Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Niedźwiedź napisałxTym bardziej nie rozumiem, co jest takiego złego w graniu głuchym bądź szylkretowym kocurem? W końcu to czyste fantasy (chyba można do niego zaliczyć serię wojowników?). Więc skoro kłują was w oczy takie (powyższe) aspekty, to zaczynam czuć się coraz dziwniej grając rozumnym kotem, żyjącym w oświeconej społeczności -) Gdzie w tym realia?
Niedźwiedź napisałx
Barszczowa Łapa napisałxMimo wszystko staramy się jednak, aby na forum panowały względnie realistyczne prawa natury, a przynajmniej jak najbardziej do nich zbliżone na tyle, na ile pozwala nam uniwersum, tak tylko przypomnę, bo było to już wielokrotnie powtarzane.
Ale nie panują, bo nie wiem co jest bardziej mniej prawdopodobnego. Zagranie ślepym lub głuchym kotem, który odpowiednio prowadzony odnajduje się w Klanie. Bo mógłby, jeśli cała reszta odpowiednio o takiego by się zatroszczyła. Czy koci medyk łatający poszarpanego kota pajęczynką?
Powiem tak: to, że gramy w uniwersum, które ma elementy fantasy, typu Gwiezdny Klan, uczłowieczenie kotów i leczenie ziołami, nie oznacza jeszcze, że przejdą tu całkowicie nieprawdopodobne rzeczy, albo że nagle przestają działać jakieś logiczne, uniwersalne prawa, np. prawa genetyki. Tak samo, idk, w science fiction wciąż działa grawitacja. System leczenia, podany tu jako przykład, owszem, nie jest doskonały, ale wynika z uniwersum, na którym oparto forum (i w którym to uniwersum leczenie i bycie medykiem jest zresztą bardzo istotne), na dodatek tworzy ciekawe ścieżki rozwoju - i jest lepszy od braku jakiegokolwiek systemu, co skazywałoby postaci na leczenie się u dwunogów lub po prostu śmierć od poważnych obrażeń.
Ognistopręga napisałx2) Niby np. 1-2 kocury-szylkrety byłyby spoko, ale na jakiej podstawie wydawać taką zgodę? Z tego co wiem sporo osób pytała o taką postać i teraz co - admini wrzucają info, że może być taka postać i kto będzie akurat online i poprosi to wygrywa ten przywilej, czy jak? Po prostu nikt nie chce nagle wysypu takich kotów, a udzielanie zgody na taką postać to w pewnym sensie dawanie przywileju, co mogłoby wywołać wiele konfliktów pt "czemu on może a ja nie, chciałam grać w szylkretowym kocurem już w 2012".
Niedźwiedź napisałxKiedyś miałem wielką ochotę na zagranie Sfinksem, oczywiście mimo moich obszernych wyjaśnień, nie otrzymałem na niego zgody. Bo "nie przetrwałby zimy w klanie"
Nie wiem, jak było wcześniej, czy później, ale tak tylko dodam, że w czasie, gdy byłam w administracji, o faktyczną zgodę na grę kocurem-szylkretem do administracji zgłosiła się cała jedna osoba. Natomiast w kontekście tego sfinksa... z takimi ograniczeniami, jakie niesie np. gra szylkretowym kocurem, czyli bezpłodność i inne problemy hormonalne, kot może żyć, tak na wolności, jak i w klanie, i podobnie zresztą z kotem ślepym, o czym za chwilę. Pewne kwestie są utrudnione, fakt, ale może. Z kolei sfinksy i inne bezwłose zwierzęta są dziełem mutacji genetycznej i selektywnego rozmnażania przez człowieka - nie występowały nigdy naturalnie, taki kot źle znosi nawet przeciągi czy upały, ma wrażliwą skórę, bardzo często ma obniżoną odporność, co dopiero mówić o przeżyciu w dziczy. Podobnie sprawa ma się z kotami głuchymi, o których już zostało tyle powiedziane, więc nie będę się powtarzać. Więc... wszystko w granicach rozsądku, że tak powiem?
I tutaj wracam do posta Turkucia, bo o ile zgadzam się całkowicie z zakazem gry głuchym kotem, tak jestem przeciwko zakazania gry kotem ślepym. Tu akurat sądzę, że powinno się uświadamiać osoby, które chcą taką postacią grać, o potencjalnych konsekwencjach, począwszy od znacznego utrudnienia w codziennej grze postacią, poprzez kwestie mechaniczne, aż po możliwe konsekwencje społeczne (bo nie byłoby niczym dziwnym, gdyby w jakimś klanie uznano, że taką postać należy np. odprowadzić do dwunogów - co mogłoby się zdarzyć również w przypadku głuchej postaci, ale ślepej chociaż da się przekazać jakąś wiedzę i nawet na upartego zrobić z niej klanową matkę, cokolwiek, w końcu koty i tak mocno polegają na innych zmysłach, niż wzrok), i upewniać, że na pewno chcą taką postacią grać. No, ale to w sumie się do tej pory robiło, zresztą nikt dawno nie chciał grać niewidomą postacią.
I jeszcze:
Turkuciowy Grzbiet napisałxCo do wad genetycznych i różnych chorób, a także mutacji, które ktoś chciałby, aby jego postać miała, należy się zgłosić do administracji o wcześniejszą zgodę na granie takim kotem. Bez owej zgody rozgrywka jest zabroniona.
W sumie... pytanie - co rozumie się tutaj przez wady genetyczne i choroby? Czy chcąc zagrać kotem głuchym na jedno ucho lub niewidomym muszę pytać wcześniej o, o zgrozo, bo brzmi to poważnie czy wręcz onieśmielająco, zgodę? Czy robiąc kota z wrodzoną wadą serca muszę pytać o zgodę, czy tylko opisać objawy w karcie i wspominać o tym w postach, a także poprosić o ewentualne wcześniejsze rzuty na śmierć, bo mojej postaci serduszko nie wytrzyma aż do 120k? Czy jeżeli chcę wprowadzić u swojej starzejącej się postaci jaskrę to mam pytać o zgodę już przy tworzeniu postaci, czy może w momencie, gdy chcę to zacząć wprowadzać na fabule... a może wcale nie pytać, tylko po prostu uwzględnić to w opisie wyglądu i postach, poinformować adminów i po jakimś czasie, jak postęp choroby będzie nieco bardziej widoczny, odezwać się do nich o obniżenie Zmysłów? Wydawało mi się, że Sasanka w poście, który podlinkowałam na poprzedniej stronie, bardziej mówiła o dodatkowym doprecyzowaniu w FAQ zapisu w punkcie 4 Regulaminu forum, czyli w moim odczuciu odpowiedzi na chociażby takie pytania, a nie... cóż, wprowadzeniu obowiązku proszenia wcześniej o zgodę.
Natomiast w kwestii mutacji... mam mocno mieszane uczucia i nie skłaniam się szczególnie w którąkolwiek stronę. Boję się trochę, że poluźnienie zasad i powiedzenie "tak, możecie robić co chcecie, dopóki nie ma to wpływu na zdrowie" oznaczałoby znaczny wzrost takich kotów, z drugiej jednak strony wydawanie zgód może rodzić pretensje i konflikty. Jednocześnie przecież w rzeczywistości zdarzają się i chimery, i koty z jakimiś somatycznymi pojedynczymi plamkami w kolorze, który normalnie nie powinien się pojawić, i szylkretowe kocury... W każdym razie dla mnie dopóki na forum nie będzie pełno chimer, szylkretowych kocurów i kotów z bielactwem, to będzie ok, bo w życiu jednak też nie są za częste.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Ja w sumie chciałabym się zapytać dlaczego możliwość czytania postów z innych klanów jest zablokowana? :I
Z tego co widzę to i tak większość osób ma do tego dostęp czy to za sprawą martwych, czy żywych postaci, więc raczej nikomu starszemu stażem nie robi to różnicy, podczas gdy ja bardzo chciałabym zapoznać się z ciekawiącymi mnie postaciami z innych klanów, pośledzić jakieś sesje, tudzież po prostu zaznajomić się z ogółem klanu, nim takowy wybiorę jako mój następny.
W obecnej sytuacji mogę jedynie prosić kogoś o użyczenie mi konta trupka, albo sobie takie sprawić ubijając własną postać, czego w ogóle nie chcę brać pod uwagę.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Kocur zdecydowanie wysoki i masywnej budowy, góruje gabarytami nad większością swoich współklanowiczów, za wyjątkiem tych najbardziej okazałych jak między innymi sama Czerwona Gwiazda czy jego bracia. Gęste długie futro o ciemno-szaro-niebieskim odcieniu potęguje to wrażenie. Jego głowa jest kanciasta, sprawiająca wrażenie trójkątnej w profilu, jednak jej ostre rysy są załagodzone przez łagodnie opadające za sprawą grawitacji długie futro na polikach i pod uszami. Same uszy są charakterystycznie długie, z pędzelkami na czubkach. Ma długie łapy, choć nie sprawiają one wrażenia patykowatych - wręcz przeciwnie można zauważyć delikatnie zaznaczone pod skórą silne mięśnie. Na palcach wszystkich czterech łap futro przybiera kolor biały, tak samo jak na górnej szczęce jego pyska, gdzie znaczenie zwęża się by zaniknąć między oliwkowo zielonymi oczyma kocura, oraz pod szyją, gdzie białe znaczenie uformowane jest w trójkąt, niczym kołnierzyk.
Odzyskał pogodny temperament - lubi się pośmiać, czy po prostu pobawić jak za dawnych czasów gdy był młodszy. Zupełnie mu nie przeszkadza spędzanie większej ilości czasu z podrostkami z chruśniaka i pomaganie od czasu do czasu matkom w zajmowaniu się nimi. Wie jednak kiedy należy być poważnym i że to co musi być zrobione dla klanu nie będzie czekać - pilnie więc wypełnia wszystkie obowiązki i wynosi z tego satysfakcję - choć trzeba przyznać, przy zgłaszaniu się na patrole wykazuje silną preferencję na polowania ponad patrole graniczne. Lubi zdecydowaną większość współklanowiczów i woli podchodzić do kotów przyjaźnie niż zakładać negatywne rzeczy na ich temat, jeśli jednak spotka się z nieuzasadnioną, jego zdaniem, wrogością do jego osoby, nie próbuje na siłę zmieniać opinii takiego kota - nie lubi się bowiem płaszczyć przed innymi. Jest pewny swojej wartości i dumny ze swojego pochodzenia (a w każdym razie tego o którym wie) - jednak, a także dlatego nie czuje potrzeby akcentowania swojej wyższości nad każdym kotem którego spotka - no chyba że ten kot jest z innego klanu, takim trzeba zawsze pokazać gdzie jest ich miejsce i że Klan Rzeki nie będzie sobie pozwalał pluć pod łapy. Nie czuje obecnie potrzeby głębszego poznawania kotów spoza rzeki czy przejmowania ich losem. Ważne jest dla niego aby koty z jego klanu żyły dobrze, na ile może im w tym pomóc. Ponadto, zaczyna budzić się w nim silna ambicja, aby dorównać tym kotom które najbardziej podziwia
Bogatka [S]
To chyba jest trochę tak żeby nie było możliwe wbijanie innym klanom do obozu postaciami z nie tego klanu (bo to w sumie trochę nierealistyczne biorąc pod uwagę że przynajmniej offscreenowo npc lub postaci graczy prowadzą regularne patrole i jeśli by złapać intruza to gdzieś na terenach, nie u przysłowiowych bram obozu. Acz zastanawiam się czy nie byłoby możliwe wprowadzić ograniczenie tylko pisania w danych działach dla grup, z pozostawieniem widoczności tematów?
(z drugiej strony może to też zapobiegać nieumyślnemu wspominaniu w postach o czymś o czym postać nie powinna wiedzieć, chociaż tak jak Lampart mówi, to jest dość łatwe do obejścia przez postacie gwiezdnych i gracze sami tego pilnują)
Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
Zmieniła się. Może nie jakoś szczególnie mocno, może nie tak, żeby ci, którzy nie znają jej dobrze, to zauważyli, ale z pewnością jest zdecydowanie inna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Przede wszystkim zrobiła się dojrzalsza emocjonalnie. Nauczyła się trochę lepiej kontrolować swoje uczucia i chociaż nadal bywa fatalną aktorką, jeśli sytuacja bardzo tego wymaga, potrafi spychać swoje troski gdzieś w głąb siebie, żeby nikogo nie martwić i nie sprawiać problemów. Do tego potrzebuje jednak skupienia, bo jeśli się na tym nie koncentruje, to można z niej czytać jak z otwartej książki! Na szczęście zazwyczaj, mimo swoich gorszych momentów, Słonecznik jest radosna i uśmiechnięta. Dla każdego jest miła i ma przyjazne nastawienie w stosunku do każdego, którego spotka. Dość szybko przywiązuje się do kotów i wielu traktuje jak przyjaciół, a każdy, kto jest dla niej w jakiś sposób ważny, szybko zajmuje specjalne miejsce w jej serduszku. W stosunku do swoich bliskich jest bardzo troskliwa, a doświadczenia z przeszłości dały jej nową siłę i motywację, żeby już nigdy od nikogo się nie odcinać i dbać zarówno o nich, jak i o samą siebie. | KP
Burza napisałxTo chyba jest trochę tak żeby nie było możliwe wbijanie innym klanom do obozu postaciami z nie tego klanu (bo to w sumie trochę nierealistyczne biorąc pod uwagę że przynajmniej offscreenowo npc lub postaci graczy prowadzą regularne patrole i jeśli by złapać intruza to gdzieś na terenach, nie u przysłowiowych bram obozu. Acz zastanawiam się czy nie byłoby możliwe wprowadzić ograniczenie tylko pisania w danych działach dla grup, z pozostawieniem widoczności tematów?
Gwiezdni nie mają możliwości pisania w obozie, tho, chyba że na zgodę (nawiedzanie, zejście ze srebrnej skórki np. na cerkę), ale to też tylko w określonym dziale.
W sumie czasem się sama zastanawiam, czemu nie można śledzić innych klanów. Nigdy mi to nie przeszkadzało, ale tak z czystej ciekawości. W razie czego, jeśli nikt mnie za to nie zje, mogę użyczyć dostęp do Awaryjnego Konta Trupka, które specjalnie zostawiłam bez dostępu do działu dla mg i z innym hasłem niż reszta kont, tak na wszelki wypadek. XD
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">willyourememberthe word <br> Ilovedwith everybit insideme? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, howstrange itis, thefeeling <br> andastomorrowbreaks <br> I hopeyou loveit too</p></td></table>
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
No właśnie bardziej mi chodziło o coś takiego, co mają Gwiezdni: zezwolenie na czytanie, ale nie na pisanie. Chyba że można prosić administrację o X-czasowy (bo jednak nie wiadomo, ile czasu zajmie nam zaznajomienie się z interesującym nas wątkiem/wątkami) dostęp do danego klanu?
Choć wciąż nie widzę żadnych argumentów przeciw, by czytanie odblokować wszystkim, tj. użytkownikom zaakceptowanym, którzy są już przypisani do jakiegoś klanu, zwłaszcza że obecnie znaczna większość artemidowej populacji ma możliwość czytania wszystkiego, a nowi użytkownicy... Szczerze nie wydaje mi się, aby przykładowy Kowalski miał w ogóle chęć do przekopywania się przez sesje osób i postaci kompletnie obcych. Sama nie mam takiej chęci i jedyne na czym mi zależy to możliwość bliższego zapoznania się z losami postaci, które w jakiś sposób wydają mi się być inspirujące, tudzież ważne w przyszłości.
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
myślę że w tym wypadku ograniczenie dostępu to kwestia tego, że grając w konkretnym klanie powinno się skupić na tym klanie. no i jest to pozostałość po czasach w których ludzie jednak nie mieli multikont i rozmowy w dyskusjach klanowych były dla klanu tajne. Gwiezdni od niedawna mają możliwość czytania wszystkich klanów bo jako zmarli mogą obserwować wszystkie klany, ale taki kotek klanowy zna tylko swoje podwórko i taki klimat jest utrzymywany.
idk, ja mając pięć kont lubię uporządkowanie jakie daje mi ograniczenie widoczności do konkretnych klanów. czytam wszystkie posty na forum, a przynajmniej się staram (taka pozostałość po adminowaniu) więc czytam sobie posty w danym klanie podczas siedzenia na koncie kota z danego klanu. to co dzieje się w klanie zostaje w tym klanie, przynajmniej według mnie. idk, ja lubię ten podział na działy widoczne i niewidoczne bo jest dla mnie naturalny po 10-11 latach grania na pbfach o zwierzątkach
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
zgadzam się z fiołkiem w kwestii działów widocznych i niewidocznych. mi osobiście nigdy nie przeszkadzał taki stan rzeczy jak zaczynałem grać. również moim zdaniem nie ma potrzeby zmiany w tej kwestii.
x
x
x x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Ty Fiołek nie czujesz, bo i tak masz dostęp do wszystkiego. Jak już powiedziałam - starym wyjadaczom nie robi to różnicy
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Regulamin Multikont napisałx6. Celowe zabijanie postaci, a także porzucanie postaci bez wyraźnego powodu w celu odblokowania miejsca w multikontach będzie prowadziło do zablokowania możliwości stworzenia kolejnej postaci przez 3 najbliższe miesiące.
Czy w takim razie jeśli ktoś ma dobry powód na porzucenie postaci to nie blokuje mu to możliwości multikonta? Do tej pory taka sytuacja była w przypadku porzucenia samotników/pieszczoszków podczas przenosin na nowe tereny, ale wtedy zgoda na to była odgórna.
No i czy zabicie postaci przy porzucaniu jej to także celowe zabijanie postaci? Bo w sumie to nie wiem, czy celowe odnosi się tu do wynikającego z decyzji gracza (w przeciwieństwie do śmierci podczas akcji z MG) czy celowe w znaczeniu zabicia w celu zwolnienia slota na multikonto.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Księżyce: 50 Mistrz: Na co wojownikowi mistrz? Płeć: kocur Matka: Zwinna Łapa. Ojciec: Pszeniczny Grzbiet.
Owsiana Łuska jest długofutrym białym kotem z kremowym ogonem i tyłem uszu. Kremowe plamy poprzecinane są ciemniejszymi pręgami. Jest chudy, wysoki i dość długi. Jego pysk i jest podłużny, a na nim znajduje się różowy nos z ciemniejszymi kropkami. Poduszki łap kocura są w tym samym kolorze co nosa. Uszy są długie, równocześnie wąskie, zakończone pojedynczym, białym frędzlem. Oczy ma w kolorze złotym z ciemniejszą otoczką wokół. Prawe oko jest zamglone i nie widzi przez nie prawie kompletnie.
Krótko można o nim powiedzieć tyle, że jest niecierpliwy, złośliwy, oraz władczy. Nie lubi poznawać nowych kotów, a te, które u się nie spodobają, może pożegnać obrazą i pogardą. Woli działać szybko, jednak dostatecznie dokładnie. Niestety te dwie rzeczy nie chodzą w parze i często wybiera, co jest dla niego korzystniejsze. Nie liczy się zbytnio z opinią innych oraz woli zrobić coś dla siebie niż kogoś innego. W środku jednak ma inne uczucia, które ukrywa, aby nie pokazywać swoich wad i by koty go nie mogły oceniać po tym, co ma wewnątrz.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Czy administracja mogłaby już założyć działy z naukami? Czekam na to od dwóch tygodni i nie widzę efektów, chociaż zawsze, jak przypominałam, to miało być na drugi dzień.
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Mistrz: Rozerwane Ucho/Łani Krok Płeć: Kocur Matka: Nakrapiany Liść [NPC] Ojciec: Ukruszony Kieł [NPC] Partner: Nie jest pewien kto i jak!
Rude, klasycznie pręgowane futro kocura jest bardziej zadbane niż kiedykolwiek. Kąpiele i opieka ludzi sprawiła, że wygląd Motyla bardzo mocno się zmienił. Nie jest już wychudzony i wymizerniały. Nabrał ciała i wygląda teraz jak prawdziwy kocur, a nie szkielet. Choć nadal nie jest umięśniony to wygląda zdecydowanie bardziej "zdrowo". Gdyby spojrzeć na kocura z tyłu, nie przypominałby już on dawnego drobnego Motylka. Tylko i wyłącznie pysk dawał jasno do zrozumienia kim jest. Oczy nadal pięknie zielone nie utraciły swojego wewnętrznego blasku. Paź Królowej dorósł i zmężniał.
Zmiany w życiu rudzielca nadchodzą z taką prędkością jak mysz uciekająca przed kotem. Jeszcze niedawno członek klanu Gromu. Dziś, samotnik z wyboru. Po ucieczce z domu wiedział, że już nigdy tam nie będzie mógł powrócić. Ale nie czuł się tam dobrze. Potrzebował zmian.
I zmiany nadeszły. Życie przez kilka księżyców w domu dwunogów, pokazało mu inną perspektywę. Dzięki temu, że znalazł tam spokój i ciszę, mógł wreszcie przestać się bać. Potrzebował tego. Teraz już odnalazł swój sens życia, i niczego więcej nie szuka. Wie czego potrzebuje. Choć spędził większość czasu w wygodach "pieszczocha&", nie zatracił chęci polowań i wychodzenia na dłuższe wyprawy. Czym więc jest dla niego strach, który gnębił go przez większość życia? To jego siła. Jest zdecydowanie bardziej pewny siebie. Zdecydowanie odważniejszy. Choć zapewne gdzieś tam w głębi nadal skrywa "strachy" przeszłości, to dziś o nich zapomniał. Pragnie normalnego życia, gdzie demony przeszłości są daleko za nim.
Cichy Wiatr [*]
Oh. Jest dział z pytaniami.
To ja mam jedno. Bardzo nietypowe, i pewnie też trochę niepotrzebne ale...
Domena na której stoi to forum jet domeną niezabezpieczoną. Wiem, nie ma tu żadnych danych osobowych więc w sumie nie potrzebne to. Ale moje pytanie jest czemu? W sensie nie da się zrobić forum na https? (bo to jest chroniony/szyfrowany). Just asking.
Odwaganiepolega =naNIEodczuwaniustrachu,ale= N Aumiejętnościdziałania_M_I_M_O_niego.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Rozerwane Ucho napisałxSzron pisała, że jak wróci to się tym zajmie, więc na dniach powinno się pojawić :3
I kolejna taka sama odpowiedź. Właśnie o tym napisałam w swoim poprzednim poście. Dlaczego nie możesz tego sama zrobić, skoro jesteś codziennie na forum? To nie jest trudne. Tak naprawdę kwestia góra pięciu minut, a jeśli się tego nie potrafi, to trzeba się nauczyć obsługi panelu/poprosić kogoś o pomoc.
Czy teraz ze wszystkimi sprawami będziemy czekać na Szrona, jakby była jedynym adminem, chociaż zostało to już przez was omówione i decyzja została podjęta?
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Rozerwane Ucho napisałxSzron pisała, że jak wróci to się tym zajmie, więc na dniach powinno się pojawić :3
I kolejna taka sama odpowiedź. Właśnie o tym napisałam w swoim poprzednim poście. Dlaczego nie możesz tego sama zrobić, skoro jesteś codziennie na forum? To nie jest trudne. Tak naprawdę kwestia góra pięciu minut, a jeśli się tego nie potrafi, to trzeba się nauczyć obsługi panelu/poprosić kogoś o pomoc.
Czy teraz ze wszystkimi sprawami będziemy czekać na Szrona, jakby była jedynym adminem, chociaż zostało to już przez was omówione i decyzja została podjęta?
Dział z naukami próbowałam już ogarnąć kilkuktornie i nie ukrywam, nie wychodziło mi, więc zrezygnowałam z tych prób. Jestem zdania, że lepiej chwilę poczekać i by ogarnęła to Szron i zrobiła to dobrze, niż żebym ja coś jeszcze namieszała, co jest prawdopodobne.
A staram się robić wszystko inne, przynajmniej wszystko co mogę i na co pozwala mi czas, który również mam ograniczony.