Krótkowłose, miejscami zmierzwione, czasami z pojedynczymi leśnymi paprochami, niebieskie w cienkie, czarne pręgi futro. Mlecznobiałe, rzucające się w oczy wibrysy na pysku, brwiach, „łokciach”. Wzrost powyżej średniej. Intensywnie żółte oczy, często je mruży. Grafitowy nos i poduszki łap. Przeciętne uszy, zaokrąglone na końcach, wypełnione futrem. Gruby, długi ogon. Łagodne rysy pyska. Pazury krótkie, acz ostre, zwykle schowane. Łagodne rysy pyska. Czasami przy chodzeniu, siedzeniu itp. nieświadomie odciąża przednią lewą łapę. Raczej przeciętnej budowy.
Nie wiele zmieniła się od czasów kocięcych. Nadal bardzo chce sprostać wymogom rodziców, przejmuje się zdaniem kotów i nadal w restrykcyjnym przestrzeganiu nakazów i zakazów przeszkadza jej ciekawość. Coraz lepiej idzie jej odgadywanie co koty chcą usłyszeć. Stara się sprawiać jak najdoroślejsze wrażenie na innych, ale przy zaufanych kotach wychodzi jej wewnętrzny kociak, który uwielbia opowiadać zmyślone historie i robić głupie miny.
Wrzos [KW]
Po tych dwóch latach z hakiem to raczej czysta formalność, ale chciałabym po prostu domknąć sprawę. Mech była moją pierwszą postacią i zasługuje na święty spokój. <3
Omszała Łapa -> GK
Można założyć, że sfrustrowana własną chorobą wyszła mimo cieknącego nosa na polowanie. Dorwał ją jakiś drapieżnik i właśnie przez to zaginęła bez śladu.
Opuszczenie klanu kompletnie mi do niej nie pasuje, a tak to może przynajmniej odwiedzi jeszcze kiedyś rodzinkę, starych znajomych czy przyjaciół we śnie.
Jeśli najdzie was ochota na taką sesyjkę, śmiało się odzywajcie, coś się wspólnie wymyśli.
Jeszcze raz przepraszam, że zniknęłam bez porządnego pożegnania, dziękuję za wszystkie rozegrane sesyjki i życzę duuużo weny. I tak, nadal się łudzę, że może kiedyś wrócę Wrzos.
Księżyce: 63 Mistrz: Grząskie Bagno [Wartki Potok] Płeć: Transpłciowa kotka Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Zwiędła Łodyga [*] Ojciec: Orli Szpon [*] Trwałe urazy: ukryta pod futrem blizna w okolicy tyłu głowy; liczne drobne blizny pod futrem
Zmora, wysoka i mocno zbudowana, o prostym profilu z nieznacznym stopem między czołem a grzbietem nosa. Długie futro coraz częściej jest splątane i brudne- tylko miejscami zmierzwione na tyle, by odstawać niżeli wisieć w dół. Również pędzelki na końcach wąskich, trójkątnych uszu zdają się coraz bardziej poddawać sile grawitacji.
Zmatowiałe futro nawet teraz jest wyraźnie płomiennorude; od góry ciemne, na spodzie przechodzące w beż. Wybijają się na nim kasztanowe, tygrysie pręgi o rzadkim rozłożeniu. Białe znaczenia oblewają grzbiet nosa Wojowniczki, a także kończyny- przednie do łokci, tylne to stawów skokowych- i czubek ciągnącego się po ziemi ogona. Lekko skośne oczy są dwubarwne- lewe granatowe, a prawe bursztynowe.
Elementem wyróżniającym Lisi Ogień od wielu innych kotów są całkowicie wybielone uszy, z czego po lewej stronie biel rozlewa się aż do oka. Nieco za czubkiem głowy posiada bliznę, tylko częściowo zasłoniętą przez zaniedbaną kryzę. Drobne blizny rozsiane po ciele wciąż są względnie niewidoczne.
Zdystansowana, często wręcz nieobecna, jakby zamknięta w swojej własnej głowie. Rozmowy są dla niej wysiłkiem, któremu poddaje się coraz bardziej niechętnie. Zdaje się niczym nie interesować, nie pokazuje też po sobie wiele- sama nie wie czy jest czymś więcej niż pustą skorupą. Bierna, flegmatyczna. Tylko czasem coś zapala się w jej głowie, w klatce piersiowej... by w większości przypadków zaraz uciec poza jej zasięg. Nie próbuje zmienić tego stanu rzeczy, wyjść naprzeciw niepewnej przyszłości; brak jej celu, który niczym kotwica mógłby uziemić zmęczone, nieustannie błądzące i często nieskładne myśli.
ognista łapa -> zaginiony(możliwe że nim wrócę jak podrośnie)
Ihavehadanosebleedevery day since you diedand I know it doesn’t mean anything
casually endangering myself, not looking before crossing the road as cosmicprotesttoacosmologyIdon’taccept callit“soft suicide”,butIamscaredthatI’llneverdie or that I’ll die tomorrow and nothing in-between
it just feels so useless to progress knowing slates are wiping clean
and even if I see the future Iwon’tknowwhatitmeans
Księżyce: 101 Mistrz: Bzycząca Polana Płeć: nb (afab) Matka: Agrestowy Krzew Ojciec: Zmarznięty Nos Trwałe urazy: Brak ojca
Typ budowy europejski; długie klasycznie pręgowane futro o maści czekoladowej; biały na piersi, brzuchu i łapach; na jednej łapie beżowa plama; na pyszczku znajduje się ruda plamka; oczy żółto-zielone; niewysoki, wydaje się być masywny;
Ciekawa świata wyszła sama na spacer po terenach, jednakże zbyt mocno skupiła się na odkrywaniu świata, zapominając o ostrożności. Na niczego nie spodziewającą się kotkę trafił pies, zmuszając ją do ucieczki. Pościg jednak ciągnął się daleko poza tereny klanu Cienia, a kiedy kotka pozbyła się niebezpieczeństwa, okazało się, iż nie wie, gdzie jest. Błądziła tak długo, aż dotarła do domostwa Dwunogów, gdzie postanowiła tymczasowo zostać.
Szyszka -> zaginiony
Sosnowa Szyszka przejęty niespodziewanym zniknięciem Kostki, postanowił notorycznie łamać zakaz i szukać córki. Nagła śmierć dawnego przyjaciela dodatkowo przybiła rodzica, przez co zaniedbał własne zdrowie. Osłabiony bólem stawów odpoczywał, gdy nagle ujrzeli go Dwunodzy. Przez dolegliwość nie był w stanie uciec, a zmartwione łyse istoty zabrały obolałego kota do swojego gniazda.
Było do przewidzenia, ale kiedyś nimi wrócę albo chociaż jednym z nich
⋆⁺₊⋆☀︎⋆⁺₊⋆ 'causeI just wannaswing likeSinatra singinglikeI can't stop 'causeI canneverrock like aRolling Stone I just wantto livelike theones before,yeah and maybeI couldplay guitar likeHendrix or savethe worldor end it,and xx and maybethey'llremember mewhen I'm gone that's all I could everwant
☾
Ciemno-bury klasycznie pręgowany, krótkowłosy, wysoki kocur z nadwagą. Ślepia ma zielone. Jego prawe ucho jest oderwane w połowie, natomiast lewe lekko rozerwane. Ma też małą bliznę ciągnąca się znad brwi aż po oko. [KP]
[KP]
Pszeniczny Kłos, Kolczasta Łapa, Słoneczna Łapa
Kolczasta Łapa -> zaginieni
Były plany, tak, ale dochodzę do wniosku, że Kolec jest na ten moment postacią, która wymaga ode mnie większego zaangażowania, niż jestem w stanie jej dać. Źle się z tym czuję i była to decyzja, którą długo odkładałam, głównie ze względu na trwającą sesję powrotu do klanu. Liczyłam, że może za dzień, dwa, tydzień, nabiorę znów motywacji do pisania, ale kończyło się na tym, że nawet nie zaglądałam na forum. Nie zamykam jej zupełnie furtki, może w przyszłości uda mi się coś z nią wymyślić.
Co do okoliczności jej zaginięcia, są do dogadania, gdy decyzja wejdzie w życie.
Słonko zostaje na razie, bo jest mniej angażującym przypadkiem i jego brak obecności na fabule łatwiej wyjaśnić.
Księżyce: 73 Płeć: trans kocur Matka: że kto Ojciec: bzycząca polana, żmijooki Trwałe urazy: źle zrośnięte złamanie ogona w połowie (-1 Zr)
średniej wielkości długowłosy cynamonowy point z bielą, niebieskimi oczami i wywiniętymi uszami. ogon nienaturalnie wykrzywiony w połowie
wyluzowany, opiekuńczy, łagodny ale również i buntowniczy, uparty oraz łatwy do sprowokowania kocur
gwiezdna łapa [KRz], poświata [KG]
cicha łapa -> zaginiony
któregoś z ulewnych dni cienisty patrol natknął się na świeże(o czym świadczył fakt, że jeszcze nie zostały kompletnie wymyte przez deszcz) ślady krwi cichej łapy, którego zanikający szybko zapach wymieszany był z zapachem psa, któremu ewidentnie towarzyszył przynajmniej w pewnym momencie dwunóg. szukanie terminatora okazałoby się bezskuteczne - jego trop urywa się dosyć szybko przez warunki pogodowe tego dnia. patrolowi nie zostałoby więc innego, niż powiadomienie o zaginięciu terminatora reszty klanu
złapał mnie ciszowstręt, że nawet jeden post to ogromny ból do pisania. nie wiem. średnio mi się nim pisze, szczególnie gdy nic nie pcha go do przodu(w takim sensie, że on sam nie ma żadnych celów do których by dążył), a nie mam kompletnie pomysłów co mógłbym nim zrobić, by jakkolwiek ciekawie mi się nim pisało i się jednak nie chcę łudzić, że może jednak nagle wpadnę na pomysł co nim zrobić
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Zwinna Łapa - poszła sobie gdzieś, miała dosyć Wichru i bliskości Kury w nim. Poszła w p... w siną dal i jest szczęśliwa tam gdzie jest
Topikowa Nić - porwana przez dwunogi, co odkrył Grzybowa Łapa zaraz po ceremonii ich miotu, na której jej nie było, mimo że dzień wcześniej Topik była widziana; radosna i podekscytowania
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Księżyce: 66 Mistrz: Tupocząca Salamandra, Pustynna Róża Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Cicha Noc Ojciec: Danieli Trop Partner: Zatopiona Wyspa Trwałe urazy: Blizna po borsuczym ugryzieniu na prawym barku
Wysoki, pulchny, szeroki w barach kocur o czarnym krótkim dymnym (ghost markingi) tygrysio pręgowanym futrze. Ma białą końcówkę ogona i podeszwy tylnych łap. Lewe oko - pomarańczowe, prawe - niebieskie. Oklapnięte uszy typu fold.
Egocentryk, narcyz, plotkarz i gaduła. Bardzo nieudolny w żartach. Bardzo łatwo go zdenerwować - ostatnio jednak zrobił się nieco bardziej markotny.
Robię to z wielkim bólem, ale umiera mi się strasznie i żeby nie stracić całkiem zabawy z gry muszę sobie zmniejszyć liczbę postaci. Przepraszam osoby, z którymi miałam na nim sesje :((
Księżyce: 70 Mistrz: Oszroniony Patyk!! Płeć: kocur Matka: Śnieżny Płatek [NPC] Ojciec: Warczące Gardło [NPC] Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
zawiedziona współczesnym Wichrem, a w szczególności jego członkami, po prostu któregoś dnia nie wróciła na noc do obozu. szwęda się gdzieś po ziemiach niczyich i jakoś sobie radzi, tak jak kiedyś, natomiast trzyma się z dala od wichrowych granic, coby się na nikogo znajomego nie natknąć
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Księżyce: 99 Mistrz: łuna Płeć: kocur Matka: łuna Trwałe urazy: blizna po uderzeniu kamieniem na czubku głowy; anizokoria (prawa źrenica zawsze nieco większa od lewej), problemy z pamięcią, bezsenność. wiele drobnych, cienkich blizn pod futrem
Księżyce: 99 Mistrz: łuna Płeć: kocur Matka: łuna Trwałe urazy: blizna po uderzeniu kamieniem na czubku głowy; anizokoria (prawa źrenica zawsze nieco większa od lewej), problemy z pamięcią, bezsenność. wiele drobnych, cienkich blizn pod futrem
wysoki, atletycznie zbudowany | krótkowłosy | czarny lynx point [tygrysie pręgi] | białe znaczenia | błękitne oczy | anizokoria: źrenice o dwóch różnych rozmiarach (prawa źrenica zawsze nieco większa od lewej)
smutny | flegmatyczny | pesymista | antyspołeczny | o dobrym sercu | ma kręćka na punkcie odnalezienia klanów, sam nie rozumie czemu | ma problemy z pamięcią
typa potrącił samochód jak przechodził przez jezdnie i go zabrali do weta.
wróci <3 zawsze wraca. zły moment wybrałom na powrót w tej chwili niestety, thats all
znam swojemyśli – prowadzą mnie xxxxxxxxxxxxxxxxtak jak PROWADZĘ się sam wciąż jestem czysty a czuję się xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxjakbym coś brał budzą mnie nerwyxtrujące jak wilczego łykakrzew xxxxxxxxxxkwitnie mi w oczachczerwony krzak xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxPRZELEWAM KREW
Smukły, osadzony na długich łapach kocur stał się się bardziej puszystym osobnikiem. Zdecydowanie jest troszkę niższy od reszty, jednak uparcie trzyma się wersji, że to przez jego wiek. Nie było chwili, godziny ani dnia, żeby nie dbał o swój wygląd. Nie chciał zbytnio chudnąć lub przytyć, by nie stracić na swojej puchatowości i nie zyskać na wyglądaniu jak chodzący trup czy jedna wielka kulka futra (którą czasem zaskakująco dobrze udaje). Jego mocne łapy zdobią dość dobrze zbudowane mięśnie, pokazujące, że nie warto z nim zadzierać oraz zgrabnie ukryte pod futrem blizny po zaciętych walkach z cięższymi przeciwnikami. Jego kształt pyszczka wywodzi się zapewne od nieznanych rodziców jego matuli, gdyż jest on zadziwiająco krótki, aby nie powiedzieć, że płaski - choć z pewnością nie przypominający tego persowego. Owa mordka zakończony jest ciemnoróżowym, podchodzącym pod brąz, noskiem, a od bladego, puszystego futra odbija się również para bystrych oczu o pięknej lazurowej barwie.
Czy ktokolwiek kiedykolwiek powiedział, że Niebo jest poważnym kocurem patrząc tylko na jego wygląd? Oczywiście. Tylko jak ten 'ktoś' sromotnie się mylił! W tym wojowniku za grosz nie ma kota, który powoli powinien iść już na 'emeryturę' do legowiska starszyzny! Jego pyszczek nigdy nie zamyka się w innym celu niż zaczerpnięcie tchu na dalsze bombardowanie rozmówcy potokiem słów. Energia rozpiera go non stop - z tego powodu siedzenie, leżenie czy stanie w miejscu jest dla niego wręcz męczarnią. Wystarczy, aby choć ogon się ruszał do poprawy samopoczucia. Z tego powodu od razu przegrywa w zabawach z kociakami, w których trzeba się nie ruszać. A jak to jest ze spaniem? Łatwo zasnąć - w kilka sekund, najwyżej kilka minut & łatwo wstać - najczęściej o wczesnych porach. Nieważne czy obudzi się po pięciu, siedmiu czy dziesięciu godzinach - zazwyczaj jest wyspany, a jego energia w pełni zregenerowana i gotowa do ponownego wykorzystania. Wszelkie hupanie, siupanie i turlanie jest na porządku dziennym. Istnieje legenda, że choć raz był smutny i szczerze trzeba powiedzieć, że szansa jeden do miliona, iż właśnie takiego go zastaniesz. Większe prawdopodobieństwo jest takie, że będzie zmęczony, troszkę bardziej poważny czy przewrażliwiony. W taki własnie sposób działają na niego jego dzieci, lecz czego nie zrobiłoby się dla swoich ukochanych kluseczek?
Kąsający Kieł [KC] || Nagietkowy Prześwit, Wydrza Łapa i in. [Z] || dawno temu: Deszczowa Noc [GK], Sójcza Łapa [KG/NPC], Kukułcza Łapa [KC/NPC], Motyla Łapa [S] i in.
Zwęglona Łapa, chcąc lepiej poznać granice Klanu Rzeki, przyłączył się do patrolu. Niestety, akurat tego dnia przy Grzmiącej Ścieżce kręcili się dwunodzy – Nagietkowy Prześwit kazał Węgielkowi wrócić do Obozu, ale ten, spanikowany, wbiegł prosto w ich ręce. Co gorsza, na nic się zdały starania wojownika, by go uratować – sam tylko został schywaty i zabrany potworem do gniazda dwunogów.
Mam nadzieję, że takie rozwiązanie jest dozwolone, bo nie chciałabym rozpoczynać jakiejś fali dwunogów w Rzece – a tylko ta opcja pasuje mi do tych gagatków. Nie mam czasu na prowadzenie tylu postaci, a z chęciami też bywa różnie (zwłaszcza w przypadku Nagietka, któremu pomarła większość kotów, z jakimi miał jakąkolwiek relację <D) – z góry przepraszam rodzinę, zwłaszcza Płochą, Beepo i Gwiazdnicę, ale też wybranka Minoga; jeszcze wrócę! <3
- ̗̀ O tak! Ty i ja! Zawsze będziemy razem, prawda? ̖́- Zawsze na zawsze. Po śmierci w Gwiezdnym Klanie i jeszcze dłużej