Czarno-rudy szylkret z bielą; zielone oczy; oriental z krótką, kręconą sierścią; wysoka, szczupła, atletyczna
Świnka jest tą poważniejszą z rodzeństwa, tą która kieruje się zasadami i tą która krzywo patrzy na tych, co tego nie robią. A przynajmniej stara się taka być - jej mama jest zastępcą, a to zobowiązuje. Starania te są jednak często płonne, bo kotka bardzo łatwo się rozprasza, ma milion myśli w głowie. W jednej chwili może komuś tłumaczyć, dlaczego opuszczanie obozu w tak młodym wieku jest zabronione, żeby w nastepnej przypatrywać się przelatującej obok biedronce, bo przecież policzenie jej kropek jest bardziej zajmujące niż jakieś tam pouczanie. Nie lubi tego braku skupienia, ma wrażenie, że przez to nikt nie weźmie jej na poważnie. Do tego dochodzi jeszcze pechowa przypadłość mówienia do siebie. No dobra, łatwiej jest jej zebrać myśli jeśli wypowie je na głos, ale przecież nie będzie powtarzać słowo w słowo tego co właśnie zostało jej przekazane. Och Świnko i co ty masz biedna zrobić?
Przestałam się w końcu oszukiwać i przyszła ta smutna decyzja. Przepraszam, szczególnie ludziki z którymi hypowałam się na wspólne granie. Jesteście super, przestrzenie lasu finalnie mi nie siadły, bo jak to można pisać postałki bez Shakespere'a? Kibicuję klanowym zmaganiom, do zobaczenia gdzieś na pbfowym szlaku!
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
omen -> zmarli
o ironio zmarł przed śreżogą, zabity przez innego samotnika. jego ciało można znaleźć nieopodal dawnego miejsca pochówków nowego świtu
nie wiem, pisanie na arci mi kompletnie nie siada. nie znam w ogóle nowych postaci i szczerze mi się nawet nie chce próbować dowiadywać co się dzieje na fabule. lubię omena i naprawdę chcę nim grać, ale chyba po prostu zagram nim gdzieś indziej. przepraszam księżyc, że nie wyszło nam z naszą sesją </3
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Drobny i smukły, niebieski dymny kocur, trochę podrósł i z pewnością nie przypomina kulki. Pysk i budowę ma typowo Europejską, wzrostu również jest przeciętnego. Prawe oko ma niebieskie, jak matka, a lewe żółte, jak ojciec. Nosek ma różowy nakrapiany trzema ciemno brązowymi plamkami.
Mimo braku pręg, przy odpowiednim świetle, da się zauważyć lekko rozmyte wzory na futrze. Uroku dodaje mu duża ilość białych znaczeń, czynią go nietypowym. Znajdują się one na całym ciele, zaczynając od prawej strony pyszczka, ciągnąc się przez białą brodę i brzuch oraz ciapki na plecach, na końcówce ogona kończąc. Plamy są poszarpane i nieregularne. Również łapki ma pokryte bielą, wyglądają jakby przed chwilą biegał po śniegu. Skarpetki ma nie do pary, prawy przód zaczyna się robić biały, trochę poniżej łokcia, a prawy tył poniżej okolic stawu skokowego, lewy przód i tył chociaż podobnie w oko nadgarstka i stępu, to od tej ostatniej, wychodzi plama pokrywająca połowę długości łapy.
Długie futro ma wiecznie w nieładzie, często da się w nim znaleźć wplątane liście, gałęzie, pióra i wszystko inne co było po drodze.
Chabrowa Dróżka - > zaginieni, poszedł na wyprawę i nie wrócił
Nakrapaina Łapa - > zaginieni, porwana przez dwunożnych
Cotangens - > zaginieni, udała się na oddalone tereny
Przepraszam wszystkich, którzy liczyli na moje postacie, szczególnie Szkar bo jarałem się na relacje Chabra z Lisem. Ostatnio nie jestem w stanie usiąść do odpisów i nie czuje, aby zmieniło się to w najbliższym czasie. Na chwilę obecną nie myślę aż tyle o forum i staram się poświęcać czas na inne rzeczy. Zbliżająca się matura też nie pomaga. Mam nadzieję, że jednak mi przejdzie, a jak nie, to chociaż, że wrócę za jakiś czas.
Szkoda mi trzymać postacie, nie pisać nimi i blokować ich rozwój. To jeszcze bardziej mnie zniechęca.
Dziękuję wszystkim za grę.
Kocurek o orientalnej urodzie, długi i bardzo wysoki, biało - rudy o tygrysim pręgowaniu. Żywo zielone oczy.
Energiczny z niekończącym się zapasem słów, mówi zanim pomyśli, a myśli... rzadko. Wierzy we wszystko co usłyszy i potrafi zamienić każdy patyk w epicką przygodę. Trudno go uciszyć, łatwo rozśmieszyć. Kompletnie nieogarnięty, ale pełen ciepła i dobrej woli.
Jabłuszko > adopcje
myślałam o tym długo, ale niestety pisanie na arci mi nie siada;< szkoda, bo w sumie nawet nie dałam się wciągnąć, ale i tak wątpię bym miała na to czas w najbliższym okresie://
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Spopielona Gwiazda -> GK albo gdziekolwiek administracja zadecyduje, że powinna trafić
Spieniona Łapa -> adopcja, może ktoś się dobrze zajmie Krewetką
Księżycowa Łapa -> zaginieni
Mydło -> adopcja, bo chłopak młody, nie ma prawie postów to może być od zera
Polanę zagryzła na polowaniu sfora psów. Księżyc któregoś dnia po prostu zniknęła i nie wróciła już do obozu
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
szczupły, przeciętnego wzrostu, kremowa sierść tygrysio pręgowana, bardzo bladozielone oczy
Zwyczajny kociak: ciekawski, energiczny, ale nie nieustraszony. Kocha zabawę, dowiadywanie się nowych rzeczy i swoje rodzeństwo. Jego życie już teraz zostało naznaczone złem i cierpieniem, co nie mogło nie odbić się na kocurku. Przejmuje wszystkim złym, co się wydarzyło, jest w nim dużo lęku, dopiero tworząca się samoocena podupadła. Miłeczek jednak bardzo się stara. Stara się być miłym, stara się uczyć, poznawać innych i być grzecznym. Trudniejsze wyzwania zdają się go czasami przerastać, ale bardzo się stara, by strach i trauma go nie powstrzymywały.
Rogata Łapa, Różowa Łapa, Żubrza Łapa - kto tam może to adopcje, reszta zaginieni
Nie wiem co jest ze mną nie tak, nie potrafię w systematyczność, mam wyrzuty sumienia, do niczego to na razie nie zmierza, jest mi smutno i chyba znów potrzebuję przerwy :(
Księżyce: 93 Mistrz: Szafirkowy Pyłek, Głębinowy Minóg, Płotkowy Potok Płeć: transpłciowy kocur Matka: Trujący Kieł, Zbożowy Kłos Trwałe urazy: Zboże jako rodzic; na lewej tylnej stopie ledwo widoczna blizna po zaplątanym drucie
Niewielki, długowłosy, kremowy klasycznie pręgowany kot z bielą. Bladozielone oczy. || pełny w kp
leniuszek i obibok, prędzej ucieknie od bójki niż da w pysk || pełny w kp
Kasztanowa Łapa (KW/nkt) || Kruczy Ogon/Gwiazda, Trujący Kieł i inni
są rzeczy, na które muszę mieć czas i są rzeczy, na które nie mam przez to siły. praca mnie wykańcza fizycznie, a po powrocie do domu ostatnie, o czym myślę, to stukanie postów na kotki, niestety. znowu przyszedł czas odłożyć forumko na bok. gdyby ktoś mnie potrzebował, to z discorda nie wychodzę, dalej można mnie tam łapać. Piołunowy Pazur - zmarł we śnie, po długim okresie ledwej egzystencji. śpij aniołku, przepraszam. https://artemida.webd.pl/thread-4888-pos...#pid545577 Żółwia Łapa - zaginął, jego trop urwał się gdzieś przy Kamiennych Pazurach.
pewnie jeszcze kiedyś wrócę do faktycznej gry, jeśli nie Żółwiem, to jakąś nową postacią, bo z arci się tak łatwo nie wychodzi. przyjemnej gry besties.
Księżyce: 98 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 98 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
edit: dziękuję za odezwanie się privie tylu osob, jesteście kochani i przekonaliście…….. zostaję
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
piszę to z wielkim bólem, ale sytuacja życiowa nie pozostawia mi wiele przestrzeni na kotki :((
spędziłam tu ponad 10 lat (!) - co prawda z przerwami - jednak był to w zatrważającej większości czas miły. Kotkowe community jest mi nader bliskie - i na pewno nie jest to pożegnanie na dobre, na pewno jeszcze się zobaczymy. Każdemu kotkowi z osobna dziękuję za wspólną grę, dziękuję za Klan Cienia, dziękuję za możliwość stworzenia tak niesamowitych fabuł i rozwijania postaci. Od miesięcy moja aktywność pozostawała zerowa, ale mam nadzieję, że przerwa pozwoli mi wrócić ze zdwojoną energią i entuzjazmem
do zoba kotki
zimna krew - zaginieni
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
nie ma się już co dłużej oszukiwać, że wrócę do aktywnej gry
Już od paru miesięcy borykam się z kotkowstrętem, czasem pojawiały się u mnie większe chęci do pisania, aby potem ponownie nie wchodzić na forum przez miesiąc lub więcej. Pisanie na kotkach nie jest już dla mnie dobrą zabawą i... cóż. Najwyższy czas sobie odpuścić, a nie żyć złudną nadzieją.
Kudłaty Obłok - Gwiezdny Klan
Nie czuł się dobrze, ale nic nie zwiastowało tego, co miało nadejść. Pewnego dnia po prostu nie obudził się ze wspólnej drzemki z Kózką...
Dębowa Korona - Gwiezdny Klan
Dopadł go Nienasyceniec, podczas jednego z nocnych spacerów. A przynajmniej on tak myślał.
Podczas jednego z nocnych spacerów wpadł do Księżycowego Jeziora.
Wodny Wir - Gwiezdny Klan
Nie ma Wody bez Ognia, nie ma Ognia bez Wody.
Zmarła z powodu złamanego serca, nad grobem swojego brata.
Galopująca Łapa -> Kokosanka -> Zaginieni
Odszedł z Klanu Gromu. Poinformował Cyrankę o tym, że zamierza wrócić w swoje rodzinne strony, zapraszając ją do wspólnej podróży. Niezależnie od jej odpowiedzi, on i tak ruszył nad morze.
Lawendowa Łapa - Zaginieni
Widać było, że jest nieobecna po śmierci matki. Tak bardzo się zamyśliła, podczas jednego z patroli, że gdy pies wgryzł się w jej kark i poniósł poza klanowe terytoria, to ledwo to zauważyła.
Cicha Łapa - Zaginieni
Wpadła w pułapkę na tchórza. Dwunożni zabrali ją ze sobą, ku jej rozpaczy.
Zasadzka - Zaginieni
Gdzieś sobie wędruje i sprawia problemy.
Jak widać, zostawiam sobie możliwość powrotu, zwłaszcza moimi najmłodszymi postaciami.
Przepraszam wszystkich za miesiące nieaktywności i wygaszanie sesji. Przepraszam wszystkich za tak ucięte relacje z wieloma postaciami.
Dziękuję za tyle lat wspólnej gry.
Mam nadzieję, że do zobaczenia <3
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Nie ma co dłużej zwlekać tbh. Dziękuję za grę kotki, może kiedyś wrócę z nową postacią, świeżą głową i chęciami do gry. Nie chcę prowadzić postaci, które nic nie wnoszą do fabuły i jedynie wiszą sobie w przestrzeni, a ja ciągle wmawiam sobie, że zdobędę siły na grę nimi.
Żółta Łapa -> NPC. Nie nadaje się za bardzo na woja, więc proponowałabym zrobić z niego opiekuna. Ewentualnie, jeśli nie NPC, to można uznać, że pewnego dnia po prostu gdzieś przepadł i tyle
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Praca i jednocześnie doktorat nie zostawiają mi czasu na kotkowanie właściwie wcale. Nie chcę utrzymywać postaci w limbo nb gdzie niby są, a tak naprawdę ich nie ma, więc </3 Przepraszam że tak wyszło, za wygaszone sesje, zerwane relacje i spotkania, które nigdy nie doszły do skutku :pensive: Dzięki kotki za wszystkie sesje, za fabułki większe i mniejsze <3 Całą trójkę można przerzucić od razu.
Mrówczy Szlak > GK Spoiler: choroba terminalna
Szylkretkę dopadła jakaś tajemnicza choroba, objawiająca się narastającym zmęczeniem, a później bólem stawów, kości i coraz większym osłabieniem organizmu, nie które nie pomagały żadne zioła zgromadzone w magazynku. Kiedy stało się jasne że nic więcej jej już nie pomoże, spędziła resztę czasu z bliskimi kotami, powtarzając wszystkim jak mantrę że mają za nią nie płakać, bo będzie na nich patrzeć ze Skórki. Kotka zmarła niecałe dwa księżyce od wystąpienia pierwszych objawów.
Proszę nie zakładać wątku z pogrzebem (można uznać że był offscreen). Ekipa z kociarni, Warchlak, Krzykunia, Pożarek, piski > zdarza się, że w legowiskach w niewyjaśniony sposób pojawiają się wronie piórka. Przez następną Porę Nagich Liści na polowaniach i spacerach często towarzyszy wam jemiołuszka, kompletnie niewystraszona obecnością kota, i przygląda się z ciekawością, a potem podąża za wami przez kawałek, zanim odlatuje na dobre. Warchlak > oprócz wronich piór, w Barłogu spontaniczne generują się również maki Krzykunia > w krzykuniowym legowisku mrówki zdają się być jakieś mniej gryzące, a bardziej lgnące do łażenia po czarnym futerku. Hmm... Kawka > na następnym spacerze kotka znajduje świeżo upolowanego zająca, bez żadnych kocich zapachów w pobliżu. Jedyną wskazówką co do właściciela piszczki zdają się być drobne, białe kwiatki pomiędzy długimi łapami.
Babie Lato > zaginieni
Nie wiem co z nim zrobić tak na dobrą sprawę, chciałabym żeby jeszcze sobie pożył te pół roku... Ewentualnie można go postarzyć do 110k i od razu wrzucić do Martwych. Jak by nie było, z lewą łapą jest coraz gorzej i pod koniec życia już właściwie nie wychodzi z jaskini, wreszcie umiera. Jego rodzeństwo żyje dłużej i gdyby ktoś chciał wpaść na cmentarz i zapytać gdzie bury dziadek, to można śmiało uznać że powiedzieliby co się stało.
Orzechowa Łapa > GK
Kocurek miał swój moment w którym mógł zostać prawdziwym bohaterem kiedy udał się na spacer z Trawą/Świerk/Przybrzeżną (zostawiam wam do wyboru i dogadania między sobą), a dwójka spacerujących kotów natknęła się na żmiję. Cynamon osłonił kotkę własnym ciałem i zabił węża, a potem kłamał, mówiąc, że wcale nie został ugryziony. Otóż został, i kiedy wreszcie się przyznał, było już za późno.
Tutaj można organizować pogrzeb jeśli chcecie. Rodzina i Świerk > od śmierci Omułka co jakiś czas czujecie się obserwowani. Czasem możecie nawet przysiąc, że widzicie jakąś rudawą sylwetkę kątem oka, ale kiedy obrócicie głowę nikogo tam nie ma. Świerk > w tajnej skrytce na świerkowe ozdoby leżą rzeczy, co do których jest absolutnie pewna że sama ich tam nie położyła. Nikt w klanie nie przyznaje się do podrzucania ozdób. Krwinka i Michael > okazjonalnie z krzaków, zza rogu, spomiędzy liści, spod mebla... wystaje rudy ogonek z białą końcówką. Zanim zaintrygowany kot zdąży się do niego zbliżyć, ogon znika. Właściciela nigdy nie widać w pobliżu.
Przepraszam Law, naprawdę chciałam skończyć ten trening ;;
Po cociteowceniespokojne -Kołyszjedosnu- Nie pójdąnawojnę Czekamnaskinienie Puszczamwzapomnienieto -Conie padłoztwoichust- pociągam za spust