Podrosła, stając się jedynie większą kulą białego futra. Nie osiągnęła jeszcze swojego docelowego wzrostu, zapowiadając się na niewiele większą od Ciemnej Mordki. Na swój wiek jest masywna, o długim, śnieżnobiałym futrze, które na plecach są z lekka okopcone, niemożliwe do zmycia przy czyszczeniu. Trójkątne, nasłuchujące uszy są ciemne, tak samo jak jej pyszczek, który wybarwił się na swój docelowy, ciemniejszy kolor (czarny lynx point), na którym znajdują się ciemniejsze pręgi. Przyozdobiony jest dwoma, błękitnymi i głębokimi ślepiami, patrzącymi uważnie na otoczenie i przekazując krytyczne spostrzeżenia o innych do białej główki, pośród którego miejsce dla siebie znalazł czarny nosek. Potężniejsze, niż za kociaka przednie łapy są ciemnejszej barwy, przeplatane wąskimi lecz licznymi prążkami, udzielając swojego wyglądu również parze z tyłu, obdarowując palce każdej z czteru łap nutą bieli. Ogon, długi i puchaty, jest szarej barwy, przecinany pręgami, bez krzty śnieżnego koloru.
Pewna siebie, odważna i ciekawa - pozostały w niej te kocięce zachowania, choć również i w nich spoważniała. Wciąż ekscytuje się wieloma rzeczami i w środku siebie ma otwarte podejście do wielu rzeczy, ciekawiąc się problematyką kocich zachowań i wyrażania się, dopytując o interesujące ją szczegóły i informacje, pragnąc z każdą przeprowadzoną rozmową dowiedzieć się czegoś więcej. Nudzą ją rozmowy, z których nie wyniesie wiele, lecz nie pokaże tego wprost - najwyżej zostawiając owy uraz w sobie, w rozmowie z innymi tworząc kwaśną, pasującą do swojego imienia minę, a na drugi moment zachowując jak gdyby nigdy nic się nie stało, a ona zareagowała jak niewinny anioł. Uważnie dobiera sobie koty, którym pozwoli być obok niej - mając powoli rosnącą wręcz obsesję na punkcie zostania jak najlepszym wojownikiem, chcąc rywalizować z innymi by poczuć adrenalinę, naturalny doping pchający ją do przodu. Pokazać, jak silna i niezależna jest, jak wiele osiągnąć może własnymi łapami, w rzeczywistości podkradając znajomość na czymś i sekrety od innych. Krytycznie patrząca i nie pozwalająca wejść sobie na głowę.
Mistrz: Wilczy Ślad -> Czarny Kogut Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Kolorowy Wiatr Ojciec: Chłodny Nos Partner: Byle na poziomie Trwałe urazy: długa blizna ciągnącą się od żuchwy, przez lewy policzek aż do oka
Mistrz: Wilczy Ślad -> Czarny Kogut Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Kolorowy Wiatr Ojciec: Chłodny Nos Partner: Byle na poziomie Trwałe urazy: długa blizna ciągnącą się od żuchwy, przez lewy policzek aż do oka
Zatruta Woda to kocur o kanciastych i dostojnych rysach pyska. W połoczeniu z jego mroźno błękitnymi oczami wygląda złowrogo. Pod jego czarnym nosem i wargami, kryją się ostr kły, które przy jego szarmanckim uśmiechu wyglądają szykownie. Na jego pysku można zaobserwować długą bliznę ciągnącą się od żuchwy, przez lewy policzek aż do oka, która zamiast szpecić, bardziej go upiększa. Jego lśniące, krótkie i zawsze starannie umyte futro, jest w kolorze pięknego wyblakłego beżu, który na ogonie, wszystkich czterech łapach, uszach i pysku przekształca się w głęboki brąz. Pod wspaniałym futrem kryją się jeszcze wspanialsze mięśnie, które, wraz z dalszym treningiem będą się rozwijać. Ma bardzo długie nogi, a dzięki temu sam Trująca Łapa jest bardzo wysoki i jest jednym z najwyższy kotów z klanu, ale też poza nich.
Koty zawsze ocenia krytycznie i zawsze z góry. Nie zadaje się też oczywiście z byle sierotami klanowymi, które są nic niewartymi śmieciami, a jedynie z dobrze wyselekcjowanymi jednostkami. Lepiej nie rób sobie w nim wroga bo będziesz gorzko tego żałować, Trująca Łapa jest pamiętliwy mściwy, więc jeśli w jakikolwiek sposób mu przeszkodziłeś to spodziewaj się że prędziej czy później się zemści. Bardzo ciężko jest zdobyć jego sympatię, jedyne koty które mają w tym wypadku ,,trochę łatwiej" jest jego rodzina .
Nietoperze Niebo and else
Z chęcią wezmę kogoś na sesję z Trujem, najlepiej z Gromu :
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
mam 3 sloty na Zbożu więc chętnie przygarnę na sesję koty z dowolnych klanów
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Jak ktoś miałby ochotę na pogawędkę z Puchaczem, to chętnie zgarnę dwóch chętnych na sesję; w sumie gdziekolwiek, oprócz osiedla dwunogich i jakichś wyższych części mapy. :lgbt:
Księżyce: 129 Mistrz: Nietoperze Niebo Płeć: kocur Matka: Rosa | Lawendowa Gwiazda (adopcja) Ojciec: Ciemnooki Trwałe urazy: Blizna na lewej tylnej łapie. Nie uciążliwa w codziennym życiu
Księżyce: 129 Mistrz: Nietoperze Niebo Płeć: kocur Matka: Rosa | Lawendowa Gwiazda (adopcja) Ojciec: Ciemnooki Trwałe urazy: Blizna na lewej tylnej łapie. Nie uciążliwa w codziennym życiu
Wiek sprawił, że Miodek niesamowicie wydoroślał. Grube, choć dość krótkie futro tworzy iluzję, że kocur jest znacznie masywniejszy niż w rzeczywistości. Choć faktem jest, że jeśli się dobrze przyjrzeć można spokojnie dojrzeć zarys umięśnionych łap i masywnego grzbietu. Futro kocura ma bardzo charakterystyczne białe znaczenia. Od trójkąta na pysku, częściowo biały brzuszek i kark aż po białe sięgające prawie brzucha skarpetki na wszystkich łapach. Nie jest to już maluszek, który utracił matkę, zyskał nową... A potem znów ją stracił. Patrząc na niego dojrzysz czekoladowo-białego słodkiego zabójcę. Oczy prawie zlewają się z kolorem futra. Piękne, głębokie spojrzenie piwnych ślepi. Najbardziej charakterystycznym śladem na jego ciele jest blizna na lewej tylnej łapie. Prawdopodobnie po spotkaniu z jakimś drapieżnikiem... Lub innym złym.
Z małego rozszalałego i radosnego kocięcia... Nie zostało nic. Może tylko poza iskrą diabełka i niechęci do jakiegokolwiek posłuszeństwa. Będąc poza klanem samotnie utwierdził się w przekonaniu, że to najbardziej mu się podoba. Dosyć pewny siebie, momentami nawet opryskliwy. Jedyny autorytet jaki uznaje to Lawendowa Gwiazda. Do życia podchodzi z dużym dystansem, ponieważ pamięta jak los go oszukał... i zabrał jedynego kota, którego kochał. Matkę.
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Księżyce: 146 Mistrz: Dymiący Staw Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*] Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*] Partner: oby nie
Wysoki, delikatnie umięśniony, niebiesko-biały oriental o pręgowaniu tygrysim. Zielone oczy, nieco dłuższe niż naturalnie kły. Ma wyjątkowo długie łapy.
smutna klucha, cichy i niepewny
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Orla Łapa [KW]
Sprzedaję Dettlaffa na jedną aktywniejszą sesję (niekoniecznie baaardzo długą, po prostu chcę sobie trochę popisać). Mogę chodzić po całej mapie, łącznie z osiedlem. Gwarantuję po kilka(naście) odpisów na dzień! :
Przeciętnej urody i wzrostu, krótkowłosa, cętkowana, w połowie biała, w połowie bura kotka. Jej charakterystyczną cechą jest w większości biała głowa, zdobiona jedynie największą burą plamą na prawej powiece, biegnącej do czoła, i kilkoma mniejszymi na samym czubku głowy, a także przy uszach. Na grzbiecie spora łata, przelewająca się bardziej na lewy bok, zajmująca też cały ogon. Kilka mniejszych na łapach. Ma łaciate poduszki i różowy nos. Na świat patrzy oliwkowymi ślepiami. Kiedy mówi, słychać w jej głosie charakterystyczną chrypę, pozostałość po przebytych chorobach.
Kotka zdaje się być bardzo oficjalną w kontaktach z innymi; zwraca się pełnymi zdaniami, imionami. Pozbawiona dzieciństwa szybko wydoroślała, czy zwyczajnie starała się stać dorosłą. Jednocześnie będąc w tym wszystkim do bólu wręcz uprzejmą. Nie sposób doświadczyć z jej strony docinek, złośliwości. Kontroluje to, co mówi, a emocje nie wzburzają jej zachowania, choć... Może to jedynie kwestia braku dostatecznie mocnych bodźców. Lub może wcale nie po drodze jej z emocjami. Nie jest empatyczna, nie potrafi wczuć się w czyjeś przeżycia, doświadczać ich razem z drugą osobą. Jednocześnie wykształciła w sobie ogromne poczucie obowiązku względem innych, przez co mimo, że nie wczuwa się w ich uczucia, to w razie potrzeby reaguje, mniej lub bardziej odpowiednio, nie potrafiąc zostawić potrzebującego. Trochę sztywna towarzysko, ciężko wyłapać jej sarkazm, a i z żartami miewa problemy. Dużo myśli, analizuje i obserwuje.
Atletycznej budowy, chuda, jak i dosyć koścista i wysoka, orientalna kotka o krótkiej sierści. Jej ciało pokrywa czarno-rudo-białe futro, z czego czerń przeważa w tych kolorach, przenikając jednak poprzez rudy kolor, na którym widoczne jest pręgowanie tygrysie. Morda kotki jest z lekka wydłużona, dość trójkątna oraz o pstrokatych barwach, z różowym noskiem a nad nim osadzone są dwukolorowe ślepia - jej prawe zostało w swej kocięcej, błękitnej barwie, zaś drugie zyskało kolor wiosennej trawy, soczyście zielone. Wyróżniającym ją punktem są jej uszy, szpiczaste. Od wysokości oczu, do pyszczka poprzez gardło aż do brzucha oraz łap ciągnie się biały kolor, sprawiając wrażenie, że czerń i rudy otulają kotkę jak płaszcz. Łapy są białe, jednak dostrzec na nich można pionowe plamy w kolorze czarnym, które układają się na ich przodzie. Długi ogon, nie ma na sobie białego koloru, będąc w większości pokryty czernią, mając rude prześwity.
Zmieniła się przez księżyce przebywania w klanie, ucząc się wielu emocji i okazując po sobie więcej, niż samą nieśmiałość. Stała się pewniejsza siebie, choć wciąż nie jest typem, który krzyczałby przy każdej okazji. Przestała bać się odzywać, powoli zaczynając uczyć się stawiać na swoim i być asertywną, często te uczucia mając po prostu napędzane irytacją, która zaczęła jej towarzyszyć. Mówi pewnie lecz spokojnie, pozbywając się nawyku jąkania, który teraz zanikł w jej mowie. Jest ciekawa świata i zrobi wszystko, chociażby na własną łapę, by zdobyć intrygującą ją wiedzę i mieć możliwość poszerzenia swoich horyzontów. Nie przepada za rutyną, potrzebując przypływów emocji, które obudziłyby ją z braku większych odczuć, nie będąc związanymi z jej nerwowowością, który doskwierał jej wcześniej.
chętnie przyjmę antylopą kogoś na sesję w okolicy siedliska koni czy też granice gromu/cienia
butsheknowsthe truth noteveryonecango onwith theirheartsplit in two |❆it’salreadycold❆ |she’s just achildbut shefeelslike aburdenand soonerorlatershe’llbreak |xxxxxxxxxxxxxxxpeoplewill say:“she’s worth nothing
she can’t even get out a miserable door”xxxxxxxxxxx |butone day,at least once,she’ll manage
Powinna mieć okrągły brzuszek i pulchne łapki, a zamiast tego policzyć można na niej wszystkie kosteczki, jeśli odgarnie się długie, kremowe futerko o klasycznych zawijasach, które przez niedobór witamin jest matowe i generalnie w nieciekawym stanie. Nawet jej kocięce, niebieskawe ślepka są jakby przymglone, pozbawione charakterystycznej dla młodzików zaciętości i energii, aczkolwiek z pewnością to wszystko z czasem ulegnie zmianie i przede wszystkim poprawie. Coś w niej jednak nie gra, gdyby się tak bliżej przyjrzeć, a są to mianowicie wywinięte do tyłu uszy oraz znacznie krótszy niż u normalnego kota ogon, którego bynajmniej nie straciła przez żaden uraz, ale taka już przyszła na świat.
Charakter malutkiej kotki dopiero się kształtuje i w gruncie rzeczy nie zdołał jeszcze wykształcić żadnych wyróżniających się elementów. Przez wzgląd na sytuację w jakiej się znalazła raczej nie można nazwać ją energiczną, radosną i ruchliwą. Raczej stroni od brykania, ponieważ przez zaniedbanie najzwyczajniej w świecie nie ma na to siły i często wbrew woli plączą jej się łapki. To jaka będzie w przyszłości zależy tylko i wyłącznie od jej opiekunów i tego jak najbliższe otoczenie postanowi uformować tego typu kupkę mokrej gliny.
-
Err szukam w takim razie kogoś do sesji! Najlepiej osoby chętnej zaopiekować się Kiw. Przebywa w pobliżu Tamy, więc z mapki zakładam, że najlepiej, gdyby był to ktoś z Gromu/Rzeki/Samotnik, ale jak może się inna osoba doczłapać to bez problemu ^^ bardzo proszę o pw!
Księżyce: 46 Mistrz: Żurawinowy Nos [*] Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Partner: na pewno będzie kotką Trwałe urazy: -1 do zmysłów za brak lewego oka
Księżyce: 46 Mistrz: Żurawinowy Nos [*] Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Partner: na pewno będzie kotką Trwałe urazy: -1 do zmysłów za brak lewego oka
Wyrósł na naprawdę przystojnego kocura. Znaczy, sam za takiego się uważa. Zapowiadał się na kota wielkiego i masywnego, a tymczasem wystrzelił jedynie w górę, a nie wszerz. Jest naprawdę wysoki (zapewne przez nienaturalnie długie łapy), ale przy tym niezwykle szczupły, do tego stopnia, że gdyby przyszła jakaś większa wichura, mogłaby go porwać! Ma wielkie, trójkątne uszy oraz garbaty nos i długi, ogon, który można by porównać do bicza. Jego futro jest krótkie i szorstkie, ale warto wspomnieć, że zawsze czyste i ułożone, bo stara się o nie dbać. Kolor jego szaty to w głównej mierze biel. W niektórych miejscach występują czarne plamy, najwięcej na grzbiecie. Kolejne z nich znajdują się na tylnych łapach oraz na lewej przedniej, wszystkie z nich omijają stopy. Czerń również pokrywa cały ogon oraz uszy, lekko nachodzi na oczy. Nie można zapomnieć o mniejszych plamkach w okolicach pyska i nosa, który jest właśnie czarno-różowy. I o dziwo to nie jego orientalna budowa oraz łaciate umaszczenie przyciągają najwięcej uwagi, a oczy lub tak właściwie jedno, prawe. Jest duże i jasnozielone. A co z tym drugim? Nie ma go. Zostało zastąpione przez szklaną kulę, ot, nauczka za głupotę.
Złośliwy, narcystyczny, aczkolwiek ambitny kocur z lekko zawyżonym ego
/więcej w kp, charakter mi się tu nie mieści
Księżyce: 138 Płeć: kotka Matka: Jasmine (*) Ojciec: Wartki Strumień (?) Trwałe urazy: blizna na przedniej, lewej łapie po ugryzieniu psa; szrama na grzbiecie; ledwie widoczny ślad po pazurach na policzku, przykryty przez gęste futro.
Księżyce: 138 Płeć: kotka Matka: Jasmine (*) Ojciec: Wartki Strumień (?) Trwałe urazy: blizna na przedniej, lewej łapie po ugryzieniu psa; szrama na grzbiecie; ledwie widoczny ślad po pazurach na policzku, przykryty przez gęste futro.
Wydoroślała. Pierwsze, co można z łatwością powiedzieć. Rysy twarzy zrobiły się nieco szlachetniejsze, poważniejsze. Naznaczone zębem czasu. Delikatne we własnej smukłości, nadające jej tej dziwnej wrażliwości, najczęściej widzianej w porcelanowych lalkach. Oczy ma sarnie, okrągłe, w ciepłej barwie złota. Raz po raz błyskające z pomocą blasku słońca, który wyjątkowo chętnie się w nich odbija. Znajduje w nich swoją ostoje. W jej szacie dominuje biel, gdzieniegdzie przecinana miedzianymi łatami, mieszającymi się z czernią. Jedna znajduje się na samym czubku głowy koteczki, ciągnąc się do tyłu i rozlewając za uszami. Dalej jest pojedyncza, spora ciemna plama po prawej stronie jej tułowia, przecinana przez przebłyski jaśniejszej sierści. I ostatnia - obejmująca cały ogon koteczki. Na wierzchu w kolorze smoły, a pod spodem w kolorze jasnego brązu. Na jej łatach można wyróżnić również grube, czarne, klasyczne pręgi. Bokobrody ma gęste, nieco zaokrąglone, widocznie odstające od kryzy. Wraz z nią tworząc kształt podobny do ósemki. Długie futro Perły jest jedwabiste, bardzo zadbane. Przyjemne w dotyku, miękkie. Zapadające się pod najmniejszym dotykiem. Trudno na nim o jakąkolwiek nieskazitelność, czy też paproch. Nos ma różowy, tak samo jak opuszki. Na jej wywiniętych do tyłu uszach (tak jak u kotów rasy american curl) goszczą drobne, białe frędzelki. Ogon ma pawi – futro niczym wodospad zaczynające się od jej grzbietu skierowane jest ku dołowi. Z budowy filigranowa, sylwetkę ma mocno zdefiniowaną, odznaczającą się pod jasnym futrem. Wzrostowo mieści się raczej w niższym przedziale, ale można uznać, że jest średnia. Posiada bliznę na przedniej, lewej łapie po ugryzieniu psa, szramę na grzbiecie i ledwie widoczny ślad po pazurach na pysku, przykryty przez gęste futro.
Delikatna niczym płatek śniegu. Wzbijająca się w górę i powoli opadająca, łącząc się z biała pierzyną. Po jej całym ciele ciągnie się ścieżka wydeptana poprzez kocięce łapy. Nawyki, zachowania, ideały, które wgryzły się w jej skórę. Brak autorytetów, mogących prowadzić ją przez życie, skutecznie sprawił, że dawny sposób bycia niczym zaraza przeniósł się na kotkę, permanentnie ją naznaczając. Jej całokształt został stworzony na błądzeniu w chmurach, w poszukiwaniu gwiazd. Na niewinności i braku krzty zrozumienia dla ogólnego działania świata. Niepewna siebie, w pełni świadoma tego, że tak naprawdę mimo tylu księżycy na karku nie wie absolutnie nic oprócz tego, jak przetrwać. Niskie poczucie własnej wartości i brak wiary we własne słowa, postanowienia, śmiało zrodził łatwowierność. Chętne łykanie miodu, nawet tego złożonego z samych, wyjątkowo widocznych kłamstw. Bo uważa większość kotów za mądrzejsze o niej, bardziej obeznane, dlatego własne wątpliwości wobec nich śmiało wycisza samokrytyką. Zarzucaniem sobie zbyt dużej wrażliwości. Przeprasza dosyć często, zwykle za błahostki, mogąc tym wręcz irytować. Uprzejma, pokorna i grzeczna. Jej dystynkcja śmiało zakrywa ślad życia pod kloszem własnego infantylnego rozumienia otoczenia, jednak nie należy jej podpinać pod miano chłodnej skorupy. W swojej elegancji jest wyjątkowo ciepła, serdeczna. Prędzej jak matka, niżeli dumna panna. Ma tendencje do bycia nazbyt opiekuńczą, nawet do kotów zupełnie jej obcych. Wyolbrzymia urazy, czy też drobne uwagi. Pozwala sobie wchodzić na głowę i rzadko kiedy odmawia, nawet, jeżeli może na tym stracić. Albo najzwyczajniej nie chce tego robić. Wytrzymała, silna. Mimo braku twardego charakteru, potrafi sama się sobą zająć i najzwyczajniej na świecie zacisnąć zęby w niektórych sytuacjach. Opanowana, wszelką złość na kogoś przekierowuje na siebie, wciąż pozostając bez możliwości krytycznej oceny innych. Często trzyma się tonącego już statku – zaciska pazury na ogniu, mimo tego, że ją parzy. Boli. Bo twierdzi, że to ona sama robi sobie krzywdę, nie on. Ekspresyjna, chociaż ze swojej strony zwykle otacza ciepłem. Nie stroni od żartów i śmiechu, skrycie wręcz je uwielbiając. Łatwo ją rozbawić i tym samym uspokoić zszargane nerwy z pomocą paru słów. Najbardziej ceni sobie towarzystwo innych i ich starania – nawet, jeżeli nie prowadzą one do niczego. Cieszy się z drobnostek, samego faktu, że ktoś chciał coś dla niej zrobić. Nie potrzebuje wiele, aby już do końca dnia nosić uśmiech na pyszczku. Zdolna do poświęceń, jednocześnie bojąca się ich konsekwencji. Pełno w niej strachu, objawiającego się dopiero w sytuacjach kryzysowych, najczęściej po prostu ją paraliżując. Najbardziej powszechnym czynnikiem, który może wytrącić jej z łap poczucie bezpieczeństwa, jest… Krzyk. Łatwo wywołać u niej nim płacz, a nawet zmusić do pospiesznego opuszczenia drugiego kota. Ma tendencje do chodzenia z głową w chmurach, preferując rozmowy na temat pogody, czy też ćwierkających ptaków, niżeli własnej osoby. Umiar, to najlepsze słowo które w tym przypadku ją opisuje.
Ringo [nkt], Różana Ścieżka [nkt] i inni
oddam Perłę na trzy sesje, mogę przyjść wszędzie :
Bury, krótkowłosy kocurek o ciemno brązowym, tygrysim pręgowaniu. Ma białe znaczenia na brzuchu i pyszczku oraz na początku ogona i łap. Przy czym nosek ma brązowy, tak samo jak poduszeczki łap. Oczy koloru żółtego.
Jako kociak narazie jest pulchny i mały, a całe jego futro jest rozczochrane.
Wesoły i ciekawski żywy koteczek.
Najchętniej kogoś z klanu dla Ziarenko, by jeszcze poznał parę kotów sesyjke jedną lub dwie :3
... Ziarnko do ziarnka ja codziennie tak żyję To jest moja mantra mógłbym mieć tak na imię Ale inaczej mi dała matka droga do sukcesu łatwa Myślą sobie ludzie ale ja codziennie po niej idę Nie jest usłana różami czasem noga się podwinie.
...