Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Żmijooki > Gwiezdny Klan (zawał czy coś w tym stylu)
Można by go jeszcze podtrzymywać przy życiu w zaginionych, 1) ale nie chcę robić z niego nieobecnego ojca i 2) czuję, że spełnił swój cel jako postać.
Wysuszona Łapa > zaginieni
przepraszam moje kochane dzieci, bzyka oraz rodzeństwo chrust (i świetliczek)
adminować nadal będę jak coś
inxxmyxxmindxxxx Ithoughtthebirdswouldsingxxxx andSPARKSxwouldflyxxxx but it's just quietxxxx
★ ★ ★xxxx
am I cruel? xxxxxxxxxxxxor amI ignorant xxxxxxxxxccxxxxxxxxxxxxor was I FOOLED xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxby the stories I knew
przepraszam, ale cztery postacie to chyba dla mnie po prostu za dużo :'/ gdzieś zatraciłem pomysł na jaskra i tylko mi ciąży od jakiegoś czasu. jak znajdę dla niej inspirację to może kiedyś wróci tho
Pulchny, średniej wielkości kocurek, o masywnych łapskach i szerokiej kufie. Pokrywa go krótkie, rude futerko z przerywanym delikatnie zarysowującym się tygrysim pręgowaniem, a białe znaczenia zwykle przykryte pod warstewką pyłu pojawiają się na łapach, ogonie, brzuchu, piersi, polikach i wargach. Wokół bladozielonych, okrągłych, zwykle przymrużonych oczu znajdują się drobne przejaśnienia, nachodzące również na jego brwi. Nosek jego jest jasnoróżowy, podobnie jak poduszki i wnętrza średniej wielkości uszysk, zakończonych drobnym ciemnorudym pędzelkiem. Zwykle jego futerko jest nastroszone, nieułożone i znaleźć można w nim wszelkiej maści gałązki, liście, grudki ziemi i wszystko to czego Gasnący Oddech nie wydobędzie. Chodzi ciężkim krokiem zawsze z wysoko uniesionym ogonem.
Leniwy, uwielbiający sobie pojeść kocurek, który najchętniej robi wszystko po najniższej linii oporu. Cięty w pysku jeżeli ktoś zatruwa jego otoczenie zbyt długo, uwielbiający wylegiwanie się na gorącym kamieniu i denerwowanie innych, kiedy najdzie mu taka ochota.
Kieł [KC] | Toń [KC]
Skrzecząca Ropucha -> Gwiezdny Klan
Tak, żeby zostać przy dwóch ważniejszych postaciach, które wole rozwinąć i też siebie odciążyć, bo jednak 8 postaci (inny serwer dodatkowo), które aktualnie prowadzę to trochę ponad moje siły na ten moment. Chce bardziej skupić swoją uwagę na postaciach z miotów, do których się dostałam i dostałam kredyt zaufania so. Ropuch i tak mi się rozjechał. Dlatego gdy wyszedł w teren zapolować, zaatakował go jakiś drapieżnik. Nie miał z nim szans toteż stracił życie.
Można go przenieść od razu, bo zdania nie będę zmieniać :>
Długowłosa czekoladowa dymna koteczka. Obdarzona została oklapniętymi uszami oraz krótkim pyskiem. Jej ślepka aktualnie niebieskie w przyszłości wybarwią się na mocno bursztynowe. Poprawnej mocnej budowy.
Taniec to kotka słodka i miła. Jest pomocnym, radosnym i ciekawskim kocięciem. Chętnie podejdzie do kogoś, zagada, podpyta się co i jak. Dobrze wychowana, pełna manier oraz elokwencji chce zmienić świat na lepsze.
Taniec z księżyca na księżyc coraz bardziej się denerwowała, swoim stanem zdrowia. Stwierdziła, że gwiezdni się uwzieli! Los chciał by nigdy nie została terminatorką!!. Młoda kotka pewnej nocy wymknęła się z obozu, udowodnić wszystkim ( a przede wszystkim sobie ) że jest gotowa. Zgubiła się, a na tereny klanów już nie powróciła. Jej zapach na granicach mógł zostać odnaleziony wraz z wonią, oraz śladami lisa.
Cóż, zrobiłam ją na zasadzie "bo moge, bo tak, bo why tf not" ale nie byłam aktywna i już nie wiem jak ją poprowadzić. Kinda sucks, ale nie mogę się zmuszać.
Księżyce: 99 Płeć: kotka Matka: Ciepła Mżawka Ojciec: Owsiana Łuska Partner: brak Trwałe urazy: Całkowita ślepota, duże rozcięcie ucha
Ruda, drobnej budowy, krótkowłosa szylkretka, z przewagą koloru białego. Oczy szaroniebieskie i puste z powodu ślepoty, ma bliznę na uchu.
arcik w podpisie od maddel!! [plotkowy potok, niezapomniana lapa etc]
Kasztanowa Łaa [krz], Wirek [kw]
mgła -> zmarli
zginęła zaatakowana przez lisa, walczyła do ostatniej chwili, ale no. nie wyszło. nie wierzyła w gk cośtamten. jeśli ktoś chciałby jej ciało znaleźć to spoko just hmu
nie wiem, wracając z jakiegoś sentymentu łudziłem się chyba że popisze nią jeszcze parę sesji i dopiero wtedy zabiję, ale czuję że to wszystko strasznie na siłę:') plus na 120% nie mam siły na jakkolwiek sensowne prowadzenie trzech postaci a nie chcę rezygnować z przyszłej,,
przepraszam za wzięcie sesji dosłownie przed momentem ale chyba lepiej w ten sposób, niż to ciągnąć
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
⋅•⋅⊰∙∘☽༓☾∘∙⊱⋅•⋅ XXXX ╭───⋙I am the slyly stalking ღ fox I am the bitter bite that locks I am the shark ⤧with forty-seven rows ╰───➤ Of teeth between my jaws《
⚝
⚝
? I am the ⤬ silence on the wind ──╮ I'm full of venom for your skin Something's there, it's just a ღ twinge A bit of blood along my grin ⚝ ◀──╯ XXXX⋅•⋅⊰∙∘☽༓☾∘∙⊱⋅•⋅
Księżyce: 108 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 108 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Trzmielopręgi -> zaginieni
Wyszedł na spacer w nadziei, że może znajdzie jakieś pierwsze okazy przebiśniegów dla Połyskującego Futerka. W rezultacie jednak poślizgnął się na jednej z zamarzniętych kałuż, a przez nieleczoną chorobę łapy odmówiły mu posłuszeństwa. Unieruchomionego kocura znaleźli dwunożni.
Mulista Łapa -> zaginieni
Na jednym z samotnych wędrówek natknął się na młodego samotnika, tłumacząc się obowiązkiem (i poczuciem wyższości) postanowił pogonić intruza. Jego zapach urywa się na jednej z granic z Ziemiami Niczyimi zmieszany z zapachem samotnika i psa.
Zaskrońcowa Łapa -> Gwiezdni
Na polowaniu została zaskoczona przez lisa, który wygłodniały po całej Porze Nagich Drzew nie mógł sobie odpuścić zdobyczy, którą zdołała złapać kocica. Spotkanie zakończyło się końcem dla terminatorki.
Bardzo przepraszam przede wszystkim Bajorko, bo na prawdę chciałam rozwinąć relację naszych postaci, przepraszam też rodziców, iskrę, deszcz i zmierzch, bo miałyśmy skończyć sesje, która trzymała mnie przy zaskroniec. Planowałam poczekać z decyzją na zakończenie sesji na studiach, ale patrząc na moje ostatnie posty, które pojawiały się wybiórczo to nie jest dobry pomysł. Dawno nie pisałam na tych postaciach i nie chce sobie dalej wmawiać, że pewnego ranka się obudzę z siłami i większymi chęciami na pisanie. Chłopakami postaram się jednak wrócić na 100%, na Moczara mam już nawet świetny pomysł, ale na ten czas potrzebuje odciążenia.
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 56 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Oboje znikneli z klanu, Jesiona dość długo gonił pies gdy był na terenach niczyich, a badyla złapali dwunodzy w klatkę zastawioną w okolicy granicy (koło siedliska koni)
Potrzebuje odpoczynku od tych dwóch postaci bo wbicie nimi w rozgrywke jest dla mnie strasznie ciężkie. Jak ich kocham, tak mi ciężko, Z badylem nie mam kompletnie pomysłu i wydaje mi się że wszystkie moje trzy postaci weszły w jednakowy charakter??? Potrzebuje czegoś kompletnie innego :sob: Puchacz daje jeszcze szanse, zobaczymy czy ją przetrwa
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
kocham ziomeczka (i przepraszam, bo wiem że mamy sesyjki i są cool bardzo!! ale nie mogę do niego usiąść absolutnie, więc możecie uznać że powyklinał wam postaci i sobie poszedł, to by było w jego stylu..[chyba że bardzo jest potrzeba to mogę wymłócić jakiś post z zt]) ale mam kinda inne plany?? to czy wypalą czy nie to inna kwestia, ale w tej chwili mi trochę w tym przeszkadza. chętnie nim wrócę tho, bo jest śmieszniutki :pajac:
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Żwirowa Łapa - nieaktywny/zaginieni (tak żeby dało się nim wrócić gdyby co)
Jeśli to możliwe, to można wrzucić od razu, nie będę rezygnować z tej decyzji
Może kiedyś wrócę nim jeśli znajdę pomysł, ale na chwilę obecną w ogóle nie wiem za co się u niego złapać. Bardzo długo czekam na nowego mistrza, ale wyprawa Salamandry się przedłuża, a ja nie jestem na tyle aktywna, żeby wymyślić coś w międzyczasie, więc wolę go po prostu odłożyć na bok, a nie brać jedną sesję na miesiąc. Najwyżej dam mu nowe życie w przyszłości gdyby wrócił ze stopy Samotnika. Na chwilę obecną musi sobie poleżeć, a ja może wezmę kogoś innego w jego miejsce, żeby znów zacząć na świeżo
Jeśli chodzi o fabułę [ustalone z graczami postaci] - powiedział "w żartach" Róży i Mroczkowi, że odchodzi, aby szukać szczęścia poza Klanem Gromu (aby wiedzieli, że gdy zniknie, to nie dlatego, że ktoś go zjadł, tylko to był jego wybór, ale powiedział to w "żartach", aby nikt go od tego pomysłu nie odwodził), ale wyszedł poza obóz w nocy, kiedy wszyscy spali, aby nikt go nie powstrzymał, a potem postarał się zamaskować swój zapach, żeby nikt go nie wytropił. Nie odszedłby bez słowa, więc po poinformowaniu, pozostawił także Róży i Mroczkowi w legowiskach niebieskie piórka sójki oraz po jednym kamyku, co miało symbolizować jego niebieskie rozetki i imię
Wszelkie obecne sesje zostają w takim razie wygaszone, przepraszam
「 Sometimes I t.h.i.n.ktoo much, XXXXX╰┈➤ yeah, I get socaught up 」 I'm alwayss-t-u-c-kin myhead ◢ I wish I couldescapeItriedto yesterday ◣ T o o k allthe sheets offmy bed
Nie mam siły ostatnio na arcie, raczej da się zauważyć, przytłacza mnie też ilość postaci jaką posiadam i tak jak nie chciałam tego robić. Tak pora na decyzję, którą muszę podjąć i tyle.
Onyks > zaginieni. Może uda mi się nią wrócić nim nadejdzie jej przykry koniec, ale nie wiem. Babunia pewnie szaleje na Osiedlu Dwunogów, czasami znajdują sobie transport gdzieś poza obrzeża miasta, można uznać, że się ją spotkało lub widziało.
Sarnia Łapa > zaginieni. Moja biedna kochana Sarenka :( Nie mam na nią siły, ani pomysłu, gdzieś zniknęła mi, zapodziała się i nie potrafię znaleźć na nią weny. Jes jak jes. Chce nią kiedyś wrócić, może się uda. Ślady ciągną się przy Grzmiącej Ścieżce, aż nagle przechodzą na drugą stronę i powoli zapach się urywa. Wyruszyła z obozu sama, nie dając nikomu znać. Coś jej się znowu przestawiło w głowie. Wściekłość, smutek, osamotnienie. Przed zniknięciem była agresywna, rzucała się szybko do bicia lub wyzywania, nie spała już nawet w obozie kiedy tylko miała szansę.
komosowa łapa > zaginieni
odeszła za daleko od obozu i ją ukradli ludzie
piotruś pan > zaginieni
se siedzi. w domu
za piotrka ogromnie przepraszam wiśnię :( kocham wandę bardzo mocno i jego relację z wandą też ale. eh. jakby. nie chcę się zmuszać do trzymania postaci którą pisanie nie sprawia mi już absolutnie żadnej radości, przepraszam
thegroundwringsanunknownstrain,heartheprattleofthebirdsflyingourway,thetreesswaytotheyoungone'spiping,willyoustaytolistentomesing? seeker,doyouevercometowonder,ifwhatyou'relookingforiswithinwhereyouhold?willyouleaveatrailforthemtofollowapathyou'llsoonforget? home