Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Kosmatka to kotka normalnej wielkości, choć o długim, gęstym i bardzo ekspansywnym futrze. Futro Kosmatki zdaje się żyć osobnym życiem, jak gdyby posiadło własną wolę. Do tego stopnia zdominowało Kosmatą Łapę, że powinno mieć własną rubrykę z opisem swego krnąbrnego charakteru. Na szczęście, zamiast tego, doczeka się jedynie wzmianki o tym jak intensywnie rude jest z wierzchu i o tym jak obleka bielą pyszczek, pierś i łapy (niezbyt) dumnej nosicielki. A sama Kosmatka, pod jego ciężarem, porusza się bez cienia gracji. Jak duży, sunący klocek. Dlatego jej brązowe oczy, choć naprawdę piękne i łagodne, zawsze zerkają z nad białego pyszczka z cieniem lekkiego skrępowania.
Kosmatka to kotka, która chciałaby mieć wielu przyjaciół, ale nie do końca wie, jak miałoby niby do tego dojść. Najlepiej gdyby odbyło się to jakoś samoistnie i bez jej udziału. Bo ona nie jest zbyt poradna towarzysko. Przez to nie opuszcza ją wrażenie, że to całe życie dzieje się jakby poza jej kontrolą. W ogóle, Kosmatka ma bardzo analityczny umysł i lubi mieć rzeczy poukładane w głowie, zanim do nich przystąpi. W zaznajamianiu doszukuje się jakiś specjalnych technik i skomplikowanych algorytmów, bo "po prostu bądź sobą" brzmi jak coś, co nie może się udać.
Cześć, chciałabym adoptować konto Pstrąga, ale bardzo zależałoby mi, żeby jednak był kotką, z poszanowaniem jego pozostałych cech :P
Czy to możliwe?
Drobniutka niebieska dymna szylkretka. Mała kluseczka, której ciało zdobi puchate, długie futro. Na jej brodzie, szyi i piersi rozlewa się biel. Nieco krótki pysk zdobi różowy nos z dwoma ciemnymi plamami i duże, jeszcze niewybarwione, niebieskie ślepia.
Idealna córeczka rodziców, a przynajmniej stara się nią być, bowiem momentami ciężko jest jej ukryć swoją prawdziwą naturę. Pewna siebie i żądna wiedzy, a także cholernie ambitna - gotowa zrobić wiele, jeśli nie wszystko, by stać się tą najlepszą. Pragnie wiedzy, pragnie doświadczeń, toteż zasypuje dorosłych pytaniami, by wiedzieć. Wiedzieć dużo, a przynajmniej więcej, niż inni. Nie lubi krytyki, nie bardzo potrafi panować nad złością, która wtedy ją ogarnia, a stąd już krok do tragedii. Ciągnie ją do kotów u władzy, szanowanych przez klan, wartościowych; przy nich stara się zachowywać jak najlepiej, by i ją szanowano, postrzegano jak najlepiej. Gorzej przy tych stojących u samych stóp hierarchii, tych zapomnianych przez świat i klan, nieposiadających zbyt wielkiej wartości. Przy nich nie stara się zatrzymać swojego paskudnego jęzora, potrafi rzucić niestosowną uwagą, nieprzyjemną i raniącą, pławiąc się przy tym w satysfakcji, zupełnie, jakby postrzegała siebie za kogoś lepszego, jakby oni nie byli w stanie jej nic z tego powodu zrobić, nijak zaszkodzić. Nie przepada za obcymi, woli trzymać się swoich, czyli własnego rodzeństwa i rodziców. Lubi zabawy, lubi przepychanki, choć nie z byle kim. Uwielbia stroić sobie żarty z innych, zostawiać "niespodzianki" w ich legowiskach, by potem z miną niewiniątka twierdzić, jakoby to nie ona była odpowiedzialna za takie wybryki. Ona? To jej przecież nie przystoi.
konto napisałxCześć, chciałabym adoptować konto Pstrąga, ale bardzo zależałoby mi, żeby jednak był kotką, z poszanowaniem jego pozostałych cech :P
Czy to możliwe?
Musisz przede wszystkim napisać do rodziców miotu o zgodę na adopcję, bo postać Pstrąga jest z miotu fabularnego :lgbt:
+ dlatego, że Pstrąg jest z miotu fabularnego, nie można mu zmienić płci.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Kosmatka to kotka normalnej wielkości, choć o długim, gęstym i bardzo ekspansywnym futrze. Futro Kosmatki zdaje się żyć osobnym życiem, jak gdyby posiadło własną wolę. Do tego stopnia zdominowało Kosmatą Łapę, że powinno mieć własną rubrykę z opisem swego krnąbrnego charakteru. Na szczęście, zamiast tego, doczeka się jedynie wzmianki o tym jak intensywnie rude jest z wierzchu i o tym jak obleka bielą pyszczek, pierś i łapy (niezbyt) dumnej nosicielki. A sama Kosmatka, pod jego ciężarem, porusza się bez cienia gracji. Jak duży, sunący klocek. Dlatego jej brązowe oczy, choć naprawdę piękne i łagodne, zawsze zerkają z nad białego pyszczka z cieniem lekkiego skrępowania.
Kosmatka to kotka, która chciałaby mieć wielu przyjaciół, ale nie do końca wie, jak miałoby niby do tego dojść. Najlepiej gdyby odbyło się to jakoś samoistnie i bez jej udziału. Bo ona nie jest zbyt poradna towarzysko. Przez to nie opuszcza ją wrażenie, że to całe życie dzieje się jakby poza jej kontrolą. W ogóle, Kosmatka ma bardzo analityczny umysł i lubi mieć rzeczy poukładane w głowie, zanim do nich przystąpi. W zaznajamianiu doszukuje się jakiś specjalnych technik i skomplikowanych algorytmów, bo "po prostu bądź sobą" brzmi jak coś, co nie może się udać.
Chciałabym zająć puste konto na miejsce Lili, dzięki
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Pod względem wzrostu mieszcząca się w dolnej granicy przeciętności, Poranek zalicza się do skrajnych przypadków, którym brakuje siły, a które nadrabiają jej braki zręcznością oraz szybkością. Jej filigranowa sylwetka ma przyjemne dla oka, szlachetne rysy, które podkreślane są długimi i szczupłymi łapami, biczowatym ogonem oraz łabędzią szyją. Okrywa ją krótka sierść barwy czystego, śnieżnego puchu, która zdrowo połyskuje w promieniach słońca i w dotyku jest przyjemna oraz miękka niczym jedwab.
Delikatnie dłuższy niż u przeciętnego kota pysk Poranka ma eleganckie, arystokratyczne rysy, a dobrze zarysowane kości policzkowe podkreślają pociągającą przenikliwość chłodu jej jasnoniebieskich oczu, których odcień jest blady i wpada miejscami w szarość.
Odkąd przyszła na świat była cichsza i spokojniejsza, niż zwykłemu kociakowi wypadało, a z biegiem czasu nie ulegało to zmianie. Cały jej sposób bycia można porównać do stoickiego opanowania, a słowa i czyny waży na miarę swoich możliwości, nigdy nie porywając się z motyką na słońce, chyba że w ramach defensywy, jako iż ma mocny i niezachwiany charakter, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie widać, poprzez co nie da sobie wejść na głowę żadnej pchle. Ma wysoką samoocenę, której nic nie jest w stanie zdeptać, a na domiar złego uważa się za lepszą od innych pod wieloma względami, choć ma na tyle oleju i instynktu samozachowawczego w głowie, by nie mówić o tym na głos. Potrafi docenić swoje atuty i nie interesuje ją czyjeś zdanie na ten temat. Krytyka najczęściej odbija się od niej jak od ściany, chyba że jest w sensowny i gruntowny sposób uzasadniona, co nie często się zdarza. Wie, że w Klanie Cienia znajdują się koty, które nie urodziły się w tym miejscu, a przyszły z zewnątrz, jak i wiele kotów, które mają rozcieńczoną krew i, jak zapewne można się domyślić, uznaje ich wszystkich za gorszy sort, a siebie, jako genetycznie czystą przedstawicielkę cienistej linii, za reprezentantkę rodu co najmniej szlacheckiego.
Hejka, chciałabym zaadoptować puste konto za owieczkę z klanu cienia. Mogę?? :
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Księżyce: 84 Mistrz: Rydzowe Futro Płeć: Kotka Matka: Nakrapiany Liść Ojciec: Ukruszony Kieł Partner: Ja sama
Pomarańczowozłotooka, czarna dymna szylkretka o długim futerku, które w gładki sposób przylega do szczupłego ciałka. Jej kryza jest jaśniejsza, pierś, brzuch i miejsca między łapami też, ponieważ jej podszerstek ma popielaty, szarawy kolor. Wychodzi on praktycznie na całym jej ciele - polikach, bokach - pod postacią jaśniejszych, bardzo pstrokatych ciapek, natomiast rudy odcień znajduje się na lewej stronie jej pyska, gdzie ma odcień bardzo wyblakły, jasnopszenny, a na grzbiecie, przy ogonie, występują trzy jego pasma - przyciemnione i zmieszane z czernią, przez co nie są intensywne, ale brudne i zardzawione, jak soczysty odcień ciepłego brązu. Rudy pod tą postacią występuje też na jej prawej lapie od wierzchniej strony, a na barkach, ramionach i przedramieniu jest tak blady i ciemny, że ledwie widoczny. Ma długie łapy, ale wcale nie jest wysoka i zalicza się raczej do przeciętnej grupy kotów, będąc przy dolnej granicy.
Dość sympatyczna z niej kocica, która zawsze najpierw myśli o innych, a dopiero później o sobie. Bardzo zatroskana i zmartwiona o swoją mamę, czuje się potraktowana niesprawiedliwie przez los, który odebrał jej rodzinie Ukruszonego Kła i z tego powodu jest nieco nadopiekuńcza w stosunku do swoich bliskich, ponieważ nie chce, aby komukolwiek stało się coś złego. Jest bardzo wrażliwa, empatyczna i pełna ciepła, a przy tym delikatna i cichutka. Rzadko kiedy odzywa się niepytana i nigdy nie wciska nosa w nie swoje sprawy, nawet jeśli byłoby to wskazane. Nie kieruje się zawiścią, potrafi rozumieć i wybaczać, a przy tym zawsze patrzy chłodno na świat. Nigdy nie ma myśli pesymistycznych, ale także daleko jej do optymizmu i woli oceniać sytuacje realnie. Jest ambitna, ale nie bezmyślna i nie goni do celu po trupach. Potrafi poświęcić czemuś mnóstwo czasu, jeśli dzięki temu zrobi to bezbłędnie i jeszcze się nauczy. Jej głos jest przyjemny dla ucha i posiada naturalną, ciepłą chrypkę, która jest pozostałością po chorobie.
Dzień dobry, chciałabym zaadoptować jedno z pustych kont w gromie :)