Ciemno-bury klasycznie pręgowany, krótkowłosy, wysoki kocur z nadwagą. Ślepia ma zielone. Jego prawe ucho jest oderwane w połowie, natomiast lewe lekko rozerwane. Ma też małą bliznę ciągnąca się znad brwi aż po oko. [KP]
Długie łapy, chude i kościste ciało oraz krótkie, szorstkie futro - kompletne przeciwieństwo Splątanego Futerka. Kto by się tego spodziewał? Zapewne nikt, ale cóż poradzić. Wzrost kotki można by określić jako powyżej średniej, a do jej wyglądu idealnie wpasowują się smukłe, długie łapy, które w pewnym sensie dodają jej uroku. Ciało pokryte jest rudym futrem, szorstkim i nieprzyjemnym w dotyku. W dodatku pokryte jest ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Jednak to nie koniec niespodzianek w kolorze jej sierści! Biel pojawia się na jej brodzie, na prawej przedniej łapie, dwóch tylnich, gdzie ukazują się w postaci skarpetek oraz na końcówce ogona. Ma kanciastą mordkę, na której zazwyczaj jest wyraz obojętności lub niezadowolenia. Powyżej pyszczka są jej zielone, błyszczące oczy, które najprawdopodobniej są jedyną ładną rzeczą w jej całym wyglądzie.
Mrówka to mała kotka, nie dlatego że jest kociakiem, po prostu jest nisza niż jej rodzeństwo, ta różnica wzrostu wynika z krótkich łap, jakich posiada. Sierść jest dwukolorowa, kolor dominujący jej krótką sierść to czarny, czarny jak najciemniejsza noc, gdy brak blasku księżyca i gwiazd na niebie i gwiezdni nie patrzą a koty. Drugi kolor pojawia się w formie pomarańczowych plamek, szczególnie widoczne w okolicach karku i nosa. Ten ostatnio mianowany -czyli nos- posiada jasnoróżowy kolor. Ślepia jak na razie posiada o niebieskim kolorze, iż gdy będzie nieco starsza, one będą pomarańczowo-złote.
Szylkretowa kotka jest okazem nerwowego kociaka. Nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, zawsze musi wszystko zobaczyć i wiedzieć, nic nie może umknąć jej oczom i uszom. Nieznośna, zawsze musi swoją opinię dodać, nawet jeżeli nie jet o to proszona, jej jest wszystko jedno. Ona zawsze musi mieć rację, trudno jest zrobić jej widzieć, że nie jest tak, a wręcz jest przeciwnie. Cierpliwość ona nie posiada, przecież co to jest, dla niej to coś tylko głupota starych kotów. Jej rodzina to najważniejsze, a jeżeli ktoś powie, że tak nie jest, ona ma zamiar udowodnić, że tak. Nie jest największym aniołkiem, tylko mamy słucha i reszta nie ma prawa cokolwiek jej wytykać, bo ta mała Mrówka gryzie.
Mchowa Łapa [KW], Motyla Łapa. [KC]
Zając
man, i'mjustwaytoofar ican'texplainto you man, i'mjustwaytoofar i'mjusttoogoodforyou
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Muszę to na Gruchę :Y
Zając paczka III W razie czego pisać, jakbym nie mogła zabrać :Y Ale chyba ten mogę.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Osiągnął swoje finalne rozmiary, lecz wcale nie został wielkoludem. Zalicza się raczej do tych przeciętnych, choć troszkę powyżej normy. Łapy wydłużyły się, a na ciele zarysowały się mocne mięśnie, ukryte pod długim, czystym i jedwabiście gładkim futrem w kolorze czekolady bez żadnych białych znaczeń. Na głowie usytuowały się bardzo duże uszy, na których czubkach praktycznie nie widać pędzelków. Pysk odziedziczył po ojcu, klinowaty i iście orientalny czym również wyróżnia się na tle innych. Poniżej uszu znajduje się para skośnych, błyszczących, szmaragdowych oczu. Nos jest ciemniejszy od sierści, a poniżej niego znajdują się cztery równe rzędy białych wąsów, symetrycznie po każdej stronie. Nic szczególnego. Trzeba jeszcze dodać, że porusza się inochodem, najpierw dwie lewe łapy do przodu, a potem, dwie prawe.
Ogólnie rzecz biorąc, Gilowe Gardło jest spokojnym i opanowanym kocurem z jasno postawionymi sobie zasadami. Trzyma się ich mocno i nie ma zamiaru kiedyś od nich odbiec choć na jeden krok. Mimo to, chętnie nawiązuje nowe kontakty, jest otwarty, mówi to co myśli i nie boi się bycia szczerym, nawet, gdyby przez to kogoś obraził. Z każdym stara się utrzymać dobre relacje. Ważna jest dla niego rodzina, bez niej czuł by się samotny, mimo obecności innych klanowiczów. Nie rzuca się w wir walki, robi to właściwie tylko, gdy sytuacja tego naprawdę wymaga. Pomocny, stara się zawsze dać dobre rady, pomóc w czymś, ale sam nie pogardzi też pochwałą ze strony innych. Ufa najbliższym i jest w stanie powierzyć im swoje sekrety, podzielić się żalem i wątpliwościami. Dobro klanu jest dla niego najważniejsze, skoczyłby w ogień za klanem. Wie kiedy ugryźć się w język, dlatego czasami po prostu milczy. Nie znaczy to jednak, że nie słucha, nie! Co prawda nie wypapla twojego sekretu, ale doradzi ci i pomoże, na tyle, ile będzie umiał oczywiście.
Piasek(KW), Tytoń(KG), Nietoperz(KC)
Biorę od Śliwki z paczki numer dwa:
EDIT:
No i jeszcze to od Maślaka z paczki numer sześć:
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
od Śliwki, na Księżyca i Dryfa
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
Amnezja to drobna koteczka, sporo mniejsza od przeciętnych kociaków w jej wieku. A raczej...po prostu sporo niższa. Ma niesamowicie krótkie łapki. Cóż, co się dziwić, jest krzyżówką rasowego munchkina. Całe jej ciałko pokrywa krótkie białe futerko, bardzo miękkie i miłe w dotyku. Sierść jest dłuższa jedynie na ogonku. Cała mordka kotki jest jasnoszara, łącznie z wielkimi uszami. Nieco ciemniejsze pręgi są widoczne nad jej oczyma. Nad ciemnoróżowym noskiem kotki widnieje niewielka, biała plamka. Pręgi są także (ledwo) widoczne na krótkich łapkach Amnezji, ale znacznie bledsze niż te na mordce. Najciemniejszą częścią ciała pieszczoszki jest ogon - szary, z ciemnymi, właściwie czarnymi pręgami. Uroku dodają jej duże, lśniące, blado-błękitne oczka.
Tchórz. Tak mógłby ją opisać ktoś, kto ma z nią styczność po raz pierwszy. Amnezja to kotka BARDZO strachliwa, czasami wystarczy, że coś się poruszy w trawie, aby ją spłoszyć. Miejmy nadzieję, że kiedyś jej to przejdzie. Jest też bardzo nieśmiała, nie lubi nawiązywać kontaktu z kimś, kogo nie zna. A jeśli ten ktoś będzie jej chciał zrobić krzywdę? Co za tym idzie...ciężko zdobyć jej zaufanie. Często w sytuacji z której nie potrafi wybrnąć, po prostu się kuli w kącie i płacze z bezradności. Samoocena - poziom 0.
Mysz [KG], Skowyt [KC] | Wich [KG], Rozmaryn [KW]
Paczka III, Zając, miłość
+ Przyśnimisiępięknysen + Żen i e b y ł onigdymnie Odpływamjużi znikamgdzieś
・‥… Byjużnieobudzićsię …‥・
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Od Fiołka z paczki 1 (przekolorowanie oczu i plama na nosie :')) Od Zajączka z paczki nr 2
ever__since__he__was__a child healwaysknew h o wto gethisway ✧・゚*just actalittlebitwild*・゚✧ andsomeone willsurelycometo play it'satruthhetookto___♡heart♡ buthumilityandpatiencedidn'tcomewith age he's..born..to..play..this..part
☆?????'?alwayscenterstage☆
Mistrz: Tylko jam swym panem Płeć: kocur Matka: Black Pearl Simmonis Ojciec: William de Levant
Markiz, jako dumny przedstawiciel rasy kotów burmskich, posiada typowe dla nich krótkie czekoladowe futro z ciemniejszą maską, łapami i ogonem. Kocur nie należy do najwyższych, ale nie jest też szczególnie niski jak na swój wiek. Zważając na jego bierny styl życia, nie dziwnym jest, że miast masy mięśniowej, dostrzega się u niego głównie sporą warstwę tłuszczu.
Niebieskie oczy osadzone w okrągłym pysku brzmią jak obraz przyjazny dla oka, prawda? Jest tak tylko na papierze. Kto go spotkał, ten zrazu dostrzeże swoistą obojętność wobec wszystkich innych, bijącą ze ze wzroku kocura, a przynajmniej na takową wyglądającą.
[...]
Po długiej chorobie, Markiz schudł. Nie było to w znaczącym stopniu, ale z pewnością zauważalne. Od stałego przesiadywania w lecznicy widać też po nim słabszą formę, nawet jeśli jego kondycja nie była najlepsza już z początku. Ma też stale zachrypnięty głos, który na zawsze będzie mu przypominać o dawnej chorobie.
Znając jedynie dostatek domu dwunogów, Markizowi trudno dostosować się do warunków życia w lesie. Jest arogancki i uparty, twierdzi, że wszystko mu się należy, a obowiązkiem innych jest mu to zapewnić. Jest kotem dumnym, nie pozwoli sobie grać na kompetencjach. Z tego samego powodu chce też udowodnić, że jest w stanie zostać równie dobrym wojownikiem co klanowicze urodzeni w lesie.
[...]
Zważając na fakt, że kocur większość czasu spędzał samemu, z pewnymi wyjątkami, charakter Markiza nie zmienił się znacząco. Stał się jednak nieco pokorniejszy. Zrozumiał też dlatego, że nie będą w klanie spełniane wszystkie jego zachcianki. Pozostał jednak nadal dumny, i nie pozwoli innym go poniżać ze względu na pochodzenie.
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Fioł paczka 1~ Na Trawkę Oczka się odrobinę zmieni |D
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Mistrz: Gradowy Podmuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch Partner: Are you kidding me?
Wyładniała. To na pewno. Chociaż nadal była trochę pokraczna to jedna wyładniała. Jej buro-szylkretowe futro zawsze było ładnie ułożone. Przylegając do ciała podkreślało zgrabność, a zarazem pokazywało silne mięśnie. Jej mordkę zdobi para intensywnie zielonych oczu i różowo-brązowy nosek. Podgardle jest zabarwione na brązowawy odcień zmieszany ze złotem. Jej uszy kończą rudawe frędzelki. Mimo pozornie dziwnego wyglądu wszystkie części ciała idealnie do siebie pasują. No może oprócz łap które są trochę za długie, to właśnie przez to nie jest piękna.
Falująca Łapa już nie była taka sama jak dawniej. Nadal była trochę pyskata i samolubna, ale nie tak bardzo. Nie było tego często po niej widać. Nabrała respektu. Stała się milsza i opiekuńcza. Nadal zdarzały się jej te gorsze chwile. Wtedy krzyczała na wszystkich i miała focha na cały świat. Najczęściej w takich momentach po chwili się opanowywała i albo przepraszała, albo po prostu zmieniała tonację głosu, temat rozmowy i nic się nie działo. Stała się dumna, chodziła z wysoko podniesionym ogonem i głową, ale mimo tego nie patrzyła na innych z pogardą. Tylko w te złe dni tak było. Mimo wszelkich swoich starań często wpada w kłopoty.
Porywam od Zająca III
[size=42]Jak mi się podobają te avki
You wake up INtheN I G H T ♛A N D Y O U F E E L♛ Like everything around you ✧ISSURRE A L✧ Youcannot find ad a y ≡A N D L E T G O≡ Of ALL THE things that haunt ☆Y O U F R O M W I T H I N☆ Of all the things THATmake »Y O U F E E L S O U N R E A L«
Jest jedną z wyższych kotek w Klanie Rzeki, choć nie w klanach. Łapy ma długie, smukłe, choć umięśnione. Na pewno nie można jej zaliczyć do grubych - o nie! Wręcz przeciwnie, podczepia się ona jeszcze pod te szczupłe koty. Pysk ma idealnie proporcjonalny, nie za długi, nie za krótki, oczy odrobinę skośne, choć wiecznie bijące miłym, radosnym blaskiem. Są one koloru zielonego, czasami zaś błyszcząc trochę bardziej na zielono-żółto. Futro ma krótkie, szorstkie, koloru czekoladowego z białym pyszczkiem, szyją, brzuchem i odrobinę łapami, jak i ogonem. Na nim zaś jest sobie pamiątka po pewnym polowaniu - żyłka wędkarska, która zawinęła się i zasupłała wokół jej ogona, której do tej pory nie potrafi zdjąć; jest po prostu zbyt ścisło zawiązana.
Spoważniała - to na pewno. Nadal jest miła, entuzjastyczna, pewna swego. Dąży do ideału, za cel swój obejmując bycie jak Czerwony Mak, jednak nie dokładnie. Chce być najlepsza... oh nie, ona jest najlepsza! Druga najlepsza wojowniczka Klanu Rzeki. Jej dziecięce zachowania jednak przygasły. Nie jest już takim kompletnym dzieckiem, choć nie można powiedzieć, że jest dojrzała. Ma swoją opinię na różne tematy, jednak nie narzuca jej nikomu. Jest obojętna wobec czyiś poglądów nawet, jeśli nie zgadzają się one z jej własnymi. Lubi żartować i czasem odpocząć od klanowej rutyny, ale to nie tak, że męczy ją klan, o nie! Klan jest miłością, Klan jest życiem. Nigdy by go nie zdradziła. Stara się za wszelką cenę trzymać kodeksu i bronić współklanowiczy, bo przecież to robi przykładny wojownik.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.