Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Na forum są wciąż byli admini, których możesz spytać o sprawy techniczne, jeśli masz z czymś problem, albo innych osób znających się na panelu, bo takich wcale nie brakuje. Wtedy wiedziałabyś na przyszłość, jak rozwiązać ten, czy inny problem, bo ta zasada jest akurat bardzo uniwersalna.
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Jak to w końcu jest z expami za niedokończone treningi z powodu śmierci/zaginięcia terminatora? Bo mój jest nieprzyklepany od ponad 2 tygodni i nie wiem, czy po prostu nikt nie miał czasu go przejrzeć czy jednak to nie działa wstecz - choć w sumie regulamin nie określa od którego momentu to działa?
(nie żeby mi jakoś bardzo zależało na tych expach, tylko to tak dziwnie wisi, also: nie wiem czy zgłaszać takie treningi na innych kontach)
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Ten temat został już poruszony w Propozycjach: http://www.artemida.webd.pl/warriorcats/...951#345951 ponieważ administracja dała znać, że w razie czego są otwarci na dyskusję w tej kwestii. 13 kwietnia Rozerwana pisała, że będą to jeszcze omawiać, także chyba trzeba czekać.
Jeden z masywniejszych i być może największy ze wszystkich kociaków w miocie, który najprawdopodobniej sprawił matce nieco więcej katorgi przy narodzinach, aby chwilę później okazać dumnym rodzicom swoje prawdziwe wdzięki. Między innymi największy atut w postaci osobliwej sylwetki, o tęgich aczkolwiek krótkich łapkach, prężnie utrzymujących barczysty korpus. Na jakim spoczywa całkiem spora głowa z lekko wypukłym czołem oraz zaokrąglonymi policzkami, które w pewien sposób potęgują jej wielkość. Gdzie równocześnie można spostrzec parę okrągłych nad wyraz ciekawskich tęczówek koloru złotego. To wszystko zwieńcza średniej długości puszysty ogon zwężający się ku końcowy który jest zaokrąglony, oraz okrywająca go szata w postaci krótkiej, choć gęstej a także twardej sierści koloru szarego. Jednocześnie mieniącej się w blasku słońca delikatnym błękitem. Sam malec porusza się dosyć nieporadnie, wydając przy tym stosunkowo zabawny tupot, poniekąd spowodowany jego niedźwiedzią masą.
Nie da się ukryć iż od samego początku sprawił ojcu mały zawód, albowiem tuż po wydostaniu się na ziemski padół bardzo szybko okazało się iż brakowało mu zadziornego pazura, do jakiejkolwiek walki choćby o swoje, przeważnie pozostając biernym na wszystkie zaczepki ze strony własnego rodzeństwa. Które z jednej strony okazywały się przy jego słusznej posturze delikatnymi kuksańcami niewartymi większego zachodu, zaś z drugiej strony bardzo łatwo było wywnioskować iż w pełnej gamie odziedziczył poczciwy charakter matki, z którą najlepiej się dogadywał. Po za jedynym subtelnym wyjątkiem w postaci przeogromnej fascynacji opowieściami oraz naukami ojca dotyczącymi gwiezdnego klanu, które w krótkim czasie stały się dla niego w dużym stopniu bardziej absorbujące aniżeli beztroskie zabawy z rodzeństwem wraz z całą sferą doczesnego świata.
Hmm co się stało na pogrzebie? Bowiem zastanawia mnie jeden fakt. W jaki sposób Trzmiel przeorał twarz Niedźwiedziowi? Skoro ten naparł całym sobą na Żubrzycę, która de facto znajdowała się obok Trzmiela. Więc po takim ciosie (jeśli takie coś można nazwać ciosem, bo on akurat na nikogo nie podniósł łapy, tylko chciał zablokować atak Żubrzycy wraz z obroną siostry) I jak przeczytałem, oboje z impetem zapewne runęli by za nim.
Chyba że jego ataki wyglądają mniej więcej tak - https://www.youtube.com/watch?v=eehv-7lVK_g
Przy czym nagle zmaterializował się przed Niedźwiedziem i zaserwował mu soczysty cios w oko. Przy okazji dodałbym również, że ktoś tutaj ma nawet przedziwną chrapkę na oczy moich postaci.
_Non est ad astra mollis e terris via_ Peace is a Lie • There is only Passion
Through Passion • I gain Strength
Through Strength • I gain Power
Through Power • I gain Victory
Through Victory • My chains are Broken
The Dark Forest shall free me
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Szczupła, niska, potargana; sucha, atletyczna budowa uwydatnia rozbudowaną muskulaturę. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna, na piersi blizna po pazurach.
krzykacz i buntownik
Rogata Łapa, Piaszczysta Łapa
w pierwszej kolejności takie pytanie powinno pójść do mg prowadzącego akcję.
ja potraktowałem natarcie Niedźwiedzia jako atak, a nie zablokowanie. Odepchnął Żubr, a potem dostał za to w pysk. To nie działo się w ułamku sekundy, Trzmiel mógł uderzyć z boku i efekt byłby dokładnie ten sam. nie musiał stać przed nim, żeby taki atak był możliwy.
a atakowanie w oczy jest podstawowym atakiem który pacyfikuje, bo jest bardzo bolesny i krwawy, ale nie zabija postaci. generalnie ataki w pysk mają za zadanie utrudnić dalszą walkę (o czym powinno się mówić na treningu), więc taki, a nie inny cel ciosu miał za zadanie, jak sądzę, zmusić Niedźwiedzia do poddania się.
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Niedźwiedź, temat Pytania nie jest po to, by zadawać pytania skierowane do konkretnych osób (chyba, że chodzi o administrację, lub większą część userów). Od takich spraw jest PW. Zając również w swoim poście ujęła, że jak są jakieś niejasności, można się do niej zwrócić bezpośrednio. Więc wrzucanie takich błahych spraw do tego tematu jest zbędne i jedynie komplikuje sprawę, a nawet wprowadza nieprzyjemną atmosferę.
Ataki nie zostały wykonane w tym samym momencie, a w poście Trzmiela jest chyba nawet ujęte, iż ten zaatakował dopiero jak kocięta zostały zabrane, co też wskazuje, iż odczekał chwilę od poprzednich ataków/ruchów zanim wykonał swój.
A co do tego: „Przy okazji dodałbym również, że ktoś tutaj ma nawet przedziwną chrapkę na oczy moich postaci. „
Nie rozumiem, czy uważasz, że ruch Trzmiela miał być zwykłą złośliwością w twoją stronę?
Żubr już ładnie wyjaśnił co i jak, więc temat, czemu Trzmiel zaatakował tak, a nie inaczej, jest chyba jasny i wyjaśniony?
Buro-rudo-biała długowłosa kotka. Jest kocicą przeciętnego wzrostu, niższą od większości kocurów, nie jest szczególnie chuda czy gruba. Jej oczy są jasnozłote.
Kim jest? Co jest celem jej życia, do czego dąży? Sama nie wie. Kiedyś energiczna i towarzyska, dzisiaj więcej się martwi, więcej milczy, jest bardziej zacięta, wydaje się być zmęczona, ale zdawać by się mogło, że wrócił do niej ogień, który kiedyś ją napędzał do wychowywania kociąt. Wciąż za najważniejszą uważa rodzinę, jednak straciła związane z tym złudzenia i naiwność: krew wcale nie musi oznaczać bliskości, a słowa bliskich potrafią ciąć bardziej, niż pazury. Stara się więc dbać o rodzinę, jednak nie zamierza się już narzucać i starać za wszystkich. Zaczęła bardziej angażować się w życie klanu, bo stwierdziła, że jeżeli to będzie dalej szło w takim kierunku, jak dotąd, to nie będzie chciała tu żyć.
W swoim poście na pogrzebie wprost napisałam, żeby dać mi znać, jak opis będzie niejasny. Nie wiem, co ma na celu wyciąganie tego tematu tutaj, gdy było wiele razy mówione, żeby w razie wątpliwości najpierw kierować się do Mistrza Gry prowadzącego akcję (tym bardziej, że tu można po prostu... cóż, nie zauważyć posta), ale chętnie wyjaśnię tok rozumowania mojego posta, skoro już się to pojawiło.
Niedźwiedź napisałxBowiem zastanawia mnie jeden fakt. W jaki sposób Trzmiel przeorał twarz Niedźwiedziowi? Skoro ten naparł całym sobą na Żubrzycę, która de facto znajdowała się obok Trzmiela.
To wynika z z paru faktów:
1. Akcje postaci NIE dzieją się w tym samym momencie. No jest to fizycznie niemożliwe, bo każda postać reaguje bezpośrednio na poczynania poprzedniej, tak jak np. Niedźwiedź reaguje na próbę zasłonięcia go przez Nocną Wichurę.
Dalej, z posta Trzmielej Gwiazdy:
Trzmiela Gwiazda napisałxZasady, które odeszły na bok, gdy tylko wszystkie kocięta zniknęły w Złocistym Wgłębieniu. Wszystko działo się bardzo szybko. Widząc, jak Niedźwiedź rzuca się na Żubr, Trzmiel wysunął pazury, które błysnęły w susie ku szarolicemu, a potem zaatakował prawą łapą, celując w lewe oko, które chciał rozedrzeć na strzępy.
Czyli:
2. Z tego - dla mnie - wynika, że minęła jakaś krótka chwila: Trzmiela Gwiazda najpierw odczekał, aż kocięta odejdą, a potem musiał jeszcze ujrzeć, że Niedźwiedź rzuca się w kierunku Żubr. Nie skoczył w jego stronę od razu, co zapewne by skutkowało albo tym, że w ogóle by nie trafił, bo Niedźwiedź zdążył się przemieścić, albo tym, że cała trójka by się zderzyła.
3. Dopiero wtedy Trzmiela Gwiazda skoczył ("w susie" - czyli znalazł się obok niego, wcale nie "nagle zmaterializował się") w stronę Niedźwiedzia, który nie runął na ziemię, a jedynie popchnął mocno Żubrze Gardło, co zaznaczyłam w swoim poście:
Łani Krok napisałxWygnaniec naparł na szylkretową wojowniczkę z niesamowitą wręcz siłą, uderzając ją mocno w przód ciała, w tym w głowę, i popchnął ją na podłoże.
Niedźwiedź napisałx(jeśli takie coś można nazwać ciosem, bo on akurat na nikogo nie podniósł łapy, tylko chciał zablokować atak Żubrzycy wraz z obroną siostry)
Tu się zgodzę z Żubr, również odebrałam "natarcie" jako atak.
Prosiłabym mimo wszystko o kierowanie dalszych pytań na PW, ewentualnie zgłoszenie postrzeganych nieprawidłowości do administracji.
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Hm, nie wiem, czy to dobry temat, ale w Liście Wieku jest błąd, bo Dymek i Krogulec to rodzeństwo, a mają inny wiek wpisany xD
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Dymne Niebo napisałxHm, nie wiem, czy to dobry temat, ale w Liście Wieku jest błąd, bo Dymek i Krogulec to rodzeństwo, a mają inny wiek wpisany xD
jak jest napisane na dole listy wieku – błędy prosimy zgłaszać administracji na pw, ale skoro tak, to zaraz to ogarnę
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
To ja się zapytam, bo w sumie nie wiem. Co w przypadku akcji mg, w których zagrożone jest życie postaci, a zostają one... przerwane? Tak jak na przykład tu: http://www.artemida.webd.pl/warriorcats/...274#363274
Uznaje się, że tego w ogóle nie było? Żadnych ran? Bo jakby nie było, to trochę unikanie odpowiedzialności. I co innego, kiedy ktoś w akcji nie odpisuje, bo w ogóle nie wchodzi na forum i znika bez słowa (postacie idą do nkt), ale w momencie, w którym ktoś normalnie gra na innym koncie, to chyba powinny być jakieś konsekwencje?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Mnie się wydaje, że od momentu wygaśnięcia sesji rana powinna normalnie progresować, nie zważając na nic innego, bo można by to sobie w nieskończoność przedłużać.
Ewentualnie dałabym przyspieszone przechodzenie na wyższy stopień w związku z realnym zagrożeniem życia w takiej akcji.
Poza tym, sądzę, że nie powinno się do takich sesji wbijać bez uzgodnienia tego z mg prowadzącym i zgłoszenia przez niego danej sprawy do administracji, aby oni wydali decyzję.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Skoro postaci Szrona poszły już do nieaktywnych i admin w takim razie nie gra na forum, ani nie było go od jakiegoś czasu, to co pozostali admini chcą zrobić z tym faktem? Widziałam, że nadal jest adminem i wisi w ogłoszeniach, stąd pytanie.
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Mamy już kontakt ze Szronem poza forum i jesteśmy w trakcie uzgadniania co i jak, więc sądzę, że kilka dni i damy znać jakie będą ostateczne decyzje ;3
Mistrz: Dziewczyna jak Malina! Płeć: Kocur Matka: Nakrapiany Listek [NPC] Ojciec: Ukruszony Kieł [NPC] Partner: Miłość rośnie wokół nas!
Nie jest duży... jest olbrzymi. Zarówno pod względem wzrostu, tuszy, jak i obszerności sierści bije na głowę zdecydowaną większość kotów, jakie było mu dane poznać. Ogon, tak jak futro, ma długi i puchaty - futro natomiast, jak już było wcześniej wspomniane, jest długie, gęste, puszyste, niemal zawsze wyglądające, jakby właśnie strzelił w nie piorun, utrzymane w odcieniu czarnym dymnym. Oczy kocura mają natomiast barwę intensywnej żółci. Wąsy, długie i sterczące, są z kolei - tak jak ich nieodłączny kompan nos - smolisto czarne. Za jednym z uszu nosi nieco podwiędły kwiat mlecza. Mimo długiego pobytu w lecznicy nie widać po nim charakterystycznego dla rekonwalescentów wychudzenia - zawdzięcza to sumiennemu nadrabianiu utraconych kilogramów. Trudno jest określić po nim, czy więcej w nim mięśni, futra, czy tkanki tłuszczowej. Tak czy inaczej, efekt końcowy jest doprawdy imponujący.
Po pierwsze jest to kocur niezwykle optymistyczny, wesoły, zadowolony z życia, zdolny do odnalezienia dobrej strony w każdej sytuacji - po prostu chodząca definicja szczęścia. Po drugie, jest bardzo dobroduszny, otwarty, uprzejmy i sympatyczny - niestety, łączy się z tym dziecięca wręcz naiwność. Oprócz tego Jeziorna Łapa żyje chwilą, chce wyssać wszystkie soki z życia - wie bowiem, że to nie będzie trwało wiecznie. Zatem stara się dokonać, doświadczyć, zobaczyć, poznać, spróbować jak najwięcej. Przy tym pragnie stać się nie tyle najsilniejszym i najpotężniejszym w lesie ( choć oczywiście nie miałby nic przeciwko ), co członkiem Klanu równie wartościowym, jak każdy inny, kto nie przeszedł choroby - jednak gdzieś w głębi kryje się jego największe, najsilniejsze pragnienie. Dżdżownica mianowicie pragnie uszczęśliwiać innych. Nierzadko jego próby przywrócenia komuś radości są trudne - ale wszystkio wynagradza mu uśmiech innego kota.
Czy na forum możliwa jest gra postacią z synestezją?
<center>
<style>.d-flex { display: flex } .same-row { flex: 1 }</style>
<table>
<tr class="d-flex">
<td class="same-row">leżę właśnie, zapatrzony w wieńców liście,
uroczyście — wiekuiście — osobiście.</td>
<td><img src=https://i.imgur.com/MWGyeEf.png" height="50"></td>
<tr class="d-flex">
<td class="same-row">Ś<s>mie</s>rć, co ścichła, znów zaczyna w <s>gło</s>wie szumieć,
lecz rozumiem, że nie trzeba nic rozumieć…</td>
</tr>
</table></center>