Logo Artemidy
Dzika Plaża
Diabelskiego? Toń zawsze uważał, że wyglądał nieco śmiesznie z tymi wywiniętymi uszami, a brak ogona powodował, że przedstawiał się jeszcze nieco dziwniej, jakby był małym niedźwiedziem, czy czymś podobnym. Teraz zaś starość malowała na jego pysku siwiznę, pokazując jednocześnie, że czas nie stał w miejscu, a on naprawdę nie miał jak zawrócić w miejscu. Nie był nawet pewien, czy zdołałby pokonać jakiegoś młodszego kota, wszakże przez większą część życia unikał niepotrzebnych sporów i nawet z Czosnek nie próbował się w żaden sposób siłować, domyślając się, jakby to się skończyło.
- Nie, chociaż jesteśmy blisko miejsca, w którym znajduje się moja nora. Po prostu lubię przychodzić tutaj, na Dziką Plażę, można tutaj wypocząć i złapać kilka ryb, co jest o wiele łatwiejsze, niż ściganie myszy po całej okolicy - odpowiedział spokojnie, przyglądając się rozmówczyni, starając się dobrze ją zapamiętać, by na pewno nic w jej wyglądzie i postawie mu nie umknęło. Liczył na to, że ta nie postanowi za moment go zaatakować, ale oczywiście, tego nie mógł być pewien, ostatecznie bowiem różne rzeczy się zdarzały, a on żył dostatecznie długo, by zdawać sobie z tego sprawę, nie był tak naiwny, by wierzyć we wszystko, co mu mówiono i we wszystko, co ubierano w piękne słowa.
- Voodoo? - powtórzył nieco niepewnie, być może nieco kalecząc jej imię. - Wybacz, ale nigdy nie słyszałem podobnego imienia, to coś konkretnego? Jestem Tonące Słońce - dodał zaraz, kręcąc nieznacznie łbem w formie wyjaśnienia, mając nadzieję, że to kocicy wystarczy.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Gorejący Świt słyszała dobrze, jak jej serce szybko łomocze w piersi. Opuszki łap nadal miała gorące, parzące wręcz, a to wszystko przez jedną wielką Grzmiącą Ścieżkę - to pierwsze przez olbrzymią adrenalinę jaką czuła podczas przechodzenia przez tak niebezpieczne miejsce, a to drugie przez gorący asfalt, który zdecydowanie nie jest przeznaczony dla dzikich, ciekawskich kotów. Kolorowa wiedziała dobrze, że była wyjątkowo daleko od domu, bo już drugi dzień spała gdzieś w krzakach, zamiast przy innych gromowych wojownikach. Drugą, a może trzecią? Nie była zupełnie pewna, jak tego, gdzie dokładnie leżały tereny jej klanu. Nie przejmowała się jednak tym za bardzo, po prostu padła głową w piachu, przyglądając się okolicom dookoła. Były zupełne inne, miała tak wiele stron w które mogła pójść i zwiedzić, a i tak wylądowała w piachu, który znajduje się na 99% terenów klanu gromu. Swój ciągnie do swego, tak się chyba mówiło. Nie wiedziała.
Podświadomie rozglądała się uważnie za kimś, najlepiej za kimś ładnym lub przystojnym, bo poznanie kogoś nowego to zawsze coś, co było u niej na pierwszym miejscu. A jeśli ten ktoś byłby w dodatku atrakcyjny, to mogłaby się bawić lepiej niż normalnie, a znajomość rozwinąć jakoś bardziej.

Tsunami
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poza Roche niczego tak nie znosiła, jak wody. Głębokich źródeł wody których dna nie było widać, rzek. Nienawidziła bezsilności którą odczuwała gdy tylko słyszała szum rzeki, gdy patrzyła w taflę czegoś głębszego niż zwykła kałuża. Nienawidziła tego, jak ją to paraliżowało, odbierało dech, zaciskało żołądek w supeł. Wzdłuż Dzikiej Plaży szła jak najdalej od stawu, nie będąc w stanie nawet przyjrzeć się wodzie Było głęboko, to wystarczyło. Paskudnie. Obrzydliwie.

Piach i sucha trawa przyjemnie szeleściły jej pod łapami, zapadała się w piasku odrobinę. Tsunami wyglądała wyjątkowo spokojnie, jak na siebie, tak mógłby stwierdzić ktoś kto zna ją nieco dłużej. Poruszała leniwie ogonem na boki, nieskupiona na niczym poza własnymi krokami, dopóki nie ujrzała obcej sylwetki.

Zaintrygowana szylkretka przekrzywiła głowę w bok, nie podchodząc jednak bliżej do nieznajomej, a zaciągając się jej wonią z pewnej odległości. Klanowy Kot? Najpewniej. Może powinna spytać, co kocica tutaj robi, ale... tak naprawdę nie odczuła takiej potrzeby. Pewnie zaraz sama się dowie.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pstrokata wojowniczka także stroniła od wody. Nie było to jednak spowodowane strachem, tym, że pakuje się w nieznane zimno, głęboką rzekę bez wyjścia, która potrafi porwać gwałtownie i już nigdy nie oddać na brzeg. A jak już, to samo ciało, duszę zostawiając dla siebie. Nie obawiała się śmierci spowodowanej silnym nurtem, bezsilnością łap które gorączkowo próbują uratować całą sytuację. Śmierć nie była dla niej niczym strasznym, niczym, przed czym uciekała i płakała w strachu, że na każdym kroku może paść jak pies, bez życia, bez tchu w piersi. Stroniła od wody, bo...

zmoczone futro brzydko wyglądało. A ona nie mogła wyglądać brzydko, nie mogła wyglądać odrażająco, jak ktoś, kogo nikt nawet kijem by nie dotknął. Zawsze musiała być schludna, piękna, lśniąca, by przyciągała uwagę innych. Zawsze dbała o to, by wszystko było na swoim miejscu. Wplątany listek dało się łatwo wyciągnąć, za to mokre futro schło godzinami, przez które wyglądała jak kościsty kundel.
Czyżyk nie usłyszała że ktoś nowy znajdował się niedaleko niej. Wpatrywała się w piasek, obserwując jak ziarenka ruszają się pod wpływem jej delikatnego wydechu. Odpoczywała, próbowała zapanować nad szaleńczymi emocjami które pojawiły się przy biegu przez gorący asfalt. Czekała, aż jej łapy przestaną sprawiać jej ból, by pójść gdzieś dalej, by zwiedzać nieznajome tereny i jeszcze bardziej oddalać się od domu. Później będzie główkować jak do niego wrócić, teraz nie było to szczególnie ważne.
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby Tsunami wiedziała, z jak płytkich i tak... bardzo żadnych powodów ktoś może odczuwać strach, wstręt przed wodą, to chyba złapałaby się za głowę. Dla niej woda była czymś, co przypominało jej o głębokiej traumie, o tym, że ledwo uszła z życiem kilka księżyców temu. Nigdy nie patrzyła na to, jak było ułożone czyjeś futro po deszczu, albo coś takiego. No, ale, cóż, ile kotów tyle podejść do życia i danego tematu.

Młoda kotka przyglądała się drugiej szylkretce z bezpiecznej odległości, zaintrygowana obcą, która bez wątpienia musiała przejść ulicę, aby się tutaj znaleźć. Tak blisko terenów Nowego Świtu... powiedzmy, że Tsunami czuła się tu bardziej jak u siebie i bezpieczniej i była przekonana, że w razie czego mogłaby uciec na swoje podwórko. A kotka zdawała się być, hm, chyba nie... zagrożeniem.

Tsunami zdecydowała więc podejść bliżej do ładnej nieznajomej. - Parzy w łapy, prawda - spytała chrapliwym głosem, w pełni świadoma tego, że obca kocica odpoczywała po biegu przez ulicę.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przystanął wpół kroku na szarawym piachu dzikiej plaży, wzrokiem wodząc po wzburzonej wiatrem tafli Topiołek. Mieniła się burym fioletem burzowych chmur i żółtawym brązem schnących na jesień traw. Widział ryby kotłujące się pod powierzchnią jeziora. Słyszał krakanie ptaków umykających przed nadchodzącym deszczem. Czuł... znajomy zapach? Kojarzył mu się z tym parszywym biwakowaniem w szuwarach, gdy ukrywali się przed krwiożerczym Klanem Rzeki. Rozejrzał się w zdziwieniu.
- Wrona? - mruknął pod nosem, bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiatr szarpał czarnym futrem Wrony, maskując przed czyimkolwiek wzrokiem fakt, że nie było tak perfekcyjne ułożone i wyczesane jak dotychczas się zdarzało. Rozczochrana przez smaganie gwałtownych podmuchów kocica, stała nieruchomo u brzegu wody i wpatrywała się w tafle wolnym od zainteresowania spojrzeniem. Ryby kotłowały się pod powierzchnią, jakby same prosiły się o złapanie, ale przejedzonej ich smakiem Wronie żołądek podchodził do gardła na myśl o ich zjedzeniu. A może to był głód? Trudno powiedzieć.
Kiedy wiatr na chwile ustał, sierść zwiesiła się na jej chudych bokach w smutnych falach. Brak powiewów nastąpił rychło w czas, by nie zagłuszyć pomruku, który w uszach nie składał się w żadne słowo, jednak dość przypominający koci głos, by zakończone pędzlami uszy zastrzygły niemrawo, a nieco garbaty pysk zwrócił się profilem do Fairy'ego. Wrona wyglądała bardziej jak miraż i zjawa niż kot z krwi i kości.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Właściwie nie byłby zdziwiony, gdyby to, co widział, było w istocie jedynie imaginacją. Odetchnął głęboko, później nabrał powietrza do płuc po ich brzegi, aż mu dół klatki wydęło. Nie, to nie mógł być sen. Wszystkie wspomnienia z dzisiejszego dnia zbyt skrupulatnie składały się w całość.

Wrona wyglądała gorzej, niż przedtem. Gorzej niż wtedy, gdy się pierwszy raz spotkali. Wydawało się, że już opuściła ten świat. Że robactwo wpełzło pod jej skórę i już zdążyło obeżreć jej mięso do kości. Sama skóra. I matowa sierść. Umierająca sierść.
- Nie spodziewałem się, że zobaczę cię jeszcze kiedyś - powiedział, siląc się na spokój. I na grzeczność. Starał się nie komentować jej stanu, ale nie był w stanie wykrzesać z siebie uśmiechu. - Czy... potrzebujesz czegoś?

I co się stało. Czemu ty w ogóle tutaj jesteś. Czy to była wizyta z zaświatów? Zwykła materializacja wyrzutów sumienia?

A mógł pozostać wierny.

Wierny komu?

Wierny, █████, komu.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mogła się spodziewać, że jako zielarz, znachor, czy inna wariacja medyka, Fairy dostrzeże nawet niewielkie symptomy trawiącej ją słabości. Jednak nie dbała o to. Natomiast sam Fairy wyglądał dokładnie tak jak zapamiętała, chociaż brakowało mu uśmiechu i iskry w ślepiach. Wyglądało na, że oboje nie mieli najlepszych nastrojów.
- Zaskoczony, czy rozczarowany? - W końcu zwróciła się do niego przodem, odrywając ostatecznie spojrzenie od wody. - To co najmniej prawdopodobne zdarza się przedziwnie często. - Podsumowała ich spotkanie.

Zamyśliła się. Pytanie Fairyego sprawiło, że przez chwilę wpatrywała się w niego nieruchomym wzrokiem, a kiedy otworzyła pyszczek, wydobyło się z niego ciche westchnięcie.
Uśmiechnęła się.
- Nie, wszystko w porządku. - Miauknęła i wyraźnie nie były to pierwsze słowa o których myślała. - Potrzebowałam poodychać trochę powietrzem niepachnącego Klanem. - Dodała.
[Obrazek: daya4dn-c7a51acc-f986-469c-b9b7-0ef5b4ac...eaA24JVSzQ]
Gdyby tak choć jeden raz nam się zatrzęsła ziemia
Przerwała sen oderwała nas od niechcenia
Nic nas nie ziębi ani nic nas nie parzy

✧Przezroczysty świat✧

Nie ma miłości ani nie ma rozpaczy
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem do jego uszu dotarły wieści o kolejnym ciekawym kocie. O ciekawym kocie, który był zdecydowanie bardziej interesujący w tym wypadku niż ci poprzedni, którzy pojawili się na okolicznych terenach. A dlaczego był lepszy od kocurów rozdających prezenty? Ponieważ podobno znał się na medycynie, a to Artema kręciło najbardziej, nawet bardziej chyba niż zbieractwo. Ciężko stwierdzić to ogólnie, ale w tym momencie na pewno tak właśnie kolejka zainteresowań pointa się ustawiała.
Artem zaszedł na dziką plażę i rozejrzał się w poszukiwaniu tajemniczego Alojzego, o którym słyszał albo chociaż za jego śladami, po których mógłby do niego dotrzeć. Domyślał się, że najprawdopodobniej samotnik nie będzie chciał się podzielić wiedzą za darmo, więc ciemnobrązowy point zabrał ze sobą trochę zwierzyny, jednak był także jako tako przygotowany na polowanie czy jakieś poszukiwania.

//MG
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Dobrze, że był przygotowany. To zdecydowanie się przyda, w końcu kto wie, czego Alojzy będzie dzisiaj poszukiwać?
Ziołowy zapach rudego kocura nie rzucał się może aż tak bardzo w nos, ale nie było potrzeby go szukać na węch, jako że już chwilę później Alojzy, w całej swojej okazałości, ukazał się przed Artemem. Nowoświtowiec szukał i znalazł. Tu, na Dzikiej Plaży w okolicach Grzmiącej Ścieżki zgrabnie biegnącej nad równie Grzmiącą, rzeką. Chociaż był to bardziej potok, zdecydowanie węższy niż odcinek leżący na terenie Klanu Rzeki. Mimo to, był. Była plaża, był Alojzy.
I czekał. Obserwował wodę, może próbował łowić ryby? Kto wie, teraz zdecydowanie nie miał łapy w wodzie.
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem przystanął na chwilę w odległości od kocura i przyjrzał mu się. Chyba dobrze trafił, prawda? Miał nadzieję, że znalazł odpowiedniego kota. Ciemnobrązowy point przestąpił z łapy na łapę, zastanawiając się czy był to odpowiedni moment na zaczęcie rozmowy. Samotnik, którego tak usilnie point wypatrywał wyglądał na zajętego czymś. Nie wiedział czym, ale czymś na pewno. Inaczej po co by tak wpatrywał się w wodę? Artem aż musiał się zastanowić kilkanaście uderzeń serca zanim w końcu zdecydował się na ciche podejście do wędrownego zielarza. Jeśli ten łowił ryby to point nie chciałby mu przypadkiem nic spłoszyć.
-Um... halo? -powiedział, starając się brzmieć wyraźnie mimo zwierzyny w pyszczku, kiedy już znalazł się w nie aż tak wielkiej odległości od kocura- Czy ty jesteś może Alojzy? -zapytał grzecznie, podchodząc jednak ostrożnie.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Alojzy zdołał już poczuć obecność kota w pobliżu, więc nie był zbyt zaskoczony tym, gdy w końcu przybysz się odezwał. Rudy kot dopiero wtedy odwrócił się, widząc przed sobą kota o w większości białym futrze z ciemnymi, wręcz czarnymi jakby podpalonymi znaczeniami. Alojzy stracił już lekko zainteresowanie taflą wody i w końcu odpowiedział kotu.
— No witaj! To ja, w czym mogę służyć? Czyżby chcesz skubnąć coś mej wiedzy medycznej? Nie wyglądasz na zbyt rannego albo chorego. — odpowiada optymistycznie, już spodziewając się odpowiedzi kota. Po co by go szukał, gdyby nie był chętny wiedzy? Już w głowie miał plan na to, co zamierzał zrobić, w tym samym czasie zauważając zwierzynę obok nieznanego kota. W sumie był trochę głodny.
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Tak, tak, właśnie na tym by mi zależało, jeśli byłbyś chętny do podzieleniem się swoją wiedzą -odparł na pytanie Alojzego, którego uwaga była teraz chyba skupiona całkowicie na nim. Artem zastanowił się w tym momencie jaką cenę będzie miała ta wiedza, którą tajemniczy samotnik mu przekaże. Ciemnobrązowy point naiwny nie był i wiedział, że wszystko ma swoją cenę, zwłaszcza coś wyciąganego od obcych kotów. Teraz tylko pytanie było jaką.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Cudnie! Mam więc dla ciebie zadanie. Gdy je ukończysz, uchylę rąbka tajemnicy medycznej. Zastanów się w trakcie... co tak w sumie chcesz wiedzieć. — proponuje rudy kocur, słysząc potwierdzenie swoich podejrzeń. Artem się trochę nachodzi, ale w szczytnym celu wiedzy. — Powiem to tylko raz, więc zapamiętaj, by się nie pogubić! Gdy skończysz, wróć tutaj. Będę czekać. — pauzuje na chwilę, czekając na potwierdzenie ze strony Artema. Że zrozumiał i że jest gotowy na misję.

Odchrząknął lekko. Czas wyjawić wszystkie karty i nadać cenę swej wiedzy.
— Pójdź do Miasta... czy tam Osiedla, jakkolwiek wy to tam nazywacie. Mój stary przyjaciel, Onufry Gałganek, tam mieszkał. Sprawdź, czy jest tak dalej. Czy w ogóle... żyje. Nie proszę, byś go odnalazł, a jedynie potwierdził, jaki jest jego stan. Na pewno coś znajdziesz. — ten stary gamoń zawsze zostawiał za sobą silne ślady. Zdecydowanie łatwo go będzie odnaleźć... prawda?
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości