Logo Artemidy
Krzak Bzu
#61
Kocur przewrócił psotnie oczami i obejrzał się na Huka. Nie miał pojęcia skąd wzięła się jego nie chęć do ich zapachu. Westchnął ciężko i odwrócił się na grzbiet. Słońce grzało już wystarczająco by się nim chociaż odrobinę nacieszyć i nie musieć się ciągle trzęść z zimna i chłodu. Spojrzał na młodego kocura.
-Ta, rzecznych. Rzecznych.- miauknął z lekkim rozbawieniem w głosie, i spojrzał na zbliżającego się kocurka. Ten był widocznie wkurzony, Gwiezdni wiedzą na co i czemu, natomiast cienias wylegiwał się w najlepsze. Mruczał przy tym przyjemnym głosem i mrurzył oczy przy uśmiechu.
-Co fuj. Ty śmierdzisz rybą.- zaśmiał się, merdając po ziemi ogonem przy okazji zbierając sporo kurzu.
[Obrazek: dc6lxkb-ccc8bd5d-668f-43a1-9e23-c936c0e6...93pVydQ%20]-----≡ Jestem znakiem b u n t u ≡
Jestem dzieckiem mroku i światła----------
------------------Jestem n ę d z n y m wysłannikiem diabła
I w całym kubłu z ł a i ironii--------------
----------Szukam przed emocjami zbroi
--------═ Zniszczmy nasze ż y c i a i odejdźmy j a k partnerzy zbrodni ═
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
–––– Co ty nagle taki wesoły sie zrobiłeś? – syknąłem z pogardą, ciągle zachowując stan pełnej gotowości na wypadek, gdyby to wszystko było tylko wyjątkowo sprytną taktyką, by mnie zmylić. Klan Cienia był przebiegły, a jego koty miały lisie serca, chociaż ogólnie byli prawie tak tępi, jak Wichrzacy. A przy tym byli strasznie słabi, pfff, przede mną leżała nic więcej niż mysia strawa, obleczona pozlepianą sierścią. Gdybym tylko się postarał, rozniósłbym go w proch. Wcześniej po prostu… Tylko nie miałem szczęścia. Lecz w końcu los stanąłby po mojej stronie, czyli jedynej słusznej, tak, jak zrobił to w przypadku bitki z Burzą. Wtedy Fortuna naprawdę mnie polubiła i nie tylko przyzwoliła na pokaleczenie bratu szyi, pomogła mi też uniknąć kontrataku mojego ówczesnego przeciwnika. Tylko on wyszedł z przerwanej bijatyki z ranami, ja opuściłem ją prawie że z triumfem, cały i zdrów. Teraz pewnie też by się udało, tylko najpierw musiałem jej dać czas. Szczęście już wkrótce by mnie zauważyło, a wtedy przybyłoby niezwłocznie z pomocą.
–––Spojrzałem ponad Strugą, mierząc wzrokiem rzekome tereny Klanu Cienia. Hmm, może i naprawdę nimi były, bo coś wątpiłem, by Rzeka miała zamiar je zajmować. Niby dodatkowy teren łowiecki nigdy nie zaszkodzi, ale po co komu takie brzydkie, mokre lasy? Grzmiąca Rzeka też była mokra, jednak miała niewątpliwy urok. W niej płynęła czysta woda, a tutaj to chyba po brzuch brodziło się w gęstym błocie. Ble. Nic dziwnego, że mój klan obrał sobie tamte granice, bo kto normalny chciałby tu mieszkać? Nikt, to dlatego te okolice przypadły we władanie klanowi gorszego sortu.
–––– Tu jest tak brzydko, że może i masz racje, może to so tereny Klanu Cienia – burknąłem, błyskającymi ślepiami rzucając pioruny w stronę kupy nieszczęścia, jaką był cienisty terminator. Jeśli uwierzyć mu, że oznaczenia graniczne tworzy się za pomocą moczu, nie ma się co dziwić, że kraniec ziem Rzeki tak walił. Szczerze, to zaczynałem mieć dość. Choć mój nos powoli zaczynał przyzwyczajać się do nieznanego zapachu, smród ciągle mnie drażnił. Tak samo, jak ten cienisty zapchleniec. Właściwie, to nie miałem już nic do roboty, bo chyba przegnałem go z ziem mojego klanu. Może przynajmniej teraz usłyszę od niego coś mądrego, ale jeśli nie… To nie ma co marnować czasu na to nic niewarte lisie łajno.
LOAD up on guns, bring your friends
It's FUN to lose and to pretend
She's over-BORED and self-assured
Oh no, I KNOW a dirty word

[Obrazek: cHnkcl5.png]

HELLO, hello, HELLO, how low
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Spojrzał na uczniaka z powątpieniem. Wesoły był, bo się cieszył życiem. A co? Nie wolno? Przecież on dopiero niedawno zaczął odczuwać cokolwiek innego od zas@&*3j pustki. Spojrzał tępo na kociaka, bo bycie terminatorem nie czyni z niego dorosłego. Po tym przeturlał się od niego na cieniste ziemię. Błękitny śmierdziaaaał rybą na sto kilometrów, jakby jakiś wieloryb go szczał, jak nie gorzej. Posłał mu szyderczy uśmiech słysząc anty komplementy swoich ziem.
-A jednak da się tu żyć. I zwierzyny sporoo-mruknął ponuro wstając, i otrzepując się. Cóż, te rzeczne tereny faktycznie wyglądały bardziej zachęcająco, ale śmierdziały tak okropnie że mogło zrobić się niedobrze, nawet takiemu kotu jak on. Widział że młodziak wciąż przygotowuje się do walki, więc po prostu odszedł z granicy w stronę obozu. Nie miał ochoty się z nim drażnić. No bo po co? Niczego nie zyska, a ewentualne zrzyga się przez rybi odór.
//zt, dziękuje za sesje!
[Obrazek: dc6lxkb-ccc8bd5d-668f-43a1-9e23-c936c0e6...93pVydQ%20]-----≡ Jestem znakiem b u n t u ≡
Jestem dzieckiem mroku i światła----------
------------------Jestem n ę d z n y m wysłannikiem diabła
I w całym kubłu z ł a i ironii--------------
----------Szukam przed emocjami zbroi
--------═ Zniszczmy nasze ż y c i a i odejdźmy j a k partnerzy zbrodni ═
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
–––Z tym obrzydliwym uśmiechem, mój czarno-biały kolega wyglądał jeszcze gorzej niż bez niego. I z czego ty się cieszysz, mysi mózgu, żyjesz zakopany po szyję w śmierdzącym błocie, wyglądasz nie lepiej od wychudzonego i zapchlonego szczura, a wewnętrznie też nie jesteś piękny. Całym swoim jestestwem udowadniasz mi, że mój szowinistyczny światopogląd, nakazujący czystą pogardę wobec innych klanów i bezgraniczną wierność Klanowi Rzeki, jest uzasadniony. Nawet gdyby ojciec nie wzbudził we mnie odrazy względem reszty leśnych kotów, pod wpływem widoku Strugi z pewnością sama by się we mnie obudziła.
–––Nim zdążyłem cokolwiek zrobić, czarno-biały dźwignął się i, nie zaszczycając mnie nawet jednym spojrzeniem, ruszył w kierunku przeciwnym od Rzecznych ziem. W pierwszej chwili miałem ochotę pogonić za nim oraz rzucić się na niego za tę zniewagę, jednak pozostałem na miejscu. Wyprostowałem łapy, unosząc się z instynktownej pozycji bojowej. Pozwoliłem zimnej obojętności wypłynąć na moją mordkę, a następnie z iskrą chłodnej satysfakcji obserwowałem oddalającą się sylwetkę terminatora.
–––– I nie waż sie wiencej wracać – burknąłem, kiedy już był daleko. Zmrużyłem z pogardą oczy, wbijając wzrok w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą mignęło mi jego futro. Tylko spróbuj, koleżko, a nie wrócisz do swojego błotka w całości. Ja będę mniej delikatny, a kostki będą dla mnie łaskawsze. Nie stałem w bezruchu długo; gdy tylko upewniłem się, że tym razem kocur nie ma zamiaru się zatrzymać, również wykonałem obrót na pięcie i popędziłem na ziemie Rzeki, tym razem rzeczywiste, z każdym uderzeniem serca czując coraz więcej satysfakcji.

z/t.
LOAD up on guns, bring your friends
It's FUN to lose and to pretend
She's over-BORED and self-assured
Oh no, I KNOW a dirty word

[Obrazek: cHnkcl5.png]

HELLO, hello, HELLO, how low
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Zachodzącej Wiedźmie dwa księżyce bardzo się dłużyły. Zdążyła jednak zrobić dużo rzeczy. Przykładowo, jej trening, teraz polegał na samych powtórkach. Czekała więc teraz tylko na swoją ceremonie, z niemalże wyczekująco spoglądając na Mroźną Skałę. Tak naprawdę, to wolała to ukryć. Miała już prawie dwadzieścia siedem księżyców. Była już blisko trzydziestu księżyców, a dalej piastowała rangę terminatorki. Najstarszej terminatorki w swoim klanie. Robiło się już ciemno. Blask zachodzącego słońca malował poprzez drzewa na jej jednolitym futrze różne wzorki. Pilnowała, aby nikt z jej klanu za nią nie szedł. Nie, nie. Ona nie dawała się śledzić. Była na to zbyt bystra.
Kiedy dotarła do Czterech Drzew, skierowała się w ich głąb. Musiała znaleźć ustronne miejsce, na wszelki wypadek i cóż, taki właśnie był Krzak Bzu. Idealne miejsce dla niej. Zaraz potem usiadła sobie właśnie w tamtym miejscu, rozglądając się dookoła, w poszukiwaniu znanego jej dymnego futra. Tylko gdyby jeszcze nie przyszła z nim złota kupa futra... Wtedy byłoby idealnie.

//Wronka
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Wrona sam nie widział czeku wyszedł z obozu. Miał wychodzić tylko z Gąską, chociaż ta umowa dotyczyła tylko wyjścia do Zachód? Sam nie wiedział. Nie pamiętał dokładnie jak się umawiali. W każdym bądź razie postanowił wyjść. Obejrzeć gwiazdy, jak zawsze. Widok na nie z każdego miejsca był piękny, nawet kiedy widział je ledwo, ledwo. Nie chciał wyciągać siostry w środku nocy tylko dlatego, żeby zobaczyła nocne niebo, twierdził, że dla niej nie jest aż tak interesujące jak dla niego. Bo to tylko Srebrna Skóra, a dla jego coś więcej. Mógłby się patrzeć wiecznie, niebo nigdy nie było takie samo. Gwiazdy zawsze układały się inaczej.
Doszedł aż do Czterech Dębów. Szukał miejsca, gdzie widok byłby najlepszy. Tereny Niczyje mogłyby być niebezpieczne, ostatnio spotkał tam cienistą. Na szczęście cienistą, bo mógłby to być drapieżnik. Z borsukiem by sobie nie poradził. Skierował się przed siebie, na Pęknięta Skalę, tak jak ostatnio, ale wyczuł znajomy zapach. Gdzieś tu jest Zachód. Albo była, bo możliwe, że już poszła.kocur zaczął się rozglądać i już po chwili dostrzegł ja przy Krzaku Bzu. Siedziała, ale jeszcze go nie widziała. Zaczął po cichu się do niej skradać, a gdy znalazł się blisko, przywitał się.
- cześć Zachód- polizał ją między uszami. Dawno się nie widzieli. Przynajmniej dla niego był to bardzo długi czas... Dwa księżyce już minęły, mieli się spotkać za niedługo i to pewnie w dzień, to spotkanie jest przypadkiem. Dobrym przypadkiem.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Zaczęło się już ściemniać a pierwsze gwiazdy, pojawiały się na nieboskłonie. Kotka przymknęła oczy, trochę zmęczona. Cóż, mogła w sumie nie polować tyle, to teraz, mogłaby sobie w spokoju popatrzeć na Srebrną Skórkę. A tak, prawie przysypiała. Nie mogła jednak pozwolić sobie na sen. Jeszcze ktoś ją zaatakuje i co wtedy? Nie. Ona nie może pokazać, że jest słaba i podatna na atak. Nawet nie zauważyła, że właśnie zbliżył się do niej ktoś niezwykle jej znajomy. Dopiero słysząc znajomy głos swojego partnera, otworzyła zielone ślepia, które początkowo źle zareagowały na nagłe światło, wschodzącego już księżyca. Zachód słońca dobiegł końca.
- Wrona - powiedziała po chwili, po czym otarła się o niego policzkiem. Zaraz potem rozejrzała się dookoła, jakby w poszukiwaniu ten złotej kupy futra. Wydała z siebie głęboki pomruk goryczy, rozglądając się dalej. Pewnie się gdzieś ukryła, łajza jedna. - Czyżbyś zdecydował się jednak przyjść sam? Czy może twoja siostra gdzieś się schowała? - zapytała następnie, mrużąc oczy - Dalej nie jestem zachwycona tym, że jej powiedziałeś
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Partnerka przywitała się z nim i otarła o niego policzkiem. Zaraz potem zaczęła się rozglądać, jakby kogoś szukała. Wrona wiedział od razu o co jej chodzi, szukała siostry dymka. Wiedział, że jej nie lubi oraz że będzie zadowolona, bo nie przyszedł z nią. Po chwili go czy przyszedł sam czy może Gąska gdzieś się schowała. Trochę rozbawiło go, że czekoladowa myśli, że gdzieś schował złotą. Nie dał jednak tego po sobie poznać. Nie chciał złościć rzeczniaczki. Powiedziała mu, że dalej nie jest zachwycona tym, że powiedział komukolwiek o nich. Powstrzymał westchnięcie.
-Wiem, mogłem to skonsultować z tobą, ale możliwe że gdybym czekał dłużej to ktoś by się domyślił albo zacząłby mnie śledzić. Mój ojciec zaczął mnie obserwować, może wie o nas, ale nie przyznaje się do tego?- powiedział po chwili namysłu. Nie mógł cofnąć czasu, gdyby mógł to i tak by tego nie robił. Sądził, że tak jest lepiej, nie wie jak ma wytłumaczyć to Zachód. Niech sądzi co sądzi, on nie będzie się przy przyczepiał.
-przyszłaś sam, cieszysz się?- spytał przyjemnym głosem, patrząc na kocice. Wiedział, że na pewno jest zadowolona.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
- Nie wiem. Twoim zadaniem jest pilnować tego, aby nikt cię nie śledził, ani nie zauważył, jak się wymykasz - odparła po chwili, machając biczowatym ogonem. Zaraz potem wypuściła powietrze z nozdrzy. Ona tego pilnowała, więc i on mógłby w końcu wziąć się w garść i spróbować. Bycie stanowczym i groźnym, naprawdę trudne nie było, a przed nim stała kocica, która miała w tym wprawę od małego. W końcu z jakiegoś powodu przez jakiś czas w żłobku rządziła prawda? Później może przerodziło się to w bycie wrednym i chamskim, jednak dalej potrafiła być stanowcza i niemalże wyrwać je zębami. Już raz zrobiła krzywdę jednej z Gromowych i nawet kotce ze swojego klanu. Słysząc słowa kocura podniosła brwi. Przyszedł sam? No proszę czyli jednak.
- No ciesze się. Przynajmniej wiem, że nie jesteś pod jej wpływem - dodała po chwili, kierując spojrzenie na jego oczu. - Co u ciebie? Coś nowego w Klanie Wichru? Jak twój trening?
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
No tak, powinien zwracać na to uwagę. Tym razem zgodził się z Zachód. Kiwnął głową, bo nie wiedział co ma odpowiedzieć. Wystarczy znak zgody i tyle. Mógłby się do tego przyczepic, ale... Po co? Nie czuł potrzeby denerwowania kocicy. Może i go kocha, ale czy byłaby w stanie mu coś zrobić? Sam nie wiedział. Pewne jest to, że on jej nie. Z resztą nie uderzyłby nawet obcego kota bez powodu, dopiero gdyby doszło do walki. Chociaż w sumie do kotek dalej jest trochę inaczej nastawiony niż do kocurów, tych uderzy prędzej. A no i dobrze, że tylko on i mistrzyni o tym wiedzą, bo to można by było łatwo wykorzystać.
-Nic się takiego nie dzieje w klanie Wichru, u mnie też nie- powiedział po chwili zastanowienia. Może coś go ominęło albo zapomniał o jakiś ważnych wydarzeniach? Możliwe. -A mój trening się ciągnie i ciągnie. Mam nadzieję, że za niedługo zostanę już wojownikiem- odpowiedział. Ciekawiło go jak to jest i Zachód, czy skończyła trening? Może też jest na takim poziomie jak on, czyli nie rusza do przodu? Albo przeciwnie.
-A jak u ciebie?- zapytał po chwili, patrząc na czekoladową.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Kocica spojrzała na niego, swoimi zielonymi oczami, wysłuchując, co to się tam w tym Wichrze dzieje. Ah... nic się nie dzieje. No ale przynajmniej nie skarżył się na Gwiazdę, jak to ona miała w zamiarze zrobić. I zaraz...on marudził, że jego trening się ciągnie? JEGO TRENING SIĘ CIĄGNIE. Nie powstrzymała się od wypuszczenia z nozdrzy powietrza i machnięcia biczowatym ogonem. A co ona ma powiedzieć? Lada moment, będzie miała trzydzieści księżyców, a dalej pozostawała z członem "Łapa". To dopiero się nazywa, ciągnący się trening. Czasem miała po prostu walnąć takim kotom w uszy. W tym wypadku jednak nie zastosowała tej praktyki.
- W Klanie Rzeki panuje... ugh. Nawet nie będę mówić. Zdaje mi się, że Czerwona Gwiazda ma pod ogonem to co się z nami dzieje. Czekaj, nie zdaje. To po prostu widać - fuknęła zaraz potem, przewracając z irytacją oczami. No ale dosyć o liderce jej klanu. To nie ona była tutaj najważniejsza.
- U mnie... dobrze. Jakoś leci. Chociaż ostatnio... a dobra nie ważne. Powiedz mi, rozmawiałeś jeszcze z Gąską o naszym związku? - zapytała nieco ciszej, na wypadek, gdyby jakiś kot zdecydował się ich podsłuchiwać. Tak więc tylko dymny mógł to usłyszeć.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Odpowiedz kotki zmartwiła Wronę. Dlaczego Czerwona Gwiazda zaniedbuje klan? Czyżby zależało jej tylko na dziewięciu życiach i nowym imieniu? Ale... To bez sensu. Czemu niby miałaby to robić? Dymek nie wiedział o co chodzi przywódczyni, ale bardzo chciał wiedzieć. Chciał pomóc klanowi Rzeki, a szczególnie swojej partnerce. Gdyby było trzeba to pomógłby jej niezależnie od tego co musiałby zrobić. No dobra, może i nie zrobiłby wszystkiego, bez przesady. Na przykład nie zostawiłby swojego klanu.
-to naprawdę słabo. Nie powinna tak robić. Może zależało jej tylko na zdobyciu dziewięciu żyć i nowego imienia?- Kto wie? Różne są koty. Może chciała być znana. Oby to nie trwało długo... Wrona życzył dobrze klanowi Rzeki.
Odpowiedz czekoladowej zaniepokoiła go. Chociaż ostatnio co? Chciał się dowiedzieć, to może być poważna sprawa.
-Ostatnio co?- zapytał, gdy skończyła mówić. Nie ważne, że spytała go o Gąskę. Jeśli ona nie odpowie mu, to nie doczeka się odpowiedzi z jego strony. Kocur zmarszczył brwi i spojrzał na nią poważnie. Mów.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
- Kto to wie - mruknęła po chwili, spoglądając na partnera. Zaraz potem machnęła biczowatym ogonem, wstając z miejsca. Zaczęła chodzić w tę i z powrotem. Nie podobała jej się sama wizja tego, że Czerwona Gwiazda musiała zająć miejsce Świetlika. Tak, on też był... No trochę taki dziwny ale nie był aż tak wkurzający, jak kocica. I potrafił wymawiać "r". Tak, ta wada wymowy bardzo, ale to bardzo irytowała Zachodzącą Wiedźmę. Po chwili dopiero stanęła, aby ponownie spojrzeć na dymnego kocura. Co. Zaraz. Czy on zdecydował się jej nieodpowiedać BO wolał się dowiedzieć, oco jej chodziło? Przecież powiedziała, że to nie jest ważne. Spojrzała na niego poważnie, równie co on, swoimi zielonymi oczami. Kocica zmarszczyła brwi.
- Nic. Powiedziałam, że to nie ważne - odparła zaraz potem, po czym machnęła ogonem, dalej patrząc na dymnego. Stał się... Trochę zbyt pewny siebie.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Odpowiedź Zachód nie spodobała się Wronie. Nie usłyszał tego, co chciał usłyszeć, a to bardzo źle. Martwi się, chyba ma do tego prawo. A no i w sumie czekoladowa powinna się cieszyć, że jej partner się martwi, a nie ignoruje ją. Bo niektórzy tak robią i potem jest nieprzyjemne. Patrzył na nią dalej, ona na niego. Nie przeszkadzało mu patrzenie na rozmówcę, nawet gdy on to robił. Dla niektórych to niby nie komfortowe?
- Zachód, martwię się. Powiedz o co chodzi. Nie odpuszczę - powiedział. Chciał się dowiedzieć, nawet jakby miał dostać za to od niej w pysk. Dlaczego nie chciała mu powiedzieć? Zaczął wymyślać najgorsze scenariusze w swojej głowie, a co jeśli ona go zdradza? Ma kogoś innego w klanie Rzeki, prowadzi podwójne życie? Albo już go nie kocha? Wiele jest możliwości i każdy gorsza od poprzedniej.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Nie odpuści? Dobrze. Niech nie odpuszcza. Teraz jednak zauważyła, że kocur mówił nieco bardziej pewnie, niż kiedyś. Oczywiście jej się to nie spodobało. W końcu na początku to ona miała... Ehem,większe zdanie w tym związku a teraz? Teraz już nieco się to obniżyło i przeszło na Wronę. Kotka zmrużyła oczy, po czym machnęła ogonem ponownie. Jej duże uszy, położyły się na czaszce, nim ponownie nie stanęły na sztorc.
- Nic. Się. Nie. Stało - mruknęła po chwili. Mógłby odpuścić. Przecież powiedziała jasno, nic się nie stało i to nie było ważne. Jeśli natomiast usłyszałaby jego myśli, kocica napewno dostałaby szału. No może nie szału, ale na pewno by się wściekła. Kto to widział. Byli partnerami, co oznacza zobowiązanie. Ona go nie zdradzała. Pytanie, czy on jej nie zdradzał?
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości