może z trzy posty. Nie sprawia mi to już takiej radości, co kiedyś, jednak ciągle ucisk w sercu zostaje. Mrozik to był kocur dający mi ogromną radość, był moim oczkiem w głowie, które kochałam ponad wszystko. Ten radosny kocurek bawiący się z kociakami zawsze pozostanie ze mną i często będę wracać myślami do niego. Niestety, nie dam rady już funkcjonować w taki sposób jak przez ostatnie kilka miesięcy. Dlatego proszę, aby ten uroczy kocurek zmarł z powodu przemęczenia i choroby w swoim legowisku, otoczony kwiatuszkami, które tak bardzo kochał. Myśląc o Wiewiórce, wiedząc, że kiedyś spotkają się w Gwiezdnym Klanie i już zawsze, ale to na zawsze, będą się kochać swoją niewinną, specyficzną miłością. Nie był smutny. Nie był przerażony. Do końca życia służył jako opiekun dla kociaków, dobry syn, partner oraz wujek. Który nigdy nie porzucił swoich marzeń. Chcę, aby na zawsze pozostał w obrazie wszystkich jako właśnie taka postać.

Chciałabym tutaj podziękować wszystkim osobom, jakie tutaj poznałam i pomogły mi kształtować wszystkie moje postacie. Dziękuję Wiewiórce, bo jesteś wspaniałą osobą i przepraszam, że nie dałam rady ciągnąć ich głupiutkiego życia dalej. Dziękuję całej rodzinie Mrozika, szczególnie Kos, Kukułce i Śliwce, bo to one miały największy wpływ na wychowanie tego brzdąca. Dziękuję Jezioro, najukochańszej siostrzenicy Mrozika. Dziękuję wszystkim kociakom, które tak chętnie brały z nim sesje. I dziękuję Czerwonej Gwieździe za to, że pozwoliła zostać mu opiekunem, którym być tak kochał. Dziękuję Wschodowi, ale z tobą głupolu dalej mam kontakt xD. Dziękuję oczywiście też wszystkim postaciom z którym miałam sesje, nie tylko na Mroziku, ale również na Zaśnieżonej Ścieżce czy na Ziąbie. Trzymajcie się ciepło i niestety, ale w tym momencie moja przygoda z forum się tutaj kończy </3. Na powrót nie liczę w ogóle. Życzę powodzenia każdemu!!
[Obrazek: pwPXtIX.png]
Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 50/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Odpowiedz
Wygląd
Patrząc na Trzask na pierwszy rzut oka może się nasunąć pytanie po kim odziedziczył sylwetkę? Pomimo iż obaj jego rodzice są raczej niscy i ubici, to Trzask prezentuje raczej szczupłą i wysoką postawę. Ma dość długie łapy, które sprawiają, że wydaje się szczuplejszy niż jest naprawdę. Nie można nazwać go chuchrem lub kimś słabym! Może nie jest tak zaokrąglony i ubity jak rodzice, jednak i tak jest dość umięśniony. Jego ciało w całości pokrywa bardzo długie, lekko pofalowane, srebrno-czarne, klasycznie pręgowane futro. Pokrywa je również mała ilość bieli, zajmująca brodę i łapy, od palców do nadgarstków, a pod szyją tworzy krawacik. Na uszach ma długie pędzelki. Pomimo iż już niedługo ma zostać terminatorem nadal ma niebieskie oczy, które już raczej się nie wybarwią.
Trzask -> Gwiezdny Klan
Zachorował i po kilku tygodniach walki dołączył do przodków

Próbowałam jakoś przekonać się do dalszego pisania nim, ale chyba jednak poniosło mnie z ilością rp i trochę nie daje już rady. Myślę że kiedyś jeszcze wrócę na Artemidę ale na razie muszę zrezygnować...
Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 0
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0
Odpowiedz
Wygląd
To już nieistotne
EDIT: Bipolar. Dziękuję wszystkim za miłe słowa na pw <3 bardzo podnieśliście mnie na duchu i pomogliście zmienić zdanie. Treść posta zostawiam mimo wszystko.



Prawdopodobnie usunę ten post za dwa dni i wrócę do gry bez wchodzenia na discord, natomiast na ten moment nie mam ochoty na forum nawet wchodzić, ani tu pisać, ani robić cokolwiek innego. Spędziłam tu równo 5 lat (o ironio, akurat dziś wybija rocznica), świetnie się bawiłam, ale niestety na wszystko kiedyś nadejdzie czas.

Jest mi strasznie przykro że po tylu wojnach i rozmowach "dajcie ludziom grać jak chcą" i po instabanie dla Sagi "dla dobra atmosfery" w dalszym ciągu mają miejsce sytuacje, na które wszyscy narzekali. Niejednokrotnie zwracana była uwaga o wyrażanie swojej opinii nt. cudzych postaci. Że powinno zachować się to dla siebie, że niektórych rzeczy nie powinno się pisać, ale najwidoczniej dotyczy to tylko i wyłącznie postaci konkretnych osób, a na resztę można sobie mówić co się chce.

Jak umiera postać, nieważne czy w walce, czy przez chorobę, czy przez porzucenie, czy przez starość, zawsze współczuje się graczowi. Zawsze otrzymywane są słowa wsparcia, współczucie, albo po prostu nie komentuje się tego w żaden sposób. Kiedy na discordzie padła informacja, że Lśniąca umiera, zapanowała euforia, fala XD i wiadomości radości oraz zarzut, że to nie w porządku, że takie rzuty w ogóle wykonano i to bardzo wygodne że postać umiera po wywołaniu dramy. Padła też masa nieprzyjemnych tekstów w moją stronę, o mojej postaci i tak jak sama niejednokrotnie śmieszkowałam i nie mam z tym problemu, tak są pewne granice i momentami jest mi po prostu przykro. Niezwykle żałosnym jest dla mnie fakt, że po zwróceniu uwagi, że masa tekstów była nie w porządku, padła odpowiedź, że pisanie długiego posta na zgromadzeniu było nie w porządku. Naprawdę nie rozumiem jaki problem macie z tym, że post jest dłuższy. Specjalnie był tam sam dialog, żeby nie było to dłuższe, niż potrzeba. Na tym chyba polega RP, żeby, nie wiem, pisać posty? Grać in character? Od dawna jednak zauważyłam, że pomimo braku narzekania na to, co robiła Saga, są osoby które robią dokładnie to samo, sprawiając że boję się grać tak, jak chcę i zgodnie z charakterami moich postaci, bo zaraz posypie się sól na discordzie. Na mnie albo moje postacie.

Mówienie że mioty są ustawiane? Dajcie ludziom grać jak chcą. Śmianie się ze śmierci cudzej postaci i mówienie że to w porządku, bo post na zgromadzeniu był za długi? No przecież to jest w porządku. Znowu wróciliśmy do punktu, w którym ludzie źle czują się pisząc na forum i nie chcą wchodzić na discorda, bo ktoś się do ciebie przyczepi o byle co. W tym miesiącu był to już drugi raz, kiedy z serwera musiałam wyjść, bo atmosfera mnie przytłoczyła i zdarzyło mi się płakać przez to, co czytałam. Było mi przykro że po "Lśniąca jest super napisaną postacią, naprawdę szanuję", szły żarty z jej śmierci i memy, które były przypinane na discordzie. Poczułam jakby w tamtym momencie po prostu nasrano na to, na co pracowałam 4,5 roku, tym bardziej że wcześniej takie zachowania były nieakceptowalne i zwracano o coś takiego uwagę. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy mnie spotyka coś takiego i kiedy moja postać jest obiektem drwin bez najmniejszego szacunku do mnie, jako usera. Bo śmieszki są w porządku, ale do pewnego stopnia.

Mam nadzieję, że ten post również przyniesie radość jakiejś grupce osób i jeśli jest za długi to najmocniej przepraszam.

Jest mi po prostu przykro że po całej tej walce o super atmosferę, po pięciu latach spędzonych tutaj spotyka mnie coś takiego. Drugi już raz, bo ze śmierci Wiewióra też wszyscy się śmiali do rozpuku. Granica postać-user w moim przypadku została już dawno zatarta i niejednokrotnie czytałam pasywno-agresywne wiadomości będące niby śmieszkami o moich postaciach, a jednak przytykiem. To po prostu przykre i zniechęcające, tym bardziej że za takie same lub podobne działania inne postacie czy gracze bywali wychwalani.
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Odpowiedz
Wygląd
Drobny czekoladowy szylkret point o dużych niebieskich oczkach i długich nóżkach. Ma gęste, średniodługie futro.
:( Smutno mi gdy to piszę ale.. zdecydowałam się odejść z artemidy. I z tego miejsca od razu pragnę przeprosić Wiatra/Węża i podziękować za to ile ze mną pisałeś, również Promyczek bo nie chciałam tak zostawiać twojego bobasa na zniknięcie, Iskierkę za to że nie dokończyłyśmy sesji:( może kiedyś się uda<3, Tygrysią za to że tak odchodzę jako jej nowy uczeń, Płomyczka, że sesja nam niestety nie wyszła - z mojej winy.. i Raniuszka, bo jak się okazało zostałam wybrana do miotu i nie podołałam, Perełka nawet nie miała choćby jednego odpisu ehh. Ostatnio po prostu odeszły mi jakiekolwiek chęci na pisanie postacią i niestety trwa to dłużej niż miesiąc bym mogła wziąć zwykłą nieobecność. Miałam po części nadzieję, że wzięcie nowej postaci pomoże mi przełamać ten "zastój", ale się przeliczyłam. Z samym wejściem na forum i napisaniem tego postu bardzo długo zwlekałam, nie za bardzo miałam ochotę tu nawet zaglądać, nie wiem czemu;/ Dochodzą mi teraz studia i swój wolny czas.. chyba wolę poświęcić na spędzenie ze znajomymi. Przy pisaniu odpisów czułam się trochę topornie hahaha i to też mnie odstraszało, dlatego - odchodzę z forum.

Skrząca Łapę prosiłabym o wstawienie do nkt, wyszła prawdopodobnie poszukać Roziskrzonej Nocy, albo by pozbierać trochę kwiatków dla mamy i zabłądziła, może, a przynajmniej mam taką nadzieję, uda mi się nią wrócić. Pokochałam tą małą nieśmiałkę

Perełka - do adopcji, czyściutkie konto idealnie na nowy start:)

Życzę wszystkim powodzenia w nowym roku szkolnym/akademickim oraz pełno weny do pisania postów i rozwijania swoich postaci!
Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 2 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 45/100
Stat. Med. - lvl: | MED.EXP:
Odpowiedz
Wygląd
Patrząc na wichrową kotkę od razu na myśl przychodzi sylwetka Lawendowej Gwiazdy. Po Jezioro mocno widać czyją dzieciną jest. Ma dokładnie takie samo krótkie, niebieskie i matowe futro co rodzicielka. Zielony odcień jej oczu potęguje wrażenie, jakby patrzeć na paredziesiąt księżyców młodszą przywódczynię Klanu Wichru. Z budowy Jezioro jest bardzo smukła i wiotka. Czas spędzony w lecznicy ją osłabił, a apetyt zmalał, więc takie są tego skutki. Przez świat wędruje na drobnych, delikatnych łapkach, których kolor poduszek jest niczym z betonu (podobnie zresztą jak nosa. Posiada przyjemnie wyglądający pyszczek, trójkątny kształt głowy i długie uszy. Ogon Jeziora jest bardzo wiotki i wrażliwy na bodźce.
Niestety nie mam czasu i sił pisać na Artemidzie :((( Przepraszam rodziców moich postaci za to że nie byłam aktywna

Puchacz - adopcja, niech się nie marnuje
Jezioro - też adopcje z powrotem
[Obrazek: LxdRpip.png]
Statystyki - lvl: 1 | S: 10 | Zr: 3 | Sz: 5 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 0/100
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Odpowiedz
Wygląd
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem anorektycznie chuda kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
przez czas mojej bytności na tym forum udało mi się zrozumieć wiele, poczuć wiele, wiele się nauczyć. może, przynajmniej w niewielkim stopniu, stać się osobą lepszą od poprzedniej wersji siebie. no i, co najważniejsze, poznać Was: najlepszych, najukochańszych z ludzi. kocham Was wszystkich całym sercem. kocham i tym bardziej przepraszam, w szczególności Rzeżuchę, Nietoperz, Orła, Tsunami, Skrę, rodzeństwo Księżyca i Śreżogi, administrację i wszystkich, którzy mieli z moimi postaciami relacje. niezmiernie mi żal, że doszło do takiego końca.

Deszcz – podczas samotnego polowania wpadła w jakiś dziwny atak i bez powodu wyruszyła na północ. Popadła w fugę dysocjacyjną wywołaną prawdopodobnie intensywnym stresem z powodu złej relacji z ojcem przed jego śmiercią, zaginięciem ukochanej, traumą po walce z jaszczurem oraz źle przeżytą żałobą po tragicznej śmierci Komarzego Skrzydła. W stanie depersonalizacji, bez pamięci o swojej przeszłości, dotarła daleko na północny zachód i znalazła się w pobliżu wybrzeża morskiego. tutaj dopiero odzyskała pamięć. nie pamiętała, jak się tu dostała, ile jej to zajęło i dlaczego odeszła. gdy od okolicznych kotów dowiedziała się, że stoi przed Wielką Słoną Wodą, chciało się jej płakać i śmiać jednocześnie. ruszyła wybrzeżem, w poszukiwaniu nie tylko starych terenów Klanu Wichru, ale i drogi do domu. szum jej wytęsknionej Morze był jedyną odpowiedzią na jej płacz za Rzeżuchą, Orłem, Pijawką, Trawiastą Polaną, za jej dziećmi i za Klanem Wichru.
gdyby ktoś chciał, może założyć, że Wasze postaci widziały, lub słyszały o rudej kocicy pozbawionej ucha, która w ciągu kilku dni przemierzyła Osiedle i udała się na północny zachód. przedstawiała się jako Niebny Nimb O Poranku Dnia Pory Młodych Liści. nie potrafiła powiedzieć, dokąd zmierza i skąd pochodzi. ogółem zachowywała się dosyć dziwnie.


Księżyc - moje kochane, małe książątko. Oddzieliło się któregoś dnia od patrolu pod pretekstem sprawdzenia jakiego dziwnego tropu, na który natrafiło. Śnieżny Płatek i Żołędziowa Cętka tyle ich widziały.

śreżoga – ono to zawsze było dziwne i niespokojne. zawsze marzyły się mu dziwne i wielkie rzeczy. być może uznało potajemne wyjście z obozu w środku nocy za największy ze swoich figli, za najlepszą z krotochwil, za najdziwniejszą przygodę… której zwieńczeniem miało być odnalezienie przez poranny patrol podeptanych i porozrzucanych resztek pogryzionych owoców bieluni. na tym ślad się urwał. Śreżoga zniknęło, jakby rozpłynęło się w, nomen omen, śreżodze.

nie, nie mam serca. nie mam serca odesłać nawet Śreżogi, których całkowicie niemal zepsułom, do krainy wiecznych łowów, a co dopiero, by odesłać moją kochaną Deszcz na wieczną wartę, i co dopiero, by powiedzieć mojemu słodkiemu księciu wieczne dobranoc. nie mogę, po prostu nie mogę, więc zostawiam im otwarte furtki. Deszcz kocham, Śreżoga jest jak diamentowa zabawka, którą nie potrafię się bawić, a Księżyc to moje najdroższe, najukochańsze książątko, jedyne, którego śmierci nie chcę ze względu na to, że tak ich bardzo kocham. więc kto wie? może znowu się kiedyś zobaczymy?

jak na razie jednak: jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję. jesteście wspaniałymi, cudownymi ludźmi. zasługujecie na wszystko, co najlepsze. mam nadzieję, że będziecie się dalej rozwijali w jak najlepszym kierunku, że będziecie odkrywali swoje pasje, że będziecie zawierali wspaniałe przyjaźnie, i że będziecie wszyscy grali długo i szczęśliwie.

a dla mnie – cóż, najwidoczniej kurtyna w dół!

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 4 | Sz: 6 | Zm: 13 | HP: 60 | W: 50 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 2 | MED.EXP: 103/300
Odpowiedz
Wygląd
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości. Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
zbierało mi się na to już od pewnego czasu. zaczynało mnie irytować coraz więcej drobnostek, przebywanie na discordzie kotkowym stało się nieznośne, i to nie dlatego że społeczeństwo się zmieniło na gorsze, bo uważam że jest wręcz przeciwnie i dawno nie mieliśmy na forum takiego spokoju. po prostu się wypaliłom. forum mi się znudziło i nie chce mi się na siłę znajdować kolejnych powodów by tu zostawać, nawet jako zwykły user.
bardzo dziękuję za ponad dwa lata spędzone wspólnie, w tym większość z tego jako admin. uważam, że włożyłom w forum dużo czasu, serca i umiejętności, więc zostawiam je w lepszym stanie niż je zastałom, w rękach ludzi którym mogę zaufać, że poprowadzą je dalej. może jeszcze kiedyś wrócę, może nie, nic nie jestem w stanie obiecać. teraz wiem, że muszę od forum odpocząć i zająć się innymi projektami.

co za tym stoi oto co się dzieje z moimi dwoma pozostałymi postaciami:

Zbożowy Kłos było właściwie pierwszą otwarcie niebinarną postacią na forum, co pociągnęło za sobą wiele konsekwencji, od głupiego pola na płeć, po większą obecność niebinarności na forum. czy było dobrym wzorem do naśladowania? absolutnie nie, było okropne i za to je kocham. mam nadzieje, że kolejne pokolenia będą je pamiętać, i będą pamiętać, że gwiezdni są w stanie wiele zdziałać, jeśli tylko się do tego przyłożą. Zbożowy Kłos umiera na terenach Klanu Rzeki w niewyjaśnionych okolicznościach. nie ma na nich śladów walki, nie ma śladów właściwie czegokolwiek. czy to było samobójstwo? morderstwo? czy stało się coś niewyobrażalnego? niewiadomo. ostatecznie trafiają do Gwiezdnego Klanu, więc może kiedyś komuś przekażą, co się stało.

Pszczela Łapa miał swój potencjał, którego nigdy nie rozwinęłom, a szkoda. bardzo go lubię i żałuję, że nie zobaczycie wszystkich pomysłów jakie miałom na jego dziwność. Miód po prostu znika z klanu. gdzie, jak, dlaczego? niewiadomo. jego zapach urywa się gdzieś za granicą terenów, przysypany rozmoczonym śniegiem. może jeszcze kiedyś nim wrócę, może nie.

do widzenia kotki. kiedyś jeszcze do was zajrzę. ♥

Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 4 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 135/150
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości