Logo Artemidy
Duży Grąd
Szczerze to Jesion miała już po prostu dosyć. Co chwilę jej nie wychodziło a chciała Ryk po prostu przywalić. Najlepiej najmocniej jak tylko potrafiła. Bo o to chyba chodziło co nie? Aby zjechać tego szczura, który myślał o takich absurdalnych rzeczach, jak jedzeniu kotów. Kto chciałby jeść swój własny gatunek? To było... To JEST nienormalnie! Ona po prostu oszalała i Jesion nie miała zamiaru zmieniać zdania. Była niebezpieczna. Dla wszystkich. Wolałaby aby nikomu nie zrobiła już więcej krzywdy, więc atakowała jak tylko potrafiła ale skutki były marne. Ponownie postanowiła ją kopnąć, podkulając pod siebie łapy i uderzając z całej siły. Niech spada śmieć jeden. Do kosza tam gdzie jej miejsce było od urodzenia. Aż smutne, że ona urodziła się w Cieniu. Szylkretka nie czuła jednak winy, uderzając - a raczej próbując - ją za każdym razem. Ma za swoje.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ryk - 150% (krytyczny) → [(15+14)-(10+8)*1½ = 17
Atak Jesionowej Kory - 0% (nieudany) → przerzut → 0% (nieudany) → przerzut → 0% (nieudany)

No i to było coś, co można było nazwać walką. Ryk uderzyła Jesion w oko, uszkadzając je i powodując krwawienie. Nie była to rana, która stale wpłynie na sprawność tego oka, jednak obecnie kotka nie mogła go otworzyć, a co dopiero na nie widzieć.
Buro-ruda zaś, cóż, pomimo wielu prób, odczuwała już zmęczenie i nie była w stanie trafić swojej przeciwniczki w żaden sposób. Może następnym razem.

Jesionowa Kora lvl: 4 | S: 8(10) | Zr: 8(10) | Sz: 9(11) | Zm: 8 | HP: 35-17=18/75 | W: 33-3=30/55
• przerzuty 3/3
• celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• od następnej tury statystyki obniżone o ½ z powodu spadku HP do ¼
» rana 2. stopnia: mocne obicie grzbietu
» rana 2. stopnia: powierzchowne uszkodzenie gałki ocznej, krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -2HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwany kłębek sierści w okolicy oka


Ryk lvl: 4 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 78/81 | W: 34-3=31/49
• przerzuty 0/3
• od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało się. Warknęła, tym razem triumfalnie, widząc, jak jej pazury zostawiają krwawy ślad na oku przeciwniczki i jak duża część głowy tamtej pokrywa się krwią. Metaliczny smak rozszedł się wszędzie wokół, a Grzmiąca nie mogła się powstrzymać przed oblizaniem pyska. Bądź, co bądź, jakiś czas już nie jadła, bo była zajęta tropieniem kota, który stał na czele tej listy, teraz zaś tuż pod swoimi łapami miała kolejnego kota, który na niej był. Który sprawił, że została wyrzucona z klanu.
- Gdybyś była. Cicho - powiedziała, patrząc się na jedyne zdrowe oko szylkretki - przeżyłabyś - powiedziała, patrząc się na tamtą, nie mogąc powstrzymać się od napawania widokiem jej zakrwawionego pyska. Jesion była bezbronna. Zupełnie bezbronna. Taka sama, jak Ryk, gdy Markiz pokazywał jej, że jest słaba.
Słabi muszą stać się silni, albo zdechnąć.
- Jesteś słaba. Nie potrafiłaś. Obronić. Własnego. Kociaka - struny głosowe zaczęły się jej zdzierać, ale to nic. - Własnego. Partnera - dodała po chwili, wpatrując się dalej w spływającą po kotce krew. - Fala. Nigdy. Nie dowie. Się. Co. Się. Z tobą. Stało - to były już ostatnie słowa, jakie planowała skierować w kierunku tamtej. Szybko schyliła się w kierunku gardła wyblakłej, żeby wbić w nie swoje kły.
[Obrazek: _f2u__crown_by_gayb0t-db4bqar.png]
ZBUDUJĘ CZOŁG! ZŁOŻONY Z CZĘŚCI DWÓCH!
Z MEJ WIARY W SIEBIE I! NIEZŁOMNEJ WOLI, BY!
TEN
WIELKI CZOŁG! NIGDY NIE PODDAŁ SIĘ!
CHCĄ GO ZATRZYMAĆ LECZ! ON WCIĄŻ DO PRZODU PRZE!
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
81
Punkty Życia
HP
49
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zabolało. Jedno z jej oczu całkowicie zaczęło krwawić, a Jesion je mogła go otworzyć. Mogła więc wiedzieć jedynie przez jedno oko. Jedno jedyne. Wysłuchała słów samotniczki. Przeżyłaby? No nie byłaby tego taka pewna. Prędzej czy później zostałaby zabita czy to przez nią czy nawet własnego brata. Tak w końcu tej jej groził, że ją zabije. Jednakże może gdyby trzymała język za zębami, zobaczyłaby Falę... Ostatni raz? Matko co ona gadała! Opadła jednak już powoli z sił, zdawało się, że już wie, iż to jest jej koniec i jedną łapą stoi już przy Markizie. Nie mogła się jednak tak szybko poddać. Może jeszcze uda jej się coś zrobić. Coś zdziałać, aby nie zginąć tutaj tak szybko.
Postanowiła że tym razem ponownie spróbuję ugryźć Ryk w jedną z łap. Najmocniej, jak tylko pozwalały jej siły. O nic więcej zrobić nie mogła ale miała nadzieję, że ta walka nie będzie jej ostatnią...
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiewiórczy Ogon często chodził na patrole, bądź spacery. Tym razem nie było inaczej. Przydzielił sobie do towarzystwa Bezsenną Noc i Mrówczy Kopiec, po czym wyruszyli. Kiedy jednak znaleźli się w okolicy granicy z Dużym Grądem, poczuli zapach Olchowego Szeptu, Bluszczowej Łapy i Jesionowej Kory. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż zapach ten dobiegł zza granicy, z Ziem Niczyich. Rudzielec poprosił Mrówczy Kopiec, by dokończyła patrol samodzielnie, a on wraz z córką przywódcy poszli sprawdzić, o co chodzi. Rudzielec skradał się możliwie jak najciszej, idąc pod wiatr, nie chcąc pozwolić na to, by potencjalny przeciwnik go usłyszał, czy wyczuł. Chciał mieć przewagę.
Po jakimś czasie zapach Jesionowej Kory się nasilał i był zmieszany z wonią jakiegoś samotnika. Zastępca kojarzył tę woń, jednak nie był w stanie teraz przypisać jej do żadnego konkretnego kota. W końcu był na tyle blisko, by dojrzeć buro-rudą, a na niej... Ryk. Bez wahania wyszedł z kryjówki, rzucając się na czarno-rudą, celując oczywiście w jej bok. Chciał ją przewrócić, zrzucić z Cienistej wojowniczki. Zamierzał dać jej nauczkę. W końcu.

/jeszcze Bezsen i Zając za mnie przejmuje akcje uvu
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Los bywał przewrotny - szczególnie chyba dla niegdyś Grzmiącej Łapy z Klanu Cienia, która właśnie wymierzała swoją własną sprawiedliwość wojowniczce Klanu Cienia. Ryk powinna znać kodeks, w końcu tyle razy się na niego powoływała, tak samo jak ryzyko, jakie wiązało się z rozszarpywaniem wojowników tuż przy granicy klanu, do którego należeli. Powinna domyślać się, że takie zachowanie nie przejdzie bez echa, jeśli tylko wychwyci je patrol, a na nieszczęście szykretowej kocicy - w okolicy znajdowała się dwójka kotów, która mała do niej swoje własne, osobiste 'ale', a srebrzysta wojowniczka była chyba o wiele bardziej zaciekła i cięta w swoich uprzedzeniach.
Skoczyła do przodu niemal w tym samym momencie co Wiewiórczy Ogon, kiedy tylko udało im się rozeznać w sytuacji. Zastępca Cienia był jednak od niej odrobinę szybszy, więc pierwszy dopadł do Ryk, próbując po prostu zrzucić ją z Jesionowej Kory. Towarzysząca mu wojowniczka celowała jednak w zupełne inne miejsce, dzięki czemu nie właziła kocurowi pod łapy i nie utrudniała mu podjętej próby - skoczyła od razu w kierunku gardła, nie przejmując się praktycznie niczym, no może z wyjątkiem Jesionowej, na którą starała się uważać, by nie zrobić jej dodatkowej krzywdy. Miała jeden cel - złapać wygnaną córkę Mrówczego Kopca za gardło i zacisnąć szczęki.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ryk: krytyczny! (150%) → (16+10)-(9+5)=12 → 12x1.5=18
Atak Wiewióra, atak Bezsen – przeniesione na kolejną turę, liczą się te posty (czyli w nowej kolejce nie musicie pisać).

Jednak ta walka, pomimo obaw Jesion, okazała się być dla niej ostatnią: wygnana z klanu Cienia samotniczka bez wahania i litości wbiła zęby w gardło swojej ex-klanowiczki, po czym… pozbawiła ją życia. Nie tak szybko, bowiem przez chwilę Jesionowa Kora krztusiła się krwią, po czym najpierw straciła przytomność, niemniej jednak… jej oczy zamknęły się już na zawsze, zapadła dla niej ciemność, chociaż nie wieczna. Jej ciało zaś leżało teraz nieopodal zwłok jej partnera, więc zapewne… spotkają się na Srebrnej Skórce. Ryk miała metaliczny posmak w pysku… i zapach zbliżających się do niej Cienistych wojowników.

Jesionowa Kora: S: 5 (10) | Zr: 5 (10) | Sz: 5 (11) | Zm: 8 | HP: 18-18-3=ŚMIERĆ/75 | W: 30/55
» rana 2. stopnia: mocne obicie grzbietu
» rana 2. stopnia: powierzchowne uszkodzenie gałki ocznej, krwawi (-3HP w pierwszej turze, potem -2HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwany kłębek sierści w okolicy oka
» rana 2. stopnia: średniej głębokości rana na gardle, krwawi
» celność obniżona o 2 z powodu spadku W
» statystyki obniżone o połowę z powodu spadku HP do ¼
» wykorzystane przerzuty: 3/3

Ryk: S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 78/81 | W: 31-3=28/49
» celność obniżona o 2 z powodu spadku W
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Wiewiórczy Ogon: S: 23 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 90 | W: 57/60
» Wytrzymałość przepisana z poprzedniej akcji
» wykorzystane przerzuty: 0/5

Bezsenna Noc: S: 18 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50
» wykorzystane przerzuty: 0/3


LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jesion nie żyła. Wyrwała swoje kły z gardła kotki wraz z fragmentem mięsa, gryząc go i połykając. Koty da się jeść, Słodki Języku. Da się. Wyblakła umarła razem z frajerem, który nią manipulował... A teraz będzie mógł nią pomiatać dalej. Skoro już wygrał to starcie, niech dalej odnosi swój mały sukces. Ona sama czuła smród cienistych, którzy zapewne dalej biegli bawić się w tę ucztę dla wron.
Zmrużyła oczy, wściekła, że nie będzie miała nawet szansy na zdobycie jakiejś pamiątki i że nie będzie mogła się pastwić nad ciałem zdechłego pedofila. Ale to nic. To nic.
Ruszyła przed siebie biegiem, sadząc potężne susy. Nie zamierzała uciekać, co to, to nie, wiedziała, że na to akurat nie ma szans. Miała za to nadzieję, że jak już pobiegnie dalej, nie dotrze do niej jeszcze więcej cienistych z ich obrzydliwych ziem, a może jeden z nich zostanie trochę dalej, dając jej szanse na wybicie ich po kolei.
[Obrazek: _f2u__crown_by_gayb0t-db4bqar.png]
ZBUDUJĘ CZOŁG! ZŁOŻONY Z CZĘŚCI DWÓCH!
Z MEJ WIARY W SIEBIE I! NIEZŁOMNEJ WOLI, BY!
TEN
WIELKI CZOŁG! NIGDY NIE PODDAŁ SIĘ!
CHCĄ GO ZATRZYMAĆ LECZ! ON WCIĄŻ DO PRZODU PRZE!
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
81
Punkty Życia
HP
49
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skradanie się Wiewióra: rzut 1k6, parzyste – udane, nieparzyste – nieudane. Wypada 6 → rzuty Ryk na unik, nie na ucieczkę.
Atak Wiewióra: udany (100%)

Atak Bezsen: nieudany (0%), przerzut (1/3) → nieudany (0%), przerzut (2/3) → udany (100%) → (10+18)-(12+14)=2 XD

Unik Ryk: słaby (50%)
Ostatecznie atak Wiewióra: 100%-50%=50%, słaby → (18+23)-(14+14)=13 → 13x0.5=6

Panie, co tu się zadziało, to ja nawet nie wiem.
Zaczynając od początku. Bezsenna Noc… po prostu szła, przez co mimo wszystko do wygnańca dotarła świeża woń, jednak Ryk nie zdążyła zareagować wystarczająco szybko, by rozpocząć ucieczkę. Bardziej było to coś w stylu uniku przed skaczącym do niej Wiewiórczym Ogonem. Rudy kocur uderzył niezbyt mocno łapami w bok swojej dawnej terminatorki, podczas gdy córka Wężowej Gwiazdy wyrwała jej futro z szyi.

Jesionowa Kora: S: 5 (10) | Zr: 5 (10) | Sz: 5 (11) | Zm: 8 | HP: ŚMIERĆ/75 | W: 30/55
» rana 2. stopnia: mocne obicie grzbietu
» rana 2. stopnia: powierzchowne uszkodzenie gałki ocznej, krwawi
» rana 0. stopnia: wyrwany kłębek sierści w okolicy oka
» rana 2. stopnia: średniej głębokości rana na gardle, krwawi
» celność obniżona o 2 z powodu spadku W
» statystyki obniżone o połowę z powodu spadku HP do ¼
» wykorzystane przerzuty: 3/3

Ryk: S: 14 | Zr: 14 (16) | Sz: 2 (4) | Zm: 5 | HP: 78-6-2=70/81 | W: 28-3=25/49
» rana 0. stopnia: nieznaczne obicie boku
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
» celność obniżona o 2 z powodu spadku W
» Zręczność i Szybkość obniżone o 2 z powodu walki 2:1
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Wiewiórczy Ogon: S: 23 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 90 | W: 57-4=53/60
» Wytrzymałość przepisana z poprzedniej akcji
» wykorzystane przerzuty: 0/5

Bezsenna Noc: S: 18 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50-4=46/50
» wykorzystane przerzuty: 2/3


LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiewiórczy Ogon widział, jak Ryk... zabija Jesionową Korę, która niegdyś była jej współklanowiczką. Nie mógł pozwolić na to, by ktoś tak zdegenerowany jak Ryk, dalej stąpał po ziemi, nawet po ziemiach niczyich. Skoro odważyła się znaleźć tak blisko Cienistych terenów, kto wie, czy nie zrobiłaby krzywdy jakimś nieuważnym terminatorom. Skoczył więc, celując w jej bok, ale ta zaczęła... jakby uciekać, przez co kocur nie trafił jej z pełną mocą. Był jednak blisko niej i nie zamierzał teraz rezygnować. Wysunął pazury i spróbował przejechać łapą po jej oczach, chcąc ją oślepić, jakoś utrudnić walkę, albo ewentualną ucieczkę. Chciał po prostu się jej pozbyć.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
iksde

To była porażka. Serio. Bezsenna, gdyby jakkolwiek skupiła się na fakcie, że chybiła okrutnie, pewnie plułaby sobie w brodę. Jako jednak, że nie przejmowała się tym zbytnio, bo chciała po prostu byłą terminatorkę... no cóż... zabić, zabrała się na nowo do roboty. Wiewiórczy Ogon wyrzucił łapę z pazurami, celując w oczy kocicy, więc młodsza Zazdrość wycelowała w miejsce położone o wiele niżej - w łapy. Rzuciła się z zębami na jedną z przednich łap Ryk, na tę, którą miała bliżej, chcąc złapać za nią i szarpnąć, by doprowadzić chociaż do zachwiania, a najlepiej - do przewrócenia przeciwniczki.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Też miałam iksde, jak zobaczyłam, jak bardzo wyrównana będzie ta walka.

Bieg nie miał sensu.
Odwróciła się, wiedząc, że to będzie jej ostatnia walka... ale to nie miało już zupełnie żadnego znaczenia. Umrze, owszem. Ale po pierwsze, nie jak Jesion. Nie jak tchórz. A po drugie... po dopadnięciu kotów, przez które została wygnana. Życie bez cudzych rozkazów nie było dla niej. Wcześniej napędzała ją chęć zemsty, ale teraz nie miała już żadnej tego typu motywacji. Głęboki warkot wezbrał w jej pysku w momencie, w którym odwróciła się do obojga, wysuwając pazury.
- JESTEŚCIE ŚLEPI - warknęła, zamierzając zaatakować głupią lafiryndę jedynego kota, którego nadal szanowała tą przednią łapą, którą tamta akurat chciała zaatakować, licząc na to, że w ten sposób wyminie jej kły. Zamierzała z całej siły uderzyć ją w oko, chcąc zrobić to, zanim jeszcze atak nadejdzie z drugiej strony. Umrze. Ale nie pozwoli na to, by zginęła bez walki. - JESIONOWY SZCZYL ZAATAKOWAŁ OLCHOWY SZEPT I JEGO TERMINATORKĘ, KIEDY CHCIELI ZABIĆ MARKIZA. DORWAŁAM JĄ, JAK UCIEKAŁA Z KLANU - warknęła w ich kierunku. Było widać, że może sobie stąd pójść i już nigdy nie wracać - nie miała tu już czego szukać. Dokonała swojej zemsty. Jeśli zaś Wiewiórczy Ogon próbował ją zaatakować, zapewne zamachnęła się łapą w jego kierunku, licząc, że to powstrzyma go chociaż na tyle długo, by chociaż kilka słów wpadło do tego jego pustego łba.
[Obrazek: _f2u__crown_by_gayb0t-db4bqar.png]
ZBUDUJĘ CZOŁG! ZŁOŻONY Z CZĘŚCI DWÓCH!
Z MEJ WIARY W SIEBIE I! NIEZŁOMNEJ WOLI, BY!
TEN
WIELKI CZOŁG! NIGDY NIE PODDAŁ SIĘ!
CHCĄ GO ZATRZYMAĆ LECZ! ON WCIĄŻ DO PRZODU PRZE!
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
16
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
81
Punkty Życia
HP
49
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Wiewióra: krytyczny (150%) → (15+23)-(14+14)=10 → 10x1.5=15

Atak Bezsen: słaby (50%) → (12+18)-(15+14)=1 → 1x0.5=0 XD

Atak Ryk (na Bezsen): nieudany (0%) → przerzut (1/3) → udany (100%) → (19+14)-(6+9)=18
Atak Ryk (ślepy na Wiewióra: nieudany (0%)

Wiewiórczy Ogon zamachnął się łapą z wysuniętymi pazurami w stronę łba wygnanej z klanu Cienia kocicy i udało mu się przejechać pazurami ponad jej okiem aż do boku głowy. Krew trysnęła w prawe oko samotniczki, zalewając je i utrudniając jej widzenie chociaż chwilowo. Bezsenna Noc w tym czasie… nie trafiła, a nawet dostała: zarobiła podobną raną, co sama Ryk, chociaż nieco inaczej umiejscowioną, bo bardziej na środku głowy i ponad lewym okiem. W tym przypadku również świeża krew zaczęła wyciekać z rany i utrudniać walkę Cienistej wojowniczce. Ryk próbowała także machnąć łapą w stronę Wiewióra, ale w ogóle nie trafiła, także nie ma o czym nawet mówić.

Ryk: S: 14 | Zr: 14 (16) | Sz: 2 (4) | Zm: 5 | HP: 70-15=66/81 | W: 25-4=21/49
» rana 0. stopnia: nieznaczne obicie boku
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
» rana 2. stopnia: głębokie ślady po pazurach ciągnące się ponad prawym okiem do boku głowy, krwawi (w następnej kolejce -3 HP, w kolejnych po -2 HP) + obniżenie celności o 2 na dwie kolejki z powodu krwi zalewającej oko
» celność obniżona o 2 z powodu spadku W
» Zręczność i Szybkość obniżone o 2 z powodu walki 2:1
» wykorzystane przerzuty: 1/3

Wiewiórczy Ogon: S: 23 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 90 | W: 53-3=50/60
» wykorzystane przerzuty: 0/5

Bezsenna Noc: S: 18 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 80-18=62/80 | W: 46-3=43/50
» rana 2. stopnia: głębokie ślady pazurów ponad nosem i lewym okiem, krwawi (w następnej kolejce -3 HP, w kolejnych po -2 HP) + obniżenie celności o 2 na dwie kolejki z powodu krwi zalewającej oko
» wykorzystane przerzuty: 2/3


/ Ryk, pamiętaj, że atak na dwa koty działa inaczej, niż to opisujesz. Drugi atak jest a) na ślepo, b) mniej więcej w tym samym momencie, co pierwszy, podczas gdy w Twoim poście to wygląda jak opis dwóch różnych ruchów. Tym razem zrobiłam na to rzut, ale następnym razem zignoruję drugi opisany w ten sposób atak.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A ty GŁUPIA - syknął w jej kierunku. - Musisz mieć pszczoły w mózgu, żeby zjawiać się przy granicy klanu Cienia - dodał po chwili. Od zawsze wiedział, że Ryk była przygłupawa, ale nie podejrzewał, że spotkają się w takich okolicznościach. Że okaże się ona na tyle by głupia, by chociażby zbliżyć się do Cienistych terenów, a co dopiero podejmować się walki z kimkolwiek z tego klanu. Gdyby trochę pomyślała i wywlokła Jesionową Korę gdzieś bliżej osiedla, albo trochę dalej, by tam ją zabić, zapewne nikt by ich nie znalazł. Mało który cienisty wojownik, czy terminator, chodził tak daleko poza granice.
Udało mu się ją zranić pod okiem, jednak nie było to bezpośrednio oko samo w sobie. Widział jednak, że krew, która wypływała z rany, przynajmniej na chwilę ograniczy widoczność czarno-rudej, dlatego zdecydował się rzucić z zębami w kierunku jej szyi. Chciał zacisnął swoje kły na jej szyi jak najmocniej, czując, jak powoli wypływa z niej krew. Czy mu się uda, to inna sprawa, ale spróbować zawsze warto.
Bezsenną Nocą specjalnie się nie przejmował. Oberwała dość solidnie, ale była już doświadczoną wojowniczką i sobie poradzi. W końcu nie była tutaj sama, tak?
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby Sen mogła, to najpewniej obśmiałaby się jak norka, widząc swoje nieudolne próby uderzenia Ryk. Najpierw chybiła karku, teraz łapy, a do tego oderwała jak pierwsza lepsza małolata. Jak jednak słusznie zauważył Wiewiórczy Ogon - Bezsenna była doświadczoną wojowniczką i zamierzała sobie z tym poradzić. Krew lała jej się na oczy, ale ona w sumie zdawała się tego nie zauważać - odsunęła się tylko na moment, bardziej w zwykłym odruchu, robiąc też miejsce Wiewiórczemu, który postanowił teraz rzucić się samotniczce do gardła. Sen natomiast przesunęła się w bok i spróbowała wbić łapy z pazurami w obity bok przeciwniczki i zrobić jej... w sumie cokolwiek? pls?
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości