Logo Artemidy
Dzika Plaża
Nie wszystko na raz i nie wszystko na łapu-capu, a przynajmniej z takiego założenia wychodził Toń. Nie chciał, żeby wszystko stawało na głowie, a domyślał się już, że kocica jest dość mocno wycofana i pewnie sama wielu rzeczy nie zrobi, kto wie, czy byłaby w stanie w ogóle zapytać o cokolwiek albo poprosić. Wydawała się bowiem wycofana, a już na pewno mocno przestraszona, co w ogóle nie uszło uwagi kocura. Nic zatem dziwnego, że postanowił podejść w pewien sposób podstępem, bo to, co robił z całą pewnością nie było takie jasne i proste, jak mogłoby się wydawać. Ot, po prostu sprawdzał sobie, ile tutaj jest ryb i czy da się coś złowić, nic strasznego, prawda? Miał jednak nadzieję, że młoda się tym faktem zainteresuje, wtedy na pewno byłby w stanie jej pomóc, coś podpowiedzieć, pokazać, że łowienie wcale nie jest takie skomplikowane, jak mogłoby się wydawać.
- Mmm - mruknął cicho, a potem znowu zamarł i w pewnym momencie wybił mocno łapę z wody. Krople poszybowały w górę, razem z niewielką rybą, która wypadła na brzeg i szamotała się chwilę, nim samotnik ostatecznie ją uśmiercił. Uśmiechnął się lekko do Bogatki. -I całkiem łatwo można je schwytać! - dodał jeszcze, a jego oczy błyszczały radośnie. Widać było, że jest zadowolony, w ogóle się nie spinał, nie był skrępowany, ani niczego takiego. Miał nadzieję, że młoda jednak się nieco teraz przełamie.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bogatka była kocią, która była bardzo ostrożna. Nie potrafiła ufać innym. Tym spoza jej rodziny. Czuła się też jakby najmniejszy jej błąd mógł sprowadzić kogoś do złości. A będzie to wtedy tylko i wyłącznie jej wina. Starała się jednak trochę otworzyć na Tonące Słońce. W końcu mama go znała i chyba mu ufała skoro chciała powierzyć mu wyleczenie ran na grzbiecie swojej córki. Jedna rzecz jaka ją intrygowała w kocurze to fakt jak wiele ma on zdolności. Owszem nie był już młodziutki, ale mimo wszystko. Ona nic nie umiała, a tu okazuje się, że nie dość, że bury samotnik zna się na opatrywaniu zadrapań to jeszcze potrafi łapać ryby. Podziwiała go za to, że tyle umie. A nie były to na pewno rzeczy znane każdemu. Jaskółka chyba nie umiała łowić, a leczyć to już na pewno. Przypatrywała się Tonącemu Słońcu z iskierką w oczach. To wszystko przychodziło mu z taką łatwością. Najpierw znalazł ryby, potem złapał. A był przy tym taki pewny siebie. Ona nie potrafiła się przełamać by spytać o to i owo na temat łowienia ryb. Ale przecież czy nie oto jej chodzi? Chciała nauczyć się polować, żeby pomóc w wyżywieniu rodziny. A przecież ryby też były jedzeniem. Czy zdobycie się na odwagę jest aż tak trudne? Czemu nie potrafi być jak Wróbelek i mówić wszystko prosto z mostu. Spojrzała na uśmiechnięty pysk samotnika.
- Ło..łowienie ryb mu..musi być fajne. Czy... czy nauczył byś mnie trochę?- spytała się lekko zmieszana, po czym spojrzała na rybę obok kocura.
W jej głowie była mieszanina myśli. Czy dobrze zrobiła? A co jeśli Tonące Słońce uzna ją za chciwą?
