Księżyce: 122 Mistrz: łabędzia gwiazda Płeć: kocur Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Trwałe urazy: daddy issues
Jeśli mówi się, że ktoś rośnie jak na drożdżach, to dieta Goryczy w kocięcych księżycach musiała składać się wyłącznie z drożdży. Kocur jest bowiem wyjątkowo wysoki, o długich łapach, a przy tym szczupły i wysmukły, obdarzony pewną elegancją; wyraźnie nie wygrał loterii genetycznej, nie odziedziczył wielkich mięśni i idącej za nimi siły. Definitywnie przypomina bardziej młode drzewko niż czołg. Pyszczek ma kształtny, o migdałowych oczach w kolorze orzechowym i różowym nosem otoczonym długimi, białymi wąsami. Zwieńczone pędzelkami uszy postawione są na sztorc, jak gdyby zawsze czegoś nasłuchiwał. Natura zlitowała się nad nim o tyle, że dała mu długie, puchate futerko, które chociaż odrobinę przykrywa jego mierną sylwetkę. Rudy srebrny z białymi rozjaśnieniami, które zaczynają się na pysku i obejmują całą kryzę, brzuch, łapy i spodnią część ogona. Klasycznie pręgowany. Dba o siebie i o to, jak wygląda. Chodzi sztywnym krokiem, zawsze zadzierając podbródek. Na jego pyszczku zwykle gości grymas znudzenia, efektownej kombinacji pogardy i wyższości lub niechęci.
Księżycowe Jezioro nazywając swojego syna przypadkowo trafiła idealnie. Gorycz jest bardzo.... rozgoryczony. Sobą, swoim życiem. Był ambitnym kociakiem, wyraźnie czującym ciężar oczekiwań rodziców i chcący stać się kimś, kto zapisze się w kartach historii Klanu Rzeki. Przez pobyt w lecznicy czuje, że przegapił swoją okazję; księżyce, które mógł spędzić na zdobywaniu wiedzy i poznawaniu członków Klanu, zupełnie stracone. Jest zły na samego siebie, na swoje wątłe zdrowie. Oczywiście, prędzej by umarł, niż się do tego przyznał. Zachowuje się, jakby był doroślejszy i mądrzejszy, niż w rzeczywistości, chociaż tak naprawdę jest jedynie zagubionym dzieciakiem... co czasem widać, w momentach, gdy Gorycz przestanie aż tak bardzo się pilnować. Nie należy do kotów szczególnie towarzyskich, jest chłodny w obyciu, sarkastyczny i opryskliwy. Mimo to niezwykle zależy mu na atencji innych; chce być zauważony, chce by wszyscy znali jego imię i mówili o nim, chce mieć pewność, że nie jest całkowitą porażką, a dla zwrócenia na siebie uwagi potrafi robić różne rzeczy, nie zawsze szczególnie rozsądne. Przez brak wprawy odrobinę niezręczny w kontaktach społecznych, nie zawsze wie, jak okazać swoje emocje, a już tym bardziej nie ma pojęcia, jak je okazać.
Inteligentny. Ma w sobie iskrę buntownika, która każe mu zastanawiać się nad zasadami wpajanymi mu przez rodzinę — można powiedzieć, że jest jak nastolatek wchodzący w swoją fazę buntu. Zresztą, lubi mieć swobodę działania i nie jest zbyt szczęśliwy, gdy ktoś próbuje narzucić mu swoją wolę. Czuje się niepewny, wciąż poszukuje swojej tożsamości i miejsca w świecie
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Wzejście to czarna koteczka o krótkiej, gładkiej sierści. Futro na brzuchu jest trochę dłuższe od reszty. Nie ma żadnych białych znaczeń. Jest szczupła i dosyć wysoka. Można wywnioskować, ze budowę odziedziczyła po ojcu. Kotka ma zgrabny ogon o średniej długości. Uszy są długie i łagodnie zaokrąglone. Wąsy są dosyć krótkie. Oczy są koloru zimnego niebieskiego. Nos jak i poduszki są czarne. Kotka chodzi dostojnie i ma w nawyku często oglądać się za siebie. Przez towarzystwo Źdźblastego Chwasta nauczyła się mieć chłodno-apatyczne spojrzenie.
