Wysoka tak samo, jak i rodzice. Ma drobinę dłuższy od przeciętnego trójkątny pysk o prostym profilu, nisko osadzone, nieco dłuższe od przeciętnych uszy, smukła szyja, bardzo szczupła ( niemalże przesadnie! ) sylwetka, długie, bardzo chude łapy, długi, bardzo wąski ogon. Większość ciała jasna; pysk, uszy, łapy i ogon szaro-bura z czarnymi pręgami, sierść na grzbiecie z widocznym zarysem tygrysich pręg, nieco ciemniejsza od tej na bokach. Oczy w kształcie migdałów, o barwie lodowego błękitu odziedziczonej po ojcu.
O ile w wypadku wyglądu większość cech odziedziczyła po matce, o tyle charakter Deszczyk przypomina bardziej ten posiadany przez ojca, nie przez matkę. Na całe szczęście nie jest takim gburem, jak on - ma jednak raczej pesymistyczne nastawienie do świata i często nie ukrywa go przed światem, czasem bez jakiegokolwiek taktu - nierzadko ironicznie - komentuje jednak brak logiki w cudzych działaniach, ma też tendencję do podważania cudzych decyzji. W przeciwieństwie do ojca nie unika jednak kontaktów z innymi, inaczej bowiem nie mogłaby się z nich od czasu do czasu żartobliwie natrząsać. Najprawdopodobniej w przyszłości nie będzie także unikać walki - pokojowe zachowanie za wszelką cenę wydaje się jej bowiem nie dość, że naiwne i głupie, to jeszcze ją drażni, niemniej jednak nie wygląda na to, by miała rzucać się na innych praktycznie bez większego powodu
Spory, długowłosy kocur o jednolicie niebieskim futerku. Posiada sporej wielkości łapy oraz bardzo puchatą szyję i ogon. Oczy ma zielono-żółte. Jego wzrok jest naprawdę słaby i często nie widzi sporej ilości rzeczy.
Syn Mysiowąsej jak był spokojnym kotem za kociaka, takim właśnie został. Widać jednak, że zmienił się pod kilkoma względami, zwłaszcza strachliwości, której praktycznie się już wyzbył. Nie boi się już byle rozmazanej plamy. Okazało się też, że został w miarę dobrym materiałem na wojownika. Jest lojalny i ma tendencję do skupiania się nad swoimi obowiązkami bardziej niż nad swoim życiem towarzyskim. Słucha się większości poleceń, zwłaszcza kotów wyżej postawionych od siebie, jednak nie tylko od nich. Niestety nadal jest popychadłem, jednak nie aż tak wielkim jak niegdyś - jest w stanie odpyskować, jednak z grzeczności woli być po prostu cicho, chyba, że się faktycznie wkurzy. Dzięki życiu przez kilka księżyców z innymi kalekami, Kwiatek wreszcie nauczył się doceniać samego siebie i nabrał trochę pewności siebie, której szczególnie mu brakowało. W żadnym wypadku nie jest nieśmiały, choć może się wydawać, że taki jest ze względu na jąkanie się pod wpływem emocji, które często go po prostu przerastają. Boi się kompletnego odrzucenia i jest w stanie poświęcić wszystko tylko po to, by nie zostać całkowicie samotnym. Szanuje praktycznie wszystkie koty i czuje potrzebę udowodnienia innym swojej wartości, zwłaszcza, że może się wydawać, że chce po prostu pasożytować na Klanie Gromu tylko dlatego, że jest kaleką. Niezwykle stara się być pożytecznym i nie ma mowy, by można było go szczerze nazwać leniwym. Nigdy nie szukał samej wygody.
Rzeżucha [KW]
sporo się u mnie ostatnio działo i chciałabym się trochę odstresować, także oddam kwiatka na jedną sesję, moooooże nawet na granicy(będzie wtedy w towarzystwie NPC), chociaż wolałabym kogoś z jego własnego klanu
Mistrz: Kosowa Pieśń Płeć: kotka Matka: Kosowa Pieśń Ojciec: Głogowy Cień Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Oddam Śliweczkę na jedną, może dwie sesje na granicy - Cztery Dęby, bądź ogólnie klanowe granice
Mogę zacząć + piszcie na priv :3 Klan nie ważny, płeć zresztą też nie. Przyda się Śliwce jakiś przyjaciel |D\
Edit. Może ktoś z Wichru mm?
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Wręcz odstrasza wyglądem; chorobliwie chudy, z żebrami na wierzchu, nogi praktycznie jak pałeczki, jednak mimo wszystko widać na nich zarys mięśni. Niezbyt przybrał na wadze, futro nadal pozostaje matowe, gładko i równo przylegając do jego ciała; niemalże jakby było przylutowane. Odznacza się na nim każdy szczegół; przebarwienia, brud, gdzieś tam odstający włos; chociaż mimo wszystko Kwitnący stara się o siebie dbać jak najbardziej, aby nie wyglądać jak kocmołuch, chociaż czasami po prostu nie ma na to siły. Chociaż jest jeden wyjątek; Ma dłuższą sierść na pysku, która przypomina ''kozią bródkę'', delikatnie zakręconą do góry. Niebieskie futro, praktycznie podchodzące pod jasnoszary odcień, przez które przechodzą wszelkiego rodzaju o wiele ciemniejsze zakrętasy i zawijasy. Pysk, brzuch oraz górna i dolna część oczu jest koloru beżowego. Ma również dosyć ciemne, oliwkowe oczy, które przy źrenicach podchodzą pod kolor brązowy.
Jest naprawdę strachliwy z mocno wyczuloną strefą prywatną. Ma naprawdę duże kompleksy na własnym punkcie, dlatego czasami stara podbudować sobie morale dosyć sztucznymi gadkami, tylko po to aby zaraz po nich spanikować, chcąc się jak najszybciej ulotnić. Pamiętliwy, praktycznie ciągle obwiniający się za wszystko, przypisujący sobie niezbyt istniejące wady. Chorobliwie wręcz wstydzi się własnej osoby, dlatego z pewnością woli siedzieć w ukryciu, chociaż tutaj pojawia się jedno wielkie zderzenie. Ma w sobie ciągle coś z duszy kociaka; naprawdę lubi podróżować i jest naprawdę ciekawski, o wiele bardziej wyczulony na działania fizyczne, niżeli na słowa, a co z tego wychodzi? Jest również małomówny i prowadzi często konwersacje w własnych myślach, gdyż średnio potrafi faktycznie dobrze i przyjemnie przeprowadzić konwersacje; a to nie pasuje mu to, że ktoś się na niego patrzy, a to coś zbyt głośno zaszeleści i już odłącza się od rozmowy, nie ma. Dosyć zmęczony własnym sobą; własnym ciężarem.
Ringo {NKT}||Kulka;Czekoladka {GK}
Mmm, musze się trochę rozerwać, więc wezmę 2-3 sesje. Obojętnie kto, obojętnie gdzie
Cechą charakterystyczną dawnej Pestki jest jasne futro, które na grzbiecie, łbie i ogonie ma ciemniejszy nalot, rozpływający się nieregularnie po długim włosiu, opadającym na szczupłe boki. Kotka jest niewielka i poza kociętami nie spotkała jeszcze żadnego kota, z którym nie musiałaby rozmawiać z podniesioną głową, lecz to nie sprawia, że jest bezbronna i niewinna. Duże oczy Pesteczki, koloru lodowatego, wyblakłego turkusu, są zawsze chłodne i przeszywają koty na wylot, gotowe wejrzeć w ich duszę, by wyrwać z niej wszelkie intencje. Niewielki wzrost nadrabia swoją osobowością i sposobem bycia, który często nie pasuje do delikatnego i kobiecego lica. Jej gruba kita jest dłuższa, niż u zwykłego kota. Ma malutki, różowy nosek i, uwaga uwaga, różowe poduszeczki łap! A to dzięki białym znaczeniom pod postacią krótkich skarpetek, których praktycznie nie widać na tle jasnej sierści kończyn.
Na pierwszy rzut oka jest tą samą kotką, co za młodu. W każdym jej słowie wyczuwalne są błogi spokój, opanowanie i dostojna dojrzałość, choć chłodne oczy, mimo niewielkiego wzrostu właścicielki, potrafią zmrozić krew w żyłach niejednego niesfornego kocięcia, które nawinie się pod jej łapy, a być może, gdyby tylko się postarała, ustawiłaby w rzędzie również i dorosłych. Z reguły jest uprzejma i zachowuje wszelkie istniejące zasady kultury, przy czym wymaga tego samego od rozmówcy, gotowa upomnieć i sprowadzić takiego, w razie nieposłuszeństwa, na dobrą ścieżkę.
Ślepo i zażarcie wierzy w Gwiezdny Klan, poza lojalnością czując wobec niego również czysty i bezgraniczny rodzaj miłości. Uważa, że to on, z pomocą Lśniącej Sadzawki, wyciągał ją z tych wszystkich chorób i zsyłał łaskę w postaci dalszego życia, a także dodawał jej sił i umacniał w postanowieniach. Reszta w KP.
Rudy kocur z lekkimi pręgami.
Od strony brzucha i przy łapach ma białe znaczenia.
Należy do niższych kotów w Klanie Gromu.
Ma duże, ciemnozielone oczy.
Charakterystyczny jest też jego ukruszony lewy górny kieł.
Kot pełen sprzeczności. Z jednej strony jest spokojny i cierpliwy, a z drugiej gwałtowny i dynamicznie podejmujący decyzje. Uwielbia się uczyć. Jest też ambitny. Stara się być jak najlepszym wojownikiem, a jednocześnie nie lubi walczyć, uważa walkę za zbędną. Niepoprawny optymista, wszędzie doszukuje się pozytywów. Do wszystkich kotów odnosi się przyjaźnie, o ile nie zagrożą jego rodzeństwu bądź klanowi. Stał się też nieco złośliwy, choć widać to jedynie, gdy jest wściekły.
Mewia Łapa [KR], Słodki Język [GK], Spopielona Łapa [GK]
Jeśli ktoś ma ochotę na sesję, to ja chętnie i na Piasku i na Mewie(-:
Rodzina, nie rodzina
Starszy/-a,Młodsza/-y
Z lub spoza Klanu
Mistrz: Fiołkowy Świt Płeć: Kocur Ojciec: Sokoli Cień, Zajęczy Sus
Niewiele można powiedzieć o kimś, kto niemal pół życia spędził w lecznicy - długotrwała choroba pozbawiła go nie tylko masy i rysujących się pod skórą mięśni, ale też iskier w oczach i połyskującego futra. Mimo to, gdy już do końca dojdzie do siebie okaże się, że drobny kociak wyrósł na dość masywnego kocura - może nie najwyższego i nie najsilniejszego, ale z obiecującą budową ciała - jakby jednak miał szansę na stanie się kimś silnym. Mokry wyróżnia się więc przede wszystkim futrem. Jego sierść składa się bowiem z dwóch barw - czarnej i białej, kłócącej się o palmę pierwszeństwa i dominacji. Czerń osiadła nieprzerwanie na grzbiecie i ogonie, kiedy to biel znalazła się z przodu, na piersi i na brzuchu, a także na łapach.
w KP
Kosowa Pieśń i Wrzosowa Łapa[R];Ognisty Żar[G/GK];
dzień dobry, oddam postacie na sesje:
Kosowa Pieśń, pewnie na pogadanie o pogodzie, chętnie dam któremuś dziecku, bo jestem martwa w relacjach
Wrzosowa Łapa, milutka panna, wygadana, szalona, nie da się z nią nudzić
Mokra Łapa, kawaler w średnim wieku |D polecam, tym bardziej, że spełzy na niczym matrymonialne plany taty Sokoła, można wyrywać ;*
Trochę urosła i jej sylwetka zrobiła się szczuplejsza, lecz nic większego nie uległo zmianie. Łapy nadal są dosyć krótkie, lecz to nie odejmuje jej zwinności i szybkości. Także futerko koteczki się nie zmieniło, bo nadal było krótkie z czarnymi pręgami o srebrnym odcieniu. Jednak uwagę przykuwają oczy, które z błękitu wybarwiły się na jasnopomarańczową barwę. Natomiast uszy dalej pozostały proporcjonalne do głowy.
Charakter kotki nie zmienił się jakoś szczególnie. Dalej jest pełna energii, entuzjazmu i uczynności. Jednak stała się jeszcze bardziej radosna niż za czasów bycia kociakiem. Wszędzie jej pełno i nie stroni od żadnych zabaw. Bardzo ceni sobie wiedzę i obowiązki, dlatego poświęca temu znacznie więcej czasu, ale nigdy nie pogardzi wolnym czasem z przyjaciółmi. Pewność siebie i odwaga dalej dawają o sobie znać, więc dla koteczki nie jest problemem, by porozmawiać z kimś nieznajomym lub podzielić się tym, co ona uważa za słuszne.
Chętnie oddam Strzałkę na sesję
don’thideyour"e m o t i o n
_____you cant h r o wdownyour guard and_f r e e d_from the_n o t i o n. W E_CAN_BE_W H O_WE_ARE .__. ohyou taught mesomething,yeah_______.
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Tomasz posiada kremową, jasną sierść zdobioną tygrysim pręgowaniem. Jedynie pysk, wąsy i pasma wystające z uszu różnią się kolorem - są białe. Futro wyróżnia wyjątkowa długość, szczególnie na ogonie, brzuchu czy kryzie wokół szyi. Ślepia mienią się w zielonych i żółtych odcieniach.
Spokojny olbrzym, tak najłatwiej go opisać. Cechuje go wyjątkowe opanowanie i wyrozumiałość. Nie przepada za używaniem przemocy, uważa, że zawsze można jej uniknąć, jeśli obie strony się do tego przyłożą
Spory, długowłosy kocur o jednolicie niebieskim futerku. Posiada sporej wielkości łapy oraz bardzo puchatą szyję i ogon. Oczy ma zielono-żółte. Jego wzrok jest naprawdę słaby i często nie widzi sporej ilości rzeczy.
Syn Mysiowąsej jak był spokojnym kotem za kociaka, takim właśnie został. Widać jednak, że zmienił się pod kilkoma względami, zwłaszcza strachliwości, której praktycznie się już wyzbył. Nie boi się już byle rozmazanej plamy. Okazało się też, że został w miarę dobrym materiałem na wojownika. Jest lojalny i ma tendencję do skupiania się nad swoimi obowiązkami bardziej niż nad swoim życiem towarzyskim. Słucha się większości poleceń, zwłaszcza kotów wyżej postawionych od siebie, jednak nie tylko od nich. Niestety nadal jest popychadłem, jednak nie aż tak wielkim jak niegdyś - jest w stanie odpyskować, jednak z grzeczności woli być po prostu cicho, chyba, że się faktycznie wkurzy. Dzięki życiu przez kilka księżyców z innymi kalekami, Kwiatek wreszcie nauczył się doceniać samego siebie i nabrał trochę pewności siebie, której szczególnie mu brakowało. W żadnym wypadku nie jest nieśmiały, choć może się wydawać, że taki jest ze względu na jąkanie się pod wpływem emocji, które często go po prostu przerastają. Boi się kompletnego odrzucenia i jest w stanie poświęcić wszystko tylko po to, by nie zostać całkowicie samotnym. Szanuje praktycznie wszystkie koty i czuje potrzebę udowodnienia innym swojej wartości, zwłaszcza, że może się wydawać, że chce po prostu pasożytować na Klanie Gromu tylko dlatego, że jest kaleką. Niezwykle stara się być pożytecznym i nie ma mowy, by można było go szczerze nazwać leniwym. Nigdy nie szukał samej wygody.
Rzeżucha [KW]
dobry. oddam Kwiatka na dwie-trzy sesje, bo chciałabym nim popisać, ale nie licząc treningu mam jedynie jedną sesję, która na dodatek stoi. może być ktokolwiek i gdziekolwiek, chociaż preferowałabym kogoś z gromu
jeśli ktoś jest chętny, pisać na pw
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Oddam Kuku na dwie - trzy sesję, Jasnego i Ostrą. Chętni niech piszą na pw uvu
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Księżyce: 102 Mistrz: Łani Krok Płeć: kotka Matka: Łani Krok Partner: uciekł Trwałe urazy: Tylko na psychice
Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
Po śmierci ojca ciężko było jej się pozbierać, jednak teraz powoli wraca do życia. Radosna, sympatyczna kotka, uwielbiająca spędzać czas z najmłodszymi.
Lśniąca Sadzawka [KW] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Mogę oddać Plamkę na jedną sesję w sumie. Najlepiej z kimś z rodziny, albo z kimś bliższym, bo z nikim innym prawdopodobnie by nie rozmawiała.
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆choćbylos sypałw oczy piach choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span> nawet tęczyjest potrzebnydeszcz więc <span class="plm1">nie możesz</span> terazpoddać się</div></div>
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Mam wolne sloty na Dżdżownicy i Żurawinie. Klan dowolny, wiek dowolny, płeć dowolna - chętnych zapraszam na PW!