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ależ oczywiście. Ryby da się łowić właściwie cały czas, chociaż nie zawsze jest to miłe, więc to dobra alternatywa, jeśli żadna inna zwierzyna nie chce wpaść w nasze łapy - powiedział prosto, zerkając na młodą. Wyglądało na to, że wybrał dobrą drogę do tego, żeby jednak nieco się otworzyła, a przede wszystkim przełamała się, jeśli idzie o zwyczajną prośbę. Nie widział niczego złego w tym, żeby nauczyć ją, jak się łowi, ryb było tutaj wiele, Topiołki były naprawdę duże i kocur nie sądził, by z tego powodu w jakikolwiek sposób zubożał. Poza tym myślał nieco przyszłościowo, wiedząc o tym, że pewnego dnia po prostu zestarzeje się i nie będzie już tak sprawny jak dawniej, a polowanie nie będzie dla niego zbyt proste. Jeśli teraz odda im przysługi, kiedyś sam będzie mógł o nie poprosić, na dokładkę żyjąc obok siebie, powinni żyć w zgodzie, dzięki temu mogąc się po prostu wspierać, pomagać sobie, kiedy to konieczne i mając do kogo otworzyć pysk.
- Musisz podejść blisko brzegu, znajdź sobie takie miejsce, gdzie nie będziesz rzucała cienia na wodę, wiesz, żeby ryby nie zorientowały się, że jesteś gdzieś blisko, trzeba z nimi uważać! - powiedział na to i uśmiechnął się lekko.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej wzrok skupiony był na świeżo wyciągniętej z wody rybie. Czy ona też będzie kiedyś w stanie złapać jakąś dla mamy lub siostry? Wreszcie przestanie być pasożytem? Nie... Do tego jeszcze długa droga. To, że pomoże nakarmić ich małą rodzinę nie sprawi, że przestanie być nikim bez nich. Słowa czarno-białego kocura nadal brzmiały jej od czasu do czasu w uszach. Wzięła to bardzo do siebie. Ona na prawdę była tym pasożytem.
Tonące Słońce zgodził się nauczyć ją łowienia. Był taki... dobry. Na prawdę nie było co się go bać. Nadal jednak nie była pewna czy tak łatwo można komuś zaufać. Przynajmniej w jakimś małym stopniu. Ale skoro Jaskółka go znała to nie było czego się bać. W szczególności jeśli samotnik sprawiał dobre wrażenie. Wstała i zaczęła zbliżać się do brzegu. Skupiła się nad tym, żeby jej cień nie padał na wodę. Było to dosyć trudne i chwilę musiała się zastanowić jak to zrobić. Udało się jej jednak wyczuć dobre miejsce. Jej niebieskie oczy zwróciła na kocura. Była gotowa na nowe rady.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ufanie z miejsca innym kotom na pewno nie było dobre, bo nigdy nie było wiadomo, na kogo właściwie można trafić i jak może się to skończyć, ale Toń również nie wychodził z założenia, żeby spoglądać na cały świat, na wszystkich dookoła, jakby byli jedynie pasożytami czy wrogami, którzy przy pierwszej lepszej okazji rzucą się nam do gardeł. Tak to według niego nie wyglądało i z całą pewnością tak to nie działało, tyle był na pewno w stanie powiedzieć. Nie chciał jednak na siłą do niczego przekonywać kocicy i po prostu ostrożnie próbował jakoś się do niej zbliżyć, by przypadkiem jej nie wystarczyć, ale jednocześnie pokazać jej, że po prostu może do niego zaglądać, jako do sąsiada, z którym da się i spokojnie można porozmawiać.
- Bardzo dobre miejsce. Teraz musisz wsunąć do wody łapę, nie można nią poruszać i trzeba czekać. Kiedy ryba do ciebie podpłynie, poczujesz najpewniej lekkie szczypanie albo ugryzienia na ciele, wtedy wyciągasz pazury, starasz się je wbić w rybę i wyrzucić ją na brzeg - zakomunikował, jednocześnie pokazując jej to mniej więcej na sucho, by wiedziała, o co dokładnie mu chodzi. Pokiwał jeszcze łbem na znak, żeby spróbowała, bo bez tego nie przekona się, jakie to uczucie i czy aby na pewno warto próbować.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bogatka nie umiała znaleźć złotego środka. Wiedziała, że nie powinna ufać nieznajomym, ale nie wiedziała jak to zrobić. Aktualnie czuła si jakby wszyscy do okoła się tylko denerwowali w jej towarzystwie z powodu jej wycofania i ostrożności. Widziała, że coś robi nie tak, ale nie umiała się zmienić.
Jej oczy były zwrócone na kocura gdy tłumaczył co ma robić dalej. Musiała teraz włożyć łapę do wody. No tak. Przybliżyła ją do cieczy i włożyła po woli pod powierzchnię. To mokre uczucie było takie... dziwne. Trochę minie aż się do tego przyzwyczai. Jej łapka była bez ruchu. Zaczęła czekać skupiona maksymalnie na wodzie. Patrzyła się tak, żeby się za bardzo nie nachylać, bo wtedy mogłaby zróbić cień. Po jakimś czasie poczuła lekkie uszczypnięcie, na co wyciągnęła pazury i prędko zachaczyła o rybę i szarpnęła łapą chcąc wyrzucić ją do góry. Zdobycz wyleciała z wody i trafiła na brzeg. O mało jednak nie wpadła z powrotem do wody, bo Bogatka użyła zbyt mało siły, ale bengalka zdążyła złapać ją pyskiem w ostatniej chwili. Ryba zaczęła się trząść, ale gdy zacisnęła na niej szczęki odeszła z tego świata. W jej oczach pojawiła się mała iskierka zadowolenia. Złapanie pierwszej rybki było niesamowitym doświadczeniem. Spojrzała na Tonące Słońce i położyła przed nim rybę.
- Dziękuję... To ode mnie dla...dla ciebie. Za to, że mnie nauczyłeś łowić.
Jeśli będzie chciała to spróbuje złapać zaraz nową. Ta jednak należy się buremu samotnikowi.
//Generalnie to wolałam nie robić rybek jako akcji mg, bo mi się czaso zepsuje, więc zrobiłam to tak.Mam nadzieję, że to nie problem.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Toń w niczym jej nie przeszkadzał. Podsunął jej możliwości i teraz patrzył, jak kocica sobie z tym radzi, nie chciał jej nic narzucać, ale uważał, że jeśli się czymś zajmie i na czymś się skupi, będzie to dla niej naprawdę dobre. Miał nadzieję, że jeśli znajdzie jakieś zaczepienie, cokolwiek, co będzie dla niej wsparciem, poczuje się lepiej. Dlatego też trzymał za nią kciuki, jeśli można tak powiedzieć w przypadku kotów, i po prostu przyglądał się temu, co kocica robiła, uśmiechając się lekko pod nosem, aż w końcu jego oczy zabłyszczały, gdy udało jej się wyrzucić rybę na brzeg. Wciągnął głęboko powietrze, gdy okazało się, że zwierzę rzuca się dość wściekle, nie chcąc chyba paść ofiarą Bogatki, ale ta poradziła sobie z nim całkiem sprawnie.
- Dziękuję - powiedział ciepło. - Chcesz spróbować jeszcze raz? Być może tym razem schwytasz jakąś inną? Jest ich tutaj całkiem sporo, więc naprawdę jest się czym żywić, a nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas potrzebował wszystkich ryb z jeziora - dodał jeszcze, cały czas zachowując się względem niej nie tylko uprzejmie, ale i przyjacielsko.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bogatka na prawdę doceniła to, że Tonące Słońce dał jej możliwość nauczenia się łowić. Wywarł na niej dobre wrażenie. Był przyjazny i bardzo miły. Nadal trzymała dystans, ale jego zachowanie w żaden sposób jej nie odstraszało. Wyglądał na dobrego kota. Na prawdę był bardzo sympatyczny. Dobrze było mieć kogoś takiego za sąsiada zamiast kogoś innego. Nie wyglądał na takiego co zamorduje ich rodzinę w nocy. Też to, że nie był najmłodszy sprawiało, że trochę mniej się go bała. Po co miałby w takim wieku coś knuć. Czuje się po prostu wmiare dobrze w jego towarzystwie. Nie boi się aż tak. Nadal się hamuje i jest lekko zmieszana, ale nie tak jak zawsze.
- Mo..może złapię jeszcze jedną dla mamy.
Usiadła znowu na brzegu znajdując miejsce w którym nie będzie rzucać cienia na wodę. Była cicho a jej ruchy były powolne i delikatne, żeby nie zrobić hałasu. Zbliżyła łapę do wody i zanurzyła ją. Teraz musiała już tylko czekać.
Po dłuższej chwili poczuła uszczypnięcie. Wyciągnęła pazury i machnęła chcąc wyłowić zdobycz. Woda chlupnęła, a jej nowa rybka wystrzeliła w stronę brzegu. Ta już się tak nie rzucała, ale Bogatka i tak złapała ją w zęby. Tak dla pewności. Czuła się szczęśliwa, że teraz będzie mogła pomagać rodzinie. Upuściła zdobycz przed łapami. Była trochę inna od tej wcześniejszej. Mniejsza trochę i miała inne krztałty jeśli można to tak nazwać. Skończyła już łowienie. Nie wie w jaki sposób miałaby zabrać kilka ryb w jeden pysk i je jeszcze donieść. Ta jej na razie wystarczy.
Spojrzała na burego kocura. Była ciekawa skąd on umiał łowić. Czy go też nauczył jakiś samotnik? Czy umie to robić z zupełnie innego powodu? Był dla niej pełen niewiadomych. Była tego ciekawa, ale jednocześnie nie wiedziała czy grzecznie tak się o wszystko pytać. W dodatku nie dość, że Tonące Słońce potrafił łapać ryby to jeszcze znał się podobno na leczeniu ran. To brzmiało... niesamowicie. Czuła do niego ogromny podziw, że ma taką wiedzę. Ciekawość zżerała ją od środka, ale bała się zrobić najmniejszy błąd w swojej wypowiedzi. Nie chciała być wścibska. W końcu i Tonące Słońce może się zdenerwować prawda? Nie wyglądał na takiego, ale kto wie? No właśnie. A wtedy będzie źle. Na razie nie zabrała głosu. W jej głowie układała sobie wszystko po kolei. Starała się mimo wszystko nie wyglądać na zmieszaną podczas myślenia.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To świetny pomysł! Na pewno się ucieszy i jestem pewien, że będzie dumna - powiedział dość lekko, właściwie niemalże z przyklaśnięciem, jeśli dało się to wyczuć w jego głosie, podobało mu się to, że młoda tak się w to wciągnęła, aczkolwiek też nie chciałby, żeby robiła czegoś za dużo albo na siłę. Miał nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a kiedy ryba się pojawiła, uśmiechnął się ciepło i pokiwał głową, bo to była naprawdę dobra robota jak na początkującego łowcę. Cieszył się, że Bogatce szło dobrze, ale też podobało mu się to, że dzięki tej prostej nauce sam miał co robić i nie musiał się jakoś niesamowicie nudzić, patrzeć w obłoki i marzyć. Mógł też spać, ale póki pogoda była ładna i na tyle przyjemna, że chciało się po prostu żyć, nie zamierzał z niej rezygnować. Wkrótce pewnie nadejdą upały i będzie większość czasu spędzał w norze albo w wodzie, chłodząc się i odpoczywając w ten właśnie sposób.
- O, a wiesz, że ryby są różne? Tak samo jak zwierzyna lądowa. Różne gryzonie albo ptaki! Można złapać płotkę, karpia i wiele innych ryb, jedne są naprawdę duże, a inne malutkie! - powiedział entuzjastycznie, chcąc jakoś wciągnąć kocicę w dalszą wymianę zdań. Ta była bowiem bardzo przyjemne, a Bogatka najwyraźniej potrzebowała jakiejś zachęty, by wyrzucać z siebie jakiekolwiek słowa, więc Toń próbował ją jakoś rozruszać.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem Schlatta nie wywiało aż tak znowu daleko. Odszedł faktycznie kawałek od najbezpieczniejszych terenów, ale na pewno nie tak daleko, by mieć jakieś poważniejsze problemy. Nie chciał ich - rzecz jasna - siedzieć grzecznie w miejscu nie miał zamiaru. Chciał się przydać w grupce, chciał poznać tereny i coś o nich móc przekazać reszcie... no, i poza tym to chciał po prostu móc się dobrze bawić.
Tutaj oczywiście dotarł przypadkiem. Nie znał się totalnie na tych terenach, chodził tam gdzie łapy go niosą. Na plaży zatrzymał się w ramach nazbierania sił, a przy okazji... mógł popatrzeć sobie na nowe widoki! Moment siedział oglądając co się da, potem - kiedy znowu miał już zamiar ruszyć - w jego jasne ślepia wpadła czyjaś sylwetka. Cętkowany kocurek od razu uśmiechnął się do siebie pod nosem, kierując się w stronę nieznajomego, zatrzymał się jednak zostawiając między nim a sobą drobny dystans.
- Dzień dobry! - rzucił w jego stronę ogon dając wysoko do góry. Jeśli pokaże, że ma dobre zamiary, nic się mu pewnie nie stanie, co nie? Oby nie. Badał w każdym razie dokładnie wszystkie ruchy ciała osobnika przed nim. Lepiej być ostrożnym. Jeśli mięśnie nagle zaczęłyby się napinać, pazury wyszły na wierzch - Schlatt zacząłby się wycofywać. Lepiej nie kusić losu. - Masz ładne futerko. Prawie cię nie widać z daleka, tylko masz takie ciemne znaczenia. Ale jakbyś położył się przy drzewie, to wyglądałbyś jak jakiejś korzenie!
Rzucił wesoło, na pewno znacznie przesadnie oceniając możliwy "kamuflaż". Niemniej, wyobraźnia dalej mu pracowała, więc właśnie tak sobie interpretował to futro przed sobą.

//Rysiek :cowboy:
LVL 3 150 / 200
MedLVL 0 48 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szukał Osy. Dawno z szylkretową kotką nie rozmawiał, chciał z nią porozmawiać. Czy się stęsknił za kocicą? Możliwe. Na pewno chciał ją znowu spotkać, wtulić się w jej futro, znowu zostać z nią na noc... Otrząsnął się z tych myśli. Musiał się skupić, jeśli chciał ją znaleźć.
Dojście tutaj nie było straszne. Powiadomił Białą Puch, że zniknie prawdopodobnie na dwa dni, a trening Roziskrzonej Łapy odwołał z powodów osobistych, jak to powiedział. Dodatkowo kotka potrzebowała odpoczynku, więc to była idealna okazja na wyrwanie się do szylkretki. Jedynie gdzie się dłużej zatrzymał to Grzmiąca Ścieżka, która wyglądała w prawdzie kusząco, aby się na niej położyć i zasnąć już na zawsze. Nie mniej jednak szedł dalej, aby znaleźć kotkę. Szedł z ogonem opuszczonym, szurającym po śniegu i się dookoła rozglądał. Raz po raz wąchał powietrze, mając nadzieję, że wiatr przyniesie jej zapach. I w końcu coś przyniosło zapach kota. Samotnika. Przez łapy kocura przeszły ciepłe iskry.
- Osa? - rzucił, widząc zaraz jakiś kształt majaczący się na horyzoncie. Gdy tylko ten kształt podszedł bliżej Rysi Pomruk wydał z siebie ciche "oh", zaraz napinając mięśnie i się prostując. Obserwował dokładnie kocura przed nim, który Osą nie był. Strzepnął niedbale uchem. Słysząc słowa niebieskookiego podniósł delikatnie brew. Nie wyglądał na zagrożenie... wyglądał jak churchro, dopiero co mianowany terminator. Może nawet nie.
- Dziękuję - odparł tylko, dokładniej obserwując kociaka przed nim. Zmarszczył delikatnie brwi. - Młody jesteś. Zgubiłeś się?
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pytania o jakąś Osę nie słyszał. Może to i lepiej, bo zacząłby czuć się dziwnie z tym, że ktoś go pomylił i najprawdopodobniej szybko by się wycofał. Nie zauważył też niczego groźnego w kocie przed nim, co najwyżej jakieś trzepnięcie uchem, które niezbyt wiele mogło znaczyć. A więc chyba nie było się czego bać. Cudownie, tym lepiej dla niego! Mógł spokojnie porozmawiać z obcym.
- Nie jestem wcale młody, tylko średni - rzucił od razu maszcząc nos. Pff, młody. Młode to są koty, które muszą siedzieć przy mamie nonstop. A on? Był duży i sam chodził, gdzie tylko się mu podobało! No, prawie, ale i tak - nie był tak ograniczony jak malutkie kocięta. - I wcale się nie zgubiłem. Poszedłem na spacer, ale niedaleko jest moja grupa.
Mruknął, nie zdradzając szczegółów. Nie dość, że nie mógł, to nie chciał czasem dać kotu znać że mógłby tam do nich wpaść. Jeszcze by inne koty zaczęły się tam złazić i byłby kłopoty... Nie ważne, nie powiedział za dużo - nie ma się czym martwić.
- Gdzie idziesz? Kim jesteś? Ładnie pachniesz. Tak strasznie delikatnie! Niektórzy strasznie śmierdzą. Ostatnio przechodziłem obok takiego miejsca, gdzie okropnie śmierdziało. Wiesz, tak... tak mokrą, starą ziemią. Ale ty pachniesz ładnie - powiedział raz jeszcze, podkreślając swoją uwagę. Nie była wielce ważna, ani wysokich lotów, uważał jednak że to może być dość miłe, więc czemu by tego nie powiedzieć? Niektórzy na pewno lubili słuchać komplementów, a inni po prostu mogli ich potrzebować i nawet o tym nie wiedzieć. - Jak idziesz gdzieś tu po okolicy, mogę iść z tobą! Będzie nam weselej i w ogóle. Znasz to miejsce?
Zagadał po chwili, przechylając łeb na bok. Schlatt go nie znał, nie miał prawa znać tych terenów zbyt dobrze. Dlatego kocur w postaci obcego mógł być dość... cóż, potrzebny do odnalezienia się w tym miejscu.
LVL 3 150 / 200
MedLVL 0 48 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał zaraz słysząc odpowiedz kociaka. Niezły charakterek. Nie mniej jednak bury wojownik nie czuł się zagrożony ze strony malca, to rozluźnił mięśnie i spojrzał przychylniejszym okiem na samotnika.
- Dla mnie mały. Nie też jak kociak, ale nadal mały. Grupa... no dobrze, chociaż tyle - wzruszył ramionami delikatnie, nie mając zamiaru się wypytywać kocurka a gdzie jest ta grupa, a czy jest z nią bezpieczny, a czy to, a czy to tamto. Nie obchodziło go specjalnie, jeśli czuje się bezpiecznie, to chyba dobrze, co nie? Teraz obchodziła to bardziej gdzie znajduje się Osa i czy uda mu się ją znaleźć.
Zaraz młody kocurek zaczął gadać wiele, pytać o jeszcze więcej. Słuchał z uwagą tego, o co młody się pytał, co by mógł trochę mu o sobie opowiedzieć.
- Mam na imię Rysi Pomruk, a szukam mojej znajomej. Chociaż jej nie czuję tutaj - mruknął ciszej, rozglądając się dookoła i zastanawiając się, czy czasami może gdzieś przegapił jej zapach, jak tutaj szedł. - Oh. Dziękuję - zamrugał wolno, aby mieć kocurka na widoku. Mimo wszystko musiał być gotowy na wszystko, nawet jeśli niższy kocurek był chuchrem i w ogóle taki mały.
- Mogę tak powiedzieć, że znam. A jeśli ci się chce to jasne, czemu nie - odparł zaraz spokojnie, wzruszając delikatnie ramionami znowu. Błękitny wzrok spoczął na łbie młodego, delikatnie podnosząc brew.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Sam jesteś mały! Jeszcze za jakiś czas cię przerosnę i... i wtedy dopiero zobaczysz kto będzie mały - położył po sobie uszy, marszcząc mocniej brwi. Potem jeszcze z wyciągniętym na wierzch językiem, przedrzeźniającym tonem głosu powiedział za Rysiem "Dla mnie mały. Nie też jak kociak, ale nadal mały". Było to dość niewyraźne, ale przekaz był jasny - ocelocik się zirytował. Mały...
Na kolejne odpowiedzi coraz bardziej się ożywiał. Chociaż nie wiedział o kim mówił i kogo szukał, niemal jak na rozkaz zaczął się bacznie rozglądać po okolicy, czy kogoś tu nie ma... ale odpowiedź była oczywista - nie było nikogo. Moment jeszcze siedział cicho, czekając na to czy coś mu powie więcej, tak się jednak nie stało.
- Nie było tu nikogo jak przyszedłem i nadal się tu nikt nie kręci. Mogę pomóc szukać twojej znajomej! Mam najlepszy nos w całej grupie! - odparł dumnie, nieee... do końca mając pewność, czy ma rację. Nie mógł jednak temu zaprzeczyć, nie dość że wywęszył zawsze gdzie jest jakiś kot i umiał dotrzeć do niektórych nawet po drobnych śladach, to musiał mieć jakieś zdolności w tym kierunku. Jakiekolwiek, choćby najmniejsze - inaczej nikt by nie potrzebował go w grupie. A niedoskonałości mógł zmienić z czasem, jak będzie w ogóle uczył się polować. - Jak wygląda twoja znajoma? Jest duża? Jak znajdziemy jakieś ślady, będzie można za nimi iść! Wystarczy patrzeć na ich wielkość i głębokość i... zawsze będzie można stwierdzić czy to jej i czy była tu jakiś czas temu!
Powiedział entuzjastycznie, wyszczerzając kły w uśmiechu. Sądził, że to najlepszy sposób na znalezienie kogokolwiek. Nawet jak obcy nie będzie tak samo wesoły jak on w tej sprawie, to nic nie szkodzi. Schlatt i tak będzie mógł mu pomóc.
- Nie ma za co! Oprowadzisz mnie? I opowiesz gdzie co jest? Bo jakbym miał się kiedyś zgubić, to wolę się zgubić w miejscu, które kojarzę... Wtedy nie będę tak bardzo zgubiony i będę wiedział, gdzie mam iść. Rysi-Pomruku. To najciekawsze imię jakie do tej pory słyszałem! Nie masz Łapy jako jedyny. Rysie mruczą tak jak ty? - podobnie jak on, uniósł brew do góry. Zaraz nastroszył uszu, wyczekując odpowiedzi. On sam się nie przedstawił, bo po prostu uciekła mu ta myśl między innymi, dużo ciekawszymi.
LVL 3 150 / 200
MedLVL 0 48 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Obserwował młodzika z delikatnym uśmiechem na pysku, z lekka prześmiewczym czy rozbawionym. Nie mniej jednak kiedy skończył mówić Rysi Pomruk westchnął i spojrzał na kocurka.
- Nie powiedziałem, że nie będziesz rosnąć. Jesteś dość młodym kotem i na pewno urośniesz, może będziesz moich rozmiarów, zobaczysz sam kiedyś - odparł spokojnie, delikatnie wzruszając ramionami. Koniec irytowania tego małego kocurka, bo jeszcze się wkurzy, popłacze i pobiegnie do mamy. A mógł być użyteczny. Jakoś.
Na kolejne słowa malca zamrugał wolno, delikatnie podnosząc brwi. Wątpił w to, ale nie zamierzał protestować.
- Jeśli tak uważasz - rzucił tylko mimochodem, nie mając zamiaru się jakoś bardzo się nad tym rowodzić czy doradzać młodemu. Bądź co bądź był samotnikiem, a on kocurem z Klanu. Nie mniej jednak na kolejne słowa młodzika strzepnął uchem. - Wiesz, wątpię, aby były tutaj jej ślady. Musisz użyć nosa, jeśli będziesz chciał coś znaleźć. Gdziekolwiek. Ślady mogą być przydatne, ale są one bardzo nietrwałe, bardziej niż zapach - mruknął tonem nauczyciela, który właśnie ruga swojego ucznia. Zaraz jednak wojownikowi przypomniały się słowa szylkretki, jeśli chodzi o znajdy. Zamknął oczy na chwilę. Pomimo swojego czasami wrednego usposobienia Osa była kotką kochaną i troskliwą. - A może ją znasz po imieniu? Ma na imię Osa. Jest wysoka i szczupła, ma kolorowe futro i złote oczy - opisał zgubę tak, jak potrafił i jak ją pamiętał. Nadal czuł na sobie jej śliczny, świdrujący wzrok, na który zaraz zmrużył ślepia. Chciał się znowu z nią zobaczyć i musiał ją znaleźć.
- Oh. Cóż... Nie znam tego miejsca aż tak dobrze, znam po prostu okolicę. Na przykład ze strony, z której przyszedłem, tam znajduje się Grzmiąca Ścieżka i potwory. Są one bardzo niebezpieczne. Za nimi są Cztery Klany, pamiętaj, aby nie przekroczyć naszych granic. Wyczujesz je nosem - mruknął zaraz twardo, mając nadzieję, że młodzik to zapamięta i nie będzie się pałętał blisko Klanów. O ile Klan Wichru by go potraktował delikatnie, to Grom? Raczej nie. - Oh. To spotkałeś już kota z Klanu? - powiedział, spoglądając na kociaka. Zamrugał żwawo. - Nie wiem. Nie spotkałem nigdy rysia i chyba wolę nie spotkać. Są bardzo groźne. A ty, jak ty masz na imię?
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości