Miniatura przyciemnionego geparda. Poprawnie zbudowana Meteor przemieszcza się na twardych jak skała, umięśniony łapach, chociaż talię ma jak u osy, oczywiście tej wściekłej. Nie jest typowym czołgiem, ani tym bardziej patyczakiem, jej sylwetka stanowi idealny kompromis między siłą a zwinnością, a w każdym razie tętni życiem, bije od niej krzepą. Nawet krótkie futerko zdrowo błyszczy. Przez grzbiet i ogon biegnie czarna szeroka pręga, boki zdobią różnej wielkości rozetki, a łapy gęsto rozmieszczone, postrzępione pręgi. Wszystkie te czarne smużki, plamki, kropki naniesione są na brązoworudą bazę. Poduszki łap oraz nos ciemnobrązowe. Ma małe, delikatnie zaokrąglone uszy, a na czole wytłuszczone znaczenie w kształcie literki "M", jak Meteor. Nos kotki z natury jest trochę zadarty, pociągnięty czarnym konturem, za to pod brodą i na samym koniuszku mordki po sierści rozlało się troszkę mlecznej bieli. Okolice oczu, niczym robione u profesjonalnej makijażystki, subtelnie rozjaśnia beż, zaś same oczy... Cud miód i taki też ich kolor - miodowy!
Meteor nie nadawała się do życia w czterech ścianach... taka prawda. Kotka odznacza się gigantyczną potrzebą ruchu, przestrzeni, wyzwań, hołdując zasadzie pokroju "w zdrowym ciele zdrowy duch"; w zamknięciu popada w klaustrofobię. Jest uparta, niewylewna, zdyscyplinowana, a gdyby popytać o Meteor bardziej i nie w jej obecności, to wyjdzie też na to, że przemądrzała, egotyczna. Nigdy nie znalazła się w sytuacji, w której coś zachwiałoby jej pewnością siebie, toteż otwarcie mówi co myśli, a poza tym nienawidzi gierek i mentalnie skarlałych kotów, zwłaszcza pozerów. Czasem prychnie, czasem syknie, ale wynika to raczej z niezagryzania zębów w obliczu usłyszenia jakiegoś farmazonu, aniżeli z prób bycia fajnym luzakiem. Ceni tych, którzy są w czymś naprawdę dobrzy i nie zauważa przeciętności, jakby tylko z musu akceptowała, że można oddychać nie mając celu, czy ambicji. Na tle dystyngowanego rodzeństwa z pewnością najbardziej przyziemna... jak przystało na meteor, który właśnie z impetem piee...uderzył.