A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Mistrz: Gradowy Podmuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch Partner: Are you kidding me?
Wyładniała. To na pewno. Chociaż nadal była trochę pokraczna to jedna wyładniała. Jej buro-szylkretowe futro zawsze było ładnie ułożone. Przylegając do ciała podkreślało zgrabność, a zarazem pokazywało silne mięśnie. Jej mordkę zdobi para intensywnie zielonych oczu i różowo-brązowy nosek. Podgardle jest zabarwione na brązowawy odcień zmieszany ze złotem. Jej uszy kończą rudawe frędzelki. Mimo pozornie dziwnego wyglądu wszystkie części ciała idealnie do siebie pasują. No może oprócz łap które są trochę za długie, to właśnie przez to nie jest piękna.
Falująca Łapa już nie była taka sama jak dawniej. Nadal była trochę pyskata i samolubna, ale nie tak bardzo. Nie było tego często po niej widać. Nabrała respektu. Stała się milsza i opiekuńcza. Nadal zdarzały się jej te gorsze chwile. Wtedy krzyczała na wszystkich i miała focha na cały świat. Najczęściej w takich momentach po chwili się opanowywała i albo przepraszała, albo po prostu zmieniała tonację głosu, temat rozmowy i nic się nie działo. Stała się dumna, chodziła z wysoko podniesionym ogonem i głową, ale mimo tego nie patrzyła na innych z pogardą. Tylko w te złe dni tak było. Mimo wszelkich swoich starań często wpada w kłopoty.
Porywam od Rwącego z paczki 3
You wake up INtheN I G H T ♛A N D Y O U F E E L♛ Like everything around you ✧ISSURRE A L✧ Youcannot find ad a y ≡A N D L E T G O≡ Of ALL THE things that haunt ☆Y O U F R O M W I T H I N☆ Of all the things THATmake »Y O U F E E L S O U N R E A L«
Mistrz: Pstra Chmura Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch* Partner: this is fine
Szczupły, acz już nie wychudzony i wyniszczony, długołapy kocur. Posiada krótkie, wciąż roztrzepane, dymne futro, które nabrało blasku, podobnie zresztą jak jego intensywnie zielone ślepia.
Nie należy do największych, choć z pewnością nie jest najmniejszy z miotu. Utrzymuje się mniej więcej w przeciętnych normach wzrostu, przy czym póki co jest dość proporcjonalny i nie zmaga się z typowym dla kociąt większym brzuszkiem. Jego sierść, w przeciwieństwie do większości słodkich puszków w jego wieku nie ma do zaoferowania miękkości ani nad przeciętnej objętości - kruczoczarne futro jest bowiem szorstkie i sztywno przylegające do ciała, z wyjątkiem niewielkich obszarów policzków i piersi. Trójkątny pyszczek zakończony jest noskiem o tej samej barwie, co reszta ciała, zaś okrągłe, błyszczące oczy przybierają barwę bursztynu, w którym często dojrzeć można czerwone prześwity.
Kapryśny. To słowo najlepiej streszcza charakter młodzieńca, jednak na niego składa się wiele niepoukładanych cech, które z pewnością nie należą do najlepszych. Zacznijmy od tego, że Bluszcz nie zwykł wykazywać choćby najmniejszych chęci do socjalizacji z rodzeństwem czy innymi kotami, chyba, że trafi na wyjątek który przypadnie mu do gustu. Stąd też jest zwyczajnie nieuprzejmy do większości person, nawet jeśli mamy do czynienia z rodziną lub z kimś, kto wcale nie ma złych zamiarów. Co dziwne, wcale nie uważa się za lepszego - bardzo dużo brakuje mu do takiego zdania. Traktuje większość z oschłością i jest niedostępny. Wyrażanie emocji innych niż gniew sprawia mu niebywałą trudność i choćby bardzo się starał, raczej nie wykrzesałby z siebie miłych słów.
Od czasu tajemniczego zniknięcia Zmierzcha z Klanu nie zmieniło się wiele w jego wyglądzie. Wciąż jest tym samym, rudym kocurem z białymi znaczeniami i obojętnym wyrazem pyska. Przez te kilka księżyce tułaczki wyrobił sobie trochę mięśni. Jego łapy pozostały masywne, tak jak były wcześniej. Ogon stał się dłuższy i grubszy, co dodało parę plusów do wyglądu syna gromowej wojowniczki, Bursztynowookiej. Futro jest krótkie i mimo wszystko miękkie, z paroma listkami i gałązkami wplątanymi w nie. Ma rudą barwę o ciemniejszych, tygrysich pręgach które pokrywają całe ciało tego oto kocura. Wtem zjawa się kolejny kolor - biały. Pojawia on się na przednich łapach, tylnich (jako 'skarpetki'), pysku, gdzie tworzy tak zwaną 'strzałkę' idąc aż do piersi i tam kończąc. Na młodym pysku widać dwa bursztyny - oczy kocura, w których zazwyczaj czai się obojętność lub niechęć.
Jaki jest ten młody kocur? Cóż, zapewne większość z was nazwałaby go dziwnym. Chłodny i zobojętniały, dający wrażenie nie przejmującego się niczym. Z wierzchu mógłby się wydawać arogancki, jednak kto poznał go bliżej z pewnością pozna, że jest inaczej. Dosyć niecierpliwy, łatwo umie się zdenerwować i rzucić parę niemiłych słów. Jest pewny siebie i dąży do swoich celów, nawet, jeśli wydają się one nierealne. Odważny, pragnący chronić całą swoją rodzinę oraz ważne dla niego koty. Lecz gdy ktoś naprawdę się z nim zaprzyjaźni, będzie potrafił ujrzeć jego pozytywne cechy. Zmierzch troszczy się o swoich bliskich, chce dla nich jak najlepiej oraz stara się podbudowywać ich na duchu tak mocno jak tylko się da, jeśli czują się źle. Nie pozwoli, by cokolwiek złego stało się kotom, na których mu zależy i będzie ich bronił nawet wtedy, kiedy będzie ryzyko stracenia życia.
Gdy patrzymy na Sadzawkę widzimy dosyć kruchą kotkę. Co prawda podrosła, ale nadal nie przewyższa większości kotów w swoim wieku. Posiada krótkie, aczkolwiek chude łapki i dosyć długi ogon, przez co widać, że kocięcy tłuszczyk już dawno ją pożegnał. Jej futerko jest niebieskie i krótkie. Na jej pyszczku jest szarawy nosek i oczka przypominające migdały. Są żółte, ale przy źrenicy pojawiają się odcienie zieleni.
Jest strasznie skomplikowana, a jej życie tworzą paradoksy, takie jak stres, który spotyka ją często. Przez stres ma czkawkę, przez czkawkę się denerwuje, a gdy się denerwuje czuje stres. W takich momentach musi głęboko odetchnąć i odpocząć. Jest strasznie nieśmiała, boi się mówić głośno o tym co czuje, ale jednocześnie uwielbia mówić głośno o swoich osiągnięciach. Mówi na temat i nie jest zbyt dociekliwa | więcej w KP
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Mistrz: Węglowe Gardło Płeć: kotka Matka: kto Ojciec: nie znam
Spora, jednolicie czarna, złotooka kotka. Przeważnie ma obojętny lub niezadowolony wyraz pyska, niemal zawsze jest w ruchu - jeżeli się nie przemieszcza, to na pewno będzie tłukła ogonem o podłoże albo przebierała łapami.
Kim ona właściwie jest? Czy tą pewną siebie kotką, żądną przygód i beztroską, nieprzyjemną w obyciu i gniewną, którą eksponuje na codzień... czy może raczej tym niekochanym kociakiem, który siedzi gdzieś w środku? Jedno jest pewne. Szerszeń jest spragniona uwagi innych, chce podziwu i akceptacji, życzy sobie, by ktoś ją doceniał i w nią wierzył, bowiem tego wszystkiego nie dostała nigdy od rodziców. Bywa w tym roszczeniowa. Nigdy nie miała żadnego autorytetu, jeżeli chodzi o inteligencję emocjonalną, więc łatwo wytrącić ją z równowagi, a okazywane przez nią emocje sprowadzają się do gniewu i frustracji. Nie jest zbyt bystra, zawsze szybciej zrobi, niż pomyśli, jest skora do bójek, co widać było już od pierwszych księżyców jej życia. Nieco burkliwa i szorstka. Powoli uświadamia sobie, jak ważny jest Klan i bycie dobrym wojownikiem, a jednocześnie oddala się od rodziny - więzy krwi to za mało, by uznać kogoś za godnego jej uwagi. Najczęściej myśli o sobie, tylko za Trzmiela gotowa by była oddać życie. Już teraz niechęcią darzy inne klany, mimo iż jej własny nie ma wiele do zaoferowania.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Wysoki, długołapy, proporcjonalny kocur o długim, jasnoszarym futrze, które jest pokryte gęstymi ciemniejszymi zawijasami. Na mordce, szyi, podgardlu, podbrzuszu, przednich stopach i tylnych łapach znajdują się białe znaczenia. Na świat spogląda dużymi, złotymi oczami.
kp
Zajęczy Sus (KW), Łania Łapa (KG), Szerszeniowy Jad (GK)
to pierwsze to niebieski pręgowany + krótkowłosy, drugi to czarno-biały + krótkowłosy, trzeci krótkowłosy xD
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kotka Matka: Gronostajowy Krok [*] Ojciec: Kusowąsy [*] Trwałe urazy: rozległa blizna na prawej pięcie
Ogromna, klasycznie pręgowana bura kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i palcach, o bladozłotych oczach. Nieco zgarbiona, zawsze z nonszalancko potarganym futrem.
wesolutka i milutka
złoty pysk [kw], artemis [p]
Trzmieli Pył - Paczka 9
Mchowa Łapa - Paczka VII
saraiprontoperlottare percercaresemprelalibertà eandareunpassopiùavanti, esseresemprevero spiegarecosa è ilcolore achivedebiancoenero
Mistrz: W przyszłości Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień Partner: ...
O Szczawik można powiedzieć wiele rzeczy, ale napewno nie można powiedzieć, że jest rozpieszczana przez los, nawet jeśli chodzi o wygląd. Od urodzenia jest z niewiadomych powodów ślepa na jedno oko, co sprawia, że nieco gorzej jej się poluje, ale za to jest bardzo szybka. Oprócz tego mała jest cała i zdrowa. Nie dość, że niska, to jeszcze czarno-białe futro, które jest długie i gęste sprawia, że kotka zdaje się być bardziej puchatą kulką dwunożnych niż kotem, żyjącym w lesie. Efektu kulki dodają jeszcze krótkie, szerokie łapy jak u Munchkina. Ogon długi, puszysty i miękki w dotyku. Różowe poduszki w czarne kropki. Nos również różowy w czarne kropki.
:W środku tej małej, puchatej kulki istnieje jednak przeciwieństwo jej wyglądu. Od urodzenia jest zamknięta w sobie i skryta. Nigdy nie zawacha się użyć siły. Mimo wszystko pozostaje wierna kodeksowi i postara się nie złamać go w brutalny sposób. Jest szalona, ale również wierna klanowi Gromu.
A gdzie się podziała ta mała kulka? Sarnia Łapa znacznie urosła, stała się wysoka i całkiem zgrabna. Nabrała nieco masy, ale wciąż pozostaje chuda. Krótkie kremowe futerko, rozjaśnione na pyszczku, brzuszku, łapach oraz końcówce ogona i poprzecinane tygrysimi pręgami, przez większość czasu jest zadbane. Terminatorka nadal ma w nawyku marszczenie różowego noska podczas myślenia. Ten sam kolor mają wnętrza uszu kotki i poduszeczki łap, które stwardniały nieco po tym, jak kotce często zdarzało się stawać na ostre kamienie porozrzucane po Twardej Ziemi. Jej wąsy są białe, a oczy pozostają zielone.
Przeprowadzka Czterech Klanów znacznie na Sarnę wpłynęła. Stała się nieco bardziej spokojna i rozważna, chociaż nadal zadaje sporo pytań i jest ciekawska. Teraz jednak jeszcze bardziej przykłada się do swoich obowiązków, wypełniając je sumiennie i oferując pomoc tym, którzy jej potrzebują. Z chęcią przyjmuje oferowaną jej wiedzę i równie chętnie przekazuje ją innym. Ma wrażliwe wnętrze i jest niezwykle empatyczna. Dobra z niej słuchaczka. Wytrwale dąży do osiągnięcia swoich celów, wierząc, że kiedyś uda jej się spełnić marzenia.
I don'tneedyoursympathy☆...... yourvicious lies,they'rekillingme....... ...........andyou don'tevenunderstand .............thethingsI feelorwho I am
nowI knowyou'llnever change.............. you gotthatsame lookonyour face........ ..........andthingswillnever bethe same ..........it'sovernowandyou're to blame