Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Pajęcza Noga -> GK
co jej się stało i kiedy? nie wiadomo. Nie znaleziono nigdy jej ciała.
Dziękuję każdemu, kto kiedykolwiek miał z nią sesje. Miała smutne życie, ale było w nim trochę promyczków szczęścia. Szkoda, że na koniec to się rozsypało. W GK jednak na pewno odnajdzie spokój.
Księżyce: 150 Mistrz: Skrzące Słowo Płeć: kotka Matka: Świetlikowy Zagajnik Ojciec: Wietrzny Wąs Partner: Skrzące Słowo
Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
Z beksy zrobiła się... nie no, jeszcze nie twarda babka. Jeziorko bowiem odnalazła w sobie niezwykłe pokłady ambicji i chęć rywalizacji - do tego stopnia, że nie zawaha się doprowadzić własnego ciała do szczytu wytrzymałości. Tupnie nogą, gdy naprawdę czegoś chce i zaciśnie zęby, by nie uronić pojedynczej łzy. Mimo tego wszystkiego fascynacja wobec kotów wciąż jej pozostała - teraz już bardziej wybiórcza, jednak wzmożona. Potrafi we własnych myślach wystawić kogoś na piedestał i rzucać płatki róż, podążając za swoimi idolami krok w krok, by stać się taka, jaką chce, by inni ją widzieli. Już nie beksę, ale silną, wręcz najsilniejszą i najlepszą terminatorkę. Taką - która się nie zawaha i nie ma wątpliwości. Jej serce złamało się na milion kawałków, gdy nie otrzymała Mistrza, którego pragnęła - Skrzącej Łapy. Dlatego gdy tylko dowiedziała się, że to jej bratu przypadł ten Mistrz, zaczęła szaleńczo pracować by pokazać, że jest po prostu... lepsza. Równocześnie stała się trochę dumna i przekonana o wyższości swojego Klanu nad innymi.
Gawronia Łapa -> adopcja
Wiem, że nie dam rady nim wrócić i nie ma sensu przytrzymywać go na moim koncie - wzięłam na siebie za dużo postaci i ceną tego było brak aktywności na większości z nich :(
Szafranowa Łapa -> GK
Szafran była ciężką postacią, z ciężkim charakterem i pisanie nią było dla mnie wyzwaniem. Wyzwaniem, któremu nie sprostałam niestety.
Szafran po wielu księżycach włóczenia się samotnie po świecie popadała w coraz większą paranoję i - prawdopodobnie - popełniła samobójstwo.
.............................................................●●● ...................................................................I think it's better when I'm overdramatic .......................................................................I live in color,never monochromatic .............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic ................................................................................Let's go
.........................................................................»I'm comin' for the gold .........................................................................»All eyes on me, let's go
................................................................................Let's go .............................................................................Welcome to theshow .......................................................................All eyeson me,let's go ...................................................................LET'SGO!» ---- »---- »
Księżyce: 108 Mistrz: Cyprysowa Łuska Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [NPC] [*] Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*] Partner: Promienna Mordka ♥ Trwałe urazy: niewyparzony jęzor; brak najbardziej zewnętrznego palca przedniej, prawej łapy
Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Jego długie łapy są widocznie umięśnione, widać to szczególnie kiedy się napręży. Ma odgryziony najbardziej zewnętrzny palec przedniej, prawej łapy.
Raczej nie gadatliwy - chyba że w tłumie bliskich - kocur, który każdemu pomoże. Strach nie jest mu znany - zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, dlatego do wszystkiego podchodzi z odrobiną ostrożności, a nie pakuje się bezmyślnie w kłopoty. Nie obchodzi go zdanie innych, ani w większości ich uczucia. To, że ktoś jest urażony jego słowami nie jest przecież jego winą! Chociaż dba o każdego, koty które coś dla niego znaczą mają więcej opieki z jego strony. Zdaje się, że przez śmierć rodziców przygasł emocjonalnie i jest zagubiony bardziej niż kiedykolwiek przedtem.
Księżyce: 86 Płeć: nie Matka: tsunami Ojciec: że kto [baranie runo]
czarny szylkret; tygrysie pręgi na rudych plamach; większość ciała pokrywa biel; długie futro; lewe oko lodowato-błękitne, prawe chabrowe
autystyczne dziecko z mutyzmem wybiórczym; brak własnej osobowości, tendencja do powtarzania czynności i nawyków rodziny; stroni od kontaktu fizycznego z rówieśnikami i matką
Księżyce: 127 Mistrz: - Płeć: Kocur Matka: Zachodzące Światło Ojciec: Kornikowy Konar Trwałe urazy: brak
Niebieskie oczy, które z czasem wybarwią się na zieleń. Nos i wąsy ciemnoszare. Krótkie, rozczochrane i niebieskie futerko. Budowa na razie raczej standardowa dla kociaka.
Ekstrawertyczny, ciekawski, chętnie poznający inne koty i świat. Dopiero uczy się życia i jego charakter jeszcze się rozwinie.
Deszcz [KRz]
Zakurzona Łapa - zaginieni.
Super mi się Kurzykiem grało, ale wiem, że niestety nie jestem teraz w miejscu, w którym będę w stanie go aktywnie prowadzić. Muszę ogarnąć swoje życie zawodowe i pocisnąć naukę pewnych rzeczy irl i wiem, że zwyczajnie nie będę mieć czasu żeby grać nim tak, jak chciałabym. :c
Nie piszę co się z nim stało, bo nie chcę teraz kreować mu historii, która potem zarzutuje na ewentualny powrót.
Prawdopodobnie porwali go dwunodzy, gdy szukał Śliwki.
Średni wzrost, długa sierść, rudy point, niebieskie oczy.
Spokojny, wrażliwy, emocjonalny, uczuciowy, otwarty na innych, dla bliskich ciepły i troskliwy.
Brak innych aktywnych | Jasna Kropla [GK], Żurawinowy Nos [M], Promienna Łapa.[GK], Bogatka [M], Mysia Łapa..[GK], Złota Rybka [GK], Ostrokrzewowa Łapa [GK]
Wełna -> adopcje
Popełniłam duży błąd tworząc postać, w którą nie potrafię się wczuć i chociaż myślałam, że tak nie będzie i że będzie fajnie, to jednak tak nie jest. Chciałabym bardzo przeprosić moich rodziców, rodzeństwo, całą rodzinkę i wszystkich, którzy na mnie liczyli ;-; Mam nadzieję że Welenka trafi pod opiekę kogoś, kto da mu nowe życie. </3 jak ktoś będzie chętny do adopcji to ja z przyjemnością opowiem o nim to, czego nie ma w kp i wgl
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Chciałabym to tak oficjalnie zamknąć, gdyż po prostu wiem, że tymi postaciami po prostu nie wrócę
Galopujący Koń > GK
TO była postać co do której miałam wielkie oczekiwania. Nie potrafiłam się jednak wczuć odpowiednio w jego charakter, ani rozwinąć mu fabuły. Przyznam, że po prostu zaczął mnie trochę... męczyć. Chciałabym przeprosić Truskawkę, gdyż sesje między nimi dawały mi wiele radości i mieli nawet spoko relację.
Został porwany przez dwunożnych a podczas próby ucieczki wpadł pod samochód.
Ptasia Łapa > GK
Cóż... Ptaszek była postacią, która powstała zdecydowanie w złym czasie. Próbowałam nią wrócić, ale niestety nie wyszło... a szkoda. Wiem jednak, że już nią nie wrócę a chciałabym jej też dać wreszcie odpocząć na Srebrnej Skórce, bo na to po prostu zasługuje.
Tak jak w porzuceniu, została porwana przez dwunożnych. Potem zachorowała u nich na ciężką chorobę i niestety odeszła, mając nadzieję, że spotka swoich bliskich na Srebrnej Skórce. Młodsze rodzeństwo może czuć się obserwowane przez nią haha
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
Przez ostatni księżyc lub dwa trochę chorowała i przez to nie była tak ruchliwa i aktywna w życiu społecznym jak zwykle. Poza tym wszystko jednak było w porządku i nic nie zwiastowało, że pewnego dnia po prostu zniknie. Nie mówiła nikomu czy, gdzie ani po co wychodzi z obozu. Jedyny ślad jaki po sobie zostawiła to zwietrzały trop w okolicy Nowoświtowej granicy, urywający się gdzieś na brzegu Topiołek.
Rosa -> zaginieni
Nie miała stałego miejsca pobytu ani nikogo bliskiego, kto zauważyłby jej zniknięcie. Pewnego dnia po prostu przestała pojawiać się w okolicy ziem Czterech Klanów.
Bardzo przepraszam mamę Tsunami i całe moje rodzeństwo. Jest mi smutno, że już nie będę z wami wszystkimi grać. Przepraszam też wszystkich, z którymi miałam relacje i sesje na Rosie. We wszystkich wygasłych sesjach na Rosie oraz Oazie można uznać, że coś im przeszkodziło i musieli się rozejść albo coś w tym stylu. Kocham Oazę, kocham Rosę, ale obecnie nie ma miejsca na granie kotkami w moim życiu. Na serwerze oczywiście zostaję, nie mam zamiaru opuszczać mojej kotkowej rodzinki. Jeszcze raz przepraszam, jeśli kogokolwiek zawiodłam lub zasmuciłam, ale w grze na kotkach chodzi o czerpanie radości z rozgrywki, a nie robienie czegoś na siłę. <3
Kocur w górnej granicy niskiego wzrostu o długiej, zbitej, biało-rudej sierści, oczach koloru bursztynu z brudną zielenią przy źrenicy i trójkątnej głowie. Posiada duży nos, pulchne poliki, krępe i krótkie nóżki oraz niezbyt długi ogon. Brzydal. Od "małego Akonita" odróżnia go większa krępość. Nie jest już chuderlakiem, a raczej średniej budowy. Prócz tłuszczu udało mu się zdobyć mięśnie, nadal jednak jest pulchny.
Przestał już być idiotą – a przynajmniej tym głupkowatym – teraz jest idiotą, którego masz ochotę wyrzucić za okno. Nadal jednak jest dosyć bystry. Jest pesymistą oraz uparciuchem. Nie docenia innych i ma skłonności do krytykowania ich. Chętnie syknie na innych lub rzuci nieprzyjemnym epitetem. Brak u niego szacunku do Gromowych autorytetów, ponieważ nadal obwinia je o banicję jego własnej matki. Wraz z Żubrzą Gwiazdą i spółką... zaliczył każdego z nimi związanego kota do kategorii „Złe, można obrażać". W związku z tym nie zostało mu za wiele znajomych w Klanie... Jego pyszczek jest zazwyczaj wykrzywiony w gniewnym grymasie, a słowa są wypowiadane w tonie, przypominającym psi warkot. We wściekłości... płacze. Nawet łkając, próbuje zaatakować. Słownie. Na razie jednak nie ucieka do fizycznych środków, chyba że w ostateczności.
Niektórzy po sortowaniu przez wiele kryteria, w jego mniemaniu zasługują na „Czystą Kartę". Ci, którzy ją posiadają, mają okazję z nim w miarę porozmawiać. Lubi się zaprzyjaźniać.
Przestał być ciekawski, czy nadpobudliwy. Stał się leniwy oraz markotny. Kiedy tylko może śpi do południa. Swoje zadania zawsze odkłada na ostatnią chwilę i nie potrzebuje już wiedzieć o wszystkim. Starczy mu codzienna wiedza. Pozostało mu jednak kilka starych cech – nadal mówi głośno, a w niektórych przypadkach zbyt oficjalnie; wszystko bierze do siebie i dosłownie, bardzo przejmuję się opinią innych (co prawda raczej wewnętrznie, na zewnątrz raczej tego nie widać, a wręcz próbuje kogoś przekonać, że to nie wada lub sam oskarżyciel jest wadliwy), łatwo zdobywa kompleksy oraz stara się je zakryć; a w biegu nadal się ślizga oraz ogólnie jest niezdarą; jest nerwowy (chociaż nie już w takim stopniu, co wcześniej).
Węgorzowe Gardło - GK
Po rozmowie z Bawełnianą Nicią długo plątał się po obozie jak nieobecny, aż pewnego dnia wyszedł z obozu na samotny patrol i nie wrócił z niego. Przy granicy, w podobnym miejscu gdzie zaginęła jego siostra, można było wyczuć woń psa i krew kotka, najpewniej rzecznego wojownika. Ale pies nie zostawił wojownika, by rodzina mogła go pochować.
Miałam co do niego jakieś lepsze zamiary, bo był mogą pierwszą postacią na Artemidzie, ale zdecydowanie popsułam jego charakter i się do niego zniechęciłam. Nawet jakbym miała go dać do nkt i potem zrobić mu rework charakteru to wiem, że nie będzie tak samo. Chciałam przeprosić tych, z którymi miałam tak zaplanowane więcej Węgorzem
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Szumiaca Łapa - zaginieni
Na patrolu oddalil się troche w stronę drogi grzmotu i wpadł w pułapkę zywolapke, bo dwunogi próbowali złapać kotka którego ktoś z ich rodziny wywalił i używali dźwięku pisku kociaka. Cóż. Złapali nie tego co trzeba :'))
Dość rosły kocur o długim, złotym futrze z charakterystycznym czarnym nalotem ciągnącym się od końca grzbietu aż do łap. Nalot przechodzi również na jego puchaty, długi ogon, który mimo, że nieco ciemniejszy, jest biały od spodu. Ma dość mocno bursztynowe oczy. Posiada biel ciągnącą się od nosa i "rozlewającą się" w kryzę. Nieco niżej ma również kolejną plamę bieli, która zakręca aż na tył jego przednich łapek. Po matce odziedziczył dość długie wąsy, natomiast po ojcu, charakterystyczną "M-kę" z pręg na czole. Ma pręgowanie ticked.
Zdecydowanie ogranicza mówienie, szczery do bólu. Ma dość duże ambicje i wymagania wobec siebie, dodatkowo często się przepracowuje. Mimo bycia raczej typem samotnika umie docenić towarzystwo innych. Oddany rodzinie, a tym samym klanowi ponad życie. Dość mocno wierzy w klan gwiazdy i rygorystycznie trzyma się ich zasad.
Słonecznik/Apollo [KW], Gremlin [NŚ], Barwa [KR]
Kunia Łapa - zaginieni
Od zawsze miała wielkie ambicje. Po chorobie nie umiała się pozbyć wrażenia, że musi udowodnić wszystkim, że nadal jest w doskonałej formie. Wyszła z obozu mówiąc wszystkim, że wróci jako prawdziwy wojownik. Nie wróciła, a jej ślady zapachowe urwały się przy jednej z granic. Najprawdopodobniej porwali ją dwunożni.
Bardzo długo zbierałxm się aby to napisać, ale mimo tego jak kochałxm Kunę i pisanie nią, nie mogłxm się do tego zabrać od dłuższego czasu. Kolejne nieodpisane sesje zbierały mi się, a ja, mając nadzieję, że w końcu znowu uda mi się być aktywnx na Kunie, brałxm ich jeszcze więcej. I nic z tego nie wychodziło. Mimo, że bardzo lubiłxm to jak wychodziły mi na niej odpisy i miałxm na nią wielkie plany, do wszystkiego musiałxm się zmuszać. Ostatnio czuję się jakbym wypaliłx się z jakiegokolwiek pisania rp, więc nie obiecuję, że kiedyś nią wrócę. Ale mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Na razie jednak potrzebuje przerwy.
You gotwhatyoubeenaskingfor ★【Yourfantasywheels andeverything you think 】★ Andeverythinkyoufeel ♡⸻ Isalright,alright,ALRIGHT,ALRIGHT,A L R I G H T ⸻♡
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
do kminek... próbowałam przekonać się długo, ciągnęłam ją od kiedy straciła oboje rodziców, rodzeństwo i bliskich i,,, idk. straciła swój urok, nie potrafię przemóc się do postów na niej, ani do magicznej odmiany charakteru, która pomogłaby mi pisać nią łatwiej, bo... po prostu mi się nie udaje. as always. przepraszam wszystkich, z którymi miałam mieć sesję, relację... ponownie czuję anxiety z porzucaniem postaci, z reakcją na to, którego przecież odczuwać nie powinnam, bo to tylko kotek w internecie, ale cóż. zostawiam sobie jeszcze otwartą furtkę
krwinka - nim wrócę na pewno!! mam już plan co do niego, tylko po prostu... no, potrzebuję chwili przerwy. chyba nie tak rozegrałam jego postać jak chciałam. ale myślę że tak wrzesień wrócę z nowymi siłami do niego, bo absolutnie go uwielbiam ♡ potrzebuję do niego czasu, zastanowić się co i jak, poczekać aż sytuacja w rzece się dosyć uspokoi, bym nie czuła się overwhelmed... sooo don't worry!! wróci, obiecuję
i uhhhh. nie wiem, czy odbije się to jakąś reakcją na discordzie czy nie,,, ale wolałabym by nikt nic nie pisał, jeśli mogę prosić - czuję już ogromny stres i niepokój związany z tym, a przecież to tylko coś tak błahego, jak postać na forum i nie coś, czym jestem uwiązana na całe życie i chciałabym trochę odciążyć się od takiego myślenia, bo zaczęłam dostrzegać, jak bardzo mnie rujnuje od środka, a ja stresuję się czymś, czym nie powinnam... chcę się bawić na forum i... no. im sorry. chyba wciąż do końca mam takie dziwne spojrzenie na to, co powinno być zabawą.
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧ Time isjust aninventionthat ismade
○No,I won'tactmya g e○ 。.。☆✼★ ☆✼★。.。 It'sjustmyreflectionthat isout ofdate 'Cause it'sallinyourattitude It'sall inyourpointof view
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