Na pierwszy rzut oka pierwsze, co można o nim powiedzieć, to to, iż jest wyjątkowo szczupły i że będzie wyjątkowo wysoki patrząc na długość jego łapek. Drugim, co rzuca się w oczy jest jego futerko. Krótkie, białe, lecz nie zupełnie, gdyż znajduje się na nim również parę rudych plam na których wybijają się nieco ciemniejsze rude pasma układające się w klasyczne pręgowanie. Wyjątkowo duże, bacznie obserwujące świat oczy kocura, wybarwiły się na brązowy kolor z lekko złocistymi przebarwieniami w zależności od światła.
Zwyczajnie nadpobudliwy. Tak możnaby go opisać jednym słowem, bez wdawania się w szczegóły. Ogólnie - każdy bodziec działa na niego pobudzająco. Spadający liść? Trza go złapać! Wiatr mocniej wieje? Jego też! Dosłownie jest wszędzie, zawsze, korzystając ze swoich łapek i ogona jak tylko może - wpychając nos wszędzie, gdzie się da i wspinając wszędzie, gdzie tylko się da bez spadnięcia i połamania się - chociaż jak tu odmówić sobie dobrej zabawie tylko dlatego, że można spaść i się zabić? Można, nie trzeba, co nie?!
Powagi w nim znaleźć się nie da; nic nie bierze na poważnie, wszystko pod włos i z wszystkiego potrafi sobie żartować, nie zważając na to, że nie powinien. Wiecznie jest roześmiany, uśmiechnięty, nie da się z nim porozmawiać na żadne poważniejsze tematy, szczególnie, gdy liczy się na jakąś poradę - no nie ma opcji, że cokolwiek poważnego z siebie wyrzuci, prędzej głupie żarty. Jest również nieco uparty i musi postawić na swoim inaczej chyba wyjdzie z siebie i stanie obok i będzie się kłócił tak długo, aż ktoś odpuści, żeby mieć spokój. Jest również strasznie głupiutki i wielu rzeczy nie rozumie, nawet, jeśli ktoś próbuje mu wyjaśnić je już parokrotnie - najczęściej z marnym skutkiem. Bo, po pierwsze, jest okropny w słuchaniu, nie potrafi się skupić i zwraca uwagę na wszystko dookoła - bo co z tego, że ktoś wyjaśnia mu akurat jak się poluje, skoro obok przelatuje wyjątkowo ładny motylek, którego trzeba złapać i zjeść, a dopiero potem wrócić do wyjaśnień? Ma również problemy z pamięcią. Może, nie dosłownie, ale z pamięcią do imion, o. I pysków. Nie zapamięta imiona kota, choćby skały latały, dopóki nie zacznie sobie z nim czegoś kojarzyć. Jest też strasznym ekstrawertykiem, który mógłby ciągle nadawać i nadawać, oczywiście, z przerwami na łapanie motylków.
I amtherighteous hand of God AndI amthedevilthatyouforgot AndItold you one day you will see That Iʹllbe backIguarantee Andthathellʹs coming,hellʹs coming Hell,hellʹs coming with me
⊗⊗⊗
And it is well, with mysoul Youlineyourpockets full of moneythatyousteal from the poor And on your way down thehill,you hearmering thatbell AndI said, hellʹs coming with me(hellʹs coming with me)
czarny lynx point pręgowany klasycznie z białymi znaczeniami na pysku, piersi, brzuchu i łapach / Będąc córką przeciętnego wzrostu rodziców, nie wyróżnia się z tłumu swoimi gabarytami - jest nieduża i delikatnej budowy. Gładkie, krótkie futerko ciemnieje z każdym księżycem, przybierając coraz wyraźniejsze barwy szarości i beżu. Proces ten najmocniej widać na ogonie, już od jego nasady, uszach oraz mordce wkoło oczu, gdzie wyraźnie rysują się grafitowe, klasyczne pręgi. Nietykalna pozostaje natomiast biel na znaczeniach, które zabierają sporo przestrzeni na ciele Ziółka - biały jest jej pyszczek, wraz z szeroką strzałką między oczami, szyja, pierś oraz brzuch, a także wszystkie cztery łapki, przy czym lewa przednia skarpetka jest podciągnięta prawie po sam łokieć. Na tle jasnej mordki wyróżnia się czarny nosek, z ciemnoróżową plamką pośrodku, a podobnie nakrapiane są poduszeczki łap. Ciemne uszy kończą grafitowe pędzelki. Bystre oczy koteczki mają chłodny kolor błękitu.
Ziółko wcale nie chce sprawiać kłopotów, ale one jakoś nie pytają jej o zdanie. Jak to mówią - dobrymi chęciami są wyłożone ścieżki w Ciemnym Lesie. Dość poważnie traktuje nadzieje rodziców i zamierza zostać wspaniałą i silną wojowniczką, chociaż niekoniecznie urodziła się z wymarzonym do tego charakterem. Tak naprawdę jest wrażliwa i subtelna, a przepychanki wydają się jej przykrą koniecznością niż świetną zabawą. Zgrywa znacznie bardziej hardą niż czuje się w rzeczywistości, nierzadko maskując krzykiem swoje obawy. Potrzebuje trochę czasu, by poczuć się swobodnie w czyimś towarzystwie, chociaż stara się nie zdradzać ze swoją nieśmiałością. Generalnie trochę z niej taki ślimaczek - twarda skorupka, skrywa miękkie wnętrze.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Z małego pisklęcia wyrosła na elegancką kocicę, ponadprzeciętnego wzrostu, o długich, smukłych łapach i wysublimowanej sylwetce. Wciąż okryta jest pięknym, nieskazitelnie czystym, białym futrem, które na mordce, łapach i ogonie obdarowane jest rudoczarną barwą (czarny szylkretowy point), rozpływającą się jak karmel z lekkim węglowym zabarwieniem po jej ciele. Palce u jej łap są białe, przerywając sielankę dwóch barw, jednak nie zaburza go na jej ogonie. Uszy, bardzo ekspresyjne i zawsze pokazujące prawdziwe emocje Przepiórki są czarne, przeplatane rdzawością.
Głębokie, błękitne oczy, przypominające kolor bezchmurnego nieba, osadzone są jak dwa kryształy szlachetne na jej pyszczku, którymi spogląda uważnie na świat - czy też z krytyką, gdy coś jej się nie spodoba, czy też zadowoleniem i uznaniem, gdy czemuś uda się trafić w jej gust. Mordka przyozdobiona jest różowym noskiem, na którym znajdują się czarne plamki.
Porusza się z gracją i powabnością, dba o swój wygląd i nie pozwoli, by ktokolwiek zobaczył ją chociażby z jednym kosmykiem futra nie na swoim miejscu. Jest jak prawdziwa dama, za którą się również uważa - na innych patrzy z góry, przenikając ich swoim wzrokiem. Ale jeśli zaskarbili sobie sympatię Przepiórczej Łapy - spoglądać będzie na nich jak na najśliczniejszy brylant!
Zdawać by się mogło, że Pohukująca Sowa i Bażancie Pióro w końcu zdołają odetchnąć, chociażby przy jednym z kociaków. Albowiem koteczka, gdyby tylko mogła - miałaby nad swoją głową anielską aureolę jako potwierdzenie swoich dobrych cech. Przepiórka jest ambitna i pragnąca wiedzy, zawsze z uwagą słuchając słów i opowieści rodziców, dopytując ich o szczegóły wojowniczego życia, chcąc od najmłodszych księżyców wypaść lepiej od wszystkich, a zwłaszcza swojego rodzeństwa. Przez to powoli rozkwita w niej narcystyczna osobowość - już teraz uważa się za lepszą, piękniejszą i fajniejszą od innych, każdemu wpychając to prosto w pysk i popadając w samozachwyt za każdym razem, gdy usłyszy pochwałę. Uwielbia słuchać komplementów, mrucząc przy tym z zadowoleniem i pozwalając sobie na chłonięcie ich jak gąbeczka.
Posiada krótką cierpliwość, łatwo się frustruje i denerwuje, co objawia się małymi łezkami w kącikach jej oczu oraz niezadowolonym tupaniem nóżką i trzepanie puszystym ogonem - wraz z niezrozumiałym mamrotaniem pod nosem, a czasami też rzucaniem zirytowanych słów piskliwym głosikiem.
Ma słabość do ładnych rzeczy - czy to kamyczków, czy piórek, mogąc przyglądać im się dłuższą chwilę i próbując dostrzec każdy z detali, który owy przedmiot zawiera i zachwycać się nim, jakoby był najpiękniejszym, co w życiu widziała.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Niska, drobnej budowy, szczupła, o smukłym pysku. Niebieski, tygrysio pręgowany, krótki włos. Z rozjaśnieniami na pysku, szyi oraz brzuchu i białymi znaczeniami na palcach przednich łap. Ceglasty nosek, jasnozielone oczy, poduszeczki w kolorze nosa, gdzieniegdzie splamione ciemniejszą barwą.
Ciekawska, lubi wściubiać nos w nie swoje sprawy, dopytywać, dyskutować, rywalizować oraz wdawać się w głupie gierki. Mała gaduła. Często najpierw robi, potem myśli. Pod otoczką nonszalancji kryje się troskliwa, otwarta na nowe znajomości kotka, która co prawda potrafi być choleryczna, ale nie chowa urazy na długo. I wydaje jej się, że inni też nie powinni, co wzmaga tendencję do narzucania się.
Księżyce: 107 Mistrz: Ostry Kolec, Jodłowa Gałązka Płeć: kotka Matka: Błękitna Łapa Ojciec: kto to wie Partner: a takie drzewko może kiedyś
Jabłoniowa Łapa jest jednym z największych kotów w klanie, jeśli nie największym, nie ważne jak bardzo tego nie chce. Góruje nad rodzeństwem, a gdyby mama żyła górowałaby i nad nią. Próbuje znaleźć sposoby na wydawanie się mniejszą - garbiąc się, chowając we własnym futrze, starając się być niewidoczną, ale jest to uciążliwe zadanie. Jej rozmiary jak i jaskrawo rudy kolor futra sprawia, że zawsze pozostaje widoczna.
Gdyby spróbowała część jej futra dałaby radę wtopić się w śnieg. W końcu posiada też trochę bieli na ciele - na pyszczku nieregularna biała plamka otacza pyszczek i część nosa, niżej bo od gardła, przez pierś aż do brzucha rozlewa się duża biała łata, a na łapach ma białe skarpetki, z przodu otaczające tylko palce, z tyłu całe stopy. Jednak reszta jej długiego futra bardziej przypomina pstrokate liście pory opadających liści, błyszcząc jaskrawo, z grubymi tygrysimi pręgami, które zdają się pochłaniać cały grzbiet, nie zostawiając dużo miejsca dla jaśniejszych części futra.
Tylko jej oczy zdają się wtapiać w otoczenie. Ciemnobrązowe i niezbyt wielkie oczy patrzą na świat wypełnione lękiem, unikając spojrzeń innych.
Dominującym uczuciem w życiu Jabłonki stał się lęk. Nie do końca wie przed kim lub przed czym, ale boi się praktycznie zawsze. Świat wydaje się odrealniony, jakby istniał obok niej, a ona szła przez mgłę ciemną nocą. Chciałaby by było inaczej. Chciałaby być odważna. Ale nie jest. I nie umie tego zmienić. Słowa które wychodzą z jej pyszczka często są urywane, nieskładne, niepewne. Ma trudność z zebraniem myśli na tyle, by tworzyć zbyt długie wypowiedzi, a gdy już próbuje są one poszarpane.
Wciąż ma nadzieje, wciąż ma marzenia, wciąż ma rodzinę. Ale zupełnie nie wie, co z tym wszystkim zrobić.
Masywny, wysoki kocur. Zdecydowanie mógłby uchodzić za groźnie wyglądającego gdyby nie fakt, że cały czas chodzi zgarbiony, z niepewnością bądź znużeniem w jasnozielonych oczach. Ma długie futro, z dużą ilością bieli na pysku, klatce piersiowej, łapach i brzuchu – tak naprawdę biel przeważa w kolorze jego sierści. Zaś srebrne łaty przecinane ciemniejszymi włosami (niebieski srebrny cieniowany) pojawiają się na jego głowie i uszach, plecach i ogonie, wraz z niedużą plamą nad różowym nosem.
Raniuszek jest, przede wszystkim, wiecznie rozmarzonym kotem. Jest naiwny, wierzy tylko w to, w co chce mu się wierzyć i ma swoje własne pojęcie o świecie, po którym stąpa tak jakby przez połowę czasu spędzonego na jawie był pogrążony we śnie. Łatwo pada ofiarą stresu, lęków i innych negatywnych emocji – często bywa przygnębiony i lubi się nad sobą użalać. Jest też leniwy, choć kłóci się to z jego silną chęcią bycia przydatnym i należenia do zgranej grupy, rodziny. Otóż Raniuszek, choć może na takiego nie wyglądać, bardzo lubi towarzystwo i poznawanie nowych kotów, nieważne z jakim stresem może się to wiązać. Jest przyjacielski i stara się być jak najbardziej pogodnym, pozytywnie nastawionym kocurem. Wychodzi mu to różnie. Poza tym niezwykle łatwo przywiązuje się do innych, a gdy już do tego dojdzie, staje się nadopiekuńczy i, uwaga, jeszcze bardziej emocjonalny.
Pajęcza Łapa (KW), Śmierć (KC) | Cykająca Łapa (GK)
mały, kościsty oriental o krótkim liliowym futerku i wyjątkowych jasnobłękitnych ślepiach z zauważalną siecią czerwonych żyłek tuż pod tęczówką
"Powiedziałby, że przynajmniej połowę sukcesu onieśmielającej aury stanowił właśnie niewielki wzrost Kostka. To była sytuacja analogiczna do spotkań z małymi psami. Te wielkie, kilkukrotnie przerastające koty zawsze były bardziej stabilne psychiczne i odgadnięcie ich planów nie przysparzało trudności. Z kolei z tymi kieszonkowymi pchlarzami zawsze był pewien kłopot – jak na stworzenia znajdujące się bliżej ziemi oraz działającej na nią grawitacji, były niezwykle chwiejne i nie wiadomo co im siedziało w głowie.
Orion zgadywał, że zwykle był to chaos i zniszczenie.
Miał silne podejrzenia, że w przypadku Kostka było podobnie. " by Orion
Pomyślałby kto, że to jakaś wichrowa przybłęda, która w Klanie Gromu znalazła się całkiem przypadkiem, bo do obrazu stereotypowego Gromiaka jest mu tak daleko, jak tylko możliwe. Sylwetką przywodzi na myśl młodą sarnę; jest szczupły, może nawet nieco kościsty, o długich, patykowatych łapach. Chociaż gdy był młodszy, był dosyć wysoki jak na swój wiek, okazało się, że dosyć szybko przestał rosnąć, ostatecznie zajmując miejsce gdzieś na górnej granicy średniego wzrostu. Natura nie obdarzyła go też szczególnie oryginalnym futerkiem — jest krótkie, przylegające do ciała, czarno-białe. Biel rozlewa się od dołu. Zaczyna na palcach łap i pnie się wyżej, przez szyję aż po pyszczek, zatrzymując gdzieś między oczami. Nauczył się już, że życie jest o wiele bardziej komfortowe, gdy dba się o swój wygląd, toteż jego futerko jest zwykle relatywnie czyste i ułożone. Jeśli czasem paraduje dookoła z listkami czy kwiatami w sierści, jest to raczej jego własny artystyczny zamysł, a nie efekt niedostatecznego mycia.
Pyszczek również ma drobny, trójkątny, tak jak uszy, zwykle postawione na sztorc. Nad różowym nosem osadzona jest para dwukolorowych oczu — jedno ma kolor żółty, drugie błękitne. Chodzi energicznym, skocznym krokiem a na jego wargach zwykle widnieje uśmiech.
beztroski, niefrasobliwy, podchodzący do życia z dystansem, pozbawiony ambicji; żyje na obrzeżach Klanu i jest z tego całkiem zadowolony; artystyczna dusza o sporej wyobraźni, ceni sobie ciekawe historie; inteligentny, bystry; ciągnie go do świata, pragnie przeżyć jakąś przygodę; gadatliwy, otwarty, lubi towarzystwo; żartowniś ze skłonnościami do teatralnych zachowań; pewny siebie; łatwo się nudzi, ma słomiany zapał, ciągle potrzebuje nowych bodźców
Świerszcz to średniej wielkości osobnik o długim, czarnym złotym futerku – jego sierść przechodzi z białej na pysku, piersi, brzuchu i łapach w złocistą z czarnymi, wąskimi prążkami na grzbiecie, ogonie i głowie. Kot ten jest silnie zbudowany, pod futrem kryją się mięśnie – zapewne po ojcu. Tak samo po nim Świerszcz ma na głowie prążki układające się w kształt litery ,,M’’. Wiecznie rozbiegane spojrzenie ma kolor bursztynowy, ogon jest puszysty, a nos różowy. Zazwyczaj ma on zaskoczoną, może nawet wystraszoną minę, jednak w towarzystwie innych kotów na jego mordce zawsze pojawia się uśmiech.
Wiecznie wydaje się nieco wystraszony, trochę jakby zawsze czuł się nieswojo. Na pierwszy rzut oka Świerszcz to skromny, nieśmiały kot, który mimo wszystko dużo się uśmiecha – zdaje się lgnąć do towarzystwa innych kotów i zrobi wszystko, by się im przypodobać. Stara się wyglądać mądrze i ciekawie, stara się być śmieszny i przyjacielski… stara się zbyt mocno. To podejście często doprowadza go również do sytuacji, w której kłamie by wyjść na lepszego, niż faktycznie jest. Kot ten jest bardzo niepewny siebie i łatwo się zawstydza. Dodatkowo ma dosyć specyficzne podejście do różnych otaczających go rzeczy… często mówi coś, czego wcale mówić nie chce, bądź wręcz obsesyjnie czyści swoje legowisko, futro, albo futro swoich najbliższych. Nie lubi gdy ktoś dotyka go bez pozwolenia i nie trzyma się jego jasno ustalonych (w jego głowie) zasad. Rzadko, ale bywa również nieco niemiły, brutalny, czego potem bardzo żałuje.
You and Me,we’re not the same I am a s i n n e r, You are as a i n t when we get tothe pearly gates, You’ll get the green light,I’ll get the old door in the face
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.