Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Jałowcowa Jagoda Ojciec: Zroszony Pąk Partner: Oby równie cierpliwy co mistrz
Cisza to przeciętnego wzrostu kocurek, który w przyszłości będzie mógł się pochwalić niezwykle gładkim futerkiem. A jeśli już o tym mowa, ciałko kociaka porasta krótka sierść o niebieskim kolorze. Jest ona starannie doglądana i wręcz przesadnie pielęgnowana, bowiem jej właściciel nie pozwoli na żaden nieład. Nie posiada on żadnych znaczeń, ani też bieli. Ot co, zwykły nudny kolor. Jedynym co może zwracać uwagę, są oczy Ciszy, teraz niewybarwione, szaroniebieskie w przyszłości przybiorą odcień żywej zieleni. Na pyszczku dostrzec można niebieskawy nosek, na głowie zaś osadzone są trójkątne uszy przeciętnej wielkości.
Małomówny perfekcjonista, nerwowy, do tego dość szybko się irytuje. Nie okazuje on jednak swoich emocji otwarcie, woli zachować je dla siebie. Jedyne co ukaże to zmiany w mimice twarzy. Ma problem w zapamiętywaniu takich rzeczy jak imiona, nazwy i miejsca. Na ogół dość łatwo przychodzi mu przywiązanie się do drugiego kota, w dodatku jest dość ciekawski.
Płeć: kocur Trwałe urazy: Naderwane lewe ucho w kształcie leżącej litery 'v'.
Wysoki, o drobnych mięśniach bengal. Jego krótkie, grube futro przyzdobione jest cętkami typowymi dla jego rasy. Przez te wszystkie księżyce, kolor jego oczu zmienił się nieznacznie - z szaroniebieskiego, zmieniły się w morski.
Dziwny, wątpliwy. Z jednej strony chętnie podejdzie i pogada, zaznajomi się i wyciągnie wszystkie informacje jakie są mu potrzebne, i będzie najmilszym kotem w okolicy, z drugiej strony wystarczy że ktoś nie będzie go słuchał i już może dojść do kłótni. Kocur lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie ciśnie go póki co do władzy, nie rozumie w ogóle świata i woli się w zupełności podporządkować i być szefem samego siebie, niż robić sobie niepotrzebne kłopoty przy innych.
Kamień, Wężowy Błysk [KG], Dettlaff [S]
Oddam Rocha na jedną sesję, z dosłownie kimkolwiek!!! Zależy mi, żeby było to na południu mapy, nic więcej
Aronia to koteczka, która gromowość wyssała z mlekiem matki.
Już na ten moment ma mocną, chociaż nie toporną budowę ciała. Jej krępe długie łapki budzą respekt w kociarni, podobnie jak nieco zbójeckie spojrzenie mieszkające pod czarnymi, krzaczastymi brewkami. Futerko Aronii jest krótkie, gładkie i lśniące niczym wypolerowana powierzchnia onyksu. Temu, można by rzec, pospolitemu umaszczeniu, pazura dodają czarne klasyczne pręgi wijące się na odrobinę jaśniejszej, dymnej sierści. Pyszczek ma mimo wszystko ładny, proporcjonalny i dziewczęcy, z dużymi oczami w odcieniu głębokiej zieleni oraz niebotycznie długimi rzęsami. Na pewno ma predyspozycje do stania się małą femme fatale, jednak póki co to tylko niepewna pieśń przyszłości...
Chwytając się tych kilku bazowych cech Aronii należy przyjąć, że to uparte, zorientowane na cel stworzenie. Trudno przyjmuje odmowę, nie ma też najmniejszych wyrzutów sumienia, jeśli jako jedyna posiada piórko do zabawy, a reszta kociąt ze zwieszonymi nosami zazdrośnie przygląda się jej pląsom. Głośnym, alarmującym miaukiem przywołuje Dziką Wiśnię, ilekroć jest głodna albo samotna. A poza tym, jak większość kociąt, bywa po prostu rozczulająca, usiłując ogarnąć świat swoim młodym, małym rozumkiem.
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
W sumie poszukałabym jakiejś sesji dla Muszli, z kimkolwiek.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Trzmiel(inka) od początku była większa niż przeciętny kot. Nie jest jakaś ogromniasta, niezwykła, ale nie należy też do najmniejszych czy średnich. Jest duża. Futro również nie wygląda na jakieś niezwykłe. Ot, krótkie, puchate i niebieskie, zbliżone bardziej do szarego niźli niebieskiego. Nie jest też chuda, ani jakoś wyjątkowo gruba. Ma jednak tłuszczyk, który nawet po latach kocięcych nie zejdzie i będzie jej towarzyszyć. Wraz z krótkim, niezwykle puchatym futerkiem będą dawać jej piękne, kulkowate i miękkie połączenie, które wręcz będzie prosiło o tulenie. Jednak mizianie nie jest najlepszym pomysłem w jej przypadku. Oczęta, po szarawym błękicie, wybarwią się na wściekły pomarańcz. Czarny nos, długie, białe wąsiska, dłuższą kitę i łapy. Czy to wszystko co wyróżnia Trzmielinkę? Oh nie, jest jedna jedyna rzecz która wręcz wprawia ją w wyjątkowość. Oklapłe uszęta, wręcz wskazują na jej nieklanowe pochodzenie, napełniając ją dumą inności
Trzmielinka ma jedną, niezmiernie cenną cechę. Umie słuchać. Z całą pewnością mogłaby robić za terapeutkę, uważnie wczuwając się w problemy innych... Jest jednak problem. Słucha z korzyścią dla siebie. Ktoś jej coś powie? Zapamięta to i uważnie przeanalizuje, aby później użyć to w innych sytuacjach. Ktoś po wie jej o problemach? Będzie znała jego słabości. Lubi wiedzieć i mieć. Nie ryzykuje, uważnie wszystko obmyśla, sprawdza każde możliwości. Jest przebiegła. Sprytna. Nie raz bezuczuciowa i obojętna. Lubi panować. Mieć władzę nad innymi, górować nad słabszymi, miażdżyć wzrokiem. Milczy, myśląc. Nie mówi bez plan. Wszystko ma zaplanowane. Ten perfekcyjny błysk w jej oku, zawsze nieprzewidywalny, pewny i tajemniczy, wprawiający słabszych w zakłopotanie i poczucie mniejszości wśród wrażliwszych. Ona analizuje i tylko czeka, kiedy wytoczyć jednego ze swoich asów, nazbieranych w trakcie rozmów i wyżaleń innych. Taka to Trzmiel(inka).
Duży, umięśniony kocur o jednolicie czarnym umaszczeniu. Posiada gęstą, jedwabistą i lśniącą sierść, długi, puszysty ogon, kształtną głowę o dumnym profilu oraz wyraziste, złociste oczy o zawadiackim i wyzywającym spojrzeniu. Po matce odziedziczył wzrost, dłuższą sierść oraz smukłe łapy.
Pazur to dumny i ambitny kot o upartym i nieustępliwym charakterze. Jest sprytny i bystry, szybko się uczy i lubi zdobywać wiedzę. Jest ciekawski i żądny przygód, a do tego arogancki, butny i nazbyt pewny siebie. Uważa się za wyjątkowego i lubi wywyższać się ponad innych. Wobec innych kotów jest nieufny i powściągliwy, przez co trudno jest zdobyć jego przyjaźń. Jego mocne strony to skradanie się i polowanie.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Poszukuję dwóch chętny osób na sesję z Paprotkiem!
Sucha Łapa mimo że od zawsze była wysoka i szczupłe zbudowana teraz jest to jeszcze bardziej widoczne. Długie nogi kotki są całe czarne i dość patykowate. Długie czarno-rude futro jest długie i zwykle zadbane. Oczy córki Jaskółczego Głosu są złote.
Wysoka długo włosa czarno dymna koteczka, na kryzie i ogonie jej futerko jest puchate, natomiast reszta futra jest poprostu długa. Oczy Cierń są złote i zaokrąglone, koteczka ma również płaski pysk i frędzelki na uszach, koteczka uwielbia gałązki i listki więc nie zdziw się jak pewnego dnia zobaczysz ją całą w gałązkach bądź liściach. Cierń po ojcu ma długość futra, a po matce kolor.
Córka Dzikiej Wiśni i Parzącego Ziela jest bardzo chatakterna, na pierwszy rzut oka jest podobna do Parzącego Ziela, lecz prawda jest inna.Cierń jest bardzo urodziwa więc nie zdziw się jak nie będziesz się chciał na coś zgodzić a ona zamruga swymi złotymi ślepiami żeby cię oczarować. Każdy ma również wady, gdy przegra lub zrobi coś źle, oczywiście nie będzie obwiniać za to siebie, powie, że to twoja wina i obrazi się na Ciebie albo zignoruje!. Zdecydowanie jest połączeniem Dzikiej Wiśni i Parzącego Ziela, w przyszłości chciałaby być jak jej ojciec, koteczka wierzy, że jej się uda!.
Obłoczek [KG]
oh boy, ktoś chętny na sesyje z moją Ciernią? chętnie też pójdę na sparing B))
Kocur w górnej granicy niskiego wzrostu o długiej, zbitej, biało-rudej sierści, oczach koloru bursztynu z brudną zielenią przy źrenicy i trójkątnej głowie. Posiada duży nos, pulchne poliki, krępe i krótkie nóżki oraz niezbyt długi ogon. Brzydal. Od "małego Akonita" odróżnia go większa krępość. Nie jest już chuderlakiem, a raczej średniej budowy. Prócz tłuszczu udało mu się zdobyć mięśnie, nadal jednak jest pulchny.
Przestał już być idiotą – a przynajmniej tym głupkowatym – teraz jest idiotą, którego masz ochotę wyrzucić za okno. Nadal jednak jest dosyć bystry. Jest pesymistą oraz uparciuchem. Nie docenia innych i ma skłonności do krytykowania ich. Chętnie syknie na innych lub rzuci nieprzyjemnym epitetem. Brak u niego szacunku do Gromowych autorytetów, ponieważ nadal obwinia je o banicję jego własnej matki. Wraz z Żubrzą Gwiazdą i spółką... zaliczył każdego z nimi związanego kota do kategorii „Złe, można obrażać". W związku z tym nie zostało mu za wiele znajomych w Klanie... Jego pyszczek jest zazwyczaj wykrzywiony w gniewnym grymasie, a słowa są wypowiadane w tonie, przypominającym psi warkot. We wściekłości... płacze. Nawet łkając, próbuje zaatakować. Słownie. Na razie jednak nie ucieka do fizycznych środków, chyba że w ostateczności.
Niektórzy po sortowaniu przez wiele kryteria, w jego mniemaniu zasługują na „Czystą Kartę". Ci, którzy ją posiadają, mają okazję z nim w miarę porozmawiać. Lubi się zaprzyjaźniać.
Przestał być ciekawski, czy nadpobudliwy. Stał się leniwy oraz markotny. Kiedy tylko może śpi do południa. Swoje zadania zawsze odkłada na ostatnią chwilę i nie potrzebuje już wiedzieć o wszystkim. Starczy mu codzienna wiedza. Pozostało mu jednak kilka starych cech – nadal mówi głośno, a w niektórych przypadkach zbyt oficjalnie; wszystko bierze do siebie i dosłownie, bardzo przejmuję się opinią innych (co prawda raczej wewnętrznie, na zewnątrz raczej tego nie widać, a wręcz próbuje kogoś przekonać, że to nie wada lub sam oskarżyciel jest wadliwy), łatwo zdobywa kompleksy oraz stara się je zakryć; a w biegu nadal się ślizga oraz ogólnie jest niezdarą; jest nerwowy (chociaż nie już w takim stopniu, co wcześniej).
Płeć: kocur Matka: Delta Ojciec: Gammoń bo zniknął Trwałe urazy: długa blizna sięgająca od grzbietu aż do lewej łopatki
Niemałe z niego chłopisko, ale patrząc na niego można z całą dozą pewności oznajmić, że to jeszcze nie koniec i zapewne przyjdzie mu sporo urosnąć, aby końcowo stać się niezłym olbrzymem. Mocne, długie łapy dźwigają jego szczupłe ciało, pokryte krótką, niegdyś jaśniutką sierścią. Z biegiem księżyców jednak biel na jego pysku, łapach, bokach i ogonie zaczęła ciemnieć i nabierać coraz wyraźniejszej burej barwy, układając się przy tym w charakterystyczne cętki. Jego brzuch i pierś natomiast pozostały nietknięte, nadal lśniąc bielą - i to dosłownie, bo choć kocur nie przykłada dużej wagi do czystości własnego futra, geny okazały się łaskawe i nie brudzi się niemal wcale. Jego oczy niewiele zmieniły się od czasów kocięcych, niegdyś szaro-niebieskie, teraz stały się jaskrawo-błękitne - i to tak intensywnie, że aż przyciągają wzrok, stanowiąc niewątpliwie jego największą atrakcję. Ma jasno-różowy nosek z ciemną obwódką otoczony jest przez długie, białe wibrysy. Średnio wychodzi mu koordynowanie swojego wielkiego cielska, nie porusza się więc ze zbyteczną gracją - niezmiennie jednak w komicznie elegancki, dostojny sposób kołysze się za nim jego długi ogon.
Nie ma takiego słowa, które objęłoby skalę jego gadatliwości. Buźka mu się nie zamyka, wypadają z niej zarówno niezliczone pytania, przechwałki, jak i zwykłe głupoty, wszystko zależy od humoru i okoliczności. Jedno jest pewne - ciekawi go wszystko, co według jego pokrętnego umysłu klasyfikuje się jako przydatne. Zbiera wiedzę ile się da, w jakiś sposób przy tym zachowując się tak, jakby od dawna już wszystko wiedział. Nie ma w tym jednak przerośniętej dumy czy wywyższania się - po prostu, chłop do błędu czy niewiedzy się nie przyzna, ale przy całej tej beztroskiej, dziecięcej otoczce łatwo mu to wybaczyć. Szuka przyjaciela w każdym, kogo napotka i nie tyczy się to tylko jego gatunku - jego rozbudowana wyobraźnia sprawiła, że kocurek przywykł do rozmawiania z dosłownie wszystkim - kwiatki, słońce, chmury, trawa, nawet kamyki czy fale w rzece są jego kompanami w życiu, z którymi rozmawia jak z przyjaciółmi, może więc sprawiać wrażenie, jakby gadał sam do siebie. Mimo ciągłej fali słów, która wylewa się z jego pyska jest nader spokojny i ułożony - nie narzuca się i akceptuje przestrzeń i prywatność innych, oczekując tego samego. Jest przy tym bardzo wrażliwy, drobiazgowy i spostrzegawczy, zwraca bardzo dużą uwagę na szczegóły i dużo zapamiętuje - czy wykorzystuje tą wiedzę dla siebie, trudno powiedzieć, bo nie ma w nim nawet odrobiny złych chęci, które zostały wyparte przez beztroskę i naiwną wiarę w dobroć innych.
Barwny Płomień [KG], Pszczela Łapa [KG]
Sprzedam Cardana na całe 4 sesje, w całkiem dowolnym miejscu bo chłop dotrze wszędzie :)
Nieskazitelnie biała kotka z dłuższym futrem na ogonie, łokciach, szyi oraz piersi. Zgubiła już kocięcy puch, przez który przypominała strzępek waty bez wyraźnych konturów. Teraz jej sierść gładko przylega do skóry, zarysowując ładne kształty, a tam, gdzie jest wyraźnie dłuższa, spływa ona do dołu błyszczącymi pasmami. Łapy Pigwy-terminatorki zeszczuplały i trochę wyciągnęły się w górę, ale to wciąż przeciętnego wzrostu kotka. Ma smukły, z pewnością należący do urodziwych pyszczek; królują na nim szafirowe oczy w kształcie łezek. Niżej, otoczony gęstymi wąsami, znajduje się jej nosek w kolorze bladego różu. Głowę zdobi natomiast para uszu zakończonych pędzelkami a'la ryś.
Sprawia wrażenie odpowiedzialnej, dojrzałej i poukładanej, i w jakimś stopniu to prawda, ale nie do końca. Bardzo dużo dusi w sobie, dlatego chociaż wydaje się, że przez większość czasu jej mordki nie zaprzątają gwałtowne emocje, a głos ciągle brzmi podobnie, tak naprawdę wszystko dosyć mocno przeżywa - każdy sukces i każdą porażkę. Ponad wszystko inne ceni sobie wygodę i dobrą organizację, więc naprawdę nie znosi działać bez planu albo wbrew swojemu harmonogramowi, bez którego czuje się jak bez łapy. Tak długo jak nic jej nie zaskakuje, spokojnie i bezkonfliktowo żyje własnym życiem, jednak potrafi długo i bardzo dobrze chować urazę, gdy ktoś już jej raz podpadnie. Pigwa to także prawdziwa oportunistka - preferuje chodzić na skróty i nie zaprząta sobie głowy czymś takim jak ambicja. Ewentualne problemy na swojej drodze najpierw stara się obejść szerokim łukiem, potem nieco węższym, a dopiero w ostateczności rozwiązać. Chętnie buduje relacje z innymi, lubi rozmawiać i poznawać nowe koty, ale przez to, że ma opory w mówieniu o sobie i pokazywaniu tego co czuje i myśli, dosyć trudno nadać tym relacjom głębszy wymiar.