Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
zgadzam się. ja zawsze proponowałem graczom nowe imię i ostrzegalem, że jest już postać o takim imieniu więc może się mylić i sprawiać trudności w komunikacji. wypadałoby jednak się tym zainteresować bo teraz sporo imion się powtarza :F i zeby znowu nie było sytuacji że mamy trzy Lisie Łapy na raz
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
yeah, może to nie jest jakaś bardzo paląca kwestia, idk, ale mnie samą razi, jak widzę bodaj trzy pustułki, lisy, igły i takie różne. ja rozumiem, jak jest np. theme jakiegoś miotu albo ktoś ma koncept i bardzo mu na takim i takim imieniu zależy, ale podbijam Fiołka i Ogni, choćby samo proponowanie by się przydało |D
I don’twannadie,I don’twannadie ≡.I.don't.wanna.die.≡
<img src="https://imgur.com/PvVieSc.png" height="100px"> there’snowaythat I wanna;______; ;______;for sucha stupidreason dying now thatI have diedI’m nolonger alive I’m.saying.b y e.b y e;______; ;______;see.you.all.again❀
Niewiele się w kwestii wyglądu szarasa zmieniło, poza tym, iż przybyło mu parę blizn. Oszroniony Pazur wciąż wizualnie sprawia wrażenie wysokiego kocura przez swoje długie, tyczkowate łapy. W rzeczywistości jest blisko górnej granicy średniego wzrostu, co powoduje, że jest nieznacznie wyższy od przeciętnego kota. Długie jednakże przylegające futro, ciemnoszare na grzbiecie przechodzące w jaśniejszy odcień by skończyć na beżowym brzuchu, klatce piersiowej, łapach i pysku (blue ticked) nadal jest niedbale rozczochrane, nadając Szronowi zawadiackiego wyglądu. Dwukolorowe oczy Oszronionego Pazura - lewe błękitne, a prawe zielone, wciąż posiadają zaczepną, rozbawioną iskrę mimo upływu wielu księżycy, która zdawać by się mogło nigdy nie zgaśnie. Szron zdecydowanie nadal dba o swój niedbały, łajdacki wizerunek.
Blizny: szrama na prawym oku, trzy niewielkie szramy na czubku głowy, szrama na prawej przedniej łapie, szeroka blizna na lewym udzie, szrama z lewej strony nosa, naderwane lewe ucho
Wydoroślał i spoważniał.
Haha, a gdzie tam! Nigdy w życiu.
Szron zawsze pozostanie tym samym Szronem co zwykle. Nie ważne ile i co przejdzie - nigdy nie straci pogody ducha. Wojownik wciąż wykazuje się wybitną nieostrożnością i zwyczajną brawurą. Jego życiowym mottem jest "chwytaj dzień" czy też "raz się żyje" i uparcie się go trzyma pchając się we wszelakie niebezpieczeństwa. Prawdopodobnie testuje tolerancje Gwiezdnego Klanu na jego brawurę, który to nie raz zsyłał na kocura różne przeciwności, zapewne w celu powstrzymania go od dalszych głupot. Jak widać bezskutecznie.
Wojownik to magnes na kłopoty. Szron ma niezwykle luźne podejście do życia i charakterystyczny styl bycia, który tworzy nie do końca prawdziwy obraz nieodpowiedzialnego ignoranta. Żyje chwilą, jakby każdy dzień miał być jego ostatnim. Wbrew powszechnej opinii nieogarniętego ryzykanta (która nie mija się z prawdą), Szron nie raz udowodnił, iż potrafi myśleć i dobrze dobierać słowa. Jest dosyć inteligentny, ale bywa tępy i nie dostrzega oczywistych rzeczy. Ma sarkastyczne poczucie humoru, to świetny kumpel, dużo żartuje i często to właśnie on rozładowuję napięcie. To wszystko czyni z niego charyzmatyczną i pełną polotu jednostkę, która łatwo zjednuje sobie innych.
Ważkowa Łapa [KRz] | Chmurne Niebo [KW]
Rozumiem doskonale Wasze podejście, pysie, sama jak przyszłam na forum miałam niezłe what the, jak zobaczyłam aż trzy Pustułki
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Szczupła, niska, potargana; sucha, atletyczna budowa uwydatnia rozbudowaną muskulaturę. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna, na piersi blizna po pazurach.
krzykacz i buntownik
Rogata Łapa, Piaszczysta Łapa
jasne, nikt nie mówi że imiona mają się koniecznie nie powtarzać bo to kwestia indywidualna :0 po prostu przed zaakceptowaniem kp pytajcie czy na pewno gracz chce powtórzyć imię i podrzućcie listę imion albo sami zaproponujcie jakieś. taka Len na przykład na początku miała być Chabrem, ale zaproponowałem innego niebieskiego kwiatuszka żeby pasował do postaci i się nie powtarzał |D z reguły nowi gracze jednak nie upierają się przy jakimś konkretnym imieniu i jak się podsunie jakieś nieużywane propozycje to sobie z nich wybierają c:
Średniej wielkości smukła i zgrabna kotka. Stanowi mieszankę obojga rodziców. Po matce dostała w spadku zgrabną sylwetkę oraz przenikliwe, piękne zielone oczy, natomiast po Głogowym Cieniu długie, lśniące czarno-białe futerko. Czerń okrywa większość jej ciała (głównie grzbiet, boki, głowę oraz ogon), ustępując bieli na prawej stronie pyszczka, szyi, piersi oraz na wszystkich czterech łapach. Również wąsy kotki są śnieżnobiałe. Ogon Świetlik jest długi i puszysty, a co ważniejsze: czysty, podobnie jak reszta ciała. Do sierści kotki nie ma prawa przylgnąć żaden kłak, liść czy paproch, ponieważ zostanie szybko unicestwiony. Świetlik dba o swój tytuł ślicznotki i czyścioszki.
Czarno-biała kotka jest ambitna, ma wysokie wymagania od życia. Lubi cyrkować i awanturować się za każdym razem jak coś pójdzie nie po jej myśli lub jej się nie spodoba. Świetlik to kotka sprytna, która próbuje sobie znaleźć silnych sojuszników w klanie, im wyżej postawionych tym lepiej, dlatego też w ich obecności będzie się zachowywać porządnie, a przynajmniej będzie się starać. Gdy wyczuje słabość i uległość będzie starała się kogoś takiego zdominować, zrobić z niego podnóżek i wyciągnąć jak najwięcej korzyści dla siebie. Jej wadą jest marudność, częste humorki i gorsze dni, które nadejdą z nawet najbardziej błahego powodu, jak choćby dlatego, że jest zbyt ciepło, zbyt zimno, zbyt słonecznie lub zbyt deszczowo. Albo nawet wietrznie, trudno powiedzieć co danego dnia nie będzie jej odpowiadać.
A ja nieśmiało napomknę, że chciałabym zobaczyć wypowiedź administracji odnośnie wiadomości Zając (i reszty). Bo już trochę czasu minęło, bo część z tego to dość istotne rzeczy (i osobiście czekam na wprowadzenie części z tych rzeczy) i głupio tak, jakby znowu zostały zapomniane i nietknięte :/
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
this, bo mam wrażenie, że jak to będzie dłużej odwlekane, to w końcu się o tym zapomni |D
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
• co do kwestii tych kierunków i pór dnia, udało nam się dość szybko dojść do porozumienia i uznałyśmy, że pojęcia takie jak północ i południe pozostaną jedynie jako określenia dnia, natomiast nie mogą przejść już jako kierunki geograficzne, bo kotki ich po prostu nie znają. Zdarzały się już takie imiona, dlatego też ustanowione zostało, iż były one inspiracją od pór dnia, nie kierunków
• sesje fabularne rozpisywane poza forum, a następnie przeklejane w niewielkim odstępie czasowym bez dania innym userom możliwości wbicia w nie będzie karane upomnieniami od adminów, a jeżeli sytuacje będą się powtarzały - ostrzeżeniami
• gra całkowicie głuchym i ślepym kotem na forum jest zakazana, ze względu na realia i fakt, że taki kociak nie poradziłby sobie na wolności. Co do wad genetycznych i różnych chorób, a także mutacji, które ktoś chciałby, aby jego postać miała, należy się zgłosić do administracji o wcześniejszą zgodę na granie takim kotem. Bez owej zgody rozgrywka jest zabroniona.
• zakładanie multikont bez wcześniejszej zgody administracji jest łamaniem regulaminu, dlatego też konsekwencjami takich ruchów powinien być dwumiesięczny ban
na dniach postaramy się oficjalnie wszystko ogłosić, jednak na razie owe decyzje podajemy tutaj, aby wszyscy mogli na nie zareagować i napisać, co i nich sądzą
Wysoki, masywny rudzielec z długim, pręgowanym tygrysio futrem i błękitnymi oczami.
Po zostaniu wojownikiem, Rydzowe Futro został zmuszony do zmienienia się, ale w pewnym sensie obszedł tę barierkę. Mimo, że na barkach ma odpowiedzialność za dwójkę terminatorów, przeważnie chodzi uśmiechnięty. Bardzo lubi sobie żartować i przekomarzać się z innymi. Za to nie pozwala sobie chodzić po ogonie i nie znosi kiedy ktoś go oszukuje. Czasami kiedy w pobliżu nie ma jego rodziny ani partnerki, potrafi mówić rzeczy, których później żałuje. Stres z powodu dużej wagi powierzanych mu zadań odbija się na nim głębiej, niż kocie oko mogło by wejrzeć i tylko czasami wychodzi na powierzchnię. Poczucie winy z powodu nie przyjęcia Jaskółki i jej kociąt do Klanu chodzi za nim jak ciemna chmura. Przywykł do udawania, że jej nie widzi, ale tak jak ze stresem, czasem znajomi mogą zobaczyć więcej niż by chciał. Każdy kto spotyka go w odpowiedniej chwili może stwierdzić, że Rydz jest szczęśliwym i wesołym kotem. Pozory często mylą.
Sowiooka(KC) Kwitnąca Łapa(KW)
Myślę, że to dość sprawiedliwa decyzja, na krótszą metę raczej nie widzę większych wad, chociaż nie jestem mistrzem w ich szukaniu
didn't giveme t<s>im</s>e tosay goodbye in theway t<s>ha</s>t Iwanted to <s>so</s> honey, closeyour eyesand stay <s>lik</s>e you're supposedto don'tyouw<s>ann</s>agivemetimetow<s>rit</s>eano<s>th</s>ersongforyou?
Mistrz: who dis Płeć: kotka Matka: Łania Ojciec: chaos
Drobnej budowy, buro-biała koteczka. Jej jasne, krótkowłose ciało pokrywa mozaika łat: większe obejmują oczy, uszy i tył głowy oraz cały grzbiet od łopatek do ogona. Mniejsze występują na tylnych łapach, palcach, biodrach i ramieniu. Wszystkie są delikatnie pręgowane w typie broken mackerel. Zawsze roześmianą mordkę wieńczy pomarańczowy, perkaty nos na tle białego trójkąta oraz duże, owalne oczy z figlarnym połyskiem w kolorze mosiądzowym (lśniącym żółtobrązowym).
Pozbawiona empatii socjopatka, która nie wybacza. Pamiętliwa, pyskata, zawistna, zarazem posiadająca dar do tworzenia chaosu, który jest dla niej niczym pożywienie. Uwielbia prowokować i nie ma hamulców przed wyrażeniem własnego, zwykle kontrowersyjnego zdania. Gardzi słabością oraz tchórzostwem. Nie potrafiąc wykrzesać z siebie naturalnych uczuć, zdecydowała zabawiać się cudzymi. Dopiero po bliższym poznaniu ukazuje swoje drugie oblicze - dużego, rozpieszczonego, pokrętnie uroczego kociaka, z którego nigdy nie zdołała wyrosnąć.
Wapienna Łapa
Cytat:gra całkowicie głuchym i ślepym kotem na forum jest zakazana, ze względu na realia i fakt, że taki kociak nie poradziłby sobie na wolności. Co do wad genetycznych i różnych chorób, a także mutacji, które ktoś chciałby, aby jego postać miała, należy się zgłosić do administracji o wcześniejszą zgodę na granie takim kotem. Bez owej zgody rozgrywka jest zabroniona.
Nie poradziłby sobie na wolności =/= nie poradziłby sobie w Klanie. Dlatego co najwyżej granie ślepym samotnikiem nie powinno być akceptowalne. Tymczasem fakt, że koty upośledzone albo w chore psychicznie rodzą się i mogą funkcjonować (choćby znajdując sobie inne zajęcie, niż typowe wojownikowanie) to nie jest żadne naciągnięcie, tylko koncept ciekawej fabuły, jeśli użytkownik sobie z tym poradzi (o czym powinien być informowany).
Dlatego zakaz czegoś więcej niż całkowita głuchota to za dużo. Mutacje typu szylkretowy kocur albo kot z sześcioma łapami owszem, powinno się ograniczać, ale z kolei "różne choroby", cokolwiek to znaczy, oraz zwykłe mutacje koloru sierści to również przesada. Ponawiam pytanie - na jakiej podstawie zamierzacie wydawać zgody? Robiąc userowi kartkówkę ze znajomości schorzenia? Czy oceniając wizualnie jego galerię? A jeśli chodzi o ograniczanie nadmiaru "specjalnych" postaci... implikowanie, że nagle pół forum miałoby założyć multi chorego kota, gdyby nie strażnicy kart postaci. Nawet jeśli do tego pory, bez ograniczeń, nic takiego nie miało miejsca i użytkownicy tworzyli co chcieli w graniach rozsądku.
Jeden z masywniejszych i być może największy ze wszystkich kociaków w miocie, który najprawdopodobniej sprawił matce nieco więcej katorgi przy narodzinach, aby chwilę później okazać dumnym rodzicom swoje prawdziwe wdzięki. Między innymi największy atut w postaci osobliwej sylwetki, o tęgich aczkolwiek krótkich łapkach, prężnie utrzymujących barczysty korpus. Na jakim spoczywa całkiem spora głowa z lekko wypukłym czołem oraz zaokrąglonymi policzkami, które w pewien sposób potęgują jej wielkość. Gdzie równocześnie można spostrzec parę okrągłych nad wyraz ciekawskich tęczówek koloru złotego. To wszystko zwieńcza średniej długości puszysty ogon zwężający się ku końcowy który jest zaokrąglony, oraz okrywająca go szata w postaci krótkiej, choć gęstej a także twardej sierści koloru szarego. Jednocześnie mieniącej się w blasku słońca delikatnym błękitem. Sam malec porusza się dosyć nieporadnie, wydając przy tym stosunkowo zabawny tupot, poniekąd spowodowany jego niedźwiedzią masą.
Nie da się ukryć iż od samego początku sprawił ojcu mały zawód, albowiem tuż po wydostaniu się na ziemski padół bardzo szybko okazało się iż brakowało mu zadziornego pazura, do jakiejkolwiek walki choćby o swoje, przeważnie pozostając biernym na wszystkie zaczepki ze strony własnego rodzeństwa. Które z jednej strony okazywały się przy jego słusznej posturze delikatnymi kuksańcami niewartymi większego zachodu, zaś z drugiej strony bardzo łatwo było wywnioskować iż w pełnej gamie odziedziczył poczciwy charakter matki, z którą najlepiej się dogadywał. Po za jedynym subtelnym wyjątkiem w postaci przeogromnej fascynacji opowieściami oraz naukami ojca dotyczącymi gwiezdnego klanu, które w krótkim czasie stały się dla niego w dużym stopniu bardziej absorbujące aniżeli beztroskie zabawy z rodzeństwem wraz z całą sferą doczesnego świata.
Sasankowa Łapa napisałxMutacje typu szylkretowy kocur albo kot z sześcioma łapami owszem, powinno się ograniczać, ale z kolei "różne choroby", cokolwiek to znaczy, oraz zwykłe mutacje koloru sierści to również przesada.
Czasami odnoszę wrażenie, że dla tego forum powinien być wydany podręcznik. Jak ma to miejsce w systemach D&D, WoD, Warhammer itd.
Tym bardziej nie rozumiem, co jest takiego złego w graniu głuchym bądź szylkretowym kocurem? W końcu to czyste fantasy (chyba można do niego zaliczyć serię wojowników?). Więc skoro kłują was w oczy takie (powyższe) aspekty, to zaczynam czuć się coraz dziwniej grając rozumnym kotem, żyjącym w oświeconej społeczności -) Gdzie w tym realia?
_Non est ad astra mollis e terris via_ Peace is a Lie • There is only Passion
Through Passion • I gain Strength
Through Strength • I gain Power
Through Power • I gain Victory
Through Victory • My chains are Broken
The Dark Forest shall free me
Chudziutka i drobna kotka o burym, szylkretowym, krótkim futerku. Jej boki pokrywają spiralne zawijasy w niektórych miejscach rude, a w niektórych czarne. Ma okropecznie długi ogon wraz z białymi łapkami i zielono-żółte duże i okrągłe ślepia. Jej pysk, część policzków oraz nasada nosa również są białe, a sam nosek jasnoróżowy.
Barszczyk to koteczka iście energiczna, wrażliwa i uśmiechnięta! Wszędzie jej pełno, lubi trochę psocić, za co mama czasami ją karci, ale generalnie wystarczy jedno spojrzenie tych okrągłych, rozkosznych oczu, żeby zmiękczyć Złotooką. Jej charakter nie jest jeszcze zbyt rozwinięty, ponieważ nie ma więcej niż trzech księżyców, ale od urodzenia wykazywała się sporą empatią oraz rodzinnością. Chętnie bawi się z innymi kociętami oraz rodzeństwem i stara się o nie dbać. Oprócz tego po prostu nie umie się obrażać! Wszystkie niepowodzenia obraca w żart i gdy reszta kociąt płacze przy upadku, Barszczyk po prostu zanosi się śmiechem. Lubi rozmawiać i bardzo dużo gada, a na dodatek jest towarzyska i niewiele rzeczy potrafi zepsuć jej humor.
Sasankowa Łapa napisałxMutacje typu szylkretowy kocur albo kot z sześcioma łapami owszem, powinno się ograniczać, ale z kolei "różne choroby", cokolwiek to znaczy, oraz zwykłe mutacje koloru sierści to również przesada.
Czasami odnoszę wrażenie, że dla tego forum powinien być wydany podręcznik. Jak ma to miejsce w systemach D&D, WoD, Warhammer itd.
Tym bardziej nie rozumiem, co jest takiego złego w graniu głuchym bądź szylkretowym kocurem? W końcu to czyste fantasy (chyba można do niego zaliczyć serię wojowników?). Więc skoro kłują was w oczy takie (powyższe) aspekty, to zaczynam czuć się coraz dziwniej grając rozumnym kotem, żyjącym w oświeconej społeczności -) Gdzie w tym realia?
Mimo wszystko staramy się jednak, aby na forum panowały względnie realistyczne prawa natury, a przynajmniej jak najbardziej do nich zbliżone na tyle, na ile pozwala nam uniwersum, tak tylko przypomnę, bo było to już wielokrotnie powtarzane.
Co do wypowiedzi Sasanki, to chimeryzm może czasami nieść inne konsekwencje, prócz koloru futra, podobnie jak bielactwo. Imo lepiej jest, gdy administracja wydaje na to zgodę na podstawie tego, czy dany użytkownik zrobił dobry research i poczytał o sprawie. No i też, żeby nam się nagle nie pojawiło multum takich kotów, bo niektórzy użytkownicy mają parcie na to, żeby ich postacie były jak najbardziej nietypowe i wyjątkowe.
i'mbusy,busy,B U S Ydoingnothing doingnothing,that'sthe lifef o rm e forwheni'mdoingnothing,i'mbusydoingsomething s o m e t h i n gthatsuitsmetoa tee
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Jeśli chodzi o to, dlaczego gra głuchym kotem nie powinna być dozwolona to odsyłam do tego posta Czerwii.
A jeśli chodzi o różnego rodzaju mutacje, to myślę, że nie chodzi o to, żeby same w sobie przeszkadzały czy były mało realistyczne - w końcu mamy w klanach ragdolle i main coony xD Tylko:
1) Jeśli zezwolimy na jedne mutacje to pojawią się głosy, żeby zezwolić na inne, bo czemu nie. Są gracze którzy mają parcie na tworzenie postaci special snowflake, a granicę gdzieś trzeba postawić.
2) Niby np. 1-2 kocury-szylkrety byłyby spoko, ale na jakiej podstawie wydawać taką zgodę? Z tego co wiem sporo osób pytała o taką postać i teraz co - admini wrzucają info, że może być taka postać i kto będzie akurat online i poprosi to wygrywa ten przywilej, czy jak? Po prostu nikt nie chce nagle wysypu takich kotów, a udzielanie zgody na taką postać to w pewnym sensie dawanie przywileju, co mogłoby wywołać wiele konfliktów pt "czemu on może a ja nie, chciałam grać w szylkretowym kocurem już w 2012".
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Jeden z masywniejszych i być może największy ze wszystkich kociaków w miocie, który najprawdopodobniej sprawił matce nieco więcej katorgi przy narodzinach, aby chwilę później okazać dumnym rodzicom swoje prawdziwe wdzięki. Między innymi największy atut w postaci osobliwej sylwetki, o tęgich aczkolwiek krótkich łapkach, prężnie utrzymujących barczysty korpus. Na jakim spoczywa całkiem spora głowa z lekko wypukłym czołem oraz zaokrąglonymi policzkami, które w pewien sposób potęgują jej wielkość. Gdzie równocześnie można spostrzec parę okrągłych nad wyraz ciekawskich tęczówek koloru złotego. To wszystko zwieńcza średniej długości puszysty ogon zwężający się ku końcowy który jest zaokrąglony, oraz okrywająca go szata w postaci krótkiej, choć gęstej a także twardej sierści koloru szarego. Jednocześnie mieniącej się w blasku słońca delikatnym błękitem. Sam malec porusza się dosyć nieporadnie, wydając przy tym stosunkowo zabawny tupot, poniekąd spowodowany jego niedźwiedzią masą.
Nie da się ukryć iż od samego początku sprawił ojcu mały zawód, albowiem tuż po wydostaniu się na ziemski padół bardzo szybko okazało się iż brakowało mu zadziornego pazura, do jakiejkolwiek walki choćby o swoje, przeważnie pozostając biernym na wszystkie zaczepki ze strony własnego rodzeństwa. Które z jednej strony okazywały się przy jego słusznej posturze delikatnymi kuksańcami niewartymi większego zachodu, zaś z drugiej strony bardzo łatwo było wywnioskować iż w pełnej gamie odziedziczył poczciwy charakter matki, z którą najlepiej się dogadywał. Po za jedynym subtelnym wyjątkiem w postaci przeogromnej fascynacji opowieściami oraz naukami ojca dotyczącymi gwiezdnego klanu, które w krótkim czasie stały się dla niego w dużym stopniu bardziej absorbujące aniżeli beztroskie zabawy z rodzeństwem wraz z całą sferą doczesnego świata.
Barszczowa Łapa napisałxMimo wszystko staramy się jednak, aby na forum panowały względnie realistyczne prawa natury, a przynajmniej jak najbardziej do nich zbliżone na tyle, na ile pozwala nam uniwersum, tak tylko przypomnę, bo było to już wielokrotnie powtarzane.
Ale nie panują, bo nie wiem co jest bardziej mniej prawdopodobnego. Zagranie ślepym lub głuchym kotem, który odpowiednio prowadzony odnajduje się w Klanie. Bo mógłby, jeśli cała reszta odpowiednio o takiego by się zatroszczyła. Czy koci medyk łatający poszarpanego kota pajęczynką?
Kiedyś miałem wielką ochotę na zagranie Sfinksem, oczywiście mimo moich obszernych wyjaśnień, nie otrzymałem na niego zgody. Bo "nie przetrwałby zimy w klanie"
_Non est ad astra mollis e terris via_ Peace is a Lie • There is only Passion
Through Passion • I gain Strength
Through Strength • I gain Power
Through Power • I gain Victory
Through Victory • My chains are Broken
The Dark Forest shall free me
Srebrzysty rosły kocur o długim, gęstym futrze, które pokrywają czarne klasyczne pręgi. Kocur ma białą brodę, kryzę oraz krótkie skarpetki na przednich oraz dłuższe sięgające do pięt na tylnych. Jego broda jest silnie zarysowana, a nad nią znajduje się proporcjonalny, łososiowy w środku i czarny na zewnątrz nos, znad którego wyglądają limonkowe ślepia, które zależnie od światła są mniej lub bardziej żółte bądź zielone. Oczy Borsuka kształtem przypominają zaokrąglone kamienie, zwężające się prawie pod kątem ostrym do jednej strony. Z uszu wyrastają mu bujne, czarne pędzle, a żuchwę porastają bujne, długie bokobrody, często falujące na wietrze. Srebrzystego charakteryzują długie łapy ze słabo zarysowanymi mięśniami.
Borsuk nadal jest niepewny siebie, może trochę przestraszony i nieśmiały. Czasami nawet się jąka, aczkolwiek stara się wyplenić to z siebie. Widać, że chciałby więcej, że chciałby naprawić błędy młodości, ale nadal ogarnia go wewnętrzny strach, a tym razem jest nawet większy niż poprzednio. W gruncie rzeczy to raczej sympatyczny kocur, który stara się nikomu nie wadzić. Dodatkowo jest raczej ufnym kotem, toteż czasami zdobywa się na niepewne uśmiechy niczym młodziutka kocica, która przeżywa swoje pierwsze zauroczenie. Ot, cały Borsuk. To raczej typ dyplomaty, nie siłacza, choć jego wygląd zewnętrzny może mylić.
Barszczowa Łapa napisałxMimo wszystko staramy się jednak, aby na forum panowały względnie realistyczne prawa natury, a przynajmniej jak najbardziej do nich zbliżone na tyle, na ile pozwala nam uniwersum, tak tylko przypomnę, bo było to już wielokrotnie powtarzane.
Ale nie panują, bo nie wiem co jest bardziej mniej prawdopodobnego. Zagranie ślepym lub głuchym kotem, który odpowiednio prowadzony odnajduje się w Klanie. Bo mógłby, jeśli cała reszta odpowiednio o takiego by się zatroszczyła. Czy koci medyk łatający poszarpanego kota pajęczynką?
Kiedyś miałem wielką ochotę na zagranie Sfinksem, oczywiście mimo moich obszernych wyjaśnień, nie otrzymałem na niego zgody. Bo "nie przetrwałby zimy w klanie"
Że tak zacytuję sama siebie " a przynajmniej jak najbardziej do nich zbliżone na tyle, na ile pozwala nam uniwersum", bo nie widzę sensu pisania tego samego innymi słowami.
wcisnę sięwbezpiecznykąt wdziurawąścianęwbijęwzrok dosieciwrzucępłaczliwypost p o l u b i s z g o tytylkopopatrzysz,a ja poczujęsięgorzejnasamąmyśl zaczynamzamykaniebram
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Cytat: Bo mógłby, jeśli cała reszta odpowiednio o takiego by się zatroszczyła.
Tego nie można zakładać. Nie można sobie powiedzieć, że cały klan nagle dostosuje się do jednej upośledzonej postaci, żeby gracz x mógł sobie pograć fancy kotkiem.
I skoro zwykły kot może na zwykłym polowaniu złapać przeziębienie, to sfinks żyjący w klanie nie ma racji bytu. Pomijając już fakt, że przez większośc czasu byłoby za zimno żeby wychodził na polowania etc więc z perspektywy klanowiczów były mocno bezużyteczny.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.