Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Księżyce: 102 Mistrz: Łani Krok Płeć: kotka Matka: Łani Krok Partner: uciekł Trwałe urazy: Tylko na psychice
Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
Po śmierci ojca ciężko było jej się pozbierać, jednak teraz powoli wraca do życia. Radosna, sympatyczna kotka, uwielbiająca spędzać czas z najmłodszymi.
Lśniąca Sadzawka [KW] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆choćbylos sypałw oczy piach choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span> nawet tęczyjest potrzebnydeszcz więc <span class="plm1">nie możesz</span> terazpoddać się</div></div>
Księżyce: 109 Mistrz: Orle Skrzydło Płeć: kotka Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nope Trwałe urazy: Długie przecięcie na prawym uchu - ślad po kocich pazurach
Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej ciało porasta krótka, przylegająca do niego, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osadzonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Z czego jedno, konkretnie prawe przecina długa blizna, ślad po kocich pazurach. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą osadzone są jasnozielone błyszczące ślepia. Może poszczycić się wysokim wzrostem, a zawdzięcza to swoim długim zwinnym łapom.
Sierść mimo, że odzyskała gładkość dalej jest wiecznie zakurzona i w nieładzie.
Stała się spokojniejsza, co wyraża zarówno jej ton jak i sposób poruszania się. Nie chcę smucić innych kotów, chce je rozweselać, doprowadzać do śmiechu. Dawny wigor jest w rzeczywistości jedynie fasadą, gestem obronnym przed światem. Kotka boi się utraty, dlatego nie chce nikogo do siebie zrażać. Przybiera wieczny uśmiech na pyszczku.
toooften,weunderestimatethep o w e roftouch »smile,g oo dwords,simplelisteningskills« as i n c e r ecomplimentortheslightestexpressionofcare andyet thesesmallgesturescanc h a n g esomeone'slife
Mistrz: Błękitna Toń Płeć: kocur Matka: Kolorowy Wiatr Ojciec: Chłodny Nos Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
Jeżyna jest kocicą drobną i niską, można rzec, że jej wzrost wynosi poniżej przeciętnej. Jej futro jest krótkie i rudo czarne, ale wyróżniające się trochę od innych futer, bowiem najwięcej tam jest czarnego koloru a grzbiet, ogon oraz łapy są nakrapiane trochę rudym. Oczy córki Cichego Strumyka są bladozielone a przez jej lewe oko rozciąga się charakterystyczna jasnoruda plamka wyglądająca trochę jak sztuczna blizna. Powyżej oczu znajduje się para małych spiczastych uszek.
Nadal tak samo leniwa jak kiedyś ale za to już mniej obojętna i bardziej niezależna. Nauczyła się też okazywać uczucia - uśmiechać i krzyknąć kiedy potrzeba oraz nabrała trochę wdzięku, gracji. Jednymi słowy zależy jej by dobrze wyglądać. Nie użala się nad sobą tylko dzielnie prze naprzód pokonując pokojowo lub też nie przeszkody stające jej na drodze, nie ogląda się za siebie, nie rozmyśla nad smutnymi rzeczami z przeszłości i nie płacze nad rozlanym mlekiem. Stało się - trudno. Życie poza klanem na pewno ją wzmocniło i wie, że jeśli będzie musiała zrobić coś wymagającego to da sobie radę. Nauczyła się, że warto otaczać troską i opieką bliskich i czasami warto dać coś innym od siebie, chociaż z tym aż tak nie przesadzajmy. Czasami nadal bywa sarkastyczna ale bardziej w żartach, chyba, że ktoś rzeczywiście jej podpadnie.
Średniego wzrostu bura kotka. Na jej futrze są widoczne tygrysie pręgi, a samo w sobie jest krótkie, choć puszyste w dotyku. Jest chuda, nawet bardzo, chociaż nie na tyle, żeby zagrażało to jej zdrowiu. Obserwuje otoczenie zielonymi oczami, nie zdradzającymi jej obecnych uczuć. Inną wyróżniającą cechą jest to, że ciężko ją usłyszeć, gdyż postawia nieintencjonalnie ciche kroki.
Chłodna Bryza wydaje się dość specyficzną kotką. Często siedzi gdzieś zamyślona, czasami widocznie przygaszona, nie bardzo rozmawiając z innymi. Bardzo chciałaby to zmienić, no ale niestety nie wychodzi jej to. Gdy już się z nią rozmawia, to okazuje się, że jest to całkiem miła i sympatyczna kotka, skora do rozmów na jakikolwiek temat. Zawsze zwraca się do każdego z szacunkiem i stara się nie urazić niczym tej osoby. Nie wdaje się w niepotrzebne konflikty. Stara się również dbać o bliskich, chociaż tak naprawdę straciła sporą większość z nich i ma poczucie samotności, winy. Często przez to, że zaniedbała swoje relacje, jest smutna, a jej myśli są częściej pesymistyczne i po prostu ponure, choć na taką nie wygląda. Przeważnie utrzymuje neutralny wyraz twarzy, a nawet się uśmiecha, nie zdradzając na powierzchnie swoich prawdziwych uczuć.... (KP po więcej)
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze] Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nowa rodzina?
Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
Poważny, empatyczny, ciepły, uważny, lojalny, cierpliwy, rodzina oraz wiedza są dla niego najważniejsze. [...->KP]
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Mistrz: Jesionowa Kora [*] Płeć: kocur Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko] Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk] Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
Wiciokrzew to młodziutki, czarny dymny kocurek. Pomimo młodego wieku już widać, że będzie z niego wyjątkowo rosły, barczysty wojownik wzbudzający podziw swoją siłą. Sierść jest bardzo ciemna nie licząc wyjątków takich jak pyszczek, szyja, klatka piersiowa, brzuch czy ogon, gdzie jej kolor jest raczej jasno-szary z delikatnie zauważalną domieszką cieplejszego beżu, co sprawia wrażenie, że futro jest nieco brudnawe. Jest dość długie dzięki czemu młodziakowi nawet w zimowe noce nie jest zimno. Na dużym, masywnym pyszczku zazwyczaj widnieje krzywy grymas lub kamienny, typowy dla niego wyraz. Tylko oczy w każdej chwili biją pełnią życia i ponadprzeciętnej ciekawości. Mienią się one w przeróżnych odcieniach brązu i bursztynu. Łapki są wyjątkowo duże i okrąglutkie, a ogon długi i puszysty
Zmienił się, nie drastycznie, ale zmienił. Kiedyś zapowiadał się na lekko grubszego kota, co byłoby wprost proporcjonalne do jego sporego wzrostu, ale teraz wyszło na to, że tak nie będzie. Wygląda jak kupa futra na długich patykach - łapki są najbardziej chudym miejscem razem z ogonem, który pomimo puchatego, lekko kręconego futra wygląda tak samo jak łapki jak istny brzozowy badyl. Przez wysoki wzrost przypomina starszego kota, co potęguje siwy odcień sierści na szyi, klatce piersiowej, brzuchu i ogonie przepasany gdzieniegdzie ciemniejszymi pręgami wyłaniającymi się z czarnych części sierści. Sierść jest długa, puszysta, miękka i lekko kręcona na brzuchu czy ogonie jak u baranka. Pysk, łapy i uszy są jednolicie czarne, natomiast duże, nieco skośne oczy brązowo-ogniste żarzące się żywym ogniem. Właściwie tylko one wyglądają żywo na tym oto osobniku i tylko przez nie można stwierdzić, że kocur jeszcze żyje, bo sylwetka to istna skóra i kości pomimo faktu, że Wiciokrzew dobrze się odżywia i o siebie dba.
Dmuchawiec mocno wdał się w matkę dziedzicząc jej nieczęsto spotykany typ urody, w tym charakterystyczny pyszczek i olbrzymie, odstające uszy. Jego krótkie, rude, cętkowane futerko jest zawsze czyste, ponieważ kocurek obsesyjnie je wręcz czyści. Sylwetka kociaka jest smukła, Dmuchawiec jest strasznym chudzielcem o dłuższych łapkach i przydługim, wąskim ogonku. Ślepia rudzielca nie wyzbyły się jeszcze niebieskiego, kocięcego koloru, jednak w przyszłości przybiorą szaro-żółtą barwę. Jego białe wąsiki są całkiem proste.
Syn Cichego Strumyka odziedziczył chyba po matce coś więcej niż wygląd gdyż kocurek jest niezwykle... właśnie cichy. Jak na kociaka rudzielec jest wycofany, woli raczej siedzieć u matczynego boku, niż prowadzić rozległe eskapady po całym obozie. Oczywiście zdarza się mu wytknąć nos poza kociarnię, lecz tylko kiedy matula lub ojciec wyrażą aprobatę dla jego pomysłów. Dmuchawiec jest prostym kotkiem, nie pojmuje metafor, większość, a właściwie prawie wszystko bierze bardzo dosłownie. Jego milczący charakter sprawia, że jest niezwykłym słuchaczem. Raczej nie szuka towarzystwa poza rodzeństwem i rodzicami, ciężko mu nawiązać jakiekolwiek kontakty z resztą klanu. Kocurek nie pokazuje swoich emocji, wszystko trzyma w sobie, zbierając każdą kroplę w czarze, która pewnego dnia może się przeleje, lecz kiedy ten dzień nadejdzie, nie wie nikt.
≡.1 0, 0 0 0ENEMIES .W A I T.ATMY DOOR.≡ I waitf o rfreedomsoon,can't take muchmore I.F E E L.THE WHOLE EARTH SHAKE_____ ___________BROUGHTTO MY .K N E E S although10,000strong,I shallbe free I.s h a l l.befree______________ _______________Ishall be .f r e e
Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Zwykła kotka jakich wiele. Z pewnością nie będzie nigdy należała do grona najwyższych kotów w klanie. Zalicza się raczej do kotów przeciętnych. Całe ciało Łasicy pokrywa długa czarna sierść, którą przysłaniają rude fragmenty, osadzone na całym ciele kotki. Zielonooką szylkretkę nie charakteryzuje nic szczególnego, a tym bardziej wyszukanego. No chyba, że czymś wyszukanym można nazwać czarne pędzelki, znajdujące się na zakończeniu jej uszu.
Pomimo przyjemnego i raczej sympatycznego, dla oka, wyglądu, Łasica nie zalicza się do takowych kotek. Wydaje się być obojętna na większość rzeczy, a emocje już od najmłodszych księżyców ograniczała do minimum. Starała się unikać jakichkolwiek zabaw, które wymagały większego wysiłku fizycznego. Rodzice prędko zauważyli, iż ich córka woli obserwować i słuchać, aniżeli mieszać się w zaistniałe sytuacje. Rzadko kiedy odzywająca się Łasica, zrobiła o sobie wrażenie spokojnej i raczej opanowanej kotki. I dokładnie taka jest.
Z początku, drobna i nad wyraz delikatna, Żądełko była posiadaczką straszliwie najeżonej, długawej sierści. Każdy włos żył swoim życiem i sterczał na wszystkie strony świata. Z czasem urosła i była odrobinę wyższa od przeciętnego kota, a sierść zaczęła się stopniowo przygładzać, a granice między rudym a bielą stała się bardziej wyrazista. Biały pyszczek, tuż nad pomarańczowymi oczami, przechodzi w rudy, pręgowany kolor. Ciągnie się przez uszy, by chwilę za nimi znów zostać przysłonięty przez śnieżnobiałą sierść. Rudy powraca dopiero na łopatkach, rozciąga się przez cały grzbiet kotki, spływając na lewy bok, jak i prawy bok, przy którym jednak pozostało więcej bieli. Ruda barwa dochodzi aż do końcówki puszystego ogona, pzostawiając wszystkie cztery łapki białe.
Gaduła z niej. Swój optymizm wyładowuje na różne sposoby, albo zamęcza rodzeństwo, albo wychodzi w teren i zaczepia napotkanych cienistych, by opowiedzieć im najmniejszą drobnostkę, z której jest nad wyraz dumna. Charakter ma prosty, chociaż wiadomo, że dopiero co stanęła na łapy, więc nie ma czym tu się zamartwiać, jeszcze kilka księżyców minie, a nasza Żądełko zajdzie za skórę nie jednemu. Na obecną chwilę każdego, ale to KAŻDEGO, uważa za swojego przyjaciela. Cóż, kociaki bywają naiwne.
Żmijowy Ogon GK | Czarny Bez KRz | Bajka P | Łasicza Łapa KG
Mistrz: Ognistopręga Płeć: kocur Matka: Jastrzębi Szpon Ojciec: Deszczowa Łapa [*] [Liściasta Łapa] Partner: Czy to jeszcze istnieje?
Wysoki jak na swój wiek, niebieski kocurek. W przyszłości jego kocięcy tłuszyk przerodzi się w mięśnie. Budową zdecydowanie bardziej przypomina nastoletnią matkę, natomiast chodem...zdecydowanie ojca. Porusza się z gracją, z lekko uniesioną wyżej głową. Wypina lekko do przodu swoją pierś. Jego futerko jest długie, puszyste, odrobinę dłuższe na kołnierzyku. Posiada białe plamy ciągnące się od pyszczka w postaci cienkiej kreseczki, po bródkę, kończąc się na kołnierzyku, który następnie zostaje rozbity na brzuchu na dwie mniejsze łatki, gdzie pomiędzy nimi znajduje się jeszcze znacznie mniejsza, plamka. Tak samo w przypadku pyska, na którym na samym jego środku widnieje malutka kropeczka. Jego uszka są rozstawione po obu stronach jego dużej okrągłej głowy. Nosek jest ciemnoszarej barwy. To wszystko dopełniają śliczne jasnożółte niczym słońce znajdujące się w zenicie ślepia, których barwa pod względem padania słońca, może się przerodzić w jasnozielone niczym jesienna trawa.
Sokół...kocurek, który skrywa wewnątrz siebie ogromnego patriotę. Klan Rzeki stawia na pierwsze miejsce, reszta klanów jest dla niego nikim. Nie liczy się. To samo tyczy się z samotnikami/pieszczoszkami, a także dodatkowo kotów pół krwi, których rodzice nie mogli powstrzymać swoich emocji i pomieszali dwie krwi różnych klanów. Na ceremoniach czy zebraniach na pewno zabierze swój głos, bo przecież musi dorzucić te swoje trzy grosze w formie sprzeciwu. Jeśli jakiś samotnik raczy pojawić się na terenie klanu, NAJWSPANIELSZEGO klanu, może się liczyć, że dostanie porządnego kopa. Oczywiście to samo tyczy się tych wszystkich innych kotów, które śmią nazywać się klanem. Jego pysk nie wyraża żadnych emocji. Rzadko, ale to bardzo rzadko się zdarza, aby uraczył cię swoim uśmiechem. To tylko jak mu się spodobasz i cię polubi. To wtedy możesz na to liczyć. Częściej jego rodzina może zastać go z lekko uniesionymi kącikami ust, szczególnie podczas wspólnej zabawy. Jeśli chodzi zaś o rodzinę. Kocha ja najmocniej jak potrafi, mimo wszystko rodzina jest dla niego bardzo ważna i nie chciałby jej stracić.