niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
ene due w sumie nie wiem można rzucić kostką do jakich zaświatów go wysłać, bo on niby był kotem słabej wiary, ale jednocześnie nigdy tak oficjalnie nie wyparł się GK i coś tam gadał, że GK może i są, ale to tylko trupki co nic nie mogą, był też wredotą, ale jednocześnie nie udało mi się fabularnie nic nim specjalnie zrobić, żeby tak jak Sowa np. zasłużył na MGBG tak z marszu, więc eh, niech zadecyduje los
blokuje mnie ziomek już od jakiegoś czasu, bo mu się fabuła pokićkała bardzo przez moją nieaktywność i małe zaangażowanie w forum od pewnego momentu plus jego osobowość wymaga dodatkowo jeszcze najlepiej zaangażowania sporego otoczenia/innych graczy i tu też trochę problem powstaje i doszłam do wniosku, że to był błąd, że wracałam nim pod wpływem impulsu i lepiej będzie jak sobie go odpuszczę i ewentualnie zrobię jakiegoś świeżaczka/kogoś łatwiejszego, bo inne postaci moje tylko na tym cierpią, bo przez Zaćmienie nie chce mi się na forum zaglądać, bo bym musiała nim odpisać
zaświaty, bo zaginięcie nim drugi raz nie ma sensu, można przerzucić od razu
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Choroba odbiła na nim zdecydowane piętno, niby to mróz z premedytacją naciskając na kości, aby je osłabić i złamać; pozwolić im zrosnąć się w zupełnie inny, krzywy wyraz. Nowy alfabet ciała wyszedł na wierzch wraz z kręgami przebijającymi się przez delikatną skórę; nawet długa szata spływająca zbyt ciężko po przeorganizowanych konturach nie potrafi zakryć towarzyszącej Jaskółce mizerności. Można i wytknąć, że nawet w pewien karykaturalny sposób ją wyolbrzymia, zaostrzając mocne krawędzie barków i miednicy, uwypuklając je.
Wysoki, szkapowaty dryblas, pod tym względem zajmujący jedno z czołowych miejsc w klanie. Cała jego postać złożona jest z ostrych kształtów. Twarde, niestarannie stawiane linie jego ram jednak tracą na wyrazistości, im niżej opada wzrok. Długa sierść stopniowo zagęszcza się i ciągnie wzdłuż poziomu jego ciała, w okolicach brzucha rozrastając się na tyle, że ukrywa wszelki zarys wychudzonego korpusu, wyróżniając jedynie cztery, szczudłowate kończyny.
Pysk ma trójkątny z mocno wyróżniającymi się kośćmi jarzmowymi. Klinowaty do tego stopnia, że trudno z profilu wyróżnić gdzie kończy się łuk brwiowy, a zaczyna grzbiet nosa, wizualnie scalając się w długą, pochyłą oś. Całość zwieńczona jest dużymi, zwykle nieco spuszczonymi uszami.
Oczy w kształcie podłużnych migdałów, zwykle przymrużone, w kolorze głębokiego błękitu, wpadającego w purpurę.
Większość jego futra pokrywa chłodny, beżowy kolor; wyjątkiem pozostaje pysk, uszy, łapy oraz ogon wraz z tylną częścią grzbietu, które to zaplamione są czernią.
Zmienił się diametralnie. Gdzieś po drodze, między jednym oddechem a drugim, zdołał odnaleźć w głębi siebie nieistniejącą roztropność. Zaczął ważyć na języku wcześniej bezmyślnie rzucane słowa. I choć wciąż myśli wyjątkowo dużo, nie bojąc się w tym nazbyt pochopnie oceniać innych, czy też elastycznie zmieniać o nich swojej opinii wraz z biegiem znajomości - dużą część swoich rozważań zostawia dla siebie, często nawet przygryzając przy tym własny język.
Wiecznie spokojny, stateczny, uprzejmy; trochę szarmancki i szelmowski. Trudno wytrącić go z równowagi - tak, jakby ta stała się fundamentem jego osobowości. W rzeczywistości jest to jedynie ignorancja ubrana w ładne gesty. Jaskółka zdaje się zbyt zapatrzony w siebie, zbyt mocno pilnujący własnego interesu, aby cokolwiek niezwiązanego z nim zaprzątało mu głowę na dłuższy czas. Wszelkie zdarzenia, słowa rzucone w jego stronę przelewają się przez niego jak przez sito, stąd też z zasady nie żywi do nikogo urazy, pozostając z każdym na neutralnej płaszczyźnie.
Mimo to we wszelkich interakcjach pozostaje charyzmatyczny, ciepły i serdeczny - niemal matczyny, nad każdym z samodzielnie wykształconego pojęcia grzeczności, rozkładając parasol pełen wyrozumiałości. Dając złudne wrażenie, że z jego strony nie spadnie na nich ani jedna kropla osądu. Przez to można odnieść wrażenie, iż jest kotem niesamowicie zgodnym, miękkim w słowie, niezdolnym do konkretyzowania. Ma tendencje do zbytniego rozgadywania się o rzeczach nieistotnych, rozmowę o pogodzie potrafiąc ciągnąć godzinami. Mimo to lubi słuchać - w głównej mierze o sobie, ale nie wzgardzi poświęceniem w imię zdobycia nowych informacji. Skrycie odnajduje niemałą satysfakcję w cichym podburzaniu innych, czy to przez przeklepywanie bezsensownych plotek, które akurat obiją się mu o uszy, czy też czyste zwodzenie ich nietrafionymi poradami, niby to płynącymi z dobroci serca; a gdy jego niewinna "zabawa" zrodzi jednak realne konsekwencje... Sprytnie umywa łapy, przypominając, kto jest tutaj osobą decyzyjną.
Lekkoduch, żyjący bardziej chwilą, niżeli gdybaniami o przyszłości. Bardziej liczy się dla niego tu i teraz, niżeli snucie domysłów o tym, co będzie i co było. Zbywa to z taką obojętnością, z jaką odgania się muchę z latającą gdzieś w okolicach ucha. Stąd też często zapomina o niektórych rzeczach… Albo zwyczajnie udaje, że ich nie pamięta, gdy te są dla niego niewygodne.
Niknące Tchnienie, Kwitnąca Łapa [NKT]
Jaskółczy Świergot --> Zaginieni
można przenieść od razu
x x x offthepillowandintothe air i'mreadycauseit'smyday situation:xit's,all.possible everything.isgoingmyway
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Groszkowa Łapa -> zaginieni
po śmierci Krogulczopiórej nic już nie trzymało ich w klanie, pewnego dnia opuściło tereny Cienia i udało się w nieznanym kierunku
Jemiołowa Łapa -> zaginieni
porwany przez dwunogi w pobliżu Grzmiącej Ścieżki
trochę muszę zmniejszyć liczbę postaci, a tej dwójki najłatwiej się było pozbyć. Można przenieść od razu.
Księżyce: 63 Mistrz: Grząskie Bagno [Wartki Potok] Płeć: Transpłciowa kotka Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Zwiędła Łodyga [*] Ojciec: Orli Szpon [*] Trwałe urazy: ukryta pod futrem blizna w okolicy tyłu głowy; liczne drobne blizny pod futrem
Zmora, wysoka i mocno zbudowana, o prostym profilu z nieznacznym stopem między czołem a grzbietem nosa. Długie futro coraz częściej jest splątane i brudne- tylko miejscami zmierzwione na tyle, by odstawać niżeli wisieć w dół. Również pędzelki na końcach wąskich, trójkątnych uszu zdają się coraz bardziej poddawać sile grawitacji.
Zmatowiałe futro nawet teraz jest wyraźnie płomiennorude; od góry ciemne, na spodzie przechodzące w beż. Wybijają się na nim kasztanowe, tygrysie pręgi o rzadkim rozłożeniu. Białe znaczenia oblewają grzbiet nosa Wojowniczki, a także kończyny- przednie do łokci, tylne to stawów skokowych- i czubek ciągnącego się po ziemi ogona. Lekko skośne oczy są dwubarwne- lewe granatowe, a prawe bursztynowe.
Elementem wyróżniającym Lisi Ogień od wielu innych kotów są całkowicie wybielone uszy, z czego po lewej stronie biel rozlewa się aż do oka. Nieco za czubkiem głowy posiada bliznę, tylko częściowo zasłoniętą przez zaniedbaną kryzę. Drobne blizny rozsiane po ciele wciąż są względnie niewidoczne.
Zdystansowana, często wręcz nieobecna, jakby zamknięta w swojej własnej głowie. Rozmowy są dla niej wysiłkiem, któremu poddaje się coraz bardziej niechętnie. Zdaje się niczym nie interesować, nie pokazuje też po sobie wiele- sama nie wie czy jest czymś więcej niż pustą skorupą. Bierna, flegmatyczna. Tylko czasem coś zapala się w jej głowie, w klatce piersiowej... by w większości przypadków zaraz uciec poza jej zasięg. Nie próbuje zmienić tego stanu rzeczy, wyjść naprzeciw niepewnej przyszłości; brak jej celu, który niczym kotwica mógłby uziemić zmęczone, nieustannie błądzące i często nieskładne myśli.
jeszcze sie zastanowie te 3 dni, ale o ile chciałbym podokańczać fabułki przed jej śmiercią to naprawdę nie mam siły na to i mam wrażenie że mnie blokuje od aktywniejszego pisania :(
powód śmierci jeśli się nie rozmyślę–osłabiona z głodu i zaniedbania samej siebie nie miała nawet siły bronić się przed psem, który akurat przechodził w okolicy
Ihavehadanosebleedevery day since you diedand I know it doesn’t mean anything
casually endangering myself, not looking before crossing the road as cosmicprotesttoacosmologyIdon’taccept callit“soft suicide”,butIamscaredthatI’llneverdie or that I’ll die tomorrow and nothing in-between
it just feels so useless to progress knowing slates are wiping clean
and even if I see the future Iwon’tknowwhatitmeans
Księżyce: 32 Mistrz: Kwaśna Grubaśna czy jak jej tam Klacz Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Śmierdzący Śledź [NPC] Ojciec: Śmierdzący Śledź [NPC] i Monte Christo [NPC] Rodzic: Śmierdzący Śledź [NPC]
Księżyce: 32 Mistrz: Kwaśna Grubaśna czy jak jej tam Klacz Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Śmierdzący Śledź [NPC] Ojciec: Śmierdzący Śledź [NPC] i Monte Christo [NPC] Rodzic: Śmierdzący Śledź [NPC]
budowa standardowa | długie futro | bimetaliczny niebieski szylkret | pręgowanie dzikie | biel pokrywa całego kota oprócz wewnętrznego palca lewej przedniej łapy | błękitne oczy
Ulubieniec nauczycieli, który bije inne dzieci, gdy dorośli nie patrzą.
Rozświetlona Knieja -> zaginieni
Poszła sama nad rzekę, wszystko było w porządku, ale w pewnej chwili czegoś się przestraszyła, wpadła do wody i popłynęła z jej nurtem. Z racji, że nie potrafi pływać, to straciła przytomność i przepłynęła dość duży odcinek jak dla kota, który wychodzi poza obóz raz na sezon. W pewnym miejscu znalazły ją dwa koty, wyłowiły i uratowały, a Kłoda pozostała z nimi "na jakiś czas", żeby dojść do siebie i przemyśleć parę spraw. Poza tym bała się drogi powrotnej i wolała siedzieć gdzieś, gdzie ktoś jest i jej pomoże, skoro sama nie poluje i nie zna drogi
Sowia Łapa -> zaginieni
Podzielił los brata i także został porwany przez dwunogów na patrolu
Nadpływająca Ławica -> zaginieni
Nie wiem, można uznać, że na granicy znaleziono ślady walki i zapach Przypływ, ale niewiadomo gdzie się podziała
Z racji, że ja się zawsze za bardzo rozpisuję, to dziś napiszę tylko, że przepraszam wszystkich, z którymi miałam relacje, plany, rodzinę, braci, siostry, ale każda z tych postaci sprawia, że nie potrafię się zebrać do rp, nie chcę robić odpisów, gubię się co i jak napisać, robię OOC oraz żadna nie jest tym, czym chciałabym, żeby była. Robiąc na nich posty, czuję, że się meczę przez różne powody, u każdego inne, choć głównie przez ich charaktery.
Każdego daję do zaginionych, bo jest szansa, że kimś wrócę, bo ja ogólnie ich naprawdę lubię, czuję sympatię, ale jednocześnie też ciężar. Nie daje sobie 3 dni, bo cały czas się miotam i chcę to po prostu mieć z głowy, skoro zdecydowałam się to wrzucić. Można przerzucić od razu
Księżyce: 53 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 53 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Pustynna Róża -> zaginieni
Po dołączeniu samotnika i ex-wichrzaka-ex-samotnika, nie mianowaniu Wschód i robieniu dość dziwnych, zdaniem Róży, wyborów ze strony Zmierzchającej Gwiazdy, wojowniczka stwierdziła, że to nie jest ten sam Grom, który znała i kochała. Zdecydowała się na dość ciężką decyzję o odejściu, możliwym znalezieniu swojego rodzeństwa lub jakichkolwiek ich śladów.
można przerzucić od razu
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
Wierzbowa Łapa -> zaginieni
zachorowała, potem w trakcie patrolu została oddzielona od wojowników przez lisa i się zgubiła
jeszcze sie zastanowie ale raczej nie zmienie zdania :( jakoś sie nie moge wbić po prostu i wolę sie skupić na pozostałych postaciach db jednak nie zmienie zdania
x
x
x x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Średniego wzrostu szczupła kotka w typie orientalnym, można powiedzieć że wygląda wręcz na nieco wychudzoną. Posiada duże uszy i trójkątny pysk, oraz duże zielono-żółte oczy. Liliowa szylkretka, krótkowłosa. Sierść aksamitna i błyszcząca, liliowa barwa przeplata się z nieregularnymi plamami rudo kremowych prążków klasycznych.
Cicha,niesamowicie wrażliwa i niepewna siebie, jednak w odpowiednim towarzystwie nabiera pewności siebie i wesołosci. Zależy jej na bliskich jej kotach, jest czuła i pomocna, ale jednocześnie niesamowicie wycofana i zamknięta w sobie. Dotarcie do niej nie jest proste, Pająk to indywidualistka i marzycielka, woli podążać własnymi ścieżkami, posiada jednakże przywiązanie do klanu, wobec którego jest lojalna.
Księżyce: 24 Mistrz: Złocisty Nektar Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Partner: Kto się odważy? :) Trwałe urazy: Głębokie blizny: na prawym boku szyi i na lewym boku tułowia | Płytkie blizny: na nasadzie nosa (poziomo), na lewym oku (pionowo), na dole lewej strony szczęki (pionowo), na przedniej lewej łapie, na tylnej prawej łapie, na lewym udzie
Księżyce: 24 Mistrz: Złocisty Nektar Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Partner: Kto się odważy? :) Trwałe urazy: Głębokie blizny: na prawym boku szyi i na lewym boku tułowia | Płytkie blizny: na nasadzie nosa (poziomo), na lewym oku (pionowo), na dole lewej strony szczęki (pionowo), na przedniej lewej łapie, na tylnej prawej łapie, na lewym udzie
Noc to czarny dymny kocur o długim, miękkim futrze i klasycznych pręgach. Jego sierść to mieszanka ciemnym odcieni, okolicznie rozjaśniających się. Oczy ma obecnie niewybarwione, ale staną się intensywnie niebieskie. Wyrósł na kocura wysokiego, smukłego, choć atletycznego. Jego ciało jest skąpane w bliznach.
Cichy, spokojny obserwator. Zazwyczaj niewiele mówi. Kieruje się własną oceną otoczenia i rzeczywistości. Zdaje się dość mroczny, a sposób w jaki mówi może wywoływać ciarki. Ciężko ocenić po jego pysku to, co czuje i myśli, bo kocur nie wykazuje emocji - co jednak nie znaczy, że ich nie czuje.
Kami [P]
Nocny Chłód -> Zaginieni Podczas obchodu granic przy Młodych Sosnach spotkał trójkę tajemniczych samotników. Okolica jest zniszczona, na miejscu można znaleźć ślady krwi Nocy, a zapach ciągnie się za granicę i urywa. Wygląda to tak, jakby został zaatakowany, przegoniony na ziemie niczyje lub porwany, ale w rzeczywistości koty te wykazały się wartościami i wiedzą, które przekonały Noc, by odejść z nimi - do ich równie tajemniczej grupy, która ponoć gdzieś miała miejsce. Nocny Chłód odszedł więc, upozorował z nimi całe to zajście, nie chcąc być poszukiwanym, rozpłynął się w powietrzu, zostawiając za sobą jedynie unoszący się w okolicy zdarzenia chłód.
Myślałam nad tym bardzo długo, już od pewnego czasu ciężko mi znaleźć ochotę na pisanie nim, głównie ze względu na to, że jest to postać, którą biorę w 100%ach poważnie i pisanie nim postów jest wykańczające, kiedy nie mam odpowiedniej weny. No, a w ostatnim okresie szczególnie jest to dla mnie kłopotliwe, bo ciężko mi znaleźć ochotę i siły na pisanie. Kocham go i z pewnością kiedyś nim wrócę, ale na czas obecny niestety muszę trochę odpocząć i nauczyć się odpuszczać. Przepraszam najbardziej orvi i suiko, oraz wiśnię za to, że nie dałam rady aktywniej pisać w naszych ostatnich sesjach i że relacje nie miały szansy jeszcze bardziej się rozwinąć :c
Jeszcze się kiedyś zobaczymy <3
Średniego wzrostu szczupła kotka w typie orientalnym, można powiedzieć że wygląda wręcz na nieco wychudzoną. Posiada duże uszy i trójkątny pysk, oraz duże zielono-żółte oczy. Liliowa szylkretka, krótkowłosa. Sierść aksamitna i błyszcząca, liliowa barwa przeplata się z nieregularnymi plamami rudo kremowych prążków klasycznych.
Cicha,niesamowicie wrażliwa i niepewna siebie, jednak w odpowiednim towarzystwie nabiera pewności siebie i wesołosci. Zależy jej na bliskich jej kotach, jest czuła i pomocna, ale jednocześnie niesamowicie wycofana i zamknięta w sobie. Dotarcie do niej nie jest proste, Pająk to indywidualistka i marzycielka, woli podążać własnymi ścieżkami, posiada jednakże przywiązanie do klanu, wobec którego jest lojalna.
nie wyróżnia się na tle innych. średniego wzrostu, o krępych, silnych łapach i kanciastej sylwetce. sierść krótka, sztywno stercząca na boki, o burej tygrysio pręgowanej barwie. białe znaczenia na mordce, kryzie, brzuchu, między oczami, na wszystkich czterech łapach i częściowo na obydwu bokach. oczy w kolorze oliwkowo-żółtym
przekonana, że są jej przeznaczone jakieś wyższe cele, dumna i pewna siebie. aktoreczka wierząca, że jest w stanie wcisnąć cokolwiek komukolwiek bez choćby mrugnięcia, choć w praktyce często zdarza jej się działać impulsywnie i pod wpływem emocji. gwiezdni i kodeks najważniejszymi z wartości, choć nigdy nie stojącymi przed jej osobistym dobrem. lubi towarzystwo, nawet to nie w pełni jej godne
zapach urywa się kawałek od granicy, uważniejszy znalazłby plamki krwi gdzieniegdzie
daję sobie 3 dni, muszę zobaczyć czy będę żałować bo kocham promyczek jak nie wiem, ale chęci do pisania w praktyce leżą i nie wiem czy jest sens trzymać rn
Księżyce: 80 Mistrz: Kolczasty Grzbiet Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Łajba Partner: Morze, Chrzęszczący Chrabąszcz Trwałe urazy: mała blizna po prawej stronie policzka, podłużne rany na lewym boku, oderwany kawałek lewego ucha
Rudy złoty, tygrysio pręgowany | czarna LP łapka, plamka na karku i po lewej stronie brzucha [chimeryzm] | wysoki i szczupły | białe palce tylnych stóp i biała plamka na gardle | niebieskie oczy
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!