Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Lśniąca Sadzawka od dawna fascynowała się... bliskością. Była to jednak zwykła ciekawość, która dopiero po czasie zamieniła się w rzeczywistą chęć spróbowania jak to jest obcować z drugim kotem. Niewiele myśląc, udała się na osiedle, by tam móc w spokoju oddać się chwili przyjemności, jednakże, cóż tu dużo mówić, zawiodła się. Nie podobało jej się, było wręcz okropnie, a oprócz tego, choć była przekonana, że ujdzie jej to na sucho (tak samo jak jej userce, która liczyła na element losowości w tej kwestii), w jej brzuchu zaczęło rozwijać się nowe życie, z czego z pewnością nie będzie zadowolona.
OFERUJĘ
→ Liczną rodzinę! Dużo w rzece, trochę w cieniu, sporo w wichrze!
→ Super babcię Zawilec!!
→ Aktywną mamę medyczkę z wątpliwą reputacją!!!!
→ Pomoc w szukaniu galerii
i to by było na tyle XD
IMIONA
Jeżeli Lśniąca po drodze nie wpadnie na to, jak się brzucha pozbyć, albo nie pozbędzie się kociąt zaraz po porodzie, zdecydowanie nazwałaby je od medycznych rzeczy (XD), z racji tego, że jest medyczką. Jeżeli zdecyduje się już je wychować, czy też... wytresować, nazwałaby je tak, by każdy wiedział z kogo wyszły. Do wyboru jest więc: Bez, Czosnek, Gwiazdnica, Jakubek, Jałowiec, Ziele, Krwawnik, Lawenda, Łopian, Mak, Mięta, Miód, Żółć, Nagietek, Nawłoć, Ogórecznik, Olcha, Pajęczyna, Podbiał, Pokrzywa, Rumianek, Skrzyp, Stokrotka, Szczaw, Ślaz, Trybula, Tymianek, Korzeń, Wierzba, Wrotycz, Złocień, Żarnowiec, Żywokost, Cis, Psianka + ewentualne coś od choroby jak Kleszcz, albo Szypułka lub Motek, Kora, Ziarno, Liść od części leczniczej. Niezbyt ambitne i spora część tych imion już się na forum pojawia, ale możliwa jest jego zmiana w przyszłości, także no, nie zniechęcajcie się przez to, ona po prostu nie nazwałaby ich inaczej :(.
białe znaczenia od minimalnych do pokrywających prawie całego kota (chociaż nie jestem pewna, czy nie muszą pokrywać przynajmniej połowy, niech mnie ktoś poprawi). Jeżeli pręgowane: klasyczne, tygrysie, cętowane, ticked.
RESZTA INFORMACJI
[color=#9DF3EB]Biorąc pod uwagę reakcję na sb oraz fakt, iż doskonale zdaję sobie sprawę z tego iż Lśniąca jest ciężką postacią + w ostatnim czasie było parę fajnych miotów, nie spodziewam się chętnych, ALE jeśli już ktokolwiek zdecyduje się zgłosić, to miejsc jest aż 6, choć zadowolę się nawet jednym maluszkiem, jeśli takowy się znajdzie uvu.
Lśniąca jest postacią, która najprawdopodobniej będzie próbowała ciążę przerwać, dlatego nie ma 100% pewności, że miot w ogóle się urodzi, chociaż jest to średnio wykonalne na forum z paru powodów, niemniej - ostrzegam, tak na wszelki wypadek. Nie potrafię przewidzieć do końca zachowania Lśniącej jako matki, ale im bardziej kocięta będą do niej podobne - tym lepiej, zapewniam! Zarówno z wyglądu jak i z charakteru uvu. Z takich pierdółek to chyba tyle. Poród, jeżeli wszystko pójdzie gładko, przewidywany jest oczywiście na za równy miesiąc, czyli na 13 listopada. Do oddania mam kilka cudownych galerii!! Ewentualne koncepty lub pytania proszę kierować na pw, najlepiej na Łaciate Futerko, bo tam najczęściej można mnie złapać
Księżyce: 150 Mistrz: Barwna Ścieżka Płeć: kotka Matka: wydziedziczona Ojciec: legenda Partner: dobra zabawa
Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. oczęta mają barwę oliwkową. Szyję zdobi brokatowa, widoczna z kilometra różowa obróżka.
Szylkretka, choć jest jeszcze kociakiem to zdecydowanie można ją nazwać istotką dość rozumną. Nie zadaje ona masy pytań jak każdy maluch - jeśli już, to robi to tylko wtedy, gdy uznaje to za konieczne, gdy czegoś naprawdę nie rozumie. W gruncie rzeczy, nie interesuje jej bardzo dużo rzeczy. Nie jest jakoś szczególnie ambitna. Wiele rzeczy jej powiewa. Nie marzy jej się bycie najlepszą wojowniczką, tak w sumie to nawet niespecjalnie jej zależy na tym, by kiedykolwiek awansować z rangi kociaka. Zasad przestrzega tak długo, jak tylko jest to dla niej wygodne. Jeśli bardzo zapragnie zrobić coś, co okaże się być zakazane, nawet się nie zawaha. Nie omieszka także kłamać, jeśli okaże się to konieczne - na przykład po to, by uratować swój tyłek, by uniknąć konsekwencji za swoje czyny. Poza tym jest raczej szczera i bezpośrednia, ale nie jest w tym wszystkim chamska i nieprzyjemna. Lubi rozmawiać z innymi kotami, jest raczej towarzyska i nie powinna mieć problemu z nawiązaniem przyjaźni.
Co tu się stało :o I dlaczego teraz kiedy nie mogę kolejnego konta mieć ):
Jeśli jednak kociaki się urodzą całe i zdrowe to Mięta chętnie będzie przyszywaną ciocią
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Jeśli te kociaki w ogóle się urodzą i przetrwają, to z pewnością wyrwę Kruchym na sesję
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Brałabym ale nie wiem czy wyrobię się z postami na Burzy D: Na razie w sumie możesz mnie wpisać na listę chętnych. Koncept podeślę na dniach :)
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Księżyce: 150 Mistrz: Barwna Ścieżka Płeć: kotka Matka: wydziedziczona Ojciec: legenda Partner: dobra zabawa
Przeciętnej postury kotka o długim, białym futrze z rudą plamą pyszczku i karku, burą plamką na pyszczku oraz rudo-burym ogonem. oczęta mają barwę oliwkową. Szyję zdobi brokatowa, widoczna z kilometra różowa obróżka.
Szylkretka, choć jest jeszcze kociakiem to zdecydowanie można ją nazwać istotką dość rozumną. Nie zadaje ona masy pytań jak każdy maluch - jeśli już, to robi to tylko wtedy, gdy uznaje to za konieczne, gdy czegoś naprawdę nie rozumie. W gruncie rzeczy, nie interesuje jej bardzo dużo rzeczy. Nie jest jakoś szczególnie ambitna. Wiele rzeczy jej powiewa. Nie marzy jej się bycie najlepszą wojowniczką, tak w sumie to nawet niespecjalnie jej zależy na tym, by kiedykolwiek awansować z rangi kociaka. Zasad przestrzega tak długo, jak tylko jest to dla niej wygodne. Jeśli bardzo zapragnie zrobić coś, co okaże się być zakazane, nawet się nie zawaha. Nie omieszka także kłamać, jeśli okaże się to konieczne - na przykład po to, by uratować swój tyłek, by uniknąć konsekwencji za swoje czyny. Poza tym jest raczej szczera i bezpośrednia, ale nie jest w tym wszystkim chamska i nieprzyjemna. Lubi rozmawiać z innymi kotami, jest raczej towarzyska i nie powinna mieć problemu z nawiązaniem przyjaźni.
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna Płeć: kocur Matka: trzcina! [króliczy pląs] Ojciec: lampart! [gburek] Partner: Popielny Żar uwu
Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
Rzadko kiedy zamyka swoją jadaczkę. Prawdopodobnie tylko wtedy, gdy ktoś coś mówi. Jest stworzony do rozmawiania, nawet do siebie, gdy ktoś nie bardzo chce się z nim porozumieć lub siedzi dłuższy czas sam. Ma ogrom energii, którą wykorzystuje na bieganie po terenach i zwiedzanie ich, lubi poznawać nowe koty i zdobywać wiedzę, by móc ją potem przekazać dalej. Trochę mu przykro, gdy myśli o swoich rodzicach lub bliskich, którzy odeszli, a także, gdy skupia się na fakcie, że większość jego rodzeństwa, zarówno przybranego, jak i prawdziwego, skończyła już trening i szkoli wielu terminatorów, podczas gdy on zostaje z tyłu. Wierzy, że kiedyś i jemu się uda dostąpić zaszczytu mianowania, a wtedy otrzyma imię, o którym marzył od urodzenia praktycznie. I na pewno nie będzie tam nic związanego z gorącem!
Mistrz: Jeżynowy Jar Płeć: kotka Matka: Zamarznięta Sadzawka[*] Ojciec: Rydzowe Futro [nkt] Partner: Cierpka Jagoda Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii, urwane wąsy po lewej stronie pyska (odrosły do połowy)
Mistrz: Jeżynowy Jar Płeć: kotka Matka: Zamarznięta Sadzawka[*] Ojciec: Rydzowe Futro [nkt] Partner: Cierpka Jagoda Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii, urwane wąsy po lewej stronie pyska (odrosły do połowy)
Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
Z charakteru córka Zamarzniętej Sadzawki jest.. różna. Jest bardzo podatna na emocje i bywa bardzo zmienna. Na co dzień można ją ujrzeć jako dosyć sztywną osobę, chodzącą po obozie. W ciągu rozmowy jednak może pokazać prawdziwą siebie, czyli zadziorną stronę. Głównie przy znajomych można ją taką ujrzeć w pełni. Lubi dogryzać i przedrzeźniać się. Często wtedy uśmiecha się szarmancko. Nie trudno jednak ujrzeć ją i agresywną i złą. Niesamowicie szybko się denerwuje i złości. Także poznać Żurawinowy Nos można na parę sposobów w zależności na jej humor i sytuację.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
Nadal jest strasznie uparta, a teraz wręcz się w tym pogorszyła - tylko ona ma rację. A jeśli jej nie ma, to spójrz zdanie wcześniej. Potrafi się kłócić godzinami, byle wyszło na jej. Nie przyzna się, że faktycznie, nie miała w czymś racji, tylko będzie próbowała w jakikolwiek sposób pokazać, że jej racje, to faktyczne racje. Jeśli kiedykolwiek palnęła, że coś zrobi - to możesz być pewien, że to zrobi, nieważne co. Nie wierzysz? Potrzymaj jej piwo. Łatwo zyskać jej sympatię, owszem, ale równie łatwo ją stracić, zależnie od tego jak prowadzi się rozmowę, i co najważniejsze - gdy podważy się jej zdanie - to kaplica. Jest bardzo ambitna, chciałaby być w przyszłości kimś wielkim. Znanym, świetnym wojownikiem, najlepszym na świecie łowcą, przywódcą, zastępcą, nawet mogłaby być medykiem, byle się jakoś wyróżniać. Albowiem chciałaby ona być kimś wyjątkowym. Kimś innym niż wszyscy. Uwielbia wściubiać nosa w życie innych. Nie ma dla niej tematów tabu, czy prywatnych. Jest ciekawskim typem - oprócz wtrącania się we wszystko, co może, zadaje również tysiąc pytań na sekundę. Musi wszak wiedzieć wszystko! Jednak, nie jest uważnym słuchaczem; nudzi ją, gdy ktoś cały czas nawija i nawija. To ona woli robić za nawijacza!
*wali ręką w stół*
Przyrzekłam sobie, że nie będę mieć w najbliższym czasie kolejnego multi, ale to za bardzo kusi. >D
Chętnie się zgłoszę, jak to dojdzie do skutku. |D
*Tylko muszę iść wybłagać multi i wymyślić koncept, hm*
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
*patrzy na miot*
Cześć dzieciaki, chciałybyście pójść ze mną na wycieczkę na granicę do mojego kolegi z Gromu, jeśli się urodzicie? >:3 Gwarantuje wam masę wrażeń!!
Niegdyś najpiękniejsza, dzisiaj trud odcisnął się na całym jej ciele. Wciąż dba o swój wygląd, wręcz obsesyjnie, jednak jej długie, czarne futro, kiedyś takie miękkie i lśniące, zmatowiało, a kołtuny pojawiają się z zastraszającą łatwością. W jej złocistych, okrągłych oczach odbija się determinacja i zmęczenie, a przez czarny nos przechodzi drobna blizna. Pomimo wszystkich trudów jakie przeszła jej ciało wciąż zachowuje okrągłe kształty, chociaż zapasy tłuszczu wydają się pomału wyczerpywać. Gdzieś pod tą czarną plątaniną, w okolicach prawego barku, znajduje się całkiem spora, szarpana blizna, którą jednak dość dobrze ukrywa futro.
Kwiat zna swoja wartość. Kwiat jest wytrwała. Kwiat ma dość.
Z wysoko uniesionym pyskiem kroczy przez świat, absolutnie pewna, że jest najlepsza z nich wszystkich. Jest gotowa by zacząć wydawać polecenia i być słuchana. Wręcz nie może się doczekać, by znów pokazać każdemu ze swojej rodziny i znajomych, gdzie ich miejsce. Jej oczy, chociaż w tak ciepłym kolorze zdają się promieniować zimnem. A może to tylko zmęczenie? Niedożywienie? Może.
Kwiat nauczyła się również cenić samotność i ciszę. Możliwość zaszycia się w kącie i obsesyjnego czyszczenia futra uznaje za błogosławieństwo. Będąc w ciągłym ruchu, próbując odnaleźć drogę do domu, nie mogła sobie na to zbyt często pozwolić.
Ale gdzieś pod tym wszystkim wciąż jest tylko dzieckiem nagle wyrwanym z domu. Samotną kotką, która tęskni za mamą i rodzeństwem, chociaż nigdy nie powiedziałaby im tego prosto w twarz.
Pochmurny Sen (GK), Zbożowa Łapa (KRz), Chłód (KG)