Logo Artemidy
Dzika Plaża
Na Osiedle? Artem uniósł brwi w zdumieniu. Tego się zdecydowanie nie spodziewał. Na dodatek nie mógł być całkowicie pewien czy Alojzy faktycznie będzie na niego czekał tak jak teraz obiecał. Dojście stąd na Osiedle trochę mu raczej zajmie... ale chociaż miał nadzieję, że samotnik faktycznie poczeka i będzie warto odbyć taką wycieczkę. Artem stał tak przez chwilę i zastanawiał się nad tą całą misją. Spojrzał w stronę obozu Nowego Świtu, a potem w stronę drogi do Osiedla... na stare śmieci. Chyba jak wyjaśni, że zrobił to dla wiedzy medycznej to nikt go za uszy nie wytarga, nie? Zwłaszcza, że dalej był jeszcze na tym całym nowicjacie i może odejść teoretycznie w każdej chwili.
-Takie pytanie mam najpierw... -ciemnobrązowy point zaczął tak trochę niepewnie gdyż dalej się wahał- Tylko w ten sposób czegoś się od ciebie dowiem? Polowaniem, na przykład, się w twoje łaski nie wkradnę?
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Wszystko ma swoją cenę. Przyjdź z raną, to wtedy wyleczę ci ją za zwierzynę. Wiedza jest ważniejsza od jedzenia. Nie chcę, byś mnie wykręcił z biznesu. Idź, zanim zmienię zdanie. — roześmiał się cicho. Ah te kotki. Czasami takie niepewne swoich decyzji, jedyne co umieją to się pytać i zastanawiać. Cóż, teraz musi wybrać, czy chce to zrobić, czy woli eksperymentować zamiast otrzymać wiedzę na srebrnej tacy. Alojzego się nie oszuka. — Ale wiesz, jakąś wiewiórkę możesz przynieść ze sobą. — zaproponował z uśmieszkiem. — Widzimy się tu za... dwa dni? Trzy? Powiedz, ile potrzebujesz czasu. I hej, żeby nie było że nie, mogę ci zaproponować próbkę mojej wiedzy na drogę, co powiesz na to? — kompromis. Może to zadziała? W końcu Alojzy nie mógł porzucić swojej roli znachora, nawet dla przyjaciela. Nic osobistego.
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No cóż, chyba nie pozostało mu w takim razie nic innego jak iść na stare śmieci i znaleźć tego poszukiwanego przyjaciela. Chciał, żeby zajęło mu to jak najmniej czasu, więc z opcji podanych mu przez Alojzego wybrał dwa dni. Nie mógł być nie wiadomo ile poza nowoświtowym obozem, a na Osiedlu też nie chciał zabawiać dłużej niż trzeba. Nie lubił tamtego miejsca.
Nastawił uszy i wyprostował się lekko kiedy usłyszał propozycję Alojzego. Artem chyba mógłby na to pójść. Ciemnobrązowy point zastanowił się, a w pamięci zakołatało mu się wspomnienie z dawnych księżyców. Z jego pierwszego spotkania z Antylopią Łapą. Rozmawiali też wtedy przez chwilę o ziołach i kocica powiedziała co wie o ogóreczniku oraz że z miodem i jakąś jagodą jest dobry na przeziębienie. Może… może…
-Okej, mógłbym na to pójść -odparł- Kiedyś jedna kotka powiedziała mi, że ogórecznik z miodem i jakąś jagodą jest dobry na przeziębienie, ale nie była medykiem, więc nie wiedziała dokładnie jaka. Mógłbyś mi powiedzieć jaka?
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Alojzy w spokoju czekał na odpowiedź kota, którego imienia tak właściwie nie znał. Nie żeby to było jakieś ważne. Oboje wiedzieli, że nie przyszli tu na pogaduszki, przynajmniej jeszcze nie.
— Prawdopodobnie chodzi w takim razie o jałowiec. — odpowiada w spokoju. Odchrząkuje, potem dodaje jeszcze bonus wiedzowy. Bo o, jakoś tak jest w dobrym humorze. — Jałowiec to główny składnik leczenia przeziębienia. Ogórecznik pomaga w zbiciu gorączki, a miód w połykaniu ziół i bólu gardła, który by mógł wystąpić. — pauzuje na chwilę. — No, to widzimy się za niedługo, tak? — pyta się i wstaje ze swojego miejsca. Jeszcze nie idzie, czeka na odpowiedź, bo co jak kot zdecyduje się jednak nie iść na Osiedle?
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem nastroszył uszy i po jego pyszczku widać było, że zainteresował się w tym momencie bardziej słowami Alojzego niż czymkolwiek innym. Przyjmował wiedzę, którą samotnik podał mu z zainteresowaniem i szczerą chęcią do nauki. Musiał przyznać, że zawiódł się tym jak szybko ta lekcja się skończyła, mimo iż wiedział że był to tylko taki smaczek, żeby zachęcić go na drogę. Mimo wszystko jakoś nie mógł pozbyć się tego uczucia zawodu.
-Tak… muszę tylko powiedzieć komuś, że przez jakiś czas mnie nie będzie, a potem idę -ciemnobrązowy point odparł na pytanie Alojzego- Ruszę jak tylko to zrobię.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Była to tylko próbka tego, co Alojzy wiedział. Miał jednak nadzieję, że to zachęciło kocura do wykonania jego małej misji. Małej jak małej, ale no.
— Dobrze. To zrób to. Spotkamy się jak już skończysz. — I tym akcentem Alojzy wstał ze swojego miejsca pakując swoje manatki i odchodząc, zostawiając Artema samemu sobie.

//zt Alojzego — czekam na skip że strony Artema :]
[Obrazek: k2n2s6P.png]
what a glorious feeling!
i'm happy again!
° i'm laughing of clouds °
= so
dark up above =
the s u n is in my heart
and I am ready for love!
LVL 5 85 / 400
MedLVL 1 80 / 200
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tak więc Artem jak postanowił tak zrobił. Kiedy Alojzy zabrał swoje zabawki z piaskownicy i poszedł sobie ciemnobrązowy point zawrócił i ruszył w stronę obozu Nowego Świtu. Musiał kogoś powiadomić o swoim planie na następne kilka dni i dlaczego robi coś takiego. Miał nadzieję, że nie wpakuje się przez to w jakieś kłopoty skoro jest to uzasadnione zdobyciem jakiejś wiedzy medycznej, a nie po prostu jego fanaberią czy czymś podobnym. Nowemu Świtowi na pewno się to przyda, bo nie mają nikogo tak naprawdę wytrenowanego do leczenia. Trzeba korzystać z każdej okazji.

//zt, lecę do tematu na Osiedlu tam ciągnąć po skipie
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxMiała zamiar poszukać ryb i spróbować zapolować chociaż nigdy tego nie robiła, ale nauka zawsze byłaby przydatna, bo kto wie... może jest to łatwiejsze od zwierzyny w lesie? Wątpiła, ale odrobina optymizmu się przyda każdemu, prawda? Haha... A cóż to? Żaba? Nie... ona nie ma zamiaru polować na żaby, poza tym śmieszne są. Znaczy co? Nieważne.
xxxxNie czekała jednak długo, gdy jej oczom ukazała się nowa osobistość, czarno-biały kot który podążał gdzieś w nieznanym jej kierunku. Znaczy wiedziała w jaką stronę, ale nie znaczyło to, że było to celem nieznanego przybysza co znaczyło tyle, że jednak nie miała pojęcia gdzie ten ktoś podąża. Była dzisiaj jakoś bardzo roztrzepana. Tak. Gdzie jest Rosa? Czemu jej nigdzie nie ma? Potrzebowała ją zobaczyć. Nie.
xxxx– Hej! – zaczęła nieprzyjaznym tonem. Zobaczmy co się wydarzy. – Gdzie się wybierasz i co myślisz, że robisz? – warknęła powoli podchodząc do najwęższego krańca rzeki, który i tak potrzeba przepłynąć, ale jednak futrokolorowy był po drugiej stronie to może jej nie będzie słyszeć. A powinien. Musi.

[Rosomak :3]
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rosomak również miała nadzieję coś dzisiaj złapać. W końcu trenowała już z mamą Tsunami polowanie… to nie byłoby dla niej wyzwaniem, gdyby nie straciła dużej części ogona. Teraz nawet chodziła gorzej, bardziej chwiejnie, zataczała się bo nie była przyzwyczajona do tej nowej rzeczywistości… nie mówiąc już o polowaniu, w takim razie. Póki co jeszcze nic nie udało jej się złapać, a ona czuła się tak źle gdy członkowie stada przynosili jej samodzielnie upolowaną zdobycz. Nie chciała, aby musieli ją wyręczać, nieważne jak miłe były ich gesty.
Nie umiała polować na ryby, nigdy nie próbowała. Jej mama Tsunami chyba nie przepadała za wodą, tak samo jak ciocia Sekwoja, więc nie zbliżały się do rzeki ani żadnego jeziora… To oznaczało też, że złapanie ryby w tym stanie było mało prawdopodobne. A mimo to szylkretka znalazła się blisko wody, bo po prostu zaciekawił ją jej szum i widok tej plaży… czy to miała na myśli Wydma, opowiadając jej o jakichś plażach? Koteczka szła brzegiem, przyglądając się wodzie i lekko chwiejąc, co mogło wyglądać jakby zamierzała zaraz wpaść do wody… Ale z zamyślenia wyrwał ją czyjś głos, więc młoda uniosła łebek i zatrzymawszy się spojrzała w tamtym kierunku, na ładną kotkę o ciemnym futrze.
- Witaj, nieznajoma. - przywitała się, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że dla innych ton głosu tej nieznajomej mógłby być nieprzyjazny. Uznała, że ta kotka chce porozmawiać… także nie miała nic przeciwko, oczywiście. Stęskniła się za towarzystwem innych kotów, nawet jeśli wciąż była otoczona członkami Nowego Świtu. - Oddaliłam się od stada aby zapolować. Jednak wydaje mi się, że w moim stanie może to być nieco trudne… Co ty tutaj robisz? Czy pochodzisz z jakiegoś Klanu? Jak masz na imię? - przechyliła łebek i wpatrzyła się w nowo poznaną… absolutnie nią zafascynowana. Koty spoza stada zawsze były tak dziwne, ale w tak ciekawy sposób!
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxNie spodziewała się słodkiego, acz lepkiego jak miód tonu kocicy po drugiej stronie rzeki. Głos roznosił po tafli wody - spokojny, ale przez stan w jakim znajdowała się Onyks wydawał jej się oblepiający. Jakby spływał po niej minutami albo może nawet godzinami. Nie takiej reakcji chciała. Chciała coś poczuć.
xxxxNieznajoma. Podobało jej się to określenie, było jak dobry opatrunek na jej biedną głowę, która za dużo myślała w ostatnim czasie. Nie musiały poznawać swoich imion i prawie miała zamiar się uśmiechnąć, gdy następne pytania dotarły do jej przydługich uszu, a one w zastraszającym tempie cofnęły się w tył. Nie podobało jej się to, ale czarno-biało futra była na swój sposób kojąca w tym wszystkich, tak więc czarna piękność nie skomentowała tego niczym więcej, niż westchnięciem.
xxxx– Niedawno straciłaś ogon, pszczółko? – zapytała przypominając sobie chwiejny krok młodszej damy. – Miałam zamiar nauczyć się łowić ryby albo chociaż wsłuchać się w szum wody. Nie pochodzę z żadnego Klanu, jestem sama sobie. Możesz mi na razie mówić nieznajoma. Zaś jak Ty byś chciała bym się do Ciebie zwracała? Po Twoim imieniu? Czy może również podasz mi jakąś inną opcję? – wypowiedziała zaciekawiona z poważnym wyrazem pyska. Nie oczekiwała wiele, ale lekki błysk nadziei mógł być widoczny w jej oczach. Czarnowłosa nie była największą fanką podawania swojego imienia, gdy nie wiedziała jak to może wpłynąć na nią to w przyszłości. Oczywiście zdarzały się wyjątki, ale ktoś był już z nią po rozmowie albo straciła głowę przy tym kocie.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rosomak nie była przyzwyczajona do jakichś wielkich oczekiwań względem siebie. W jej typowym otoczeniu wszyscy już znali jej podejście do życia, jej ton głosu, który był zazwyczaj niezmienny, jej spokój i opanowanie. Wszyscy po prostu znali ją i nie oczekiwali nic wielkiego. Teraz szylkretowa kotka nie wiedziała, nie rozumiała, że spotkana przez nią samotniczka chciała czegoś więcej... cóż. Okaże się, najwyraźniej, czy w takim razie coś więcej dostanie. Zawsze mogła poprosić, nieprawdaż?
Przechyliła łebek słysząc, jak nieznajoma nazywa ją pszczółką. Rosomak lubiła pszczoły. Były tak ciekawymi, ładnymi istotami, które lubiły kwiaty tak samo jak ona. Dlatego też koteczka uznała to za jakiegoś rodzaju komplement.
- Tak. - odpowiedziała. - Zaatakował mnie pies. - zmarszczyła delikatnie brwi na wspomnienie tego wydarzenia, a kitka która została z jej ogona zadrżała lekko - jednak poza tym Onyks nie mogłaby dopatrzeć się żadnej fizycznej reakcji u nieco młodszej kotki. Szylkretka nie lubiła o tym mówić, ale skoro nieznajoma ją o to spytała, to z grzeczności wypadałoby odpowiedzieć.
Zastanowiła się moment po tym pytaniu ze strony dużouchej. Nie odwróciła wzroku ani na moment - wpatrzona w jej pysk.
- Możesz mi mówić pszczółko, jeżeli chcesz. To nie moje imię... Ale podoba mi się. - zamruczała w końcu w odpowiedzi, zaś jej wargi uniosły się na moment w leciutkim uśmiechu. Chciała pokazać nieznajomej, że mówi prawdę. I zaraz spojrzała w wodę, tuż przed swoimi łapami, oraz oblizała wąsy chcąc powstrzymać chęć napicia się. Nie chciała wystraszyć ryb, wkładając pyszczek do wody. - Ja też nie potrafię łowić ryb. Mama nie lubi wody, więc nigdy się do niej nie zbliżałyśmy w trakcie treningu. Jednak jeśli chcesz, możemy spróbować razem. - zaproponowała, bo i tak przecież chciała coś złapać i przynieść do obozu. Jednak czy nieznajoma będzie chciała? Tego Rosomak już nie wiedziała.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxNieznajoma pszczółka wydawała się czarnowłosej delikatna w sowich słowach i gestach, sprawiała, że ogień wrzący w ciele samotniczki powoli się studził. Nie wiedziała co odczuwa patrząc na te czarno-białe stworzenie o spokojnych oczach i niezmiennym tonie głosu.
xxxx– Przykro mi – wypowiedziała już opanowana z troską w oczach. Zaczynała odczuwać sympatię do młodszej kotki, toteż było jej żal tego jak skończyła i z czym musiała się bić w takim wiek. Brak ogona nie odbierał jej jednak uroku, nadal była wspaniała.
xxxx– Ciesze się, że Ci się podoba – wymruczała wesoło, a na jej rozluźniony pysk wpłynął mały i szczery uśmiech. Wyszło na to, że odwzajemniła gest sympatii, nie wiedziała, czy ze strony pszczółki był to gest prawdziwy, ale z jej jak najbardziej. Ciężko było jej rozczytać kocicę, co było ciekawe i miłe, mała zgadywanka o myślach drugiego rozmówcy... nie mogła jednak powiedzieć, że nie myślała nadal o jednym kremowym futrze. – W takim razie chyba pora spróbować? Ale czy potrafisz w ogóle pływać? – zapytała spokojnie i zwróciła wzrok na rzekę, która spokojnie płynęła im pod łapami. Onyks wiedziała jak pływać, chociaż nie była fanką tego, nie łowiła też nigdy ryb, bo w sumie nie widziała sensu, chociaż podsłuchała kiedyś jakieś informacje co do tego.
xxxxNie czekając jednak na odpowiedź powoli weszła w zimną wodę, która nie nagrzała się jakoś bardzo od prażącego słońca. Zamierzała podpłynąć na drugi brzeg tak więc powoli zaczęła ruszać łapami docierając na drugi brzeg, gdy dotarła ociekała wodą z całego ciała. Czuła jak krople powoli spływały jej po brzuchu co doprowadzało ją do lekkich dreszczy, które były pewnie widoczne. Nie przeszkadzało jej to jednak.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Te upały były nieznośne. Może zrobiło się troszkę chłodniej niż księżyc czy dwa temu, ale wciąż ciężko było wytrzymać będąc cały dzień na słońcu, nawet mając takie krótkie futro jak on. Normalny kot by se zrobił po prostu przerwę, odpoczął dłuższą chwilę w cieniu lub jakimś innym chłodnym miejscu, ale nie on. Cień mu nie wystarczał, wciąż było nieprzyjemnie ciepło, więc wpadł na wręcz idealny pomysł.
Wiedział, że w pobliżu znajdowała się rzeka więc i do niej się udał. Większość kotów nie przepadała za wodą, unikała często zamoczenia łap jak ognia, jednak on do nich nie należał. Owszem, nie był jakimś wielkim fanem łażenia z mokrym futrem, jednak aż tak mu to nie przeszkadzało. Tak więc korzystając z tego, że woda nie była lodowata, a jedynie przyjemnie chłodna zamoczył się w niej. Cały. Nad powierzchnię wody wystawał tylko jego czubek głowy, a dokładniej mówiąc uszy nos i zamknięte oczy. Prąd był na tyle słaby, że kocur nie musiał się jakoś specjalnie wysilać, by zachować równowagę. Było przyjemnie, bardzo przyjemnie, na tyle że musiał uważać, by przypadkiem nie usnąć. Już teraz ktoś pochopnie wyciągający wnioski mógł go pomylić jakimś trupem, który rzeka przyniosła na brzeg, ale nie chciał w rzeczywistości stać się takim przez własną nieuwagę.

// Szadź! <3

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spodobały mu się tereny po drugiej stronie ulicy, nic więc dziwnego, że przychodził tutaj częściej, zwłaszcza w cieplejsze dni. Było tu sporo wody nienależącej do nikogo, a choć nie potrafił pływać, to dobrze było chociaż zmoczyć łapy, które okropnie mu się pociły. Dzisiaj również postanowił przyjść na znaną mu już Dziką Plażę, na którą przychodził od czasu do czasu. Zazwyczaj był sam, ale nigdy nie gardził towarzystwem, dlatego jak tylko wypatrzył wystającą znad wody głowę, uśmiechnął się szeroko.
– Hej! Umiesz pływać?! – krzyknął do niego bardzo głośno, przy okazji wchodząc powoli do wody, ale tak, żeby zamoczyć tylko łapki, nic więcej. W razie czego wolał nie być ratowany, albo wręcz przeciwnie, zostawiony na utonięcie, bo nie wiedział jeszcze, z jakim charakterkiem ma do czynienia. Oby z kimś, z kim można pogadać i podzielić się historiami.
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpoczywał tak przez chwilę, jednak nie na tyle długą by się nią nacieszyć, gdy do jego uszu dotarł głos, nieprzyjemnie głośny i nieznany mu głos. Kocur leniwie otworzył oczy i zaszczycił przybysza podirytowanym spojrzeniem. Na osty i ciernie już nie można sobie w ciszy i spokoju odpocząć od gorąca? Co dziwniejsze kocur zapytał, czy niebieski potrafi pływać, jakby to, że był cały zanurzony nie było wystarczającym dowodem - Ta, a nie widać? - rzucił dość oschle, w międzyczasie powoli i gładko zbliżając się do brzegu. Jednak nie miał zamiaru wychodzić na niego, wciąż pozostał w większości pod taflą, tak zdecydowanie przyjemniej i łatwiej będzie się gadało, niż gdyby miał co chwila połykać wodę. - Nie tak dobrze jak niektóre koty, z mocnym nurtem nie mam szans, ale w spokojnej wodzie… daje rade - doprecyzował już delikatniejszym tonem. Nie była to jakoś niesamowicie rozwinięta umiejętność, ale zawsze przydatna, jeśli chciało się przeżyć jak kot niezależny od klanu, oraz oczywiście warta posiadania w takie upalne dni jak te.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości