thegroundwringsanunknownstrain,heartheprattleofthebirdsflyingourway,thetreesswaytotheyoungone'spiping,willyoustaytolistentomesing? seeker,doyouevercometowonder,ifwhatyou'relookingforiswithinwhereyouhold?willyouleaveatrailforthemtofollowapathyou'llsoonforget? home
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Świetlikowa Knieja > GK
umarła w walce z drapieżnym ptakiem, pick your poison
trochę mi ciąży jako postać, więc yk. napisałam jedną sesję tak jak chciałem, więc mogę ze spokojem ją puścić <3. raczej nie zmienię zdania? ale daje te trzy dni
dobra ari nie zesraj sie, keklik ma za ładne imię i galerię :/ all or nothing
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Jak wyszła, któregoś dnia w nocy z kociarni, złapała ją sowa. Pełniący wtedy wartę wojownik nie zdążył zareagować i kotka została porwana w niebo. Nie wiadomo jaki los ją spotkał, można spodziewać się najgorszego.
Brzozowa Drzazga > martwi (chyba że ktoś reflektuje po nią wbić i zaprowadzić do GK)
Zielony kaszel, żałoba i przyjaciele; nie walczyła wcale z chorobą, organizm poddał, itd. Fabularnie może sobie dogorywać w lecznicy do powrotu wyprawy i jakoś parę dni później umrzeć, żeby biednej Gałązki nie traumatyzować, że pod jej opieką nagły zgon.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Robaczywa Łapa → zaginieni, znikł bez śladu
Krzyżakowa Nić → martwi, znikł z obozu, odszedł w swoją stronę i gdzieś tam, daleko poza terenami, dożył końca swych dni
Zguba → martwi, zapadło na czarny kaszel i umarło niedaleko terenów Klanu Rzeki
śreżogą chcę jeszcze dokończyć sesję, niepylak nie pożyje długo ze swoją raną, deszcz ma już stówę na karku
okrągła, ruda, długowłosa | tygrysie pręgi | białe paluszki tylnych łap | bursztynowe oczy | wywinięte do tyłu uszy
nieśmiała. do rany przyłóż. lubi się przytulać. chyba nie wie że istnieje i nie uformowała jeszcze swojej pierwszej myśli. głupiutka, naiwna, empatyczna, łatwo się emocjonuje i rozprasza
nie czuła się dobrze w Klanie Wichru już od dawna i postanowiła wyruszyć w poszukiwaniu przygód i również swojego wujka (nie wiedząc że ten jest już w piekle) <3 o odejściu z Klanu powiedziała tylko Ważkowej Łapie, nie chcąc przeprowadzać takiej rozmowy z matką
wrócę nią. mam plany. ale nie teraz. teraz jeszcze strasznie mi ciąży
wszystkimmannapadaznieba,ludziemającopotrzeba:darmoświatło,gazilokaje,śpiąodranadowieczora,czasemdrepcządokościołainocązmęczeniśpiewają-"światniejesttakizły,światniejestwcalemdły,niech no tylko zakwitną jabłonie"
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
nie będę się dłużej oszukiwać, ciężko mi się wziąć za pisanie ślimakiem, przestałam czuć jego postać.
to tak o, ślimak zbierał swoje cudeńka standardowo. zawędrował daleko, potem stwierdził, że jak jest już TAK DALEKO to pójdzie jeszcze dalej. sam się zdziwił, gdy znalazł się na osiedlu dwunożnych. spodobały mu się buty ludzi, miał kilka prób by zdjąć je im z nóg, nie udawało się. wzbudził najwyraźniej czyjeś zainteresowanie i jeden łysy pieszczoch [lucyfer moja inna postać] zaoferował, że pomoże mu zdobyć ludzki but.
ślimak nie wiedział, iż wiąże się to z jego ogromnym długiem dla Gangu Południowego Przystanku.
miał swój but, miał ogromny dług do spłaty... no i jakaś ludzka parka stwierdziła, iż chcieliby go przygarnąć. ślimak wylądował więc na osiedlu jako pieszczoszek.
a i z konta ślimaka pisałam posty mg, to teraz przerzucam to na błękitne bajorko
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Fabularnie Ciemność przakazało wyłącznie Niezapominajce, Świerk i Łabędziowi, że wyrusza szukać zaginionego rodzeństwa, jednak można się było domyślać, że to bujda na resorach. Ciemniejąca Toń ruszył w kierunku osiedla, pod osłoną nocy. Niezapominajce zostawił na ranek duży posiłek pod lecznicą i kwiaty.
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 40 Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Partner: oj, to się raczej nie wydarzy Trwałe urazy: brak prawego oka (-2 Zm), "zajęcza warga", zniekształcony pysk
Księżyce: 40 Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Partner: oj, to się raczej nie wydarzy Trwałe urazy: brak prawego oka (-2 Zm), "zajęcza warga", zniekształcony pysk
nieco poniżej przeciętnej pod względem wielkości kotka o krótkiej, czarnej szylkretowej klasycznej pręgowanej sierści z bielą, ma zielone oczy i zniekształcony pysk, nie ma prawego oka
Przez wadę wymowy nie mówi wiele – jej zdaniem brzmi śmiesznie. To cicha, uparta kocica, która żal i poczucie niesprawiedliwości przykrywa kąśliwymi uwagami, groźnymi spojrzeniami i pozorną twardością charakteru. Widzi, że kotom czasem trudno patrzeć jej w oczy, ale przestała już reagować gniewem i agresją na te niewypowiedziane nieprzyjemności – na gapienie się, zerkanie czy nawet wyraźną zmianę tonu głosu przy zwracaniu się do niej.
Znosi ból w ciszy. Ale kiedy nagromadzi się w niej zbyt dużo złych emocji, których nigdy nie nauczyła się poprawnie nazywać ani wyrażać – potrafi wybuchnąć. Zdarza się jej reagować bardzo brutalnie, agresywnie, chcąc udowodnić innym – choć tak naprawdę przede wszystkim sobie – że zasługuje na szacunek, mimo takiego, a nie innego wyglądu.
W zasadzie bez przerwy toczy wewnętrzną walkę: z samotnością, złością, której nie chce czuć, i z poczuciem bycia gorszą, bo nie jest taka jak inni. Może sprawiać wrażenie pozbawionej uczuć, tępej, a nawet bezwzględnej – ale to wszystko tylko maska. Tarcza, która zakrywa bardzo nieszczęśliwą kotkę, niepotrafiącą zaakceptować tego, jaka jest.
Bardzo pragnie usłyszeć, że jest w porządku taka, jaka jest. A jednocześnie – gdy już te słowa padają – nie dowierza im. Uznaje je za wypowiedziane na siłę, z litości, nie z serca.
Księżyce: 31 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Bijąca Niedźwiedzica (NPC) Ojciec: Gęsia Skórka Rodzic: Gwiezdny Klan Trwałe urazy: Podłużna blizna nad i pod lewym okiem
Wysoki i smukły kocur o orientalnej budowie ciała oraz pyska, mimo że zbytnio tego po nim nie widać ma wyrobionych trochę mięśni. Posiada długie jedwabiste lśniące futro, które jest w czarnym kolorze, chociaż jednak nie jest to u niego barwa jednolita. A to z tego powodu, że jedna z jego łap, konkretnie lewa tylna posiada trochę bieli, co dość wyraźnie rzuca się w oczy. Wspomniana biel sięga kocurowi na tej łapie do wysokości ciut powyżej palców i jest to jedyne miejsce na jego ciele, które nie jest czarne. Ponieważ jest na nim trochę bieli ma on także heterochromię: prawe jego oko jest zielone, a lewe ma barwę niebieską. Oprócz tego nad i pod jego lewym okiem znajduje się podłużna blizna.
Spokojny i rozważny kocur o dużej inteligencji, który łatwo się uczy i lubi poznawać nowe rzeczy, zwłaszcza takie które mogą mu się przydać w życiu. Uważa się za syna Gwiezdnego Klanu, ale nie jest przesadnie zarozumiały, ma do niego ogromny szacunek i całym sercem chciałby go poznać. Bywa niestety wścibski i nieraz wtrąca się w rzeczy, które go nie dotyczą uważając, że znajdzie do danej sytuacji najlepsze rozwiązanie. Potrafi być też zazdrosny i podejrzliwy, czasami nie osądza innych sprawiedliwie. Umie jednak przyznać się do błędów i zawsze stara się je naprawić. Jest lojalny wobec swoich, zawsze pragnie działać dla ich dobra i nigdy by ich nie skrzywdził. Momentami za dużo gada i analizuje, jednak zwykle ma przy tym jak najlepsze intencje, nawet jeśli ich rezultat bywa różny.
Jeśli zobaczysz rozpędzoną, białą kulkę (ewentualnie z brązowymi plamami z brudu) z niebieskimi oczami i najprawdopodobniej biegnącą gdzieś w takim tempie, że nie idzie jej zatrzymać... To jest Liliowa Łapa. Kotka o szczupłej sylwetce, co to wreszcie nauczyła się chodzić, wiercąca się przy przymusie usiedzenia w miejscu przez parę uderzeń serca i pewnym, radosnym, wręcz przepełnionym energią kroku. Jej sierść jest koloru białego, nieco już na zawsze wyblakłego niczym wiele razy upaprane i wyprane ubranie dwunoga. Na głowie osadzono dwoje ni to dużych, ni to małych uszu, wiecznie postawionych do góry, parę oczu z wesołym błyskiem i różowy nosek. Wąsy też niczego sobie - nadal są tam, gdzie być powinny. Lilia posiada dosyć długie, może nieszczególnie smukłe, ale spełniające swoją wyjątkowo ważną funkcję łapy. Nawet nie są połamane! Ale, co najważniejsze - najłatwiej jest poznać ją po wysokim, donośnym i radosnym głosie!
Mimo piętna pozostawionego przez przymusowy pobyt u dwunogów, mimo tego, że z jej rodzeństwa w czasie nieobecności białej kotki wykruszyli się wszyscy prócz Tęczy... Ona nadal jest tą pustą optymistką!
Lilię w Rzece każdy kojarzy chyba ze zwariowania - a zwariowana to ona jest, owszem. To wiecznie roześmiana, młoda i w sumie pozytywna kotka, która jest wciąż na poziomie dwuksiężycowego kociaka, jeśli chodzi o dojrzałość. Choć potrafi zaleźć za skórę swoją głupotą jak i czasem uciążliwością, to nie da się przy niej trochę nie pośmiać. Poza tym nie przesadzajmy - jest przecież również na swój sposób opiekuńcza wobec siostry, Tęczy. Choć często nie ma pojęcia, jak jej pomóc, to jednak ma zakodowane w głowie, by bronić szarej przyjaciółki. Jest bardzo waleczna (często aż za bardzo), odważna, ale jednocześnie nieposłuszna. Można to wywnioskować choćby po jej "drobnych wycieczkach". Mimo wszystko Liliowa Łapa to godna zaufania kotka i nigdy świadomie nie wyjawiłaby czegoś, czego wyjawić nie powinna. Tylko... Cóż, jest po prostu zapominalska, naiwna i głupiutka.
Ale ona naprawdę się stara!
Źdźblasta Łapa - zaginiona, gdy tylko zorientowała się, że Pszczoła zniknęła, wyszła jej szukać, początkowo na tereny i granice, a potem... zapach szybko się rozmył
Zwinna Łapa - adopcja
Ech, przepraszam swoje pozostałe w klanie dziecko Źdźbła i przepraszam rodzeństwo Zwinki oraz mistrzynię i Chabra. Miałam fajne plany, ale jak widać, ostatnio w życiu ledwo zbieram energię nawet na prowadzenie jednej postaci, a najbardziej zależy mi na Gałązce i może w ten sposób uda mi się skupić i ogarniać ją na bieżąco.
Głos siostrzyczkizaczyna wydzwaniać znaczenie życia wypełnionego dźwiękami Z pewnością obronię ten niezmienny uśmiechktórego wspólnie doświadczyłyśmy, więc już nikt nie będzie w stanie go zniszczyć
orientalna budowa, jako kociak standardowa, ale im starsza będzie, tym będzie wyższa i szczuplejsza, czekoladowa cętkowana, z bielą
wygodnicka, uczynna i miła, usłuchana, przekonana o swojej wyższości nad innymi, nie jest pamiętliwa, lubi świecidełka i rzeczy, które można kolekcjonować
Kraśna Klacz [KW], Lis [KW], Kłoda [KG]
Poziomka -> niech sobie wróci jako slot w miocie
Jedna rzecz jakiej się nauczyłam podczas gry jest taka, że jak czujesz, że nie ma sensu, to po prostu nie ma sensu.
Poziomki nie czuję w ogóle i nie chcę mi się nią pisać, gdy mogę poświęcić czas na postaci, które faktycznie dają mi frajdę i czuję, że je chcę rozwijać. A ja akurat wiem, że jeśli postać mi już nie przypasuje, to to czuję. Problemem jest też fakt bycia małym kociakiem, a ja teraz jednak mam okropną niechęć do grania takowym, a nie chcę trzymać postaci w pustce tylko po to, żeby sobie dorastała, więc po prostu niech sobie dostanie lepsze życie jako ktoś inny, a ja stworzę kogoś bardziej pod moje obecne chęci, przy kim nie będę musiała czekać na jakieś ochłapy chęci. Amen i niech się stanie wola nieba
Żyłka jest- jak imię wskazuje- żylasta, a przy tym niewielka i koścista. Oliwkowe oczy często są szeroko otwarte, jakby nie mogła wyzbyć się kocięcego podziwu do otaczającego ją świata. Większość jej ciała pokryta jest krótką, gładką sierścią o złotawym tle, na którym malują się niebieskie, tygrysie pręgi. Tylko grzbiet nosa, końcówkę ogona i palce kotki przerywa biel; znajduje się także na podbrzuszu w postaci ledwo dostrzegalnej plamki. Spód jej ciała wyraźnie się odcina- pokrywa go długa, poplątana sierść o jednolicie niebieskim kolorze. Również jej broda i uszy wyraźnie odstają od reszty, a tu i ówdzie da się dostrzec jeszcze inne kępki dłuższej, niebieskiej sierści. Mimo starań rodziców, żyłka często chodzi potargana i brudna, z przeróżnymi drobiazgami wplątanymi w nieszczęsne długie kłaki. Jej wąsy są powykrzywiane, idealnie wpasowując się w obrazek. Łazi nieostrożnie, zupełnie pozbawiona jakiejkolwiek gracji, przez co często się potyka.
Stworzenie to nie grzeszy inteligencją, za to pełne jest entuzjazmu i energii. Trudno zastać żyłkę w kwaśnym nastroju, jeszcze trudniej zastać ją smutną. Uwielbia gadać; słuchać trochę mniej, szczególnie jeśli temat wymaga ruszenia głową. Jest dość lekkomyślna, ale zawsze ma dobre zamiary i nie lubi krzywdzić innych kotów. Czasem zbyt optymistyczna, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Z całych sił unika konfrontacji, kłótni i problemów z innymi kotami, stara się ignorować wszystko co złe i nieprzyjemne. Mimo to widać, że ma to na nią wpływ- robi się nerwowa, niespokojna, a jej wesołość i lekkoduszność stają się wymuszone. Kłótnie- bijatyki- rodziców, choć jeszcze niezbyt ostre, niezmiernie ją stresują. Ma obawy, że w pewnym momencie się zwyczajnie rozejdą, co ją całkiem przeraża. Generalnie jest dość tchórzliwa, łatwo ją wystraszyć.
tymczasowo, by sobie ułatwić powrót do pisania. zniknęła troche po publicznej śmierci psa i zawiei, bardzo nagle i bez śladu. jak bd nią wracał to wymyśle dokładny powód. można ją od razu wrzucić jak sie da
I gota terrorI can't shake pushing down on my lungs pushing down on my lungs, pushing downon my lungs it's got me lying thereawakewith a hand on a gunwhile turning shadows into shapes x