Jednym słowem - chuchro. Chuderlawa oraz niska, w rankingu wzrostu dzieci Zgniłego Jabłka plasuje się na ostatnim miejscu. Jej krótkie, czarne futerko jest widocznie przerzedzone na przegubach przednich łap oraz u nasady ogona w wyniku nadmiernego jego wylizywania. Z tego samego powodu jest również często widziana z wilgotnym futerkiem. Ma duże, okrągłe oczy o intensywnie żółtych tęczówkach, grafitowe opuszki łap i nosek.
Wycofana, nerwowa, nieśmiała. Obecność Zgniłego Jabłka przestała przynosić Chrust komfort, bo chociaż kiedyś mogła spodziewać się z jej strony pouczeń, gdy zachowywała się niepoprawnie i pochwał, gdy spełniła jej oczekiwania, teraz czekało ją jedynie rozczarowane spojrzenie i zimna apatia. Z rodzeństwem nigdy nie udało jej się nawiązać bliskich więzi, przy ojcu czuła się... skonfliktowana. Stara się za wszelką cenę unikać kontaktu z innymi kotami. Ciągły stres i izolacja pogłębiły jej problem z nadmiernym wylizywaniem sierści.
Żmijooki [KC]
Wysuszona Łapa -> adopcja
Nie wyszło, nie czuję w ogóle chęci do pisania nią :(
edit: nvm i lied lmao
LOVE ◇whenyou ◇ 4.99 Makes me feel so ◆ L U X U R Y N e v e rxxl e txxy o u r s e l fxxf e e lxxb a d
LOVE ◆ TOUCH ◆ 9 1 1 What'syour emergency? Ican't seemtobreathe or feel anything
od jakiegoś pół roku, jak nie więcej nawet, mi stoi całkowicie, nie mam na nim praktycznie żadnych sesji nigdy, czasami nawet tak bardzo, że nawet 5 exp na nim nie pójdzie, i nie ma on relacji praktycznie żadnych... plot, który chciałam dla niego mi nie idzie, więc w sumie z fajnego pomysłu zrobił się taki dead weight i tylko przeszkadza mi :sob: dam sobie jeszcze te trzy dni na zastanowienie się, ale raczej sowa powie pa pa
I amtherighteous hand of God AndI amthedevilthatyouforgot AndItold you one day you will see That Iʹllbe backIguarantee Andthathellʹs coming,hellʹs coming Hell,hellʹs coming with me
⊗⊗⊗
And it is well, with mysoul Youlineyourpockets full of moneythatyousteal from the poor And on your way down thehill,you hearmering thatbell AndI said, hellʹs coming with me(hellʹs coming with me)
Kocham szpona I nim wrócę, ale tymczasowo może lepiej jak serio go sobie odpuszczę choćby na miesiąc czy dwa :/ przepraszam skałę, który na niego czekać będzie kolejnych sto lat.
Fabularnie dodam, że szpon nie uciekł od dwunogów od razu, bo przy próbie wyskoczenia przez okno połamał sobie łapę i w ogóle umierał więc fizycznie nie mógł jak zwiewać :(
orientalna sylwetka, krótka, ale mocno stercząca i potargana na ogół sierść; niebiesko-kremowy szylkret o cętkowanym pręgowaniu, większość ciała stanowi biel - kolorowe ciapki pojawiają się po lewej stronie pyska, na łapach, grzbiecie, brzuchu, zadku i ogonie; oczy póki co szarawo-niebieskie, jak każdego kocięcia
design autorstwa rolki!! [mysz, świtająca łapa, jelonek]
pozytywnie zakręcony krzykacz, kocha rodzinkę, bywa nieco naiwny
wiedziony ciekawością chciał przejść na drugą stronę grzmiącej ścieżki, niestety źle wyczuł moment i potrącił go samochód. przeżył, ale dwunożni zabrali go do weta i póki co sobie z nimi pomieszkuje nie mając możliwości ucieczki
prędzej czy później nim wrócę na 100%, bo jest moim smrodem kochanym, ale yeah,,,,
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Księżyce: 61 Mistrz: Traszkowy Grzbiet Płeć: Kotka Matka: Księżycowe Wzgórze Ojciec: Słoneczny Brzeg Partner: Gwiezdny Klan :D Trwałe urazy: Mowa się poprawiła, ale cały czas sprawia duże trudności bo stan umysłowy kotki nie pozwala na pełną sprawność w tym zakresie. Zacięcia przy każdym słowie, częste łapanie oddechu i większy wysiłek przy dłuższych wypowiedziach lub bardziej skomplikowanych słowach. W gorsze dni, zwłaszcza przy zdenerwowaniu możliwy regres do wcześniejszego sposobu mówienia. Nadal może wpadać w złość, gdy ktoś krytykuje jej mowę, ale teraz potrafi nad tym zapanować.
Księżyce: 61 Mistrz: Traszkowy Grzbiet Płeć: Kotka Matka: Księżycowe Wzgórze Ojciec: Słoneczny Brzeg Partner: Gwiezdny Klan :D Trwałe urazy: Mowa się poprawiła, ale cały czas sprawia duże trudności bo stan umysłowy kotki nie pozwala na pełną sprawność w tym zakresie. Zacięcia przy każdym słowie, częste łapanie oddechu i większy wysiłek przy dłuższych wypowiedziach lub bardziej skomplikowanych słowach. W gorsze dni, zwłaszcza przy zdenerwowaniu możliwy regres do wcześniejszego sposobu mówienia. Nadal może wpadać w złość, gdy ktoś krytykuje jej mowę, ale teraz potrafi nad tym zapanować.
Wielka, wręcz ogromna kotka o zdrowym ciele i dużych łapach. Aż co poniektórzy mogliby się zastanawiać jakim cudem Księżycowe Wzgórze zdołała bezproblemowo urodzić taką olbrzymkę. A jednak tak właśnie się stało. Bijąca Niedźwiedzica ma futro o długim włosie w umaszczeniu czarnym złotym, często bywa ono jednak w nieładzie z powodu wszczynania przez nią nieustannych przepychanek i walk. Baza samicy jest złota. Z kolei na głowie, grzbiecie i ogonie kotki znajduje się ciemnoszary nalot, ma ona klasyczne pręgi na ciele w nieco ciemniejszym rudo-złocistym odcieniu, a także czarne pręgi na głowie i czarną końcówkę ogona. Typ jej pyszczka jest europejski, średniej długości, a więc niestety nie tak cudownie płaski jak u jej ojca, przez co samica bardzo nad tym boleje. Z kolei jej nos jest nieduży i ma różowy kolor. Nie licząc białego podbrzusza z oczywiście trochę krótszym i bardziej miękkim włosem, niż jej grzbietowe futro, mordka kotki i jej pierś także mają biały kolor. Bijąca Niedźwiedzica, podobnie jak i wiele innych kotów, posiada też białe „skarpetki” na łapach. Na przednich sięgają jej one do nadgarstków, zaś na tylnych do pięt. Uszy kotki są lekko zaokrąglone i dość obficie porośnięte futrem, a jej ogon długi i puszysty, choć stan jego zadbania też nieraz pozostawia wiele do życzenia, gdyż samica zdecydowanie więcej myśli o bójkach i szarpaninach, niż o swoim wyglądzie. Bijąca Niedźwiedzica jako kocię miała niebieskie oczy, zaś teraz w dorosłym wieku posiadają one piękną zieloną barwę. Kotka ma obecnie 46cm wysokości w kłębie, 104cm długości ciała razem z puchatym ogonem i waży 10kg.
Na co dzień spokojna, dojrzała kotka, ale nie stroni od walk kiedy ma ku temu okazję, choć już jako dorosła podchodzi do nich w sposób bardziej przemyślany. Nie wszczyna konfliktów bez wyraźnego i wystarczająco poważnego powodu oraz twardo trzyma się ustalonych reguł. Mimo, że nie jest zbyt bystra, a jej maniery często mogą pozostawiać wiele do życzenia przestrzega Kodeksu Wojownika i jest oddana Gwiezdnemu Klanowi. Jednak największym priorytetem jest dla niej dobro Klanu Wichru, wobec którego pozostaje lojalna i gotowa poświęcić własne życie. Mimo problemów z mówieniem i przyswajaniem nowych informacji panuje nad swoimi emocjami i nie poddaje się już napadom furii jak dawniej. Dla swojej rodziny jest bardzo opiekuńcza, choć ciągłe lizanie przez nią po głowie i uszach może czasami bywać dla niektórych uciążliwe. Samica kocha ich jednak całym swoim sercem i za nimi wskoczyłaby nawet w ogień. Zresztą i tak jest bardzo odważna, to wręcz ryzykantka, bo jeżeli na polowaniu natknie się na drapieżnika to nigdy nie będzie uciekać, ani wzywać pomocy. Nieustraszenie stanie do walki i nie odpuści do samego końca, by chronić bezpieczeństwa klanu.
W obu przypadkach terminatorka patrolując granice poznała tajemniczego samotnika, który powiedział, że wie na czym polegają jej problemy i że może ją uzdrowić. Początkowo odmówiła, ale wtedy rzekł również, że to jest coś z czym klanowy medyk jej nie pomoże i ostatecznie namówił ją, żeby z nim poszła, zapewniając że kiedyś wróci całkiem odmieniona. Tak oto rozczochrana, ruda olbrzymka zniknęła nagle z Klanu Wichru na długi czas.
Przepraszam, naprawdę bardzo się starałam z nią wytrwać i to długo, ale jednak nie jestem w stanie się zmusić do dalszego pisania postacią, która nie jest w stanie mówić normalnie. Niezależnie od tego czy stanie się ona NPC czy też kiedyś nią wrócę musi mieć czas na wspomniane uzdrowienie ze swoich przypadłości.
Poddaję się, naprawdę uwielbiam nim pisać, ale bagno czasowe w jakim utknął mnie przerasta, nie mam siły go pisać, bez wyjaśnienia nie mam chęci jeszcze bardziej, moje inne postaci też na tym cierpią.
Blada Łapa > uciekł z terenów Rzeki, dotarł do miasta i zginął pod kołami samochodu, wcześniej wszczynając jakieś bójki gdzie go zraniono.
Gwiezdny Klan odrzucił, także niech trafi do Martwych jako, że nic nie zrobił ostatecznie, by trafić do MGBG.
Od czasów, gdy ostatnio był widziany w tych okolicach, zdążył wyrosnąć na całkiem sporego kocura. Nie należy może do tych największych w lesie, ale znajduje się nieco powyżej przeciętnego wzrostu, a wygląd jego (w rzeczywistości dość szczupłej sylwetki) powiększa długie, grube futro pokrywające go w całości. Na większości powierzchni pozostaje ono jednolicie czarne, jedynie w niektórych miejscach ozdobione białymi znaczeniami – pierwsza taka plamka pojawia się pod nosem, skąd przechodzi na brodę, a następnie rozprzestrzenia się na szyję, pierś i brzuch, do którego połowy sięga. Również na każdej z jego stóp można znaleźć podobne łaty, gdzie tworzą krótkie skarpetki, poza tym śnieżnobiałe są także wąsy kocura. Ostatnim z wyróżniających się kolorystycznie elementów Nemo są jego oczy – o żółtej, jakby miodowej barwie.
] Na pierwszy plan charakteru Nemo wysuwa się nie on sam, a wszystko, w co wierzy, zasady i tradycje, które zostały mu przekazane przez jego opiekuna i które teraz sam chciałby rozprzestrzenić wśród innych kotów. Stara się to jednak robić zawsze w sposób spokojny i uprzejmy, jest przecież dobrze wychowanym młodzieńcem, podchodzącym przyjaźnie do każdego napotkanego osobnika. Zdecydowanie unika przy tym agresji i walk, zresztą również większość pozostałych zajęć wymagających fizycznego męczenia się nie należy do jego ulubionych. Woli za to spędzać czas na spokojnych rozmowach i odpoczynku. Oraz rozmyślaniu o wszystkich swoich marzeniach, o tym, by zdołać wszystkim przekazać swoją wiarę, by odnaleźć swoją dawną rodzinę i koty, z którymi będzie w stanie stworzyć nową. Spędzenie dużej części w jednym, dość odciętym od świata miejscu zaowocowała również jego dość niewielką wiedzą na temat wszystkiego, co dzieje się poza jego dotychczasową społecznością, a przez to i pewną naiwnością – a może po prostu wrodzoną wiarą również w to, że wszystkie koty są jednak dobre z natury.
Po prostu oddalił się od terenów klanów i już nie wrócił
szkoda mi to robić, bo miał potencjał na coś interesującego, ale jednak nie umiem się zupełnie zaangażować w grę samotnikiem, a trzymać go i prawie nim w ogóle nie pisać też nie ma sensu
Jak na igłę przystało - ostry, zarówno w budowie ciała, jak i całokształcie wyglądu. Długie czarno-białe futro układa się w ostre kosmki zakończone niemalże szpikulcem zamiast miękkim włosiem. Pociągły pysk, zdobiony drobnym białym przecięciem na garbatym nosie ma ostre rysy, po wywijane w każdym kierunku świata wąsy i postawione na sztorc uszyska zakończone drobnymi białymi frędzelkami. Ślepia zaś przybrały dwie barwy - prawe błękitną, zaś lewe orzechową. Jest nader wysoki przez szczudłowate łapy, a dodatkową biel można dostrzec na jego kryzie, brodzie, brzuchu, ogonie i łapach gdzie tworzy skarpetki.
Ziółko jakich mało. Rozrabiaka, złośliwy chochlik, który w dodatku kłuje! Lepiej więc trzymać się od niego z daleka. Lekkoduch, o indywidualistycznym podejściu do życia. Nieokrzesany buntownik. Nieco leniwy, ale jedynie odrobinkę, naprawdę!
Skrzecząca Ropucha (KC)
Iglasta Łapa -> nieaktywni, jak nie przejdzie to zaginieni
Jeżeli wytłumaczenie kolorowego kaszelku typu zielony nie przejdzie, by zatrzymać go w klanie to pewnie wyszedłby sobie pozwiedzać okolice, tym bardziej że niewiele go aktualnie w klanie trzyma. Ogólnie rzecz biorąc lubię Iglaka, trochę zgubił mi się na niego koncept i potrzebuje na nim dłuższej przerwy, natomiast planuje nim wrócić! Tez fakt, że nałożył mi się ostatnio gorszy moment w życiu nie pomaga z powrotem do aktywności, a do niej cały czas dążę <D wiec iglasty nie odchodzi na zawsze, tylko na jakiś czas aż lepiej zorganizuje czas i nabiorę więcej sił na prowadzenie tylu postaci ilu mam
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
Jelenia Łapa -> zaginieni
Wędrując po terenach usłyszał dziwny dźwięk, pobiegł w złą stronę, potknął się i wylądował przy Grzmiącej Ścieżce, która dodatkowo go spłoszyła i zgubił drogę.
Jałowa Łapa -> zaginieni
Mając dość Gromu, który nie traktował jej sprawiedliwie, i uczepliwego Mroczka, poszła przed siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na swoje problemy, żeby może kiedyś wrócić i zbawić Klan od Nich.
Róża -> zaginieni
Wcześniej mówiąc o tym rodzeństwu, uznała, że pokaże im, że poza obozem nie jest wcale tak strasznie. Otóż jest, bo się zgubiła a potem została porwana.
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Kacza Łapa -> zaginieni
żyła na uboczu, jest więc szansa, iż nie było jej w obozie już od długiego czasu i nieliczni tylko to zauważyli. Kaczka finalnie nie wróciła i ciężko było stwierdzić co też się z nią stało, kiedy i gdzie konkretnie zaginęła. Można uznać, że została porwana przez dwunogów.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.