Pomyślałby kto, że to jakaś wichrowa przybłęda, która w Klanie Gromu znalazła się całkiem przypadkiem, bo do obrazu stereotypowego Gromiaka jest mu tak daleko, jak tylko możliwe. Sylwetką przywodzi na myśl młodą sarnę; jest szczupły, może nawet nieco kościsty, o długich, patykowatych łapach. Chociaż gdy był młodszy, był dosyć wysoki jak na swój wiek, okazało się, że dosyć szybko przestał rosnąć, ostatecznie zajmując miejsce gdzieś na górnej granicy średniego wzrostu. Natura nie obdarzyła go też szczególnie oryginalnym futerkiem — jest krótkie, przylegające do ciała, czarno-białe. Biel rozlewa się od dołu. Zaczyna na palcach łap i pnie się wyżej, przez szyję aż po pyszczek, zatrzymując gdzieś między oczami. Nauczył się już, że życie jest o wiele bardziej komfortowe, gdy dba się o swój wygląd, toteż jego futerko jest zwykle relatywnie czyste i ułożone. Jeśli czasem paraduje dookoła z listkami czy kwiatami w sierści, jest to raczej jego własny artystyczny zamysł, a nie efekt niedostatecznego mycia.
Pyszczek również ma drobny, trójkątny, tak jak uszy, zwykle postawione na sztorc. Nad różowym nosem osadzona jest para dwukolorowych oczu — jedno ma kolor żółty, drugie błękitne. Chodzi energicznym, skocznym krokiem a na jego wargach zwykle widnieje uśmiech.
beztroski, niefrasobliwy, podchodzący do życia z dystansem, pozbawiony ambicji; żyje na obrzeżach Klanu i jest z tego całkiem zadowolony; artystyczna dusza o sporej wyobraźni, ceni sobie ciekawe historie; inteligentny, bystry; ciągnie go do świata, pragnie przeżyć jakąś przygodę; gadatliwy, otwarty, lubi towarzystwo; żartowniś ze skłonnościami do teatralnych zachowań; pewny siebie; łatwo się nudzi, ma słomiany zapał, ciągle potrzebuje nowych bodźców
czereśniowa gałązka, gorycz; krz
hey guys, przyciąłby mi ktoś kilka avków? będę bardzo kochać <3
Pomyślałby kto, że to jakaś wichrowa przybłęda, która w Klanie Gromu znalazła się całkiem przypadkiem, bo do obrazu stereotypowego Gromiaka jest mu tak daleko, jak tylko możliwe. Sylwetką przywodzi na myśl młodą sarnę; jest szczupły, może nawet nieco kościsty, o długich, patykowatych łapach. Chociaż gdy był młodszy, był dosyć wysoki jak na swój wiek, okazało się, że dosyć szybko przestał rosnąć, ostatecznie zajmując miejsce gdzieś na górnej granicy średniego wzrostu. Natura nie obdarzyła go też szczególnie oryginalnym futerkiem — jest krótkie, przylegające do ciała, czarno-białe. Biel rozlewa się od dołu. Zaczyna na palcach łap i pnie się wyżej, przez szyję aż po pyszczek, zatrzymując gdzieś między oczami. Nauczył się już, że życie jest o wiele bardziej komfortowe, gdy dba się o swój wygląd, toteż jego futerko jest zwykle relatywnie czyste i ułożone. Jeśli czasem paraduje dookoła z listkami czy kwiatami w sierści, jest to raczej jego własny artystyczny zamysł, a nie efekt niedostatecznego mycia.
Pyszczek również ma drobny, trójkątny, tak jak uszy, zwykle postawione na sztorc. Nad różowym nosem osadzona jest para dwukolorowych oczu — jedno ma kolor żółty, drugie błękitne. Chodzi energicznym, skocznym krokiem a na jego wargach zwykle widnieje uśmiech.
beztroski, niefrasobliwy, podchodzący do życia z dystansem, pozbawiony ambicji; żyje na obrzeżach Klanu i jest z tego całkiem zadowolony; artystyczna dusza o sporej wyobraźni, ceni sobie ciekawe historie; inteligentny, bystry; ciągnie go do świata, pragnie przeżyć jakąś przygodę; gadatliwy, otwarty, lubi towarzystwo; żartowniś ze skłonnościami do teatralnych zachowań; pewny siebie; łatwo się nudzi, ma słomiany zapał, ciągle potrzebuje nowych bodźców
czereśniowa gałązka, gorycz; krz
dziękuję!! <3
BABY,WE'RETHENEWROMANTICS come on,__comealong__with me heartbreakis thenationalanthem WE______SING____IT_____PROUDLY
we aretooxxbusydancing to getknocked offourfeet thebest peoplein life arefree
drobna, lekko wychudzona, szylkretka (buro-rudo-biała), pręgowana tygrysio, długowłosa, nieskazitelnie czyste futro, mały czerwony nosek, oczy w kolorze martwej, suchej trawy/oliwkowe
Szyszka stała się bardziej rozmowna, nabrała pewności siebie, która ukazuje się pod postacią obojętności. W rozmowach jest bezpośrednia i nie unika tematów, za to nie rozumie żartów oraz sarkazmu, woli proste przejście do sedna sprawy. Nie odnajduje się w roli Terminatora albo może bardziej z myślą, że nim jest, przez co nie wykonuje swoich obowiązków, unikając konfrontacji. Czuje się jakby zawiodła rodziców swoim wycofaniem z klanu, więc ostatnie dwa koty, do których nie bałaby się otworzyć pyska zostały skreślone w jej oczach jako opcje. Jak łatwo się domyślić, kotka nie ma przyjaciół, ani bliższych relacji z rodzeństwem, nie czuje się jak jedna z rodziny, nawet jeśli próbuje. Zamknęła się przez to wszystko na uczucia jeszcze bardziej, a skoro nie ma dla kogo ich rozumieć to po prostu żyje bez świadomości, czy robi coś źle, czy dobrze. Nie zmieniła się w niej nienawiść do naruszania jej przestrzeni osobistej oraz dotyku, kontakt wzrokowy wywołuje w niej dyskomfort, jednak zdarza się, że pod wielkim przymusem takowy powstanie.
Średniej wielkości kocur o czystej, śnieżnobiałej sierści, którą odziedziczył po nieznanym sobie ojcu. Jego ciało jest lekko umięśnione, choć zakryte przez długie futro, które pokrywa jego sylwetkę. Bystre oczy z heterochromią - lewe oko kocura jest złote, zaś prawe błękitne, a oba ślepia zerkają na świat z rozbawieniem i uwagą. Mordki kocura nie opuszcza uśmiech, jest jego najbardziej ekspresyjną częścią i wiele rzeczy na temat Alaski można wyczytać z samych ruchów pyska. Ma długie, masywne łapy oraz puszysty, powiewający na wietrze ogon.
Głośny i nie do zniesienia, Alaska kompletnie nie przypomina z charakteru swojego wyglądu anioła, udowadniając to za każdym razem, gdy uchyla pyszczek. Wszystko mówi wprost, niewiele zastanawiając się nad swoimi słowami - unosi ton głosu pod wpływem każdego ciut silniejszego impulsu, który wzbudza w nim ostrzejsze emocje. Nie boi się konfrontacji, zawsze pragnąć być w centrum uwagi, ukazując swoje niezadowolenie bez krzty zawahania. Zdawać by się mogło, że jego pysk nigdy się nie zamyka, bo ten cały czas ma coś do powiedzenia, czasami nie pozwalając nawet swojemu rozmówcy dojść do słowa. Ekscytujący się wieloma rzeczami, ale również irytujący, z pewnością wrzuci ci zgniłą mysz do legowiska, gdy odwrócisz wzrok na parę uderzeń serca, by po chwili odegrać scenkę, jakoby zobaczył ten wandalizm po raz pierwszy. Przyniesie ci rybę pełną ości przekonując, iż jest czysta jak łza. Owija się w kłamstwach, zawsze chcąc wyjść jako poszkodowany i niewinny, zrzucając całe konsekwencje na drugą stronę sporu. Wręcz wulgarny, podłapując chętnie brzydkie słowa z rozmów, wprowadzając je do swojego słownika. Sekretem jego jednak jest większa delikatność dla bliskich, której nie okaże reszcie świata, preferując zamykanie się w swojej bańce.