Logo Artemidy
Świszczące Trawy - zachód
Nieświadomy mającego właśnie miejsce sukcesu swojej podopiecznej, Pajęcza Łapa wciąż się skradał. Myślał o Biedroneczce, zastanawiał się jak idzie jej polowanie, jednak szybko wrócił do rzeczywistości i skupił się z powrotem na własnych sprawach, gdy coś przykuło jego uwagę. Kret. Zdarzyło mu się widywać te stworzonka, ale nigdy takiego nie upolował. To będzie jego pierwszy raz.
Wywnioskował szybko, co musi zrobić. Momentalnie przeniósł ciężar swojego ciała na tylne łapy i kontynuował uważne skradanie się, zbliżywszy się do kopca tak, jak to możliwe bez szybkiego spłoszenia zwierzęcia. Był gotowy. Gdy tylko krecik wynurzy się z dziury, Pajęczyna będzie działał. Zamierzał skoczyć i szybko złapać stworzonko w zęby, zacisnąć szczęki i po prostu to zakończyć.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
... najwyraźniej kret zupełnie zrezygnował z wyjścia na zewnątrz, albo wyczuł Pajęczynę i postanowił nie ryzykować, chowając się z powrotem w tunelach. Kopczyk przestał się poruszać a książę musiał obejść się smakiem, nie schwytawszy kreta.
Frajer.

A cóż to? Kolejny ptak. Mało tego - kolejny gołąb.
Biedronkowa Łapa zostawiła gołębicę na widoku w miejscu, z którego wyruszyła z Pajęczą Łapą i wróciwszy w miejsce, gdzie ptaka schwytała, w dokładnie tym samym miejscu zobaczyła kolejnego, takiego samego (może poza tym, że ten nie był biały), kręcącego się w udeptanym przez wcześniejszą pogoń przez Źdźbło rowku w śniegu.
Deja vu?

pjajonk | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 53-2=51/55 | prz: 3/3
źdźbełko | lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 37/45 | prz: 1/1
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powtórka z rodzaju zwierzyny nie stanowiła żadnego zawodu dla Biedronkowej Łapy, zawsze zadowolonej z możliwości czynienia bardziej pewnych kroków, podyktowanych już nie tylko wiedzą, ale i wcześniej zdobytym doświadczeniem. Po dłuższym zastanowieniu mogłaby stwierdzić, że potencjalnie dobrze byłoby spotkać wszystkie trzy typy zdobyczy - gryzonie, ptaki i uszate - żeby nauczyć się łowić każde z nich, ale obecnie interesowało ją udane upolowanie kolejnej sztuki.
Gdy dostrzegła gołębia, ponownie zastygła, nie chcąc powtórzyć sytuacji, w której musiałaby gonić ptaka. Schowała się za pobliską, wyższą kępką trawy, gdy ten nie trzymał głowy skierowanej w jej kierunku, by stamtąd zacząć skradanie się w stronę potencjalnej ofiary, przystając jeszcze częściej i jeszcze ostrożniej, niż ostatnim razem. Po osiągnięciu wystarczająco krótkiego dystansu skoczyła na gołębia, planując postąpić z nim tak, jak z jego poprzednikiem - przygwoździć do ziemi i ugryźć w szyję.
Ciekawe, czy właśnie próbowała sprowadzić na tamten świat piękną ptasią parę.
I know it's my fault that I'm here all alone
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stał tak chwilę po tym, jak kopiec przestał się poruszać. Znaczenie tego wszystkiego dotarło do niego z opóźnieniem, a wtedy książę syknął cicho we frustracji. Głupi kret, myślał, że może go przechytrzyć... przecież on zrobił wszystko tak, jak trzeba! To musiał być nieprzyjemny przypadek i tyle.
Pajęczyna ruszył dalej, deptając po drodze kopiec tak dotkliwie jak był w stanie, po czym kontynuował skradanie się i szukanie zwierzyny. Może następnym razem pójdzie łatwiej... tak. Musiało tak być.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po nieudanej próbie pochwycenia kreta, książę ruszył dalej i, chyba, w końcu, szczęście chociaż trochę się do niego uśmiechnęło. Pomiędzy zaschniętymi zaroślami nieopodal Pajęczyna mógł dojrzeć ruch, a gdyby się przyjrzał, rozpoznałby w gryzoniu ryjówkę. Nie było to nic pokaźnego, ale zwierzyna to zwierzyna, prawda?

Czy właśnie połączyła w zaświatach gołębia z jego partnerką? Tego nikt nie wie. Ale połączyła dwa gołębie w zaświatach, tak, to na pewno.
Biedronkowa Łapa tym razem bez problemu zaszła gołębia i równie bez problemu ukróciła jego żywot. Krótko. Szybko. Gołąb nawet się nie zorientował, co go trafiło.

+ 15exp

pjajonk | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 51/55 | prz: 3/3
źdźbełko | lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 37-2=35/45 | prz: 1/1
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało się! Źdźbło uśmiechnęła się z satysfakcją, gdy zorientowała się, że tym razem upolowała gołębia w jednym ruchu. Czy to oznaczało, że poprawiała swoje umiejętności z każdą próbą? Biedronkowej Łapie daleko było do zarozumialstwa, ale najwyraźniej potrafiła docenić własny sukces. Ponownie rozejrzała się, pozwalając na moment ciału się rozluźnić, i poszukała wzrokiem Pajęczej Łapy. Gdy go nie dostrzegła, chwyciła kolejnego gołębia w zęby i ruszyła do miejsca, w którym zostawiła pierwszą zdobycz. Nikt nie wie, czy złączyła w zaświatach gołębia i jego partnerkę, za to na pewno złączyła dwa gołębie w świecie doczesnym.
Następnie otrząsnęła się lekko, by otrzepać się z wszelkiego zmęczenia, a gdy poczuła, że jest gotowa na kolejne łowy, ruszyła na nowo w kierunku, który sprawiał, że czuła na pyszczku wiatr. Przedtem, oczywiście, z powrotem ugięła łapy - utrzymywanie ich na odpowiedniej wysokości, tak samo jak zrównanie ogona z grzbietem, nie stanowiło już wielkiego problemu. Również przeszkody, wszelkie gałązki i ewentualne listki, zdawały się jakoś bardziej naturalne w omijaniu... Zaczynała się przyzwyczajać do tego trybu. I podobało jej się to. Wciągnęła powietrze nosem, poszukując nieznanego zapachu, po czym rozejrzała się czujnie.
I know it's my fault that I'm here all alone
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nic wielkiego, ale coś znalazł. Ryjówka to zawsze jakaś przekąska dla kota z Wichru, nie było co narzekać i Pajęczyna doskonale o tym wiedział. Każdy posiłek był ważny, zwłaszcza w tak chłodną porę. Teraz ciężej o zwierzynę. Ale on, kot któremu bardzo zależy na Klanie, był gotów się pomęczyć aby ten Klan wykarmić. No i nie mógł wypaść źle w oczach Biedroneczki, rzecz jasna! Było to dodatkową motywacją.
Książę nieświadomie wstrzymał oddech widząc małe stworzonko. Zaczął skradać się w kierunku ryjówki, ponownie przenosząc ciężar ciała na tylne łapy. Gdy był wystarczająco blisko, po prostu odbił się od ziemi i rzucił na przyszłą ofiarę z pazurami, chcąc najpierw ją pochwycić, a potem zakończyć jej życie zębami.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prawie, prawie, skradał się, był coraz bliżej... i ryjówka wymsknęła mu się spod łap. Nie zdążył. Gryzoń wyślizgnął mu się niemal spomiędzy pazurów i dał nogi za pas, ale gdyby Pajęcza Łapa zareagował teraz dostatecznie szybko, mógłby ryjówkę gonić i może złapać.

Po kolejnym udanym pochwyceniu ptaka, Źdźbło ruszyła na dalsze poszukiwania, jednak tym razem to ona nic ciekawego nie znalazła. Przynajmniej na razie.

pjajonk | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 51-2=49/55 | prz: 3/3
źdźbełko | lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 35/45 | prz: 1/1
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak przystało na uczennicę Pajęczej Łapy i Korzennej Woni, Źdźbło uparcie i cierpliwie szukała dalej. Dwie udane zdobycze dodawały kotce motywacji, więc nie zrażała się tym, że nie czuła żadnego nowego zapachu, a jej oczy nie dostrzegły żadnej zdobyczy. Skradała się dalej, powoli poruszając głową w różne strony, by nie spłoszyć niczego zbyt pospiesznym ruchem. Starała się brać głębokie oddechy i jak najlepiej skupiać na tym, jakie wonie, dźwięki i obrazy odbiera. Gdyby nie to, że tak bardzo skupiała się na swoich czynach, wciąż nie traktując poznanych zasad jako nawyk, pewnie myślałaby o tym, jak przebiegnie rozmowa z Lawendową Gwiazdą. W końcu już teraz Pająk sprawił, że na stosie miały pojawić się dwa gołębie, upolowane przez Źdźbło wcześniej, niż gdyby polegała wyłącznie na swoim treningu. Czy przywódczyni doceni te zasługi?
I know it's my fault that I'm here all alone
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Starał się, ale to nie wystarczyło. Ha, jak zazwyczaj w jego życiu, najwyraźniej! Ale nie, nie odpuści. Nie tak łatwo. Pajęcza Łapa zasyczał we frustracji i od razu rzucił się pędem za gryzoniem, starając się jak najprędzej pochwycić małe ciało w pazury, a potem dopaść jeszcze szczękami. To małe coś z nim nie wygra. Nie ma mowy!
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Złapał.
Pajęcza Łapa doskoczył i pochwycił w swoje łapy ryjówkę po krótkiej chwili pogoni. Miał szczęście, bo gryzoń był już niebezpiecznie blisko swojej kryjówki gdzieś pod ziemią. Brawo, książę.

+ 15exp

Były gołębie. Co Biedronkowa Łapa powie na większego ptaka? Najwyraźniej zostawianie zwierzyny na wierzchu, bez uprzedniego zakopywania jej nie było dobrym pomysłem i sprowadziło na terminatorkę niechcianych gości. Szylkretka ujrzała na śniegu cień ogromnego ptaka, potem usłyszała uderzenie masywnych skrzydeł i podmuch wiatru tuż nad głową.

atak puchacza: krytyczny! [150%] > 35-18=17 x 1,5 = 26hp

A potem poczuła, jak potężne, ostre jak brzytwy ptasie szpony wbijają się pod jej żebra. Jak rozrywają skórę, mięśnie, jak puchacz na chwilę uniósł ją ku górze, chcąc ją porwać i zapewne zabrać do swojego gniazda z nadzieją, że wykrwawi się po drodze. Biedronkowa Łapa okazała się być jednak nieco za ciężka, albo to ptak nie chwycił tak mocno, jakby tego chciał. Rozorał oba boki terminatorki, ta jednak zaraz wypadła mu spomiędzy szponów na ziemię, plamiąc śnieg własną krwią. A puchacz? Puchacz krążył jej nad głową, gotowy do kolejnej próby ataku.

pjajonk | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 49-3=46/55 | prz: 3/3
źdźbełko | lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 6 | HP: 65-26=39/65 | W: 35/45 | prz: 1/1
> rana 2. stopnia: pionowe rany po ptasich szponach; po obu bokach [trzy po lewej, jeden po prawej, od żeber do kręgosłupa]; krwawią (-3hp w pierwszej turze, potem -2hp co turę do końca walki)

puchacz (w locie) | S: 16 | Zr: 14 | Sz: 10 | HP: 70 | W: 60-4=56/60
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Biedronkowa Łapa... nie miała okazji powiedzieć czegokolwiek. Jej zmysły, choć młode i nieprzytępione, nie zauważyły wystarczająco wcześnie wielkiego puchacza. Pająk już co najmniej dwa razy dawał jej informację, by nie wahała się wołać go w razie dziania się czegoś, a ten dziwny podmuch zdecydowanie zaliczał się do czegoś. Jedyne, co zdążyła zrobić, gdy tylko odczuła obecność ptaszyska i zauważyła jego cień, to głośne zawołanie, być może głośniejsze, niż kiedykolwiek z siebie wydała:
- PAJĘCZA ŁA-
Zawołanie przerwał inny krzyk, niezdolny już złożyć się w cokolwiek artykułowanego, powodowany orającymi jej boki ptasimi szponami. Biedronkowa Łapa wychowywała się w całkowicie bezpiecznym otoczeniu, była nieskora do poważnych bójek, a największym bólem, jakiego dotychczas doświadczyła, mogło być co najwyżej niezbyt dobrze kontrolowane kopnięcie Brzózki z mały, kocięcy pyszczek podczas pierwszego sparingu.
A to? To był inny poziom, właśnie taki, który przerażał Źdźbło, gdy słuchała o drapieżnikach. Padła na ziemię, czując nie dość, że rozrywający, paraliżujący ból, to jeszcze równie mocne osłabienie, jakby wraz z krwią wypływała z nią cała energia. Cóż, w zasadzie tak było. Nie była w stanie poruszyć się po tym ciosie, przygwożdżona do ziemi, ale białe łapy drgały lekko, próbując chociaż trochę odsunąć ciało szylkretki w niesprecyzowanym kierunku, jakby miało to robić za unik.
I know it's my fault that I'm here all alone
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie nacieszył się upolowaną ryjówką zbyt długo. Gdy krzyk, przeraźliwy krzyk Biedronkowej Łapy dotarł do jego uszu, Pajęczyna upuścił ciałko swojej ofiary i bez myślenia rzucił się w stronę, z której dobiegł odgłos. Nie był daleko, na całe szczęście, więc już zaraz zobaczył dokładnie co się wydarzyło - rzecz jasna, na początku zobaczył wielkiego ptaka krążącego nad swoją podopieczną. A Źdźbło...
Poczuł w piersi jakieś dziwne ukłucie, jakiś ciężar i przez moment wydawało mu się, że nie jest w stanie oddychać. Jednak nie zatrzymał się i gdy tak biegł, z jego gardła w końcu wyrwał się pełen wściekłości krzyk. Pająk odbił się od ziemi i skoczył, tak wysoko jak tylko potrafił, chcąc pochwycić ptaka w powietrzu i sprowadzić na ziemię, może przy okazji przygniatając do gleby jego skrzydła.
Nie miał prawa ranić Biedronki. Nikt nie miał.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ogólnie jakby ktoś pytał Oriona o zdanie – samotne życie w dziczy było dużo bezpieczniejsze, klanowe ziemie były jakieś przeklęte, bo który to już raz z rzędu wyszedł na luźny spacerek by trafić na krwawą makabrę? No przynajmniej drugi w przeciągu jednego księżyca. Ile razy był świadkiem takich scen przez pełen obieg pór spędzonych na niczyich? Ani razu. No to jednak mówiło za siebie.
W dobrym interesie byłoby pilnować swojego nosa i się nie wtrącać, ale orientalowi brakowało rozrywek w życiu, więc raczej średnio zastanawiał się nad tym czy zakrwawionej terminatorce i białemu przydałaby się pomoc z ptaszyskiem, zamiast tego po prostu ruszył w ich stronę by bez słowa dołączyć się do imprezy.
Opcje były dwie – śmieszny manewr Pajęczej Łapy się nie powiedzie, więc wtedy to cynamon spróbuje doskoczyć do skrzydła by ściągnąć puchacza na ziemię. Albo manewr się powiedzie, to wtedy najlogiczniej byłoby spróbować wycelować pazurami w ptasie oczy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostatnio miał chyba jakiegoś pecha do swoich najbliższych, bo ostatnim razem zapach krwi doprowadził go do zmasakrowanej (w jego oczach) matki, a teraz usłyszał krzyk, którego nie umiał dokładnie namierzyć, ale ruszył w stronę, która wydawała mu się odpowiednią. Dopiero potem usłyszał następne dźwięki i krzyk, a zapach krwi doszedł do jego nozdrzy. Wbiegł na scenerie widząc ptaka. Znowu. Nad jego terminatorką. Znowu. I tym razem był ktoś inny, niż Czubatkowy Mrok, bowiem Pajęcza Łapa właśnie atakował ptaka. Poczuł mieszane uczucia. Wszystko jakby w zwolnionym tempie. I wtedy zobaczył też Oriona... a raczej Azaliową Łapę wbiegającą na scenę i atakującego puchacza. Miał dosyć takich atrakcji po pelikanie, ale najwyraźniej życie miało inne męczarnie dla niego. Nie wystarczyło, że Brzózka zniknęła z obozu. Nie wystarczyło, że wszystko waliło mu się na głowę i znajdował się powoli w takim punkcie, że wszystko zaczynało go przygniatać. Wyskoczył w końcu z zarośli i rzucił się w stronę Źdźbła, oba terminatorzy zajęli się zagrożeniem, ale najmłodsza kotka została sama i nie zamierzał jej zostawiać tak trzęsącej się na środku miejsca. Podbiegając do szylkretki chwycił ją za kark i ciągnął w krzaki, widział jej rany, ale musiał ją schować, a ona będąca w szoku mogła zacząć protestować. On też wtedy protestował i po co? Skończył z łapą, która będzie jego utrapieniem do końca życia.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości