Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
dziecko różyczki delikatnie mówiąc jest ogromne, puszyste i tłuściutkie. wygląda zupełnie jakby był żyjącą śnieżką... tyle że mocno przerośniętą. długa sierść przybrała śnieżnobiały odcień. młodzieniec stara się o nie dbać, bowiem na tak jasnym włosie widać każdy kurz, błoto i kołtun, a to najwyraźniej dość mocno drażni gusta estetyczne maczka. mimo rangi kociaka zdecydowanie bardziej nadaje się do straszenia ich. potężny pysk, wieczny grymas i opuchnięte oczy od zmęczenia sprawiają, że nie wydaje się być dobrym towarzyszem do rozmów i wygłupów a prędzej do lania po pysku jeśli ktoś lekko zagra mu na nerwach. ślepia ma koloru blado złotego wpadające w odcienie zielonego. co dziwne urodził się z dodatkowymi palcami na przednich łapach, każda z nich ma po 6 palców zamiast 5.
maruda, cierpiący na bezsenność. mało co go obchodzi poza drzemkami i jego futrem
Wzburzona Łapa (KC)
hejka, chciałabym spróbować jeszcze raz Lwem, mimo że mi się troszkę przysnęło xD
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Już teraz można powiedzieć, że z pewnością wyrośnie na wyjątkowo przysadzistego kota – mimo średniego wzrostu, tęga i zbita budowa ciała powoduje, że malutki Gawronek z wyglądu przypomina prędzej kulkę futra, niżeli kociaka. Kanciastą, unoszącą swój tułów na grubiutkich łapkach. Głowę ma kwadratową, odrobinę szerokawą, przyozdobioną drugim podbródkiem. Mały, czarny nosek wygląda jak guziczek, łączący jego nos z dwiema częściami pyszczka. Oczy ma okrągłe, często z lekka przymrużone, senne. W przyszłości przybiorą one kolor pomarańczowy – barwę nieba podczas zachodu słońca. Wyraz pyska kociaka mało kiedy się zmienia, najczęściej pozostając bezbarwny, urozmaicany raz na jakiś czas zmęczonym uśmiechem. Czarno-biała szata w połączeniu z kolubryniastym ciałem na myśl może przynosić to, że kociak łudząco podobny jest do krowy. Jedna z białych łat ciągnie się niczym blizna od jego szyi, omijając ciemną nasadę nosa, niemalże do czubka jego głowy. Następna zaś przyozdabia jego pysk czymś w rodzaju wąsa, czy też wręcz kreskówkowego uśmiechu, kończąc się dopiero na policzku. Następnie biel okalająca boki jego głowy, kończąc się kształtem półksiężyca, rozlewa się na całej jego piersi i szyi, kończąc dopiero na brzuchu. Łapy również ma w mlecznym kolorze, sprawiając wrażenie, jakby przez przypadek podczas zabawy, czy też jedzenia w nie wdepnął. Ich monotonia raz po raz przerywana jest przez ciemne płaty futra, które postanowiły jednak dać o sobie znać jedynie na przednich kończynach, te tylne pozostawiając w jednolitym kolorze, nie licząc pojedynczego, ciemnego palca. Małe uszy zgrywają się z równie niedużym i niedługim puchatym ogonem. Futro ma gęste, lecz krótkie; zadbane i mocne.
Jak kamień. I to taki na samym dnie, bo nie było nikogo, kto mógłby go utrzymać przy brzegu. I nie dlatego, że nikt nie chciał, a dlatego, że nikogo do siebie nie dopuszczał. I do tej pory tak robi. Arogancko kierując się tym, że nie potrzebuje nikogo, ani nikt nie potrzebuje jego. I nie będąc przez to wcale smutny. Tym samym nie prycha i narzeka, gdy ktoś postanawia się nim zainteresować i nawiązać konwersacje. Prędzej podchodzi do tego beznamiętnie. Jak do większości rzeczy. Małomówny, odpowiada równoważnikami zdań, przez co nawet można uznać, że jest burkliwy. Prawdę mówiąc bliżej mu do górnej granicy obojętności; tej raczej podchodzącej pod przyjazne nastawienie. Jego pysk zwykle pozostaje niezmienny, niewzruszony niczym, ale nie wstydzi się urozmaicić go leniwym uśmiechem, gdy wymaga tego sytuacja. Wciąż pozostał tak samo flegmatyczny, ciężki i ospały, ale coraz lepiej zaczął akceptować to, że świat dookoła niego się zmienia, a czas nieubłaganie płynie (zbyt często też skupia się na samej idei tego, niżeli odzwierciedleniu dziejącemu się zaraz przed jego nosem). Szkoda tylko, że dopiero wtedy, gdy jego kocięce lata zbliżały się ku końcowi. Wciąż jednak ma problemy z prędką reakcją, często rozumiejąc to, co się stało już po fakcie; mimowolne odruchy ciała występują częściej, niż te w pełni świadome. Komplementy, obelgi – to, na co wcześniej zwracał uwagę, stało się dla niego nieistotne. Wcześniej było jedynym, czym się przejmował. Teraz można z pewnością stwierdzić, że faktycznie – wszystko spływa po nim jak po kaczce. Błędy, osiągnięcia. Nic nie jest dla niego istotne, bo jest i minie. Odważny w wypowiadaniu własnego zdania i podejmowaniu działań, których większość by się nie podjęła. I kieruje się w tym dobrem… Niczyim. Ani swoim, ani innych. Dobrem chwili. Ma tendencje do popadania w melancholię.
Grad [kc] | Perła [nkt], Ringo [nkt], Różana Ścieżka [nkt] i inni
Cześć, jestem po części nowym a po części starym użytkownikiem bo miałam tutaj kilka postaci jakieś 7-8 lat temu. Chciałabym zaadoptować Barwę z Klanu Rzeki, ale z możliwością zmiany cech postaci od zera, jeśli rodzice postaci się zgodzą.
Vizja napisałxCześć, jestem po części nowym a po części starym użytkownikiem bo miałam tutaj kilka postaci jakieś 7-8 lat temu. Chciałabym zaadoptować Barwę z Klanu Rzeki, ale z możliwością zmiany cech postaci od zera, jeśli rodzice postaci się zgodzą.
jasne, tylko zanim przyklepię adopcję i zaczniesz pisać KP, odezwij się proszę do Skrzącego Słowa i spytaj o zgodę ♥