Logo Artemidy
Szuwar Turzycy
xxxxUsłyszawszy odpowiedź burej Wojowniczki, aż wybałuszyła oczy... ona i żarty? Nie spodziewała się, ale lekki uśmiech wpełzł na jej błyszczący od wody pyszczek.
xxxx– Tak, dokładnie... gadasz z pięknym duchem – wyszczerzyła kły w rozbawieniu. Oczywiście, że nie zamierzała się obrażać, nie w jej stylu, a raczej... nie w jej stylu było przejmować się tekstami. Czy to obraźliwe, czy żartobliwe, czy chamskie, a może nawet niestosowane, zawsze sobie radziła, nie było innego wyjścia, innego wyboru. Zawsze sama o siebie dbała, chociaż kiedyś polegała na Orionie, ale to raczej do podbuzowania jej na kogoś, niżeli czekając na księcia z bajki.
xxxx– Ach, chyba mnie nie było jeszcze jak były te wichury albo akurat nie w lesie... No, ale to prawda z żabami najpewniej trudno się dogadać skoro nie gadają, ale może jak na nie zarechoczesz to pójdą za Tobą, zaczarujesz je – powiedziała rozbawiona wymyślając sobie wichrzaczke rechoczącą w niebogłosy, a za nią sznur skaczących zielonych płazów.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że Iskra (na uderzenie serca) nie spłoszyła się, gdy zobaczyła jak oczy orientalnej kotki się rozszerzają. Wróciła myśl, że może jednak coś złego powiedziała, ale przy kolejnych słowach mogła odetchnąć z ulgą. Żarty.
– Och, zdecydowanie, będzie czym się chwalić znajomym. – przytaknęła na zakończenie, zbyt skupiona na tym duchu, by zorientować się, że poniekąd przyznała właśnie, że czarnofutra jest ładna. I że zależnie od kąta patrzenia to właśnie jej uroda mogłaby być głównym tematem rozmów, a nie paranormalny charakter spotkania.
– Próbowałam nawet! Ale chyba mój akcent im się nie spodobał. Nie były pod wrażeniem i dalej uciekały. – rzuciła z rozbawionym błyskiem w oku, chociaż powoli zaczynała czuć, że wyczerpała temat i że jeśli dalej będą brnąć w te żabki, to zacznie nieświadomie się powtarzać.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxSłysząc odpowiedź kolorowookiej się uśmiechnęła pod nosem, nie sądziła, by kotka specjalnie to tak ujęła, ale na pewno lekko ego Onyks zostało połechtane. Pałała coraz większą sympatią do śmiesznej żabiej zwolenniczki, która to wpadła do jej życia dość niespodziewanie, a potem obie wpadły do stawu... może lepiej wymazać ten żenujący moment z pamięci?
xxxx– O bóstwa chciałabym to zobaczyć – prychnęła z rozbawienia. – Ale muszę przyznać, że jesteś wytrwała w tym co sobie postanowisz. Ja również lubię sobie coś wykonać jak już postanowię, więc mamy coś wspólnego. Ostatnim razem postanowiłam sobie odnaleźć przyjaciela i proszę gdzie teraz jestem. Nie odpuszczam w poszukiwaniach, bo wiem, że gdzieś się tutaj kręci, ale mam wrażenie, że się mijamy – wypowiedziała z lekkim westchnieniem, ale nadal z lekkim uśmiechem na czarnym smukłym pysku. Czemu opowiadała o sobie? Sama nie wiedziała, ale trochę się zapomniała, cała sytuacja sama w sobie trochę była nie do pomyślenia i jeszcze bardziej do zapomnienia. A coś jednak sprawiało, że chciała to pamiętać... a może ktoś?
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I proszę bardzo, Gwiezdni istnieli, bo to z pewnością za ich sprawką temat żabek został zakończony i na jego miejsce wszedł inny. Uśmiechnęła się delikatnie na wytknięcie podobieństwa, ale nijak nie skomentowała, nie chcąc przerywać kotce.
I bardzo szybko wciągnęła się w sprawę.
– Wiesz, że tu się kręci? Skąd? Ktoś ci powiedział? Intuicja? Jakieś charakterystyczne ślady? – zapachu nie sugerowała, po takim tropie kotka z pewnością na luzie by wytropiła przyjaciela. – Tu to okolice Klanów, Czarnego Ogona czy jeszcze inne? Jak ten przyjaciel w ogóle wygląda?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxWiedziała od zawsze, że gadanie o sobie to same problemy, a tutaj co? Właśnie gadała o sobie i wpakowała się przez to w pogadankę o swoim życiu i po co? Czasami zastanawiała się skąd w niej tyle nieodpowiedzialności i braku samokontroli, gdy zawsze jest w tym taka dobra! Och, niech to się nie ciągnie wieki.
xxxx– Wypytałam koty na dzielnicy, a potem spotkałam jednego Gromowego kota, który mi potwierdził informację. Tu to znaczy, że okolice Klanów na pewno, a przyjaciel wygląda jak ja tylko rudo-biały – wyjaśniła niechętnie chociaż głos i mimika pozostawał ten sam z lekkim uśmiechem.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, gdyby tylko kocica wyraziła jakoś swój dyskomfort, a nie przywdziewała uprzejmą maskę to Roziskrzona Noc pośpiesznie wycofałaby się z tej najwyraźnie niechcianej pomocy. Nieświadoma tego mogła jedynie kiwać głową i analizować kolejne informacje, bardzo chętnie wslizgując się w skórę kota, który mógł się na coś przydać.
Chociaż fakty były takie, że była bezużyteczna w tej sytuacji.
– Nie widziałam w okolicach Wichru takiego. – przyznała, nie wiedząc, że tylko imperatyw forumkowy uchronił ją przed tym spotkaniem. – Ale mogę popytać innych, jeśli chcesz. Inne koty znaczy, nie żaby.
Chociaż była prawie pewna, że zielonym płazom jako pierwszym udałoby się odnaleźć tego przyjaciela. Z ich rozległą, kumkającą siecią komunikacyjną? To musiało się udać.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx– No cóż nie spodziewam się, że każdy go zna, a na pewno nie kotki... aczkolwiek dobrze wiedzieć, że prawdopodobnie się taki tutaj nie kręcił... – westchnęła cicho i w końcu zmieniła mimikę na coś bardziej prawdziwego, a mianowicie wielki grymas, bowiem ile można szukać tego pajaca? Nie wiedziała. Musiała jednak znaleźć. Bo tak sobie zachciała. A jak ona chce to musi. I tyle. – To dobrze, że koty, bo już myślałam, że umiesz rechotać razem z nimi – powiedziała żartobliwie wcześniej śmiejąc się już z tego co powiedziała Iskra. Nie wiedziała, czy żart był specjalny, ale i tak ją to rozbawiło, więc co się będzie hamować znowu? Najwyżej znowu wyjdzie niezręcznie, prawda?
xxxx– Dobra, ja nie mam nic do roboty, więc chodźmy łapać żabki i je przenosić do stawu – wypowiedziała nagle wstając na równe łapy i ruszyła w stronę lasu w poszukiwaniu pierwszych uciekinierów. Nie czekała na odpowiedź burej, po prostu stwierdziła, że chce z nią jeszcze spędzić czas, a to mogło być zabawne, prawda? Trochę rozrywki też jest ważne w życiu.
xxxxW końcu nie wiedziała ile tak spędziła z kotką, ale trochę rzeczy się wydarzyło to skończyła z żabą na głowie to jej inna przywaliła, jeszcze inna ją dziabła w łapę. Mogła powiedzieć, że przyjemnie było chociaż czasami lekko denerwująco, ale wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak o oto jej nowa znajoma musiała jednak wrócić do obowiązków, o których się jej zapomniało. Ups?
zt
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy zrozumiała komentarz kotki? No ni w ząb, ale i tak uśmiechnęła się krótko, spodziewając się, że miał być to jakiś żarcik. A na nie zawsze można było zareagować w taki sposób i było nieco mniej niezręcznie niż gdyby czekała z kamienną mordką na wyjaśnienie. Nie potrzebowała go przecież do przeżycia, ta drobna niewiadoma nie będzie jej przecież prześladować do końca dnia (ha, oczywiście, że tak, to ona będzie powodem dzisiejszej bezsenności).
– Nie, nie. Koty. Żaby potrafią być strasznie interesowne, nie wiem ile by sobie policzyły za taką informację, pewnie do końca życia bym im była coś dłużna. – żart. Właśnie tym miała być ta wypowiedź. Mimo że pierwsze zapewnienie, że chodzi o ich gatunek było głównie zapewnieniem, teraz pozwoliła sobie na taką reakcję. Koślawe żarty, jeh specjalność.

Zbieranie żabek szło równie tragicznie co na początku, gdy było samotną misją. Ale z towarzystwem przypominało to bardziej kocięcą zabawę niż zajęcie kota pozbawionego piątej klepki. Doceniała to. Aż do momentu, gdy przypomniała sobie o wieczornym patrolu i musiała się pośpiesznie ewakuować, bo o ile Biały Puch mogłaby zrozumieć jak ważne było ratowanie żabich żyć, tak Iskra wolałaby nie musieć jej tego wyjaśniać.

z.t
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naprawde nie było trzeba dużo czasu by Skowyt zupełnie opuściła tereny Klanu Cienia. Niby na początku wcale tego nie planowała, chciała jedynie porozglądać się po okolicy, ale bardzo szybko poniosły ją łapy i obietnica mamie, że nie będzie się zbytnio oddalać została całkowicie zapomniana. Także Skowyt kroczyła dzielnie, już wzdłuż granic innego Klanu, którego nazwy mogła się jedynie domyślać. Z czasem jednak odbiła, zagłębiając się w tereny, które nie posiadały tak mocnego zapachu innych kotów. Zupełnie jakby były ... niczyje. Z nowo znalezioną ciekawością, ruszyła w stronę długich, dziwnie wyglądających traw. Chwile jej zajęło by zorientować sie, że te Szuwary zakrywają brzeg jeziorka i są zanurzone w wodzie. Zatrzymała sie by pochylić i powąchać, z zainteresowaniem. Następnie powoli wyciągneła jedną łape by sprawdzić głebokość. W tej okolicy była dość płytka, wiec kotka nie zważając na chłód, wskoczyła, rozpryskując wode dookoła, śmiejąc sie pod nosem. Jej białe łapy ugniatały błotniste tło, a Skowyt po raz pierwszy w swoim życiu czuła, że żyje naprawdę.

//Szczurururru
[Obrazek: 8aeda5fad8dd91a4a15129c2254bb9eccf2a1b2a.gifv]
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczur za to z dnia na dzień zapuszczał się co raz dalej i dalej. W końcu mógł to zrobić, wszak czuł się całkiem dobrze, chociaż nie raz musiał robić sobie krótkie przerwy w swych wędrówkach. Nie był głupi, co to to nie, wiedział, że nie może się nadto forsować, jeszcze nie. Kroczył więc z wolna, dumnie i elegancko chociaż wcale nie wymuszenie. Chłodny wiatr przyjemnie miezwil jego cynamonowe futro niosac ze sobą przeróżne zapachy. Takie samotne spacery, mimo że dość niebezpieczne, dobrze na kocura działały.
Nie wiedział kiedy zawędrował dość daleko, był co prawda po dzisiejszym szkoleniu z Kos, więc nie powinien się nadto przejmować jakimś spóźnieniem, ale i tak czuł, że jego długie łapy zaniosły go ciut za daleko. No nic. Przystanął by napić się wody i trochę odsapnac na pobliskim kamieniu, gdy do jego nosa doleciał zapach obcego kota, by zaraz usłyszeć plusk. Szczur podniósł łeb i zastrzygł uchem przyglądając się niewielkiej buro-białej kocicy, która postanowiła... Wziąć kąpiel? To się może kiepsko skończyć.
- Przeziębisz się w taką pogodę - rzucił bez ogródek wbijając zielone oczy w kotkę w zdaje się zbliżonym wieku do niego. Nie miał w zamiarze jej wystraszyć, leżał więc w bezruchu z podniesiona głową, od czasu do czasu machnawszy puchatym ogonem.
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i nie chciał Skowyt wystraszyć, ale jego głos pojawiający się z perspektywy kotki dosłownie z powietrza zjeżył każdy włos na ciele burro-białej. Napuszona kotka odwróciła sie, przyciskając uszy do karku, szukając wzrokiem źródła tych słów. Widząc brązowego kocura zmrużyła oczy, próbując wypatrzeć coś więcej poza kolorem futra i mocno zielonymi oczami.
- A co ty, medyk jesteś? - fuknęła, marszcząc nos. Mniejsza to, że faktycznie, przyjemny chłód szybko przenikną jej łapy i zaczął być niesamowicie uciążliwy. Nie planowała jednak pokazać mu, że ma rację. I dodatkowo posłuchać się go, szczególnie po tym jak ją wystraszył. Zamiast tego podeszła kilka kroków, próbując złapać zapach obcego. Leżał, ewidentnie nie zainteresowany zrobieniem jej krzywdy, a z resztą gdyby chciał, nie widziała go wcześniej więc równie dobrze mógłby ją zaatakować zamiast gadać także... jak na razie była bezpieczna. Według swojej analizy.
- Jesteś z Klanu Rzeki? - zapytała, ciekawsko. Siedział nad wodą więc no... logiczne. Nie miała w sumie okazji spotkać kota z innego Klanu, więc ta perspektywa od razu rozświetliła jej brązowe oczy. Ciekawe jak to było żyć i dorastać w innym Klanie niż Cień. Więcej czy mniej dramy? Oczywiście nikt nie poinformował Skowyt o czymś takim jak Nowy Świt więc niestety nie za bardzo miała możliwość rozpoznać Szczura jako członka tejże grupy. Z resztą jak na razie wiedziała jedynie gdzie kończyły się tereny jej Klanu a zaczynały inne, gdzie wiedziała, że leeepiej się nie zapuszczać. Przynajmniej w tej chwili. - Jeszcze nie poznałam kota stamtąd.
[Obrazek: 8aeda5fad8dd91a4a15129c2254bb9eccf2a1b2a.gifv]
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczur absolutnie nie przejął się tonem głosu kocicy, ani też jej nastawieniu w postaci położonych uszu i samego niekulturalnego fuknięcia w jego stronę. Mógł ją wystraszyć, fakt, nawet jeśli nie zamierzał, tak wiec jej reakcja była dość normalna w jego mniemaniu.
- Nie, ale spędziłem z nimi dostatecznie dużo czasu by wiedzieć takie rzeczy - odparł kocur ze spokojem siadając powoli na kamieniu, prezentując się w swojej pełnej, eleganckiej krasie. Widział, że buro-biała zaczyna się trochę trząść i przez pysk przez ułamek sekundy przeszedł mu pewny siebie uśmieszek. Wiedział przecież, że ma racje i kocica nie musiała go w tym utwierdzać nawet przez sekundę.
- Nie, nie jestem. Nie wiem nawet gdzie się takowy znajduje. Nie jestem z żadnego klanu - wyjaśnił po krótce i trzepnął ogonem wpatrując się we wciąż brodzącą w wodzie rozmówczynię. Prawdą jest, że nie wiedział nic o jakichkolwiek klanach, chociaż czuł wyraźny zapach innych kotów dobiegający z nie tak dalekiej odległości. - Ty jak rozumiem należysz do jakiegoś klanu -bardziej stwierdził, niż zapytał. - Nazywają mnie Szczur - rzucił krótko kocur, przedstawiając się tym samym i obserwując jadowicie zielonymi oczami poczynania swojej rozmówczyni. Nie czuł się zagrożony z jej strony, podobnie z resztą jak ona. Cynamownowy elegancik nie przejawiał żadnych oznak agresji wobec kocicy, więc jak najbardziej mogła czuć się bezpieczna. Na chyba, że nagle coś na nich wyskoczy...
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur, jakkolwiek elegancki i pewny siebie nie był, zirytował Skowyt swoimi nie proszonymi radami, a jeszcze bardziej działało jej na nerwach to, że miał rację bo chłód zaczął przenikać nie tylko jej łapy, ale również całe jej ciało. Jej duma niestety przegrała zmagania i Skowyt wyskoczyła na brzeg, tuż obok kocura, by otrzepać się z wody na wszystkie możliwe strony. Z napuszonym futerkiem, podniosła łeb i spojrzała brązowymi oczkami na cynamonowego kocura, tym razem z bliska. Na pewno byli w podobnym wieku, choć ten faktycznie był od niej trochę większy, ale to akurat nie było dla buro-białej zaskoczeniem. Większość kotów przebijała ją, przynajmniej w masie.
- Czekaj, czekaj, czekaj - miauknęła, zdezorientowana. - Nie jesteś z Klanu, ale znasz medyków? - zapytała, przechylając łeb jak zawsze gdy coś budziło jej zainteresowanie. I przecież czuła dokładnie zapach, który go otaczał nie był tylko jego, na pewno należał do jakiejś dużej grupy kotów, ale w takim razie dlaczego twierdził, że z Kalnu nie jest? Czyżby były inne grupy samotników?
- Yhy - przytaknęła, zawijając ogon tak by przykrył wciąż wilgotne łapy. - Z Klanu Cienia. O, w tamtą stronę - machnęła głową w stronę terenów, z których przyszła. - Czyli z czego ty jesteś? To jakaś nowa grupa... zjednoczonych samotników? - zapytała, nie będąc w stanie znaleźć lepszego słowa na określenie tego co miała na myśli. Była święcie przekonana, że albo koty były z Klanów albo były same, jak rodzice Tafli. To, że istniało coś poza tym napawało ją ekscytacją. - A ja Skowyt. Znaczy się, teoretycznie Skowycząca Łapa, aaaale cały ten proces zmieniania imion jest według mnie strasznie głupi więc Skowyt wystarczy - oznajmiła. - Wy czegoś takiego nie macie, jak się domyślam? - zapytała, przechylając głowę. Chyba, że też skrócił swoje imię.
[Obrazek: 8aeda5fad8dd91a4a15129c2254bb9eccf2a1b2a.gifv]
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A Szczurowi nic nie robił fakt, że jego rozmówczyni irytowała się jego postawą. Co prawda nie spotykał się z tym zbyt często, ale wiedział doskonale, że niektórych faktycznie może denerwować swoim wyrafinowaniem czy, cóż, posiadaniem racji jak widać. Zmrużył jedno oko, gdy kocica zaczęła się otrzepywać i ochlapywać go kropelkami wody. Nie było jej przynajmniej na tyle dużo, by kocur przemókł i było mu zimno, ot, zrosiła mu lekko cynamonowe futro i tyle.
- U nas nazywa się ich Znachorami, ale tak. Nie należę konkretnie do żadnego klanu - odpowiedział ze spokojem nie zmieniając pozycji w której się znajdował. Czuł sie bezpiecznie, buro-biała nie wykazywała żadnych oznak agresji, jedynie zirytowania co najwyżej, ale nie oznaczało to przecież, że zaraz się rzuci z pazurami bo taki miała kaprys.
- Cienia, zapamiętam - mruknął bardziej do siebie niźli do swojej rozmówczyni i zerknął w stronę w którą kocica wskazała ruchem głowy. Nie miał zamiaru tam iść szczerze mówiąc, nie zamierzał naruszać granic, wszak sam nie życzył sobie naruszania granic Nowego Świtu. - Powiedzmy. Do nas może dołączyć każdy, jesteśmy równi. Nazywamy się Nowym Świtem, ale nie jesteśmy klanem, bardziej... stadem, może i grupą zjednoczonych samotników, jak to określiłaś - wyjaśnił pokrótce nie zdradzając specjalnie szczegółów, ot taka wiedza ogólna, która kocicy powinna raczej wystarczyć. - Proces zmieniania imion? Ciekawe. I tak, masz rację, u nas nie ma czegoś takiego. Po co zmieniacie imiona, to faktycznie brzmi dość... Niepraktycznie prawdę mówiąc - zapytał zaciekawiony kocur unosząc lekko brwi.
[Obrazek: GhAHOn1.png]
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Znachorzy? Brzmi całkiem mądrze - odparła, szczerząc się. Mimo swojego wyrafiniowania, Szczur był pierwszym kotem nie z Klanu, którego miała okazję spotkać i oho, od razu z kompletnie innym doświadczeniem niż prosta droga kota klanowego. Jak na razie pozostawał dobrym źródłem o świecie, który ciekawił Skowyt o wiele bardziej niż nudne i durne klanowe reguły czy historie, także o ile nie zacznie cwaniakować to dogadają się świetnie.
- UUU. Nowy Świt? Ładna nazwa. Takie wschodzące słońce. Czy o to chodziło jak wymyślaliście nazwę? Że jesteście czymś nowym na tych ziemiach? - przechyliła lekko głowę, dopytując się intensywnie. Nie przeszło jej przez myśl, że skoro kocurek miał tyle samo księżyców co ona to raczej nie brał udziału w założeniu grupy. - Jesteście równi? Pft, to coś nowego - mruknęła z niesmakiem, przypominając sobie zachowanie Tnącego czy Burzowej Łapy. Nic tylko wywyższanie im w głowach. Skowyt naprawdę nie rozumiała dlaczego cała ta hierarchia w ogóle istniała, skoro jedyne co przynosiła to przemoc i możliwość dla takich mysich móżdżków jak oni do wywyższania się. Absurdalne. - EGH chciałabym, żeby w Klanach tak było - westchnęła głośno. - U nas niby dbamy o słabszych, tere fere, ale jak przychodzi co do czego to niektóre gnidy zrobią wszystko, żeby ci przypomnieć gdzie jest twoje miejsce jeśli nie jesteś wojownikiem- przewróciła oczami tak bardzo, że zabolała ją głowa. - A, bo ty nie jesteś z Klanu, racja - poprawiła się szybko gdy ten zaczął dopytywać o zmiany imion. Uświadomiło jej to, że jej nowy kolega może potrzebować nieco więcej kontekstu, jeśli faktycznie chce zrozumieć jej narzekania. - To jest tak, jak jesteś kociakiem to masz jednoczłonowe imię, Skowyt. Potem jesteś Terminatorem więc dostajesz człon Łapa, czyli w moim przypadku Skowycząca Łapa. A jak przejdziesz trening to dostajesz nowe imię czyli ja bym pewnie dostała Skowyczący Pies czy Skowyczący Lis nie wiem - oznajmiła, zalewając rozmówce potokiem słów. - No, jest to dziwne. Chyba chodzi o to by po imieniu od razu można było rozpoznać rangę czy coś...Heh, w sumie to śmieszne, dosłownie nie mam kontroli nad tym jak się nazywam - burknęła nagle, zagapiając się w przestrzeń. Czy naprawdę w tym właśnie miała uczestniczyć do końca swojego życia? Kochała Trzask, mamę, to nie tak, że chciała nagle zniknąć ich życia, ale im więcej zastanawiała się nad całym tym klanowym jazgotem tym bardziej miała... dosyć. - AAA zamyśliłam się! Jak to wygląda u was? Nie macie rang ani niczego takiego? Przywódcę na przykład? My mamy, on też ma człon imienia i to jest zawsze Gwiazda, nasz się na przykład nazywa Polna Gwiazda. Wydaje się spoko, ale w moim odczuciu strasznie go życie wykończyło. Wy macie kogoś takiego? Nie wykończonego życiem, to się pewnie zdarza wszędzie tylko takiego jednego kota co dowodzi? - zapytała szybko, chcąc nieco ukryć swój egzystencjalny kryzys jakiego doświadczyła kilka uderzeń serca temu.
[Obrazek: 8aeda5fad8dd91a4a15129c2254bb9eccf2a1b2a.gifv]
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości