Księżyce: 126 Mistrz: Błękitna Toń Płeć: kotka Matka: Żubrza Gwiazda, Cyprysowa Łuska Ojciec: Elliot Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku, wyszczerbione lewe ucho, blizny przechodzące przez lewy łuk brwiowy, dwie pod lewym okiem, na lewej części ust oraz większa przechodząca przez prawe oko
Księżyce: 126 Mistrz: Błękitna Toń Płeć: kotka Matka: Żubrza Gwiazda, Cyprysowa Łuska Ojciec: Elliot Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku, wyszczerbione lewe ucho, blizny przechodzące przez lewy łuk brwiowy, dwie pod lewym okiem, na lewej części ust oraz większa przechodząca przez prawe oko
Drobnej budowy, niska, czarna srebrna szylkretka o długiej sierści i klasycznym pręgowaniu oraz zielonych oczach. Posiada czarne plamki na różowym nosie, wargach i dziąsłach, jej futro jest szczególnie bujne na kryzie, co dodaje jej trochę wielkości. Posiada zeza rozbieżnego w lewym oku i połamane wąsy. Ma również parę blizn - na pysku, większą przechodzącą przez oko oraz wyszczerbione ucho.
Niechętna do rozmów kotka, która na dodatek jest zbyt uparta, by przyznać komuś rację. Kryje swoje prawdziwe emocje głęboko w sobie, pozwalając im wyjść jedynie w formie agresji. Burkliwa, niecierpliwa, gotowa z rozmowy bardzo szybko przejść do bijatyki.
Najlepiej oddaje go jeden przymiotnik: długi. Ma długie łapy, palce, grzbiet, ogon i nawet pysk, który przez swoje proporcje ociupinę przypomina psią kufę. To jednak nie koniec. Z górnej szczęki Wyjca spuszczają się w dół przydługie kły; białe wierzchołki wystają nieco na zewnątrz nawet gdy ma zamkniętą mordę, więc jest z niego mały wampirek. Oczy kocura są naturalnie wąskie, swoim kształtem trochę zbliżone do ostrokątnych trójkątów. Ich kolor można uznać za sporny, bo ostatecznie wszystko jest grą świateł, ale bezpiecznie będzie go określać szarozielonym. Na krańcu pyska znajduje się brązowy nos pociągnięty czarnym konturem. Otaczają go, a jakże, długie wąsiska. Jego futro jest bardzo ciemne, szarobure, pozlepiane lepiej-nie-wiedzieć-czym i krótkie. Obecnie stacjonują tam co najmniej pchły. Przez grzbiet i ogon biegnie gruby pas czerni, od którego odchodzą kolejne, nieco węższe, znacząc jego boki równym układem tygrysich pręg. Na łapach pręgi sięgają jednak jedynie łokci - im niżej, tym stają się drobniejsze i mniej wyraźnie, i tak aż do nadgarstków, gdzie rośnie już tylko jednolicie czarna sierść. Pod brodą, na szyi, pachwinach i brzuchu włos jest jaśniejszy, o chłodnym odcieniu beżu. Ten sam kolor w małych ilościach występuje też na pysku, pod oczami oraz w okolicach nosa. Jeszcze rośnie, ale już teraz można powiedzieć, że za kilka księżyców będzie z niego kawał kocura. Poza tym jak na łazęgę i życiowego niedorajdę przystało, jest również z lekka wychudzony i brudny, żeby nie powiedzieć bardziej wprost, że... Cuchnie.
Młody wiek naprawdę wiele wybacza i o nic nie pyta. Wyjec nosi się jako impertynencki roszczeniowiec, ale to, co zdaje się ratować mu skórę w opałach, to brak wyniosłej maski na pysku, jakaś ckliwa autentyczność bytu oraz kategoryczny brak własnej godności. Nie ma w nim za grosz pretensji, można za to powiedzieć, że jest coś... organicznego. Ciężko go zniechęcić i do siebie zrazić, odstraszyć lub go obrzydzić - to ostatnie prowokuje raczej on sam, gdy na przykład zbierze mu się na dowcip o kupie. Chociaż niczego mu nie brakowało za kociaka, nie przyswoił zbyt wiele z kociej kultury i zdarza mu się zachować jak szajbnięty dzikus. Jak na swoje księżyce, które w realiach klanów zobowiązują do przyjęcia tytułu rozsądnego terminatora, Wyjec jest niedorzecznie infantylny. Nie wszyscy dojrzewają w tym samym czasie, nieprawdaż?
Pigwa
No cześć, to znowu ja! :3
wezmę tak ze dwie sesje na Wyjcu z... chyba kimkolwiek? wbijać na pw.
Pomyślałby kto, że to jakaś wichrowa przybłęda, która w Klanie Gromu znalazła się całkiem przypadkiem, bo do obrazu stereotypowego Gromiaka jest mu tak daleko, jak tylko możliwe. Sylwetką przywodzi na myśl młodą sarnę; jest szczupły, może nawet nieco kościsty, o długich, patykowatych łapach. Chociaż gdy był młodszy, był dosyć wysoki jak na swój wiek, okazało się, że dosyć szybko przestał rosnąć, ostatecznie zajmując miejsce gdzieś na górnej granicy średniego wzrostu. Natura nie obdarzyła go też szczególnie oryginalnym futerkiem — jest krótkie, przylegające do ciała, czarno-białe. Biel rozlewa się od dołu. Zaczyna na palcach łap i pnie się wyżej, przez szyję aż po pyszczek, zatrzymując gdzieś między oczami. Nauczył się już, że życie jest o wiele bardziej komfortowe, gdy dba się o swój wygląd, toteż jego futerko jest zwykle relatywnie czyste i ułożone. Jeśli czasem paraduje dookoła z listkami czy kwiatami w sierści, jest to raczej jego własny artystyczny zamysł, a nie efekt niedostatecznego mycia.
Pyszczek również ma drobny, trójkątny, tak jak uszy, zwykle postawione na sztorc. Nad różowym nosem osadzona jest para dwukolorowych oczu — jedno ma kolor żółty, drugie błękitne. Chodzi energicznym, skocznym krokiem a na jego wargach zwykle widnieje uśmiech.
beztroski, niefrasobliwy, podchodzący do życia z dystansem, pozbawiony ambicji; żyje na obrzeżach Klanu i jest z tego całkiem zadowolony; artystyczna dusza o sporej wyobraźni, ceni sobie ciekawe historie; inteligentny, bystry; ciągnie go do świata, pragnie przeżyć jakąś przygodę; gadatliwy, otwarty, lubi towarzystwo; żartowniś ze skłonnościami do teatralnych zachowań; pewny siebie; łatwo się nudzi, ma słomiany zapał, ciągle potrzebuje nowych bodźców
czereśniowa gałązka, gorycz; krz
szukam kogoś z gromu na sesję z chwaścikiem owo
BABY,WE'RETHENEWROMANTICS come on,__comealong__with me heartbreakis thenationalanthem WE______SING____IT_____PROUDLY
we aretooxxbusydancing to getknocked offourfeet thebest peoplein life arefree
Kotka jest o głowę niższa od przeciętnego kota. Nie robi to jednak z niej kotki słabej i chuderlawej. Jest bardzo masywna i mocniej zbudowana. Jej ciało pokrywa grube, krótkie futerko wyglądające niczym śnieg zdobiony srebrem, bo jest z umaszczenie czarnym srebrnym cieniowanym kotem. Bardzo dba o swą sierść, jest ono zawsze czyste i ułożone. Jej głowa jest okrągła, pyszczek dosyć krótki, a uszy dosyć małe. Ma duże oczy w jasno-błękitnym kolorze. Niestety jest ona w pełni niewidoma od urodzenia.
Kometa nigdy nie była otwartym kotem. Jest cichą myszą, która zawsze się gdzieś zaszywa we własnym kącie. To nie jest jednak tak, że się wstydzi czy boi interakcji z innymi. Po prostu nie czuje potrzeby by jakoś bardzo się socjalizować. Może być to kwestią tego, że bardzo długo siedziała w lecznicy. W rzeczywistości jest kocicą ambitną, która bardzo chce udowodnić swą wartość. Nie czyni to jednak z niej buca, bo jest kotem dosyć sympatycznym jak już przejdzie do rozmowy. Ma w sobie spore pokłady ciepła, których po prostu nie dzieli zbyt często z innymi.
Widzę, że jest od tego temat, więc tutaj się zapytam.
Czy ktoś chciałby iść na sesje z Gwiazdką? :o
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Kotka jest o głowę niższa od przeciętnego kota. Nie robi to jednak z niej kotki słabej i chuderlawej. Jest bardzo masywna i mocniej zbudowana. Jej ciało pokrywa grube, krótkie futerko wyglądające niczym śnieg zdobiony srebrem, bo jest z umaszczenie czarnym srebrnym cieniowanym kotem. Bardzo dba o swą sierść, jest ono zawsze czyste i ułożone. Jej głowa jest okrągła, pyszczek dosyć krótki, a uszy dosyć małe. Ma duże oczy w jasno-błękitnym kolorze. Niestety jest ona w pełni niewidoma od urodzenia.
Kometa nigdy nie była otwartym kotem. Jest cichą myszą, która zawsze się gdzieś zaszywa we własnym kącie. To nie jest jednak tak, że się wstydzi czy boi interakcji z innymi. Po prostu nie czuje potrzeby by jakoś bardzo się socjalizować. Może być to kwestią tego, że bardzo długo siedziała w lecznicy. W rzeczywistości jest kocicą ambitną, która bardzo chce udowodnić swą wartość. Nie czyni to jednak z niej buca, bo jest kotem dosyć sympatycznym jak już przejdzie do rozmowy. Ma w sobie spore pokłady ciepła, których po prostu nie dzieli zbyt często z innymi.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Księżyce: 123 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek [NPC] Ojciec: Sucha Kora [NPC] Trwałe urazy: dwie blizny na pysku: Pierwsza od połowy brody, do końcówki czoła. Druga również od połowy brody, zatrzymująca przy górnej części pyska; blizna po ugryzieniu na lewej, przedniej łapie
Księżyce: 123 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Kruchy Listek [NPC] Ojciec: Sucha Kora [NPC] Trwałe urazy: dwie blizny na pysku: Pierwsza od połowy brody, do końcówki czoła. Druga również od połowy brody, zatrzymująca przy górnej części pyska; blizna po ugryzieniu na lewej, przedniej łapie
Co pierwsze rzuca się w oczy w Róży? Kolor jego futra. Bowiem jego długie włosy przy nasadzie są czarne, a później przechodzą w stłumioną biel (Czarny dymny). Najwięcej jest jej na jego bujnej kryzie, brzuchu i spodzie ogona. Nie jest tak chudy jak wcześniej. Nabrał masy i... Mięśni. Jest mocno zbudowany, ale nadal dosyć smukły. Jego łapy są dosyć długie, a on sam jest bardzo wysoki. Oczy ma zielone. Kolorem przypominają trawę wczesną wiosną. Futro gładko przylega do jego skóry, będąc skierowane w dół. Zdecydowanie uwydatnia kształty kocura. Nos i poduszki ma czarne, a szpiczaste, długie uszy zdobią białe pędzelki. Ma mocno zbudowany pysk, odznaczający się na tle odrobinę kanciastej, twardo zarysowanej głowy. Nieco bieli pojawia się również na twarzy kocura, robiąc oprawkę jego oczom, co jedynie uwydatnia ich piękny kolor i odznacza brwi. Porusza się lekko, z gracją. Niemalże tak, jakby pływał, puszysty ogon zawsze trzymając nisko przy ziemi. Przez ten cały czas dorobił się paru blizn. Ta po lewej stronie jego pyska ciągnie się aż od połowy brody, do końcówki czoła. Druga zaś również przechodzi przez brodę, ale kończy się znacznie wcześniej. Zatrzymuje się zaraz przy górnej części jego pyska. Przy okazji został mu ślad po ugryzieniu na prawej, przedniej łapie.
Wydoroślał. Przynajmniej trochę. Nadal jest śmiały i pewny siebie. Uwielbia towarzystwo i wciąż szuka go na siłę, jeżeli doskwiera mu samotność. Ale stał się o wiele bardziej czarujący. Przyciąga swoją delikatnością, swoim zapachem. Mówi to, co inni chcą usłyszeć i często ich komplementuje, nawet nieszczerze. Mówi spokojnie, opanowanie. Wielokrotnie zbliżając swój głos do przyjemnego półszeptu. Tylko, aby wywołać u kogoś motylki w brzuszku. Zrozumiał znaczenie słowa ''nie'' i widzi granice. Nic nie zrobi wbrew czyjejś woli. Ale może próbować zrobić tak, aby to on sam zatarł wcześniej zaznaczoną linię ''stop'' i dał mu wejść do środka. Droczy się z innymi dla własnej zabawy. Lubi się przekomarzać i dokuczać, ale w ramach zadośćuczynienia z chęcią da ci odrobinę ciepła. Dystansuje się od innych i nie przywiązuje do nich większej uwagi, o ile nie jest zmuszony do ciągłego kontaktu z nimi. Lubi zmiany, lubi [i]nowości[/i]. Nie trzyma się rutyny, nie cierpi jej. Leniwy i odrobinkę ospały. Nie lubi wykonywać rzeczy sam, woli być wyręczany. Ale dochodzi do tego poprzez przyjaźń, niżeli manipulacje i wiązanie komuś dookoła szyi pętli kłamstw. Większość rzeczy robi bezcelowo, ot tak. Nie rozmyśla nad konsekwencjami własnych działań, nie ma poczucia obowiązku. Bardziej żyje jako obiekt do podziwiania. Coś, na czym można zawiesić oko, niżeli... Żywa istota. Lubi sprawiać przyjemność innym i często dla zabawy zgadza się na większość rzeczy, o jakie go poproszą. Nawet, jeżeli to zwykła głupota. Nie denerwuje się, cierpliwości ma pełno. Ogranicza stres do minimum, zupełnie się od niego odcinając. Wyciszając negatywne emocje.
Nagietek [krz] | Kruczek [kw]
zgarnę kogoś na sesję >)
jak coś szturchnijcie mnie na pw/discordzie
Kotka jest o głowę niższa od przeciętnego kota. Nie robi to jednak z niej kotki słabej i chuderlawej. Jest bardzo masywna i mocniej zbudowana. Jej ciało pokrywa grube, krótkie futerko wyglądające niczym śnieg zdobiony srebrem, bo jest z umaszczenie czarnym srebrnym cieniowanym kotem. Bardzo dba o swą sierść, jest ono zawsze czyste i ułożone. Jej głowa jest okrągła, pyszczek dosyć krótki, a uszy dosyć małe. Ma duże oczy w jasno-błękitnym kolorze. Niestety jest ona w pełni niewidoma od urodzenia.
Kometa nigdy nie była otwartym kotem. Jest cichą myszą, która zawsze się gdzieś zaszywa we własnym kącie. To nie jest jednak tak, że się wstydzi czy boi interakcji z innymi. Po prostu nie czuje potrzeby by jakoś bardzo się socjalizować. Może być to kwestią tego, że bardzo długo siedziała w lecznicy. W rzeczywistości jest kocicą ambitną, która bardzo chce udowodnić swą wartość. Nie czyni to jednak z niej buca, bo jest kotem dosyć sympatycznym jak już przejdzie do rozmowy. Ma w sobie spore pokłady ciepła, których po prostu nie dzieli zbyt często z innymi.
Szukam jakiś dodatkowych sesji na Gwiazdkę. Mogą być po ceremonii, ale jakieś przed bym z chęcią przygarnęła bo nie wiem kiedy dojdzie do mianowania a popisałabym jakieś posty Gwiazdeczką
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Siemka, jak ktoś z jakiejkolwiek grupy by chciał pogadać z babcią zastępczynią to może mi napisać na pw :)
A na Aurze tylko w nowym świcie, jak ktoś chce szybką sesje przed aktualnym zebraniem to też może się odezwać <3
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Tornado odziedziczyła cechy i po Tundrze i po Czarnej Wronie. Kolor i długość futerka kotka odziedziczyła po Czarnej Wronie. Tornado swoje lśniące czarne, kręcone futro utrzymuje zawsze w nienagannej czystości. Smukłe łapy i smukła budowa dodają jej gracji i giętkości. A jej złote oczy sprawiają, że jeszcze bardziej jest podobna do swojego ojca więc Tundra zapewne nie będzie miała problemu z rozpoznaniem kto jest drugim rodzicem kotki. Aktualnie jednak jej oczy są szaro-błękitne, takie właśnie jak mają wszystkie młode koty.
Miła i delikatna. Pomaga każdemu zawsze i wszędzie. Pełna ciepła, empatii i taktu. Zapewne tak właśnie większość kotów opisałaby Tornado. Jednak w rzeczywistości to tylko maska. Kotka jest mistrzynią gry, kłamania i jest gotowa zrobić wszystko by osiągnąć swój cel. Niezwykle inteligentna i sprytna zawsze znajdzie rozwiązanie z każdej trudnej sytuacji. Córka Tundry wierzy, że życie jest grą. Grą, którą ona zamierza wygrać i jest gotowa zrobić wszystko byle tylko ona i jej bliscy żyli w szczęściu i dobrobycie. Mimo tego, że jest egoistyczna dal każdego z kim jest spokrewniona jest naprawdę miła i naprawdę jej na nim zależy. I tutaj nie ma znaczenia czy jest to daleki wujek, kuzyn, rodzony brat, matka czy przyszywana siostra- każdego z kim Tornado wie, że jest spokrewniona kocha całym swoim sercem.
No to tak, wezmę:
1-2 sesje na Suchej- najlepiej Cień ale, reszta też ok, może być wszędzie, sesja dość krótka, nie musi być szybko,
3 sesje na Tornado- ktokolwiek, może być na granicy, ale tylko tej nowoświtowej, sesje najlepiej krótkie i prędkie,
1-2 sesje na Rudziku- wszyscy i wszędzie, jakaś zwykła sesja, może być dość wolna
Podobieństwo do Promiennej Mordki zniknęło tak szybko, jak się pojawiło bowiem z początkowej drobnej, niezapowiadającej imponujących gabarytów budowy, zostało tyle, co nic... Geny Wężowego Błysku zdecydowanie przeważyły i niemal na pierwszy, przelotny rzut oka, rozwiązane zostają wątpliwości, czyim synem jest Płomyk. Z drobnego, wiotkiego kocięcia przeistoczył się we wprost ogromnego, wysokiego jak drzewko, choć nadal trzcinowatego i wątłego kocurka. Oprócz okazałego wzrostu, po ojcu odziedziczył budowę kota orientalnego wraz z wszystkimi dla niej charakterystycznymi cechami. Jest nazbyt szczupły, pozbawiony mięśni, nieco kościsty, o długim tułowiu i równie długich, patykowatych i może ciut chwiejnych (to z ekscytacji!) lapach. Giętki, szczupły grzbiet, pokryty białymi kępkami futra, tworzącymi koliste kształty na rudym tle. Ogon jakby przydługi, biczowaty i cienki, podrygujący wiecznie z radości. Pyszczek Płomyka jest trójkątny i szczupły, o widocznie zaznaczonych kościach policzkowych i z lekka garbatym, szarym nosie. Klinowata głowa. Uszy, charakterystyczne dla kotów orientalnych, są ogromne, trójkątnawe, jakby ukradzione nietoperzowi. Oczy ma duże, skośne, przywołujące skojarzenie z kształtem migdała, z upływem czasu wybarwione na żywą barwę świeżej trawy, wiecznie błyszczą, ukazując radość i zainteresowanie ich właściciela. Natura postanowiła spłatać mu figla, jakby wygląd Płomyka nie był już dość osobliwy i obdarzyć go umaszczeniem rudy karpati. Jest trochę jak jego rodzeństwo - ale w odwróconej kombinacji (odwrócony point)! Jego krótkie, przylegające płasko do ciała i lśniące, rude futro na pysku, ogonie i łapach przybiera mlecznobiałą barwę, co Płomyk osobiście uważa za coś wyjątkowego, odróżniającego go od reszty kociąt. Często pokryte kurzem, pyłem, czym Płomyk nieszczególnie się przejmuje, wręcz przeciwnie - są one mile widziane! Co jeszcze w nim charakterystycznego? Wystająca z pyszczka końcówka bladoróżowego języka i uśmiech, tak szeroki, że wydawać by się mogło, że wykracza poza ramy pyszczka kocura. Płomyk porusza się, choć trudno określić czy zgrabnie, czy bardziej niezgrabnie (chyba jednak to drugie...), ukazując pełnię energii i gotowości do podboju świata, jakby lekko unosząc się nad ziemią, podskakując.
Gdyby umieścić radość w ciele kota to za całą pewnością byłby to Płomyk, jest on bowiem chodzącą definicją, uosobieniem tej emocji. Do życia podchodzi z ogromną dozą entuzjazmu. Prostolinijny, można czytać z niego jak z otwartej książki. Jest otwarty, może aż nadto otwarty, altruista o tak ogromnym sercu, że pomieściłby w nim każdego kota i zapewne jeszcze więcej. Zawsze pozytywny, łagodny i pewnie znów w nadmiarze przyjacielski, gdyby tylko mógł, z całą pewnością zaprzyjaźniłby się nawet z psem czy drzewem stojącym na drodze. Gadulstwo to następna cecha charakteryzująca Płomyka - nie ma siły, której udałoby się zamknąć mu pyszczek! Bywa wścibski - przecież łączy się to z ciekawością, prawda? A zaciekawiony otaczającym go światem jest bardzo, więc i bywa, że zdarzy mu się wcisnąć nos w nieswoje sprawy, ale nie ma wcale złych intencji! Posiadanie tak ogromnego serca jednak ma swoje wady - Płomyczkowi zdarza się być dość naiwnym, przecież nie byłby w stanie oskarżyć kogoś o nie do końca dobre zamiary! Nie jest pamiętliwy, szybko zapomina o sprawionych przykrościach, a i on sam za wszelką cenę unika sprawienia komuś takowej. Jest ogromnym pacyfistą, o wizji świata pełnego pokoju i piękna. Najwyraźniej klanowe matki, z którymi to spędził tyle czasu wszczepiły mu wrażliwość i chęć niesienia dobra. To właśnie jest celem Płomyka - niesienie dobra! A także próby uczynienia świata lepszym, przyjaźniejszym miejscem, co wychodzi mu z różnym skutkiem... Idealista, zakochany w idei utopijnego świata. Marzyciel, wiecznie z głową w chmurach, może przez to nieco oderwany od otaczającej zewsząd szarej rzeczywistości. Odważny, ale absolutnie nie butny, stroni od konfliktów i walk za wszelką cenę. Właściwie to zamiast polowań, chętnie łapałby małe gryzonie tylko po to, by przyjrzeć się temu, jakie piękne, maleńkie istoty chodzą po świecie... Nie jest leniwy, jednak nie ma ambicji do maniakalnego stawania się najlepszym, nie lubi wykonywać zadań, do których został przymuszony. Brak mu asertywności - jest zapatrzony w innych, szczególnie starszych od siebie wojowników. Stara się być grzeczny, bo przecież zasad się nie łamie, chyba że świat zza granic obozu sam go do siebie przywoła, jak tu odmówić światu, który sam uchyla mu drzwi do swoich jakże ciekawych tajemnic, jest tyle miejsc do odkrycia i kotów do poznania! W dużym skrócie: może i nie będzie z niego najsilniejszego wojownika w całym lesie czy też najpotężniejszej Gwiazdy, za to jego celem jest budowanie lepszego świata - takiego, w którym każdy czuje się kochany i zrozumiany, a wszystko dookoła mieni się w jasnych barwach!
Księżyce: 108 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 108 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Księżyce: 108 Mistrz: Ni ma Płeć: kotka Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Partner: Co to
Firletka jest dość duża jak na swój wiek. Na pewno jej futro jest czarne, bardzo długie i puszyste, czasami zdarza się że po przespanej nocy jest w nieładzie aczkolwiek kotka bardzo dba o urodę i od razu je pielęgnuje. Z sylwetki na pewno nie można powiedzieć że jest gruba, jest po prostu puszysta. Ma dość smukły pysk powyżej którego znajduje się para bladozielonych ślepi a jeszcze wyżej średnie uszka na których końcu znajdują się pędzelki. Poniżej za to znajduje się czarny nosek. Ma bardzo puchaty ogon, zresztą jak całe ciało a na łapce ma jedną charakterystyczną plamkę na poduszce jaśniejsza od reszty
Co można o niej powiedzieć? Na pewno bardzo dba o swój wygląd, ciągle układa sobie futerko i chce się prezentować jak najlepiej. Nie jest ani trochę konfliktowa aczkolwiek lubi sobie poplotkowac o innych i pogadać na ich temat jednak kiedy stanie już z nimi twarzą w twarz jest miła jak aniołek. Nie chce popsuć sobie reputacji. Kiedy jednak jej na komuś zależy to nie będzie raczej plotkować na jego temat bo w stosunku do przyjaciół jest wierna, stara się o nich troszczyć i im pomagać jak taka "matka". Zawsze moga się do niej zwrócić o pomoc i będzie starała się zrobić co w jej mocy. Nie lubi kiedy ktoś podnosi na nią głos i ona sama też jest dość cicha osobowością. Ma obsesję na punkcie swojego wyglądu i kiedy ktoś ją skrytykuje może ja to mocno zabolec i będzie starała się zemścić. W skrócie mówiąc kiedy ktoś z nią nie będzie zadzierał to raczej się polubią i będzie traktowała go dobrze.
Równie dobrze mógłby się nazywać Kamienny Pysk. Można go czasem zobaczyć uśmiechniętego - kiedy coś mu się uda, w rozmowach z bliskimi albo na tematy, które lubi, jednak znany jest z zamyślonego, poważnego wyrazu pyska. Osiągnął swój finalny wzrost i przerósł mistrza pod tym względem. Jego sylwetka jest dość szczupła, a futro jasnobure w czarne tygrysie pręgi. Rozjaśnia się ono wokół oczu i na pysku. Zazwyczaj starannie wyczyszczone, zdarza się jednak, że zaplącze się tam jakiś kawałek kory. Posiada niewielką białą plamę na piersi. Głowa ma okrągły kształt. Lekko zaokrąglone uszy łowią interesujące dźwięki, a zielone oczy o bladożółtej otoczce bacznie obserwują otoczenie. Nos przybrał ceglastorózowy kolor, a poduszki łap - szary.
Stara się przetrwać chować w sobie emocje i nosić maskę idealnego wojownika pod którą ukrywa swoje obawy, że nie jest wystarczający, jednak dalej ciężko mu pozwolić sobie na błędy. Dalej przybiera poważny i zamyślony, nieraz też zdezorientowany wyraz pyska i nieraz nie wiadomo co tak naprawdę myśli czy czuje jeśli tego nie powie. Nie jest jednak aż taki spięty i sztywny jak wcześniej, choć dalej nachodzą go różne wątpliwości i wspomina swoje błędy. Nie lubi nagłych zmian, ale okazuje się, że nie wszystkie z nich są złe. Lepiej rozumie przenośnie, chociaż niektóre dalej go dziwią. Chętnie oddaje się swoim pasjom - wspinaczce, polowaniu, przeglądaniu swojej kolekcji kamyków po raz kolejny tego dnia czy milczącym obserwowaniu kotów w obozie. Stara się nie izolować od reszty, co nie zawsze mu wychodzi i dalej zamyka się w swoim świecie, ale teraz bardziej zwierza się innym ze swoich myśli i odczuć. Ma tendencję do zbytniej ostrożności, szukania wszędzie zagrożeń i czucia się odpowiedzialnym za wszystko wokół. Może jego problemy nie zniknęły, jednak stał się nieco bardziej pewny siebie. Nie może jednak pozbyć się odczucia, że jest jakiś dziwny i nie pasuje do otoczenia.
Czaple Skrzydło [GK], Bobrowy Ogon [KG], Kozia Broda [Krz]
Szukam Kamyczkowi znajomych, mogą być spoza klanu. Zapraszam na PW :3
W sumie na Bobrzycy mam jeszcze dwa sloty wolne, więc jakby ktoś chciał to śmiało, ale tylko Grom
≤ It`s anew world - it`s anew start ≥ • It`s alivewith the beatingof yₒᵤₙg ₕₑₐᵣₜₛ • It`s a newd̴a̴y̴, it`s a new plan ~ I`vebeen waiting foryou ~ •° HereI am °•
•° Here weare °• we`ve justbegun • And afterall thistime- ourtime hascome • ~ ° Yaherewe are - still goin` strong ° ~ Right here in the place where webelong