Mistrz: - Płeć: kocur Matka: Szadź Ojciec: ? Trwałe urazy: Ogon złamany w ostatnim kręgu.
Rudy, krótkowłosy, klasycznie pręgowany z białymi znaczeniami. Prawe oko niebieskie, lewe pomarańczowe.
Jest kocurem naprawdę młodym, więc tak naprawdę jego charakter nie należy do najstabilniejszych. Często zdarza mu się popadać w skrajności, albo wszystko albo nic, albo 0 albo 1, nic pomiędzy. Poza tym jest raczej ciekawy świata i zdecydowanie towarzyski - chętnie poznaje nowe koty i wysłuchuje ich historii. Nieśmiałość, wycofanie czy lękliwość to słowa, które zdecydowanie nie występują w jego słowniku.
Pstrąg - zaginieni. Gorycz została porzucona, Pedalec również. Czyli nie dość, że nie ma fabularnie jednej z ważniejszych postaci dla tego głąba, to jeszcze utknęła nam fabuła co do pomocy od Klanu Rzeki.
Uznaje się, że pomoc Goryczki była wystarczająca i świerzb został wyleczony. Kocur chciał ponownie spotkać się z Kornikowym Konarem żeby porozmawiać na temat ich wspólnych przodków, ale jakoś... nie wyszło. Czyżby dwunodzy go jednak porwali?
Ja nim wrócę. Na pewno. Bo postać jest fajna i ma potencjał. Ale po prostu nie teraz.
Bardzo niski, drobny kocurek o białej długiej sierści w niebieskie plamki na grzbiecie i lewej przedniej łapie. Bardzo jasne, szkliste błękitne oczy.
Kocura można nazwać po prostu spokojnym i rozsądnym. Nie podejmuje się działań, które mają w sobie choć odrobinę ryzyka. Wszystko musi dokładnie samemu przemyśleć zanim się na coś zdecyduje. Bierze pod uwagę słowa innych i jeśli jego rozmówca w mniemaniu Ostrokrzewa mówi dobrze to jest w stanie wpłynąć na zdanie kocura na jakiś temat. Jest generalnie kotem, który więcej słucha niżeli mówi. Bardzo dużo nad wszystkim myśli i to ma właśnie wpływ na to ile się odzywa. Im trudniejsza rozmowa, tym dłużej będzie się nad czymś zastanawiać. Czasem nie godzi ze sobą własnych myśli i rzeczywistości i nie kontaktuje jakąś chwilę. Generalnie nie daje się on ponieść negatywnym emocją takim jak złość czy smutek. Nie chce wyglądać na jakiegoś słabego. Bierze przykład ze swej twardej matki, chciałby być taki silny jak ona. Co do tych pozytywnych jak po prostu radość to pokazuje to śmiało, bo nie widzi sensi by to akurat hamować. Za bycie miłym i radosnym nie spada się przecież w oczach innych. Ma on w sobie wiele uprzejmości i nie lubi być niemiłym dla kogoś. W szczególności wielkim szacunkiem obdarza koty starsze i doświadczone. Czuję do nich wielki respekt, podziwia ich. Sam w sobie jest bardzo ambitny. Widząc ile osiągnęła jego siostra nie mogłoby być inaczej. W szczególności bycie w tyle za rodzeństwem pcha go do przodu. To co dzieje się w Klanie Gromu jest dla niego ważne, bo swoje życie w Klanie traktuje bardzo poważnie.
Jasna Kropla [KC] Żurawinowy Nos [KG] Mysia Łapa [KW]
Ostrokrzewa polubiłam i to nawet bardzo. Aczkolwiek nie mam w ostatnim czasie wchodzić na artemde żadnej ochoty. Wypaliłam się tutaj, wracam do mojeje starej, stałej trójki na której jeszcze mi zależy. Wątpię bym nim kiedyś wróciła, ale nie chcę go uśmiercać bo mogę tego żałować.Przepraszam za niedokończone sesje, niektóre praktycznie nie ruszone :(
Ostrokrzew - nkt
Wyszedł próbować swoich własnych sił w polowaniu i nie wrócił już do obozu. W miejscu, w którym można było wyczuć jego zapach, mieszał się on ze smrodem psa i krwi.
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Rysia Skała - Gwiezdny Klan
Nie potrafię nią grać, zgubiłam gdzieś po drodze jej ducha i pomysł na jej rozwój. Potrzebuję przestać mieć wyrzuty sumienia, że nią nie odpisuję.
Co się stało z Rysią?
Najbardziej chciałabym żeby zginęła w obronie jakiegoś terminatora. W walce z psem. Może ktoś, kto to czyta chce takie doświadczenie dla swojej postaci? Fantastycznie, gdyby to była Pszczela ale nie chcę jej niczego narzucać. Jeżeli nie to może ktoś inny byłby zainteresowany?
Jeżeli nie, albo jest to zabronione, Rysia po prostu zginęła, znaleziono ją martwą, w pobliżu było dużo psiej krwi, a ona miała psią sierść pomiędzy pazurami.
Mała, drobna, śliczna puszysta tricolor-point o niebieskich ślepiach. Wszyscy którzy mieli szanse poznać Ciemną Mordkę za młodu, bez większych trudności podzielą zdanie, że Żar to kropka w kropkę kopia mamusi. Już teraz zapowiada się na małą kruszynę, która w najlepszym przypadku dorówna wzrostem swojej rodzicielce. Jest równie drobna, szczupła i zapowiada się na urodziwą i śliczną kotkę. Jej całe ciało pokryte jest długim, puszystym i miękkim futerkiem, przez co niektórzy porównują ją do owieczki. Przybrany ojciec był pewny, że urodziła im się biała córka, jednak już w przeciągu pierwszych dni, czarne znacznie kontrastujące z śnieżnym futrem dały o sobie znać. Jej pyszczek, łapki i ogonek pomalutku wybarwiają się na swój prawdziwy, czarny kolor, jednak między ciemnym barwnikiem da się dostrzec rude plamy. Jej niewybarwione ślepia, które obecnie są szaro-niebieskie nie zmienią się zbytnio w przyszłości, może jedynie nabiorą na intensywności.
Odważna, lekkomyślna, otwarta, chwiejna, emocjonalna, spostrzegawcza.
Jeżeli pod względem wyglądu Żar jest młodszą kopią mamusi, tak charakterkiem zaskoczy niejednego. Należy do odważnych kociąt, które na dzień dobry chętnie popełnią głupstwo by tylko zadowolić swoją piekielną ciekawość, która wydaje się jedynie rosnąć wraz z małym bąblem. Jest spostrzegawczym i dość rozgarniętym stworzonkiem, jeżeli tylko ma okazję, żeby to wykazać. Jednak... Tu wychodzi kot z worka, słabe zdrowie matki, która dochodziła do siebie po traumatycznym porodzie, diametralnie wpłynęło na zdrowie psychiczne podlotka. Ograniczony czas jaki mogła spędzać z Ciemną Mordką był dzielony na osiem, ze względu na jej liczne rodzeństwo. Ciągłe "podawanie" kociąt między klanowymi matkami i babcią Płonącym Świtem, też nie pomagało w sytuacji a możliwe, że nawet ją w jakiś sposób bardziej pogrążyło. Ojciec też musi żonglować pomiędzy obowiązkami, swoim biologicznymi dziećmi i przybranymi. I mimo faktu, że Żar nie nienawidzi swojej rodziny, najzwyczajniej w świecie przez chaotyczny początek życia zaczęła szukać atencji inaczej, często w ten niewłaściwy sposób. Kieruje się emocjami, a raczej na dzień dzisiejszy to one kierują nią niczym szmacianą laleczką na sznurkach.
Ropusza Łapa KW
*wzdycha* A miało być tak pięknie...
Żar >> Zaginieni/Nkt
Ah, ciężko porzucać mi tego diabła, miałem bardzo ambitne plany na nią i co najważniejsze, sprawiało mi niesamowitą przyjemność pisanie jej ataków złości <D. A jej rodzinka! No po prostu cudo <3. Muszę jednak iść na kompromis, ponieważ albo to zrobię albo zniknę z tego forum całkowicie.
Artemida już od bardzo długiego czasu, przestała być forum gdzie można rzucić dwoma postami w miesiącu i być z fabułą na bierząco, a to właśnie robię. Problemy z koncentracją/czasem/motywacją/zwierzaki/etc zdecydowanie nie pomagają w tej sytuacji i zdaje sobie sprawę, że muszę coś z tym zrobić. So yeh! Sometimes be like that :)
Żar zawsze sprawiała problemy. Czy to ze złości, specjalnie, niechcąco, biernie czy aktywnie - cała jej domena, składała się w głównej mierze z tego, że zawsze coś było nie tak. Fochy, buczeniem pod nosem, unikanie rodziców lub nawet ucieczki z obozu, które kończyły się nieskutecznymi karami. Do tego dochodził jeszcze trening, który nieubłaganie obsuwał się w czasie, albo przez jej widzi-mi-się lub złamane żebro. Nikogo nie zdziwił fakt, że którejś nocy nie wróciła do legowiska. Ciemna Mordka jednak nie wpadła w panikę, zmęczona, po cichu westchnęła z ulgą kosztując się wizją spokojnego wieczoru. Bez kłotni, bez awantur, cisza i spokój, pierwszy raz od długie czasu. Coś, co prędko pożałowała.
Ciemna Mordka była pewna, że diablica wróci, w końcu zawsze to robiła. Jednak, kiedy następnego wschodu słońca nadal była nieobecna, strach ścisnął jej gardło.
Potężny Strumyk (i ktoś z rodziny, jeżeli by chciał :)) znalazł jej trop, krople krwi i charakterystyczne pióra jastrzębią, rozsiane po granicy ich Klanu. Podążał nimi, zdesperowany i zmartwiony, mając nadzieje, że znajdą ją całą i zdrową. Ślad jednak urywał się w polach, świeży nawóz zniszczył wskazówki, które mogły pomóc mu odnaleźć kruszynę.
Przez długi czas myśleli, że zginęła z szponów drapieżnika, jednak spotkanie z Soplem dało im nieco nadzieji, kiedy kocur wspomniał o kotce, którą widział w rękach dwónogów. Od tego czasu samotnik ma oczy szeroko otwarte, szukając w tłumie pstrokate futro diablicy. W końcu nadzieja umiera ostatnia.
Pozostawiam sobie otwartą furtkę, bo bardzo bym chciał dokończyć historię Żar na fabule :)
Mistrz: Zawilec Płeć: kotka Matka: Mama Szmalina Ojciec: Tata Fiołeczek Partner: do zbrodni?
Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
Raczek już w chwili, w której się urodziła, jasno i wyraźnie dała o sobie znać. Żadne tam ciche kwilenie i dopraszanie się o chociażby chwilę uwagi. Ryk, jaki wydarł się z jej gardła, z całą pewnością słyszał cały obóz i okolica, bowiem gardło koteczki pracowało z pełną mocą. Od chwili, kiedy zaczęła pełzać była żądna przygód, chęci sprawdzenia, co kryje się za kolejnym źdźbłem trawy i kępką mchu. Im dalej w las, tym z całą pewnością gorzej, bowiem w głowie Raczka na pewno bardzo szybko zaczęło kształtować się przeświadczenie, że zakazy są po to, żeby je łamać. A jeśli tylko ktoś powie jej, że czegoś robić nie należy, to córka Fiołka i Maliny zakrzyknie zapewne, ile fabryka dała: [i]Ja nie mogę? To przez nogę i znowu mogę![/i] A jak będzie ostatecznie? Czy coś z tych młodzieńczych wzlotów, jakie zapowiadało wiercenie się Raczka w brzuchu, pozostanie do późniejszych etapów jej życia - zobaczymy.
Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Koziczy Skok, Sokoli Cień, Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Niestety, przyszła pora, zeby podjąć jednoznaczne decyzje. Chciałam tego uniknąć, ale są takie chwile i sytuacje, od których uciec się nie da.
Racza Sadzawka - Gwiezdny Klan
Nigdy nie była najsilniejsza, najzdrowsza i pomimo pogody ducha, pomimo radości, jaką zawsze się wykazywała, nigdy nie była na tyle silna, by unikać chorób. Widać była mimo wszystko podobna do swojego rodzeństwa. Odeszła równie spokojnie, równie cicho, jak oni, ot, po prostu pewnego dnia zasnęła, by dołączyć do reszty swojej rodziny.
She's gonna'come to herown conclusion Rightw h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brandnewway She said I wantsomething that I want Something that I tell myselfIneed SomethingthatIwant
And I need everythingI see
Płeć: samica Matka: Barwne Niebo Ojciec: Leśna Jagoda Trwałe urazy: brak lewego oka
średniej wielkości kotka o atletycznej, choć szczupłej budowie i szylkretowym futrze, które, choć niegdyś gęste i błyszczące, teraz przerzedziło się znacząco, pozostawiając w niektórych miejscach, szczególnie wokoło blizny dawniej zranionej łapy, ledwie figlarnie odstające wiechcie. Czerń przeplata się w jej umaszczeniu tygrysim pręgowaniem z ognistym odcieniem rudego, gdzieniegdzie splamionego białymi znaczeniami, najobszerniejszymi w okolicy szyi, przyozdobionej jasną kryzą, odznaczającymi się jednak również krótkimi skarpetkami na tylnych łapach, białymi palcami na przednich i pojedynczymi plamami koloru w okolicy pyska. Krótka sierść przylega ciasno do ciała, jedynie w okolicy klatki piersiowej odstając nieco dłuższymi kosmykami, stosunkowo niski wzrost sprawia natomiast, że w młodości słabo wyróżniała się z otoczenia. Oczy – jasne, w zielonkawo złotym odcieniu – od zawsze z uwagą taksowały otaczającą ją przestrzeń, odkąd straciła jedno z oczu w wyniku starcia z bezdomnym psem, w jego miejscu zieje jednak ciemna, dawno zagojona rana, przysłonięta mimowolnie opadającą powieką.
ciekawska, buńczuczna i zuchwała kotka, nawet w obliczu zagrożenia trzymająca łeb zawsze rezolutnie uniesiony ku górze. Chociaż niekiedy zbyt łatwo ulega pozorom uczuć, dając się zwodzić pięknym słówkom i ponosić namiętnościom, potrafi o siebie zadbać, a kiedy trzeba – zrobić wszystko, byle tylko sięgnąć wizji swych najskrytszych pragnień.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Niektórzy dożywają starości. Inni niestety nie. Kukułka jest jedną z tych kotów.
Po prostu nadszedł ten czas by w spokoju zasnąć </3
Przepraszam wszystkich z którymi miałam sesję. Szczególnie przepraszam Kos, Mrozika i Zielną Łapę.
Myślałam, że uda mi się ją uratować ale niestety...
Kukułka zasługuje na wieczny odpoczynek i szczęście pośród swoich bliskich.
Jeżeli ktoś by chciał to może wbić do dj Kukułki. Również byłabym szczęśliwa gdyby ktoś odprawił jej pogrzeb. Zasługuje dziewczyna. </3
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Średniej wielkości kocur o długim, niebieskim futrze i pomarańczowo-żółtymi oczami.
Spokojny, leniwy, uparty lecz posłużny gdy chce dobrze wyglądać w oczach innych.
Bagno [KG]
Krucha Łapa - GK
Od jakiegoś czasu czuje się niekomfortowo z nim. Coś mnie odpycha od pisania nim i to się niestety odzwierciedliło na mojej aktywności. Jest mi naprawdę szkoda, że nie mam sił kontynuować nim a porzucenie i późniejsze wrócenie nim dla mnie nie ma sensu. Dlatego chcę aby on umarł. Przepraszam szczególnie Wirujące Pióro, bo nie wytrenuje Okruch.
Po polowaniu, na które poszedł sam, wrócił do obozu z głębokimi ranami i nie przetrwał długo w leczniczy, po czym zmarł we śnie, wykrwawiać się.
Nie wiem czy mogłabym poprosić aby został on przeniesiony od razu do grupy.
let meblur,bluryourlines |·⋆★youwon'tregretit★⋆·| |i'll takeyouto themoonandback| i'llfly yououttoparadise ·•⋆♦✦★♦★⋆•·
Czarny, cętkowany lynx point z bielą, o krótkim, miękkim futrze. Oczy ma błękitne. Jest orientalnej budowy. Nie wyróżnia się wzrostem, jest przeciętnej wielkości. Ma niewielkie, ledwo co zarysowane mięśnie.
Lekkoduch i głupek.
Wężowy Błysk, Kamień [KG], Dettlaff [NŚ]
Jean-Luc - zaginieni
Wrócił do domu, nic więcej.
Póki co nie chcę go trzymać, bo nie mam na niego czasu i chęci. Postać w każdym razie może się ładnie rozwijać bo na fabule nie zrobił nic, więc może za miesiąc czy dwa będę miał więcej pomysłów co z nim robić. Jean-Luc wróci na 100% do gry, bo jest spoko. Po prostu okres wakacje+początek roku szkolnego wysysa ze mnie chęci do czegokolwiek, niestety.
Dziękuję wszystkim za sesje na nim, jak wrócę to mogę was od razu wziąć na kolejne sesje. Obecne możecie skończyć bo już tam na pewno nikomu nie odpiszę. :>
Podrosła, stając się jedynie większą kulą białego futra. Nie osiągnęła jeszcze swojego docelowego wzrostu, zapowiadając się na niewiele większą od Ciemnej Mordki. Na swój wiek jest masywna, o długim, śnieżnobiałym futrze, które na plecach są z lekka okopcone, niemożliwe do zmycia przy czyszczeniu. Trójkątne, nasłuchujące uszy są ciemne, tak samo jak jej pyszczek, który wybarwił się na swój docelowy, ciemniejszy kolor (czarny lynx point), na którym znajdują się ciemniejsze pręgi. Przyozdobiony jest dwoma, błękitnymi i głębokimi ślepiami, patrzącymi uważnie na otoczenie i przekazując krytyczne spostrzeżenia o innych do białej główki, pośród którego miejsce dla siebie znalazł czarny nosek. Potężniejsze, niż za kociaka przednie łapy są ciemnejszej barwy, przeplatane wąskimi lecz licznymi prążkami, udzielając swojego wyglądu również parze z tyłu, obdarowując palce każdej z czteru łap nutą bieli. Ogon, długi i puchaty, jest szarej barwy, przecinany pręgami, bez krzty śnieżnego koloru.
Pewna siebie, odważna i ciekawa - pozostały w niej te kocięce zachowania, choć również i w nich spoważniała. Wciąż ekscytuje się wieloma rzeczami i w środku siebie ma otwarte podejście do wielu rzeczy, ciekawiąc się problematyką kocich zachowań i wyrażania się, dopytując o interesujące ją szczegóły i informacje, pragnąc z każdą przeprowadzoną rozmową dowiedzieć się czegoś więcej. Nudzą ją rozmowy, z których nie wyniesie wiele, lecz nie pokaże tego wprost - najwyżej zostawiając owy uraz w sobie, w rozmowie z innymi tworząc kwaśną, pasującą do swojego imienia minę, a na drugi moment zachowując jak gdyby nigdy nic się nie stało, a ona zareagowała jak niewinny anioł. Uważnie dobiera sobie koty, którym pozwoli być obok niej - mając powoli rosnącą wręcz obsesję na punkcie zostania jak najlepszym wojownikiem, chcąc rywalizować z innymi by poczuć adrenalinę, naturalny doping pchający ją do przodu. Pokazać, jak silna i niezależna jest, jak wiele osiągnąć może własnymi łapami, w rzeczywistości podkradając znajomość na czymś i sekrety od innych. Krytycznie patrząca i nie pozwalająca wejść sobie na głowę.
nie chcę trzymać jej w powietrzu, zwłaszcza że wiem, że ta przerwa potrwa dłużej a nie chce nikomu zamulać w fabule ani no. ogólnie.
do szczaw wrócę na pewno, ba, już teraz szukam pomysłów na nią po jej powrocie, za miesiąc lub dwa/trzy, gdy nabiorę znów sił do niej, z pewnością wczuję się w nią ponownie. póki co potrzebuję przerwy :>
szczaw traciła wszystkich po kolei, od najbliższej rodziny, aż po swoją oleander, która wyszła nie powracając. nie mogąc znieść dłużej dręczących ją myśli, sama wyszła poza obóz na patrol, zapuszczając się dalej, niż powinna, próbując złapać choć trochę zapachu za dymną kotką, lub ujrzeć kogoś znajomego
jej własny zapach zmieszał się z odorem psów i dwunogów, nie pozostawiając jednoznacznego śladu po niej. możliwe, że planowała wrócić, jednak los przygotowany przez gwiezdnych dla niej zakładał coś innego, a ona sama ruszyła w stronę osiedla i jeszcze dalej.
czarno-biały; drobny i chudy; zaspane, szaroniebieskie oczy
zapominialski introwertyk, ciamajda z głową w chmurach i chęcią niesienia pomocy wszystkim wokół
barwna woda [rzeka]; tsunami, ambient [nś]
Żuraw napisałxnieaktualne iksde
iksde
żuraw - zaginieni
wymsknął się z chruśniaka chyba dokładnie tą samą dziurą, którą kiedyś senna łapa i odszedł spory kawałek, zamyślony, zachwycony tym, co jest poza ścianami obozu. o tyle dobrze, że nie połamał sobie łap, jednak... już nie wrócił. może wyczuł znajomą woń kwaśnej łapy i zdenerwowany tym, że faktycznie wyszedł z obozu, chciał ją znaleźć i wrócić razem z nią
nie wrócił. drobny kociak lśniącego futerka przepadł jak kamień w wodę, jego woń w którymś momencie zwietrzała, wymieszana z kilkoma innymi zapachami
niewielka dymna szylkretka z bielą na piersi i palcach; tygrysie pręgi; heterochromia - jedno oko miodowe, drugie niebieskie
Wilga lubi być w centrum uwagi i doskonale wie, jak sobie ją zaskarbić - przez wyjątkowo szczegółowe pytania, przez urocze zatrzepotanie rzęsami, przez zabłyśnięcie anegdotką, którą usłyszała wcześniej od jakiegoś wojownika. Jest bystra i charyzmatyczna, bo uwielbia słyszeć, że taka jest. Chętnie przejmuje inicjatywę, nawet niepytana, przez co czasami sprawia wrażenie apodyktycznej; mimo to zazwyczaj ma szczere intencje. Zdarza się jej jednak nieco nazmyślać, szczególnie jeśli wie, że skieruje to na nią światło reflektorów.
łopian [kw]; gronostaj [kc]
wilga - zaginieni
dostrzegła żurawia wymykającego się z kociarni i zakradła się za nim, najwyraźniej nie chcąc dać mu chociaż chwili wytchnienia. podobnie jak on zniknęła bez śladu.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
Kuni Syk -> zaginieni
Nie wiadomo co do końca się z nim stało, jednak jeśli ktoś choć trochę lepiej go znał to wiedział... Wiedział, że nie odszedł z klanu dobrowolnie.
Wrócę nim. A teraz... Teraz nie mam jak nim pisać ani siły, ani pomysłu. Może wrócę nim za trzy miesiące a może za pół roku. Tak czy siak Kuna zawsze będzie mogą ulubioną i główną postacią w pewien sposób. Chciałbym też przeprosić cały klan gromu, Węża i Gryziela w szczególności
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE